poniedziałek, 1 maja 2017

"Jedyne wspomnienie Flory Banks" - Emily Barr


Tytuł: Jedyne wspomnienie Flory Banks (tytuł oryginału: The One Memory of Flora Banks)
Autor: Emily Barr
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 27.04.2017r.
Liczba stron: 328



Poruszająca opowieść o drodze do odzyskania samego siebie...

"Jedyne wspomnienie Flory Banks" to książka bez wątpienia wzbudzająca emocje. Spore emocje. I to pomimo faktu, że przypomina bardziej pozycje młodzieżowe; po namyśle się z tym zaszufladkowaniem nie zgodzę. Ta książka to poruszająca historia o dążeniu do prawdy o samym sobie, o walce o odzyskanie własnej tożsamości poprzez odzyskanie własnej pamięci... a wszystko pod swoistym mottem i hasłem przewodnim głównej bohaterki: "Odwagi!".

Flora Banks cierpi na amnezję następczą. To efekt zabiegu usunięcia guza mózgu, przez który to zabieg pojawiły się jej kłopoty z pamięcią. Na pewnym przyjęciu całuje cudzego chłopaka i... to zdarzenie zapamiętuje. Podąża jego śladem, choć wyjechał daleko, święcie przekonana, że będąc przy nim odzyska to, czego nie ma na co dzień... To trochę opowieść o miłości, lecz przede wszystkim o walce o samego siebie. O zmaganiu się z własnymi niedoskonałościami, ale także o przerażającym poczuciu zagubienia, strachu, o życiowej dezorientacji oraz o wysiłkach bezbronnej, przerażonej istoty zmierzających ku temu, by tę dezorientację przerwać, znaleźć swoje miejsce i zacząć... żyć... Czyż nie dla takich książek wszyscy kochamy literaturę?...

Z każdą kolejną stroną byłem coraz bardziej ciekaw co będzie dalej. Często szybciej biło mi serce, bohaterka stała mi się naprawdę bliska i żywo interesował mnie jej los, jej walka, jej dążenie do wewnętrznej równowagi... Książki są przede wszystkim dla ludzi, lecz po raz kolejny przekonałem się, że te naprawdę bardzo dobre są także... o ludziach.

Gorąco polecam. Warto. Naprawdę warto.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las i Forever Young Books za egzemplarz recenzencki!

1 komentarz:

  1. Myślę, że postać Flory jest na tyle specyficzna, że dzięki jej niewinnemu a za razem szalonemu postrzeganiu świata, książkę szybko przyporządkowuje się do kategorii literatury młodzieżowej. Co jednak nie znaczy, że starsi czytelnicy nie znajdą w niej nic dla siebie. Choroba, która już kilkakrotnie pojawiła się w literaturze i filmie, tym razem zyskała zupełnie nowy wymiar. Przebojowość Flory bije wszystko na głowę, a wnioski, które wyciąga się z lektury zapadają w pamięć na bardzo długo ;)
    http://favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń