niedziela, 25 czerwca 2017

"Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn" - Krzysztof Król


Tytuł: Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn
Autor: Krzysztof Król
Wydawnictwo: Sensus
Data wydania: 19.07.2010r.
Liczba stron: 336



Być może tytuł powinien brzmieć "Instrukcja obsługi kobiet"? ;))... być może ;)

Możecie mnie nazwać szowinistą za powyższy wstęp, proszę bardzo :) Poprosiłem o tę książkę do recenzji z czystej ciekawości. Czy się zawiodłem? O, nie :)... To było pouczające, ciekawe, momentami pełne śmiechu z celnych puent autora doświadczenie :) Czy go potrzebowałem? Bynajmniej ;) Lecz nie o potrzebę literackiego doświadczenia na temat kobiet tu chodziło - te bowiem, niezależnie od ilości publikacji na ich temat, pozostaną w niejednym przypadku zagadką... chodziło o czystą, męską (szowinistyczną? ;) ciekawość... Która została zaspokojona :)

Teraz na poważnie.... ;)) Serio, na poważnie! :)) Krzysztof Król podjął się arcy ciekawego zadania. Zadania zgłębienia psychiki kobiety... Sam Freud zapewne na wieść o tym uniósłby brwi w geście bezbrzeżnego zdumienia, lecz... tak... znalazł się autor, który spróbował. Bo ta książka, jak się okazało, nie jest tylko o podrywie i seksie. O tym oczywiście też :), lecz jest przede wszystkim o czymś, o czym każdy szanujący się facet na pewnym etapie życia wiedzieć powinien - to kobieca psychika jest kluczem do wszystkiego. Kto ma do tej psychiki klucz - ma tym samym klucz do wielu innych zamków w wielu innych drzwiach... (błagam!, proszę mnie nie posądzać o szowinizm... :)... wiem jak te sformułowania brzmią, ale inaczej tej recenzji nie jestem w stanie napisać ;)...

Fascynującym było móc obserwować na kolejnych stronach swoistą logikę płynącą z wniosków autora. Logikę, wydawałoby się, nieodpartą. Popartą przykładami. Układem samej książki, podzielonej na sensowne działy i podrozdziały. Tak... to wszystko ma w sobie pewien sens. Pamiętajcie jednak, Drodzy Panowie (i Panie :) - jeśli znalazły się takie, które w czeluściach sieci dotarły do tej recenzji), że to tylko teoria... Pewien schemat. Niekoniecznie zadziała zawsze i wszędzie. Taki urok schematów :)... Warto chyba jednak spróbować, prawda? Zwłaszcza jeśli kobietę postrzegacie wciąż tylko z perspektywy Freuda, według którego nie sposób jej zrozumieć... Zapewniam - da się to zrobić :)... A przynajmniej znaleźć się bardzo blisko tego celu, którym jest owo mityczne niemal "zrozumienie"... Ta książka jest właśnie o tym... wcale nie o tym, jak stać się "jurnym buhajem", jak można by sądzić i po tytule i po okładce... Wcale nie. To bardzo mądra lektura. I mówię to z ręką na sercu.

Gorąco polecam!

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sensus i całej Grupie Wydawniczej Helion za egzemplarz recenzencki.

"Pokonaj stres z Kaizen" - Jarosław Gibas


Tytuł: Pokonaj stres z Kaizen
Autor: Jarosław Gibas
Wydawnictwo: Sensus
Data wydania: 17.02.2014r.
Liczba stron: 216



Stres... czyż nie znamy go wszyscy? Może więc... czas go pokonać?

Ciekawa pozycja. Może i, co bardzo łatwo zarówno książce jak i jej autorowi zarzucić, pełna truizmów, lecz również, dla równowagi, mnóstwo tu użytecznych treści. Być może wyłożonych w bardzo łopatologiczny sposób, ale tak w sumie... po namyśle... czy jest inny sposób na pisanie o rzeczach takich jak własnie stres? Chyba nie bardzo... Z własnego doświadczenia oraz po lekturze wielu różnych pozycji wydawniczych o charakterze poradnikowym, muszę powiedzieć jedno: najlepszą metodą na pokonanie problemu jest w pierwszej kolejności oswojenie go - a żeby tego dokonać, najlepiej jest rozłożyć go na czynniki pierwsze. "Pokonaj stres..." podejmuje taką właśnie próbę.

Czy jest to próba udana? Myślę, że do pewnego stopnia tak. Do pewnego stopnia - jak każda bowiem tego rodzaju publikacja, tak i ta pokazuje tylko pewne spojrzenie na dany problem i wskazuje ewentualne narzędzia do walki z nim. To, czy z tych narzędzi skorzystamy, to już zupełnie inna sprawa. Puenta jest prosta: przeczytać można, ale jeśli ma to być lektura owocna, warto byłoby z niej skorzystać w sposób praktyczny, przynajmniej próbując zastosować płynące z niej wnioski w praktyce własnie. Proste? Zapewne będzie tu tyle zdań, ile opinii... ;)

Kaizen... cóż to takiego? Najprościej będzie powiedzieć, że to metoda małych kroków radzenia sobie z "czymś" - w tym wypadku ze stresem. Czy skuteczna? Do tego odniosłem się powyżej - moim zdaniem będzie skuteczna, jeśli damy temu wszystkiemu szansę w praktyce. Co do treści książki... Autor opisuje osobno sam stres jako zjawisko emocjonalne z dziedziny psychologii, opisuje jego wpływ na nasze życie, skupia się na czynnikach stresogennych... słowem analizuje zjawisko z wielu możliwych punktów widzenia, a na koniec wskazuje kilka przynajmniej narzędzi do walki z tymże zjawiskiem. Moim skromnym zdaniem autor zabrał się za to zadanie całkiem fajnie i poszło mu to co najmniej nieźle.

Na koniec moja mała, prywatna dygresja. Im więcej mam do czynienia z lekturami z nurtu wszelakiego poradnictwa, tym mniej rozumiem krytyków tychże lektur... Generalnie, na upartego, można stwierdzić, że schemat konstrukcji tego rodzaju publikacji jest bardzo podobny: istnieje problem, autor go opisuje, stara się oswoić, po czym wskazuje metody jego zwalczenia. O co więc chodzi generalnie krytykom?... O to, że żadna z takich książek nie daje do ręki gotowej recepty na sukces? Tak nigdy nie będzie... Tak więc niechaj taka będzie puenta tej dygresji: nie pojmuję krytyków takich książek.

Samą książkę rzecz jasna polecam :)

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sensus i całej Grupie Wydawniczej Helion za egzemplarz recenzencki!

"Wychowanie. Najtrudniejsza ze sztuk pięknych" - Elżbieta Chlebowska


Tytuł: Wychowanie. Najtrudniejsza ze sztuk pięknych
Autor: Elżbieta Chlebowska
Wydawnictwo: Sensus
Data wydania: 12.11.2013r.
Liczba stron: 216



Książka o czymś, co my, rodzice, robimy każdego dnia... :)

I są to rzeczy niby oczywiste... jednak każde spojrzenie na pewne sprawy, zwłaszcza na sprawy wychowawcze, może być cenne. W przypadku autorki bez wątpienia tak jest - dostajemy bowiem w formie niniejszej książki spojrzenie jednocześnie matki, nauczyciela i pedagoga... Wszystko w jednym ;) A poza wszystkim - jest to książka napisana lekkim piórem i przystępnym językiem. Do polecenia? Jak najbardziej :)

Intuicyjnie myślę, że zawarte tutaj porady, przykłady, sytuacje z życia wzięte... to wszystko może być szalenie pomocne w wychowaniu empatycznego, dojrzałego młodego człowieka. Słowa "intuicyjnie" używam celowo, gdyż Moja Mała Pociecha na niespełna 4 lata, więc siłą rzeczy wielu przeczytanych tutaj rzeczy jeszcze nie wykorzystam w praktyce ;), ale... być może kiedyś?... Z książki utkwiło mi w pamięci zwłaszcza jedno sformułowanie, będące świetną puentą całej publikacji: to my, rodzice, odpowiadamy za to, kogo wychowamy... i za to, czy osoba ta będzie w stanie poradzić sobie w życiu. Tak, banalna prawda... ale jednak prawda. Warto o niej pamiętać.

Książkę polecam bez wyjątku wszystkim rodzicom. Rzadko kiedy można spotkać się z lekturą napisaną przez fachowca, a do tego tak przyjemną w czytaniu. Prócz ogromu wiedzy dostajemy tu także całą masę przykładów z życia wziętych, na których autorka buduje całą w zasadzie książkę. Super sprawa! Wszystko wydaje się po takiej lekturze o tyle prostsze ;) ... Pozostaje więc wszystko przeczytać - a z biegiem czasu przekonać się, czy te rady były pomocne ;) ...

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sensus i całej Grupie Wydawniczej Helion za egzemplarz recenzencki.

"Dzieci martwej ziemi" - Jan Waletow


Tytuł: Dzieci martwej ziemi (tytuł oryginału: Дети Капища)
Cykl: Fabryczna Zona
Autor: Jan Waletow
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 19.05.2017r.
Liczba stron: 387


Twarda, mocna historia wprost z, dobrze już znanych wielbicielom fantastyki, Ziemi Niczyich!

Michaił Siergiejew powrócił... "Ziemia niczyja" to nie był bynajmniej literacki koniec jego opowieści... Życie, co tu dużo mówić, nie dało antypatycznemu szpionowi odpocząć. Co więcej, w niniejszej książce można odnieść wrażenie, że wreszcie przyszła (bądź za chwilę przyjdzie) "kryska na matyska"... Czy tak faktycznie będzie? Znając Siergiejewa, można w ciemno zakładać... że na pewno nikomu nie przyjdzie to łatwo :) I chociażby dla poznania odpowiedzi na pytanie, czy po raz kolejny uda mu się przetrwać, fajnie będzie przeczytać tę książkę. Zapewniam ;)

Klimat książki - bez zarzutu. Fajne, bliskie nam zarówno geograficznie jak i kulturowo postapo, że się tak wyrażę. Ukraina po katastrofie, próby zorganizowania wszystkiego ocalałym (i przez ocalałych) na nowo, pustkowia, śmierć; jednym słowem krajobraz po kataklizmie. A tytułowe "Dzieci martwej ziemi"? Myślę, że nikt z nas nie chciałby ich spotkać nie tylko w ciemnym zaułku... w pełnym blasku dnia również (a może i tym bardziej?).

"Dzieci martwej ziemi" są wierną kontynuacją "Ziemi niczyjej" Waletowa, więc czytanie tej książki bez znajomości poprzedniej części jest średnio dobrym pomysłem. Sądzę, że da się w ten sposób przebrnąć przez tę lekturę. lecz będzie to po prostu trudne. I niepotrzebne... tym bardziej, że książka sama w sobie czasem wystawia na próbę cierpliwość czytelnika, a to za sprawą (zresztą tak jak w "Ziemiach niczyich") rozlicznych dygresji na temat życia Siergiejewa i jego poprzednich zadań. Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć - dygresje te są książce potrzebne. Jedyne co w nich przeszkadza, to fakt, że następują zazwyczaj w najważneijszych fabularnie momentach... ;) Podsumowując: radzę więc najpierw sięgnąć po "Ziemie niczyje".

Polecam. Waletow jako pisarz może mnie jakoś szczególnie nie ujął za serce, ale książki jego autorstwa są ciekawe. Może nie porywają, ale potrafią przykuć uwagę. Myślę, że to wystarczy żeby po nie sięgnąć.

Serdecznie dziękuję Fabryce Słów za egzemplarz recenzencki.

"Ziemia niczyja" - Jan Waletow


Tytuł: Ziemia niczyja (tytuł oryginału: Ничья земля)
Cykl: Fabryczna Zona
Autor: Jan Waletow
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 30.03.2016r.
Liczba stron: 353


Postapo... tuż za naszą wschodnią granicą.

Nie wiedziałem szczerze mówiąc, czego się po tej książce spodziewać. Wyglądała na jeszcze jeden przykład modnego w ostatnich latach. literackiego postapo, z, na to się zanosiło, domieszką patriotyczno-umoralniających aluzji do aktualnej sytuacji politycznej za naszą wschodnią granicą... I poniekąd coś w tym jest. Aluzje są wyczuwalne, są do wyłapania, jednak książce to nie przeszkadza. Sama zaś wizja wyłaniająca się z tej książki... działa na wyobraźnię. Główny bohater jest do tego na tyle antypatyczny i... cwany, że... no... całość po prostu ciekawi coraz bardziej z każdą kolejną stroną... i się jak najbardziej broni :)

Wyobraźcie sobie katastrofę na Ukrainie, klęskę żywiołową która zmiotła z powierzchni ziemi tysiące istnień, a cały kraj uczyniła jałowym pustkowiem... Rozrywanym w dodatku na kawałki przez ościenne, polityczne twory... Kraj zamieszkany przez ofiary, dawnych przyjaciół a obecnie wrogów, infiltrowany przez obce wywiady i kryminalistów wszelkiej maści, na dokładkę zamieszkany przez tych nielicznych ocalałych, dla których to wciąż Ojczyzna, za którą są w stanie oddać życie... Taki właśnie kraj przemierza główny bohater, antypatyczny i - delikatnie mówiąc - w ogóle nie budzący sympatii Michaił Siergiejew, były szpion, a obecnie... no właśnie, kto? Poszukiwacz własnego odkupienia? Wyrachowany najemnik w trakcie specyficznej misji? Pytanie zaiste ciekawe, lecz nie zdradzę na nie odpowiedzi. Warto je poznać samemu.

Książka, choć nie sposób uniknąć w niej pewnych powtórzeń i, do pewnego stopnia, również powielania pomysłów innych autorów z nurtu postapo, jest w jakiś specyficzny sposób... bliska czytelnikowi. Nie wiem, być może wynika to z faktu umiejscowienia fabuły zdarzeń tak blisko naszych granic w świecie, który z racji wielu uwarunkowań (historycznych, politycznych) jest nam, Polakom, jednakowoż bliski... Tak, być może o to własnie chodzi. Może też poniekąd chodzi o wizję bezkresnych ukraińskich stepów i miast zniszczonych katastrofą, która w trakcie kilku raptem dni zmiotła z powierzchni ziemi tak wiele... Nie da się ukryć, to działa na wyobraźnię.

Nie ma co gadać dłużej - książkę wypada tylko i wyłącznie polecić. Co też niniejszym z wielką przyjemnością czynię! :)

Serdecznie dziękuję Fabryce Słów za egzemplarz recenzencki.

czwartek, 22 czerwca 2017

"Ostrze zdrajcy" - Sebastien de Castell


Tytuł: Ostrze zdrajcy (tytuł oryginału: Traitor's Blade)
Cykl: Wielkie Płaszcze (tom 1)
Autor: Sebastien de Castell
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 24.05.2017r.
Liczba stron: 420



Mały (wielki?) powrót w literacką tematykę spod znaku płaszcza i szpady? Jestem za!

Ależ dawno nie miałem okazji czytać czegoś takiego!... :) Dumas... "Trzej muszkieterowie"... kiedyż to było?... Całe wieki temu. Dziś, choć trochę inaczej (po namyśle - więcej niż trochę inaczej) miałem okazję powrócić nieco do tych klimatów za sprawą "Ostrza zdrajcy". I był to całkiem przyjemny powrót :) Nieco awanturnicza, szybka fabuła, klingi, szczęk oręża, intryga, fajni bohaterowie - o to chodziło!

Król nie żyje, Jego trzech wiernych rycerzy posądzono o zdradę - choć król nie żyje (a w zasadzie zwłaszcza dlatego), chcą zmyć z siebie tę hańbę. I oskarżenie. Już sama kanwa tego pomysłu niesie ze sobą cudowne możliwości fabularne. Świetnie zresztą wykorzystane przez de Castella. Powieść napisano z polotem, fantazją i fajną, płynną akcją - takie właśnie powinny być tego rodzaju powieści! Autor dobrze odrobił zadanie domowe. Szczerze? Nie nudziłem się ani przez chwilę :)

Co tu więcej mówić - ta książkowa nowość, nie dość że jest świeża, to do tego dobrze napisana. Cokolwiek to dla kogo oznacza - dla mnie znaczy to tyle, że spędziłem miło czas. A o to w czytaniu książek chodzi, czyż nie? :) Przy tym była mała nutka nostalgii i uśmiech na nieuchronne wspomnienie Dumasa i muszkieterów :) Całe szczęście, że to nie koniec - "Ostrze zdrajcy" to pierwszy z kilku tomów nieźle zapowiadającego się cyklu, cała zabawa więc przede mną. Mam nadzieję, że również przed Wami :) 

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki!


"Innowatorzy. O tym, jak grupa hakerów, geniuszy i geeków wywołała cyfrową rewolucję" - Walter Isaacson


Tytuł: Innowatorzy. O tym, jak grupa hakerów, geniuszy i geeków wywołała cyfrową rewolucję (tytuł oryginału: The Innovators: How a Group of Hackers, Geniuses and Geeks Created the Digital Revolution)
Autor: Walter Isaacson
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 09.11.2016r.
Liczba stron: 760



Książka o ludziach, dzięki którym świat nie będzie już nigdy taki sam.

Cyfryzacja, komputeryzacja, szeroko pojęty informatyczny postęp - temat arcyciekawy! Fascynujący. Nie należę, i muszę się w tym miejscu do tego przyznać, do osób siedzących jakoś głęboko w tych tematach, jednak mając okazję czegoś się tutaj dowiedzieć - zrobiłem to z przyjemnością. I absolutnie nie ma czego żałować - książkę czyta się raz dwa (mimo objętości, 760 stron to jednak nie byle co), a faktów i informacji jest w niej mnóstwo.

"Innowatorzy..." to taka książkowa historia współczesnego postępu w pigułce. Historia opowiedziana z perspektywy życia i dzieł twórców współczesnego postępu. Mamy tu tak znane postacie jak Steve Jobs, Bill Gates, ale też te mniej kojarzone z tematem, książka bowiem treścią cofa się aż do połowy XIX wieku (!). Osobiście niesamowicie zaskoczyła mnie postać córki George'a Byrona (zgadza się, mowa o dokładnie tym świetnym poecie), niejakiej Ady Lovelace, która wymyśliła... programowanie (!). Już sam ten przykład pokazuje, jak zaskakująca, a przez to fascynująca jest ta książka. 

Myślę, że nawet ktoś niezwiązany z tematyką tej książki, czy to zawodowo, czy hobbystycznie, znajdzie w niej coś dla siebie. Chociażby z poziomu, było nie było, biografii największych twórców i informatycznych innowatorów naszych czasów. Czy jest bowiem ktoś, kto z zainteresowaniem nie podejdzie do kilku faktów z życia twórcy Apple, czy Microsoftu? Raczej ciężko przejść obok czegoś takiego obojętnie i czysta ciekawość sprawi, że zajrzymy do środka ;) Ze mną tak właśnie było. I jestem zadowolony z każdej z tych 760 stron - tym bardziej, że sam nie wiem, kiedy je połknąłem ;)

Polecam!

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.

niedziela, 18 czerwca 2017

"Ściana burz" - Ken Liu


Tytuł: Ściana burz (tytuł oryginału: The Wall of Storms)
Cykl: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu (tom 2)
Autor: Ken Liu
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 12.04.2017r.
Liczba stron: 768



Świetny powrót do Cesarstwa Dary!

Liu napisał kontynuację pierwszego tomu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu" i zdecydowanie sprostał tym samym trudnemu zadaniu :) Można było się bowiem tego obawiać, nie zawsze wszak kontynuacje wypadają dobrze (zwłaszcza jeśli chodzi o kontynuacje czegoś, co zachwyciło publikę). Tutaj jednak się udało. Uff! - kamień z serca :) 

Cesarstwo Dary nieco się zmieniło. Poszło do przodu, można by rzec. I w tym dobrym sensie, i w tym złym. Dwór toczą bowiem intrygi, spiski, wewnętrzne walki... jak zresztą w każdym potężnym, politycznym tworze... Sytuacja zmienia się zasadniczo w obliczu pojawienia się wroga z legend... wroga dysponującego straszliwą siłą, zdolną zniszczyć wszystko czym jest i co osiągnęło Cesarstwo. Motyw znany... nawet może i trochę oklepany. Nie szkodzi. Moim zdaniem to się w dalszym ciągu broni. Wszystko według mnie zależy od tego, czy fabuła jest ciekawa i czy wciąga - w przypadku "Ściany burz" obydwa warunki są spełnione. A Orient wciąż zachwyca :) ... Liu wywiązał się zatem z zadania bardzo dobrze.

Fantasy to coś, co chyba nigdy mi się nie znudzi :) Czasem muszę wprawdzie od takich historii odpocząć, lecz jeśli trafię już na coś, co mnie wciągnie, to zawsze wracam do półek z tą tematyką. "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu" to cykl, który zdecydowanie zachęca mnie do tego rodzaju powrotów. Mam wielką, ogromną nadzieję, że będzie mi dane przeczytać jeszcze niejedną książkę Kena Liu :) Was też do tego zachęcam.

Gorąco polecam!

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki :)

"Wszyscy patrzyli, nikt nie widział" - Tomasz Marchewka


Tytuł: Wszyscy patrzyli, nikt nie widział
Cykl: Miasto Szulerów (tom 1)
Autor:Tomasz Marchewka
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 24.05.2017r.
Liczba stron: 336



Miasto szulerów...

Ciekawe, oryginalne... można powiedzieć nawet, że... ożywczo świeże :) Bardzo fajnie napisane, przyjemne czytadło o kanciarzach, szulerach, oszustach i ich świecie. Świecie, w którym rządzi nic innego, jak dobrze wszystkim znane prawo silniejszego (choć tutaj wypadałoby dodać jeszcze "prawo sprytniejszego"). Panie i Panowie - oto urokliwe miasto Hausenberg! :)

"Uliczne przysłowie Hausenberga mówi, że prawdziwy mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze, owo życie przegrać, czyli stracić wszystko, co posiada. Po drugie, odrodzić się dla nocy i odegrać z zyskiem, bo uczyni go to mocniejszym niż kiedykolwiek. Po trzecie, spłodzić syna - tak po prostu, bez dodatkowych warunków". To chyba najlepsze podsumowanie Miasta Szulerów i jego mieszkańców :) ... Bezpieczny na ulicy (i nie tylko) nie jest nikt, a im większy kant wobec kogoś - tym lepiej. Czyż to nie urocze? :)

Gdyby nie opis, w życiu bym się nie domyślił, że to pisarski debiut Tomasza Marchewki. Książka napisana jest z werwą, ma dobrą akcję, oddaje też chyba to, co zamierzał autor - niebezpieczny świat pełen łotrów spod ciemnej gwiazdy, którym nie obce bluzgi, przemoc i oszustwo. Czytało mi się to wszystko arcy przyjemnie :) Sama kanwa fabuły sprowadzającej się do tego, że młody łotrzyk chce podbić swym łotrostwem świat nie jest może zbyt oryginalna, ale na papierze wypada fajnie. Czekam więc na ciąg dalszy tej historii :) - jest to bowiem pierwszy tom "Miasta Szulerów" (!).

Serdecznie polecam :) To zdecydowanie coś innego niż tylko awanturnicza, po trosze sensacyjna lektura. To kawał fajnej książki, w sam raz na kilka wieczorów :)

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN za egzemplarz recenzencki.

sobota, 17 czerwca 2017

"Czytelniczka" - Traci Chee


Tytuł: Czytelniczka (tytuł oryginału: The Reader)
Cykl: Morze Atramentu i Złota (tom 1)
Autor: Traci Chee
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 24.05.2017r.
Liczba stron: 472



Baśniowe fantasy, w którym najbardziej baśniowa jest... książka :)

Nie miałem jeszcze okazji czytać książki, w której tak naprawdę głównym bohaterem jest również książka :) I to w dodatku w ramach opowieści fantasy - ciekawe doświadczenie! Tak ciekawe jak sama "Czytelniczka", a jest to lektura pełna magii, tajemnic, zwrotów akcji... to pierwszy tom cyklu "Morze Atramentu i Złota" i już teraz mam nadzieję, że kolejne będą równie dobre!

Kellana to baśniowe uniwersum, w którym jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic jest fakt, iż można posiąść umiejętność czytania i pisania... ludzie bowiem na co dzień tego nie robią. Książki to magiczne artefakty... małe bramy do innego świata, do przeszłości... to przedmioty wielkiej mocy. Jeden z nich znajduje się posiadaniu głównej bohaterki, która po stracie rodziców próbuje uratować zarówno siebie, jak i ciocię, ostatniego, porwanego członka swojej rodziny... Wskazówki jak przetrwać, o co w tym wszystkim chodzi, jaka jest przeszłość jej świata, do pewnego stopnia także jego przyszłość - wiele z tego znajdzie w książce, jaka pozostała jej po rodzicach... We wszystkim zaś pomaga jej równie tajemniczy Łucznik... 

Fantasy to przeznaczone jest - nie ma tego ostatnimi czasy w ramach nowości wydawniczych zbyt wiele - nie tylko dla dorosłych fanów gatunku, ale też, o dziwo, dla nastolatków. Lecz nie jest to płytka, szablonowa opowieść, lecz coś napisanego w sposób inteligentny, dla równie inteligentnego młodego czytelnika. Jak jednak wspomniałem, nie tylko - każdy fan fantastyki powinien być w miarę (lub nawet bardzo) zadowolony.

Ja zadowolony w każdym razie byłem :) I, jak już mówiłem - czekam na drugi tom! :)

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las oraz Forever Young Books za egzemplarz recenzencki.

"Sekta z Wyspy Mgieł" - Mariette Lindstein


Tytuł: Sekta z Wyspy Mgieł
Autor: Mariette Lindstein
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 10.05.2017r.
Liczba stron: 544



Sekta potrafi złapać w swe szpony szybko... lecz nie tak łatwo puszcza... i nie zawsze.

Szalenie ciekawy thriller. O sektach napisano już wiele i to na różne sposoby, ta jednak książka w pewien sposób mnie, muszę przyznać, ujęła. Przede wszystkim klimatem i areną wydarzeń - odgrodzona od świata wyspa, mroczny, pełen surowego piękna klimat Skandynawii, a wśród tego wszystkiego szaleniec sterujący ludźmi jak marionetkami i jego podwładni... nieraz bezwolne ludzkie skorupy, ślepo wierzące w "sprawę", a czasem, jak główna bohaterka, ludzie świadomi w co się uwikłali i rozpaczliwie pragnący wydostać się z wyspy, która jest tak naprawdę więzieniem... Naprawdę dobrze się to czyta.

"Sekta..." może zaskoczyć tym, że nie jest napisana z typowego dla takiej tematyki psychologicznego punktu widzenia. Owszem, psychologii tu nie brak, tak jak odniesień do ludzkiej natury, która - odpowiednio zmanipulowana - bardzo łatwo daje się zwieść na manowce, jednak "Sekta..." to bardziej kawal świetnej prozy sensacyjnej z elementami thrillera. Tak bym to właśnie ujął, nie jest to bowiem tak do końca po prostu thriller jak sugeruje opis na okładce. I myślę, że to dobrze. Takie podejście do tematu wyszło jak sądzę książce na dobre.

Lektura mija szybko i przyjemnie - do tego z fajnym dreszczykiem emocji :) Tak zwykle bywa w przypadku dobrze napisanych książek, a "Sekta z Wyspy Mgieł" bez wątpienia taką jest. Szalenie lubię takie pozycje, pokazują bowiem jak łatwo jest manipulować ludźmi. To fascynujące... czytać i obserwować, jak niepostrzeżenie ludzie mogą stać się marionetkami w rękach kogoś innego. Jak dają sobą sterować, stopniowo wyzbywając się kwintesencji samych siebie - i to w imię czegoś, w co zaczynają ślepo wierzyć, a co tak naprawdę często jest... kłamstwem. Fascynujące i przerażające zarazem. Jeszcze ciekawsza jest przy tym, tak jak w tym przypadku, sytuacja, w której ktoś próbuje te kajdany z siebie zerwać... Całość jest na pewno godna uwagi jako lektura.

Gorąco polecam!

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las i Forever Young Books za egzemplarz recenzencki.

Jeszcze kilka zapowiedzi od Wydawnictwa Psychoskok

Psychoskok w lipcu również staje na wysokości zadania - zapowiedzi są co najmniej ciekawe! Może znajdziecie coś dla siebie :))


Już w czerwcu od Fabryki Słów! :))

Czerwcowe nowości od Fabryki zapowiadają się świetnie! Jak widać będzie kilku autorów znanych i kilka nazwisk niekoniecznie szeroko rozpoznawalnych - jednak każda z nowości jest co najmniej interesująca :))

czwartek, 8 czerwca 2017

"Złota różdżka, czyli bajki dla niegrzecznych dzieci" - Heinrich Hoffmann


Tytuł: Złota różdżka, czyli bajki dla niegrzecznych dzieci (tytuł oryginału: Der Struwwelpeter)
Autor: Heinrich Hoffmann
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 26.04.2017r.
Liczba stron: 112



Hit!!!! Boże jedyny... leżałem ze śmiechu czytając :) ... ja nie wiem, czy to NA PEWNO jest dla dzieci, ale... przeczytać po prostu TRZEBA!

Co to właściwie jest? :) ... Na pewno klasyka niemieckiej literatury dziecięcej, rzecz napisana przez niemieckiego psychiatrę i znana do dziś w wielu zakątkach świata (na potrzeby obecnego, recenzowanego wydania, uwspółcześniona i przeredagowana). Poza tym... czy to rzeczywiście tylko bajki? :) ... Oooo, nie. To, i owszem, bajki, lecz z domieszką horroru, czarnej satyry, strachu... naprawdę nie wiem, czy kiedyś pokażę to Mojej Córeczce :)

Sam uśmiałem się wszakże do łez. Matko... Niegrzeczne dziecko pogryzione przez psa, niekoniecznie dobry finał zabawy pewnej dziewczynki zapałkami, chłopiec obgryzający paznokcie, dla którego samo obgryzanie kończy się utratą rąk (!)... i wiele jeszcze można by mówić w podobnym tonie. Oczy mi się otwierały coraz szerzej w trakcie lektury ;) ... Wszystko na dodatek napisane jest wierszem, puenty dobrane w punkt... :) Po pierwszym szoku gwarantuję - będziecie leżeć ze śmiechu! (jeśli rzecz jasna bawi Was ten rodzaj poczucia humoru... mnie bawi i się do tego przyznaję).

Ideą autora były moralne puenty, same teksty jak sądzę mają trafić do bardziej świadomych, nieco starszych dzieci. Jednak chyba naprawdę nie pokażę tego swojemu dziecku ;) ... No ale jako bajki dla dorosłych... JAK NAJBARDZIEJ! Polecam zatem - i to gorąco!

Serdecznie dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki!

"Poczytaj ze mną. Przypowieść. O srebrnej łyżce" - Justyna Bednarek

Tytuł: Poczytaj ze mną. Przypowieść. O srebrnej łyżce
Seria: Poczytaj ze mną
Autor: Justyna Bednarek
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 26.04.2017r.
Liczba stron: 48



Mała łyżka też może, jak się okazuje, zaoferować całą masę przygód!

Do pewnego domu zawitała mała, srebrna łyżka... Nie taka zwykła łyżka jak mogłoby się zdawać ;) Przekonał się o tym mały Dawid. Łyżka zaś... zaprzyjaźniła się z nim i zabrała go w wiele podróży :) ... Czysta bajka, można by rzec, ale jaka... ładna :) Po prostu ładna. Takie powinny być bajki, prawda?

Seria "Poczytaj ze mną" kolejny raz udowadnia, że jest czymś wyjątkowym. Jest kilka serii wydawniczych dla najmłodszych, które pomagają rozwijać wyobraźnię, ta jednak jest naprawdę jedną z lepszych. I z czystym sumieniem GORĄCO polecam ja Wam - Rodzicom :) Nie zawiedziecie się!

Serdecznie dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

"Poczytaj ze mną. Fantasy. Gdy pada deszcz. W jaskini goblinów" - Zofia Stanecka


Tytuł: Poczytaj ze mną. Fantasy. W jaskini goblinów
Seria: Poczytaj ze mną
Autor: Zofia Stanecka
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 26.04.2017r.
Liczba stron: 46



Gobliny, deszcz... i magiczne przygody.

Pełna magii mała, króciutka książeczka :) Niesamowicie potrafiąca przykuć uwagę Małego Czytelnika ;) Lektura jest przy tym minimalnie utrudniona, jest bowiem przerywana ciągłymi pytaniami "tata, co to?" ;) , ale takie pytania to dla wspomnianego Taty czysta przyjemność :)

Sama książeczka? Piękna :) Wydana bardzo bardzo ładnie. Troszkę inna niż przeczytane przeze mnie i Córeczkę do tej pory pozycje z serii, bo pełna magii i fantasy, ale wcale przez to nie gorsza. Jak najbardziej godna polecenia!

Serdecznie dziękuje Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

"Poczytaj ze mną. Epos. Pieśń o Sowie" - Jarosław Górski

Tytuł: Poczytaj ze mną. Epos. Pieśń o sowie
Seria: Poczytaj ze mną
Autor: Jarosław Górski
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 26.04.2017r.
Liczba stron: 46



Wielkie poruszenie w lesie...

Śliczna czytanka! W pewnym lesie Bury Miś zabronił ptakom spać, lecz dzielni skrzydlaci przyjaciele nie dali się spacyfikować i połączyli siły... :) Córa była autentycznie zachwycona :) Książeczka jest pięknie napisana, bardzo ładnie ilustrowana, a dzięki dużemu drukowi może się świetnie nadać do nauki czytania na nieco dalszym etapie rozwoju dziecka. Super :)

Trochę przypomniała mi ta książeczka moje własne stare czytanki z dzieciństwa. Mała łezka w oku się zakręciła ;) ... Świetnie, że takie książeczki są obecnie wydawane; im ich więcej - tym lepiej!


Gorąco polecam!


Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

"My Little Pony. Księżniczka Celestia i lato królewskich fal" - G.M. Berrow


Tytuł: My Little Pony. Księżniczka Celestia i lato królewskich fal (tytuł oryginału: Princess Celestia and The Summer of Royal Waves)
Cykl: My Little Pony
Autor: G.M. Berrow
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 29.03.2017r.
Liczba stron: 162



Celestia i kucyki w wydaniu książkowym :)

Serię zna chyba każda dziewczynka... nieprawdaż? :) Moja Mała Dziewczynka, choć ma niespełna 4 latka, rozpoznaje kucyki bezbłędnie - zawsze i wszędzie. Na widok tej książeczki był wielki, szeroki uśmiech :) ...

Celestia na kartach niniejszej książki ma zadanie - jej dawna przyjaciółka prosi ją o pomoc, Monacolt, piękne nadmorskie miasto, jest bowiem na krawędzi zagłady. Co wspólnego ma z tym klasa złożona ze skupionych, uważnych, młodych jednorożców? Przekonajcie się sami ;) 

W książeczce troszkę brakowało mi i Córeczce kolorowych obrazków. Jednak nieco to zrekompensowano rebusami i zagadkami na końcu książki. Sama książeczka - bardzo fajna, w sam raz dla Małej Dziewczynki :)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

"STAR WARS. Galaktyczna opowieść z naklejkami. Historia Finna" - Emily Stead


Tytuł: STAR WARS. Galaktyczna opowieść z naklejkami. Historia Finna (tytuł oryginału: Star Wars. Finn's adventure sticker book)
Autor: Emily Stead
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: kwiecień 2017r.
Liczba stron: 44



"Przebudzenie mocy" w wersji naklejkowej :)

Coś dla Małych Chłopców :) Będą zachwyceni. Gwiezdne Wojny są klasą samą w sobie i - choć coraz bardziej jako seria skomercjalizowane - to jednak... a może dzięki temu właśnie? ... przyciągają coraz to nowe rzesze fanów. Również tych najmłodszych. Zwłaszcza dzięki takim wydawnictwom pobocznym - które dziecko bowiem nie kocha naklejek? ;)

Przygody Finna w wersji do naklejenia działają przede wszystkim na wyobraźnię. Sama historia z "Przebudzenia mocy" jest tu również opowiedziana (pokrótce i bez drastycznych szczegółów, ale jest). Książeczka ćwiczy prócz wyobraźni spostrzegawczość, a do tego daje mnóstwo zabawy - i uśmiechu :) A uśmiech dziecka to coś pięknego :)

Polecam :)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

"STAR WARS. Galaktyczna opowieść z naklejkami. Przygoda Rey" - Emily Stead


Tytuł: STAR WARS. Galaktyczna opowieść z naklejkami. Przygoda Rey (tytuł oryginału: Star Wars. Rey's adventure sticker book)
Autor: Emily Stead
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: kwiecień 2017r.
Liczba stron: 44


Dawno dawno temu... w odległej Galaktyce... były sobie naklejki :)

Fajny pomysł na spopularyzowanie serii znanej wszystkim wśród najmłodszych. Czy ktoś bowiem nie zna Gwiezdnych Wojen? :) Producenci stawiają coraz bardziej na komercjalizację tego kultowego cyklu, i to widać. Może być to momentami przykre, ale... inaczej nie byłoby tej fajnej książeczki :)

Naklejek mamy tu mnóstwo :) Każde dziecko będzie więc przeszczęśliwe. Ta akurat książeczka pomyślana jest dla dziewczynek. Prócz naklejek opowiada bowiem o Rey i jej zmaganiach z Najwyższym Porządkiem - oczywiście w sposób przystępny, bynajmniej nie drastyczny. I wygląda to w praktyce bardzo fajnie.

Polecam :)

Dziękuję (wspólnie z Córeczką) Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.