środa, 4 lipca 2018

"Dziecko w czasie" - Ian McEvan RECENZJA WKRÓTCE!!!

"Całe życie może się zmienić w ciągu jednej sekundy"...

Strata dziecka, podróż ku granicom obłędu... Recenzja "Dziecka w czasie" - już wkrótce.


Więcej na: http://www.wydawnictwoalbatros.com/




"Kirke" - Madeline Miller

Tytuł: Kirke (tytuł oryginału: Circe)
Autor: Madeline Miller
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13.06.2018r.
Liczba stron: 416



Mitologiczna powtórka z rozrywki.

Książka zapowiadała się świetnie już przed premierą. Sama premiera, okładka, opisy - to wszystko tylko rozbudziło apetyty ;) I słusznie! Madeline Miller ożywia mitologię i to w sposób, który trafi współcześnie do niejednego z nas :)

Tytułowa Kirke to córka Heliosa i Perseidy. Córa bóstw, można by rzec, jednak cech bóstw tak jakby pozbawiona... Odstająca od wszystkich wokół wręcz... Efekt? Córa bóstw doświadcza wyśmiewania, szykanowania, upokarzania... Zdecydowanie nie czuje się wśród "swoich" na miejscu. Wszyscy wokół też bynajmniej jej jako "swoją" nie postrzegają, z rodziną włącznie. Czara goryczy przelewa się po incydencie ze Scyllą, kiedy to Kirke puszczają nerwy. Musi udać się na wygnanie. Cóż na nim znajdzie? Zaskakujące podobieństwo własne do... śmiertelników. Zaskakujące zwłaszcza jak na boginię... Tak całkiem pozbawiona boskich mocy, jak się okaże, Kirke też nie jest... Jak użyje wiedzy o sobie i o swoich możliwościach?

Każda kolejna strona tej książki jest w stanie zauroczyć całością lektury :) Być może, w moim na ten przykład przypadku, dlatego, że od zawsze uwielbiam mitologię ;) No ale czymże są mity? :) ... Zbiorem ponadczasowych i uniwersalnych opowieści, które nie bez powodu przetrwały w ludzkiej świadomości. Przetrwały w niej dlatego, że trafiają do ludzkich serc, odwołują się bowiem do głębokich podstaw ludzkiej natury. Nie inaczej jest z tą książką ;) ... Można kręcić nosem, że autorka na potrzeby fabuły pozmieniała co nieco w oryginalnych mitach, ale można jej to wybaczyć według mnie, całość bowiem dzięki tym małym korektom wygląda spójnie i... po prostu fajnie :)

"Kirke" to nie tylko mitologiczna powtórka z rozrywki. To opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, a także o konieczności zdecydowania, czy lepiej dać się ponieść tej lepszej, czy tej bardziej mrocznej, wiodącej ku zemście, części swojej natury. To także historia o tym, że ofiarą można się stać zawsze, lecz zawsze ma się w takiej sytuacji wybór: poddać się, lub też walczyć o swoją godność. No i na koniec, "Kirke" to także mała refleksja na temat nie poddawania się żadnym przeciwnościom losu oraz na temat tego, że warto walczyć o swoje - nieważne, czy mówimy o miłości, o godności, czy o szeroko pojętym dobru własnym i ogółu. Po prostu warto podnieść rękawicę. Zawsze.

Gorąco polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.





sobota, 30 czerwca 2018

Nowości od Wydawnictwa Psychoskok


Coś do polecenia, czyli trzy gorące nowości od Wydawnictwa Psychoskok :)



Więcej na:
http://wydawnictwopsychoskok.pl/
https://www.facebook.com/WydawnictwoPsychoskok/



"Horn na trawersie. Opowieści nie tylko żeglarskie" - Monika Witkowska


Tytuł: Horn na trawersie. Opowieści nie tylko żeglarskie
Autor: Monika Witkowska
Wydawnictwo: Bezdroża
Data wydania: 04.04.2018r.
Liczba stron: 276


Fan-ta-sty-czne! :)

To może być bez problemu sztandarowy, książkowy, przykład tego, co zwykliśmy opatrzać takimi sloganami jak "Przygoda", "Hart ducha", "Niezłomność". "Horn na trawersie" to wprawdzie tylko pewien zapis żeglarskiej przygody, jednak czyta się go jak świetną powieść podróżniczą :)

Żagle, wzburzone morze, zmienna pogoda, cel do osiągnięcia... Książkę można by może i w powyższy sposób streścić, nie czytając jej, ale po lekturze można o niej napisać dużo więcej. Przede wszystkim żagle i morze to wielka, niezapomniana przygoda. I nieważne czy to żeglowanie po spokojnych wodach, czy, jak autorka, w celu opłynięcia Przylądka Horn. Niech to będzie punktem wyjścia...

Poza wielką przygodą, cel pt. Przylądek Horn to jedno z najtrudniejszych żeglaskich wyzwań. Nie bez powodu ci, którzy dokonali jego opłynięcia, mogą się cieszyć pewnymi przywilejami w żeglarskim świecie. To bynajmniej nie jest łatwy rejs. Dokonanie sztuki dotarcia przez autorkę do celu budzi naprawdę wielki szacunek.

O czym jeszcze jest "Horn na trawersie"? Jak sam podtytuł wskazuje - nie tylko o rejsach i o żeglowaniu. To także książka o przyjaźni (współtowarzysz autorki, z którym wyruszyła w podróż, to także współtowarzysz górskich wypraw Pani Witkowskiej; przyjaźń można, jak widać, spotkać i w górach i na morzu ;) ), a także o sile pchającej człowieka do stawiania sobie nowych wyzwań i do osiągania celów. Mimo wszelkich przeciwieństw.

Książka jest ponadto przepięknie wydana, na świetnej jakości papierze, pełna fantastycznych zdjęć. A także pełna ciekawostek ;) ... Jeśli ciekawi Was, skąd wzięła się nazwa "Ziemia Ognista", czemu marynarze tak bardzo lubią tatuaże w formie syren czy kotwic, lub jeśli chcecie wiedzieć, jak przyrządzić wodorosty wspomagające potencję seksualną - dowiecie się tego z tej właśnie książki ;)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.


"Zwyciężyć znaczy przeżyć. Ćwierć wieku później" - Aleksander Lwow


Tytuł: Zwyciężyć znaczy przeżyć. Ćwierć wieku później
Autor: Aleksander Lwow
Wydawnictwo: Bezdroża
Data wydania: 03.04.2018r.
Liczba stron: 488


Człowiek gór - o górach.

Retrospektywna i aktualna, pełna wiary i siły w zwycięstwo na wysokogórskim szlaku, a jednocześnie pełna gorzkich refleksji i pożegnań z tymi, którzy zostali w górach już na zawsze. Książka wyjątkowa, co pewien czas akualizowana... Przez swą wyjątkowość z pewnością warta uwagi.

Aleksander Lwow napisał rzecz wyjątkową o tyle, o ile - jak podejrzewam - miała to być jego własna opowieść i swoiste rozliczenie się z górami, a zrobiła się z tego całkiem porządna literacka historia polskiego himalaizmu w pigułce. Lwow snuje historie prawdziwe, przedstawia wiele rzeczy na przestrzeni lat, a w opowieściach tych mamy postacie znane, żyjące, ale też tych, których już wśród nas nie ma. I to nie tylko dlatego, że zostali już na zawsze w górach - nie ma ich już z powodów takich jak choroby, wypadki, samobójstwa... Cóż więc za obraz wyłania się z książki? Hm... wyłania się z niej obraz ludzi gór, którzy są przede wszystkim... ludźmi. Ze wszystkimi tego faktu, bolesnymi i radosnymi, konsekwencjami. Góry to łączący te wszystkie postacie mianownik, poza nimi jednak mają swoje słabości, mocne strony, swoje wzloty, upadki... Co różni tych wszystkich ludzi od innych? Niesamowita pasja. Wola walki. I pociąg do miejsc położonych o dobre kilka tysięcy metrów ponad poziomem morza...

Książkę czyta się jednym tchem. Bez wątpienia przez niewątpliwy dar autora, który potrafi opowiadać w taki sposób, żeby zaciekawić i zachęcić do przewrócenia kolejnej strony. Liczne dodane do tego dygresje i anegdoty rozbudzają tylko apetyt na więcej ;) 

Gorąco polecam. Nie ma żadnej przesady w zdaniu z okładki, że książka ta przeznaczona jest głównie dla tych, którzy prawdopodobnie nigdy nie zawitają w tak wysokie partie gór jak autor. Dla takich właśnie odbiorców ta książka będzie pasjonującą opowieścią, która uchyli rąbka tajemnicy na temat tego, co kieruje każdym wchodzącym na wysokogórski szlak. I jak się na to zdecydować przy posiadaniu pełnej świadomości, że można nie wrócić. To ciągły przedmiot dyskusji między tymi, którzy to robią, a tymi, którzy tego nie rozumieją, pewne jest jednak jedno: ludzie gór mają niewiarygodną wręcz wolę walki, mają pasję, a zew który co pewien czas czują jest - być może - dla zwykłego człowieka szalony, ale z pewnością jest także godzien podziwu i szacunku.

Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.


Super niespodzianka do pobrania za darmo! :) :)

Lubimy Czytać ma fantastyczną niespodziankę dla wszystkich fanów Stephena Kinga do pobrania za darmo! :) :)

Opowiadanie do pobrania tutaj.
(wolicie w oryginale? - wersja angielska do pobrania również za darmo :) :) )



poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Toksyczny partner. Jak uwolnić się z niezdrowej relacji" - Susan Forward, Donna Frazier


Tytuł: Toksyczny partner. Jak uwolnić się z niezdrowej relacji (tytuł oryginału: When your lover is a liar. Healing the wounds of deception and betrayal)
Autor: Susan Forward, Donna Frazier 
Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Data wydania: 14.02.2018r.
Liczba stron: 240


Studium kłamstwa.

Tak można by w największym skrócie podsumować to, o czym jest ta książka. Jest przede wszystkim o kłamstwie. O jego niszczącej sile, o niesionej przez nie destrukcji. Sama książka nie skupia się na przyczynach pojawiania się kłamstwa, lecz na jego efektach; na powodowanych przez nie stratach w relacji z drugą osobą, a finalnie - na sposobach radzenia sobie i z kłamstwem i z... kłamiącym. Na jednym kłamstwie bowiem nigdy się rzecz, jak pokazuje doświadczenie i niniejsza lektura, nie kończy. Jak bowiem mądrość ludowa (tak to nazwijmy ;) ) głosi:

"Ten, kto mówi kłamstwo, nie uświadamia sobie, jak wielkiego zadania się podejmuje, bo będzie musiał wymyślić jeszcze dwadzieścia innych kłamstw, żeby podtrzymać to jedno."

Powyższe zdanie to, niestety, sama prawda... Kłamstwo, jak pokazuje i życie ;) , i niniejsza lektura, prowadzi do wieeeelu dalszych wydarzeń, ze zdradami, oszustwami ciężkiego kalibru, rozwaleniu całokształtu codziennego życia i do destrukcji, zarówno w życiu codziennym, jak i do destrukcji dokonującej się wewnątrz samych okłamywanych, włącznie. Wszystko zaś za pomocą - a jakże... -  kolejnych kłamstw ;) ...

"Toksyczny partner..." to książka, która pokazuje pewne schematy kłamstwa. Autorki wychodzą od przykładów z życia wziętych, a na ich bazie pokazują rodzaje i skale manipulacji stosowane przez kłamiących. Włos się jeży na głowie... No ale zaprzeczyć temu co się czyta NIE SPOSÓB. Kolejna część książki to reakcje poszkodowanych w konfrontacji z prawdą i pełen wachlarz "obronny" tych, którzy wszystkiemu są winni (czyli kolejne manipulacje, krętactwa, wymówki, wykręty, odwracania kota ogonem, etc, etc). Finalnie książka pokazuje możliwości działania post factum, zależnego oczywiście od skali problemu i reakcji przyłapanej strony. A także daje cenne wskazówki dla poszkodowanych - niezależnie od decyzji co do dalszej relacji z kłamcą, lub co do jej zakończenia - jak dalej pokierować swoim życiem tak, aby odzyskać siebie. I dojść do siebie po wszystkim, co stało się udziałem strony poszkodowanej.

Lektura pokazuje jedno - kłamstwo to początek końca tego, co dobre. Przeważnie na jednym się nie kończy. Kłamstwo rujnuje, nigdy nie buduje. To zabójca zaufania. I coś, co czyni nas na dłuższą metę słabymi, jeśli się takiej spirali oszustw nie przerwie. Kłamstwo wieść może bowiem, jeśli jest procesem ciągłym, do współuzależnień (nałogowy kłamca bowiem jest od niego, de facto, uzależniony, a życie z kimś uzależnieniem może rodzić współuzależnienie), a nawet do chorych syndromów sztokholmskich. Dramat... a jednak dramat mający miejsce w wielu domach, kiedy już zamkną się drzwi... Destrukcja płynąca z kłamstwa jest dodatkowo niebezpieczna o tyle, że szalenie destabilizuje i niszczy istotę poczucia wartości własnej okłamywanych. Prowadzi w dłuższej perspektywie do przerzucenia na samych siebie winy, choć winę ponosi tylko i wyłącznie oszukujący. Chore to wszystko, kiedy czyta się takie wnioski, ale... jakże prawdziwe! (niestety). W trosce o nas samych zatem - nigdy nie odpuszczajmy walki z tym, o czym jest niniejsza lektura.

Książka jest fantastyczna. Jest jednak jedna rzecz, która mi się w niej SZALENIE NIE PODOBA. Tą rzeczą jest totalnie jednostronne przedstawienie kłamstwa jako domeny... mężczyzn. Rozumiem wszystko, że to książka dedykowana głównie kobietom, itd, ale... Hm... :) Kobiety wcale nie potrafią być w umiejętności kłamania gorsze :) O nie!, bynajmniej :) Rzekłbym nawet, że - w połączeniu z, nieraz doprowadzonym do perfekcji, zmysłem planowania dalszych posunięć w celu dokonania usprawiedliwionej bądź wyimaginowanej zemsty - potrafią być dużo bardziej "wdzięcznym" obiektem do badań na płaszczyźnie kłamstw niż mężczyźni. I proszę mnie nie posądzać o szowinizm :) Życie pisze różne scenariusze, lecz jedno jest w życiu, w kontekście pewnej uczciwości (nota bene życiowej), pewne: kłamać, spychać odpowiedzialność na innych podczas gdy samemu dokonuje się pewnych czynów, manipulować i kluczyć we własnych kłamstwach potrafi każdy kłamiący - a kobietom ta sztuka wcale nie jest obca ;)

Świetna książka :) Polecam!

Dziękuję Gdańskiemu Wydawnictwu Psychologicznemu za egzemplarz recenzencki.


niedziela, 17 czerwca 2018

"Za zasłoną złości" - Elżbieta Zubrzycka


Tytuł: Za zasłoną złości
Autor: Elżbieta Zubrzycka
Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Data wydania: 13.06.2018r.
Liczba stron: 160


Studium złości.

Złość - uczucie obecne w życiu każdego z nas. Każdego bez wyjątku, nie ma bowiem kogoś, kto nigdy tego uczucia nie doświadczył. Ta książka to takie małe studium złości. Rozłożonej na czynniki pierwsze, obnażonej i zanalizowanej z każdej możliwej strony.

Zaskakujące, jak wiele złość może mieć motywacji i jak wiele innych, ukrytych emocji może ona w swej istocie wyrażać. Sama złość jako złość jest odczuciem dość oczywistym, jednak przyczyny jej pojawienia się i jej odczuwania - to już zupełnie inna sprawa. Złość może być tak naprawdę, świadomą i nieświadomą, rekacją na... wszystko: na personalny atak, na niepomyślny rozwój wydarzeń, na urażenie dumy własnej, na krzywdę, nieszczęście... Może być także przejawem swoistej samoobrony, nieświadomym mechanizmem obronnym, reakcją, za którą staramy się schować, przeczekać i ochronić to, co dla nas (i w nas) ważne. Inne oblicze złości, to - w jej efekcie - pozytywna, wyzwolona wewnętrzna siła, chęć pokazania otoczeniu "mylicie się, ja potrafię". Istnieją oczywiście również przypadki patologiczne, w których złość jest wartością samą w sobie i dążeniem końcowym naszych działań - to już jednak przypadki toksyczne i szalenie trudne (i w diagnozie i w życiu...).

Niniejsza książka zaczyna się bardzo fajnie, na dzień dobry mamy bowiem krótki test, który ma nam pokazać, co przed zaczęciem lektury sami wiemy na temat złości. I, jak się okazuje, można o niej wiedzieć na wstępie bardzo wiele (prawdopodobnie dotyczy to większości z nas). Później zaś mamy, wspomniane już przeze mnie, rozłożenie złości na czynniki pierwsze. I może się okazać, że przyczyny tej emocji, jej skutki i prawdziwe podłoże, mimo posiadanej już przez nas wiedzy, mogą zaskoczyć. Książka oferuje także sposoby radzenia sobie ze złością, rozpoznawanie kiedy jest niepotrzebna, kiedy rzeczywiście może dać coś konstruktywnego; słowem - lektura daje czytającemu do ręki potencjalny wachlarz narzędzi do okiełznania tego, co czujemy.

Lektura pouczająca. Chyba dla każdego z nas.

Polecam :)

Dziękuję Gdańskiemu Wydawnictwu Psychologicznemu za egzemplarz recenzencki.


"Obrączka diabła" - Vidar Sundstøl


Tytuł: Obrączka diabła (tytuł oryginału: Djevelens giftering)
Seria: Gorzka czekolada
Autor: Vidar Sundstøl
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 27.03.2018r.
Liczba stron: 320


Mroczny skandynawski thriller.

Hm... Czy jednak rzeczywiście AŻ TAKI MROCZNY?... Jeśli mam być szczery... a powinienem ;) ... to mogło być lepiej. Znacznie lepiej. Książka nie jest wprawdzie zła, ale... czegoś tu brak. Czegoś bardzo ważnego, czego brak jest bardzo widoczny, a w efekcie ta książka jest jedynie czymś, co pozwala spędzić fajnie trochę czasu, jednak - nie porywa.

Ale od początku może. Norweska prowincja, rok 1985. Noc letniego przesilenia. Ginie młoda badaczka miejscowego folkloru. Trzydzieści lat później w tej samej okolicy ginie pewna studentka. Sprawę rozwiązuje prywatny detektyw i uniwersytecka bibliotekarka. Na tapecie mamy tajemnice, pradawne kulty, obrzędy i zmowę milczenia tych, którzy stoją za tym co złe...

Pomysł na książkę fantastyczny, zwłaszcza jeśli by w pełni wykorzystać motyw skandynawskich wierzeń i dawnych kultów (!). Gorzej jednak trochę z wykonaniem... Chociaż nie, nie tak - samo wykonanie wątku głównego jest ok, ale fabuła... same postacie głównych, pozytywnych, bohaterów... Niby wszystko fajnie, ale szalenie tej książce brak jakiegokolwiek elementu zaskoczenia, fabuła pod względem konstrukcji też nieco kuleje (powtórzenia i taka pewna senność budowania akcji... nie wiem, być może chodziło o oddanie przez tę senność "senności skandynawskiej prowincji"?... jeśli tak, to nie wyszło tak jak powinno...). 

Może jednak chodzi po prostu o to, że już mnóstwo podobnych lektur mam za sobą? I dlatego ta konkretna jakoś mnie nie zachwyciła? Nie wiem... Seria "Gorzka czekolada" jest i zawsze była bardzo fajna, zakładać by więc można, że "Obrączka diabła" nie stała się jej częścią z przypadku. Mi tu jednak ewidentnie kilku rzeczy brak... 

Mimo to - polecam. Sam wątek mistycyzmu, tajemniczego kultu - to się akurat broni, i już dla tego tylko wątku warto przeczytać tę książkę. 

Dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za egzemplarz recenzencki.



"Milenka" - Agnieszka Suchowierska


Tytuł: Milenka
Autor: Agnieszka Suchowierska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 20.03.2018r.
Liczba stron: 98


Kompleksy i pewność siebie.

Fajna bajka to rzecz często spotykana. Fajna bajka z morałem - nieco rzadziej, ale wciąż często. Fajna bajka z morałem zaś, do tego z morałem wytłumaczonym na prostych przykładach, które są do tego dostosowane do obecnej, XXI-wiecznej rzeczywistości - to już rzadkość. "Milenka" bez wątpienia jest taką rzadkością :)

Tytułowa dziewczynka to dziecko jakich wiele - ma swoje ulubione zabawy, zabawki, dziecięce marzenia i dziecięce psoty. Ma też jednak kompleksy - wydaje jej się, że nie jest wystarczająco szczupła, przez co chciałaby być... jak jej chudziutka (i w jej mniemaniu przepiękna) lalka Rita... Życzenie Milenki staje się faktem... I co z tego wyniknie?

Przede wszystkim to, że bycie "pięknym i szczupłym" może być nie lada wyzwaniem, by nie powiedzieć mordęgą. Począwszy od tego, że chuda szyja nie jest w stanie utrzymać głowy na karku ;) , przez to że małe stópki mają problem z utrzymaniem postawy wysokiej "lali", na problemach z doborem garderoby kończąc (żeby tylko te kilka przykładów wymienić). Cóż więc począć?...

Począć wystarczy tyle, że nie warto się przejmować. Warto raczej słuchać rodziców, rodziny i wszystkich życzliwych, którzy akceptują nas takimi, jakimi naprawdę jesteśmy. Bo tylko bycie sobą jest naprawdę piękne ;)

Bajka przefajna :) Na starcie budząca sympatię już po rzucie oka na okładkę, która to sympatia wzrasta wraz z kolejnymi stronami, piękną szatą graficzną, a przede wszystkim dzięki mądrej treści w środku :)

Polecam :)

Dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina za egzemplarz recenzencki.


"Lód Czyściciel" - Paweł Kornew

Tytuł: Lód Czyściciel (tytuł oryginału: Лёд. Чистильщик)
Cykl: Przygranicze (tom 7)
Seria: Fabryczna Zona
Autor: Paweł Kornew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 01.06.2018r.
Liczba stron: 480


W krainie lodu ;)

Sporo w tej książce magii, surowego klimatu, brutalnej walki o przetrwanie... Bracia zza naszej wschodniej granicy jak mało kto potrafią kreować proste, surowe światy, w których zło spotyka się co krok, a dobro jest pojęciem względnym, jakże często zależnym od tego, czy "dobro" jest akurat "dobrem" dla głównych bohaterów. 

Sopel, główny bohater, jest Czyścicielem - kimś, kto ma za zadanie walczyć z tym, co może (i co nader często) powołuje do życia magia, stwarzając w postaci wszelakich wynaturzonych bestii namacalne zagrożenie dla człowieka. Sytuacja staje się o tyle niebezpieczna, że Przygranicze, czyli przeniesiony do krainy wiecznego mrozu kawałek naszego świata, zostaje trwale połączone z naszym rzeczywistym światem za pomocą magii... Przetrwanie może stać się coraz trudniejszym wyzwaniem.

Paweł Kornew kreuje świat, który posiada cechy nowości, lecz finalnie nie zaskakuje. Bohaterowie to toporne, skostniałe pod kątem światopoglądowym postacie, którym uroku i sympatii dodaje w zasadzie tylko bijąca z nich pewność siebie, swoista bezczelność wobec ludzi i świata, czasem zaś - specyficzne poczucie humoru. Nie inaczej jest i w "Lodzie Czyścicielu". To bez wątpienia taka działka fantastyki, którą trzeba po prostu lubić, żeby zabierać się w ogóle za czytanie (zdać sobie bowiem wprost należy sprawę z tego, że wszystkich ta książka nie porwie; jednak tych, którzy takie klimaty lubią... o tak, tych porwie z pewnością ;) ). Sam wykreowany świat zaś jest surowy, tak jak i jego bohaterowie toporny, momentami szary (co pachnie postsowiecką rzeczywistością, ale to akurat u rosyjskiego pisarza nie dziwi), elementu nowości zaś dodają mu takie elementy jak magia, potwory, zagrożenia i tajemnice. 

Takie książki trzeba po prostu lubić. Ja osobiście lubię ;) , więc problemu z tą pozycja nie miałem. Z czystym sercem polecam :)

Dziękuję Fabryce Słów za egzemplarz recenzencki.





"Księga dzikości" - David Scarfe


Tytuł: Księga dzikości (tytuł oryginału: Wild Book)
Autor: David Scarfe
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 09.05.2018r.
Liczba stron: 272


Koniec siedzenia w domu!

Po cóż bowiem w nim tkwić, skoro za oknem czeka wielki i dziki świat? :) A dzikość tę znaleźć można nawet na byle spacerze, biwaku, wycieczce... gdziekolwiek, byle było to miejsce pełne świeżego powietrza, zapachu drzew i byle znajdowało się JAK NAJDALEJ od naszych czterech domowych ścian! (rzecz jasna smartfony, komputery i wszelka elektronika też w tych czterech ścianach zostają).

Z książki dowiemy się wszystkiego co konieczne, by przetrwać w głuszy i spędzić w niej fajnie czas. Od zbudowania szałasu, rozpalenia ogniska, sposobów zabezpieczenia biwaku przed zwierzętami, przez naukę konstruowania łuku, polowania na ryby dzidą, naukę wiązania węzłów, aż do rzeczy przyjemnych jak budowa huśtawki na drzewie, czy rzeczy zaspokajających nasze duchowe wnętrze, jak nauka malowania pejzarzy akwarelą. Wszystko po to, by WYJŚC WRESZCIE Z DOMU :) I to na dobre ;)

Wiele jest prawdy w idei tej książki, którą jest fakt, że każdemu z nas niezbędna do życia jest DZIKOŚĆ ;) Dzikość rozumiana jako kontakt z naturą, wychodzenie na jej łono i spędzanie na nim więcej niż kilku minut czasu. To naprawdę daje radość :) I jest się w efekcie zdrowszym, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Zapominamy o tym aż nazbyt często. Może by tak zatem to zmienić? Osobiście podpisuję się rękami i nogami pod wieloma zawartymi w tej książce mądrościami, w tym szczególnie pod jedną:

"Niech pod koniec dnia twoje stopy będą brudne, włosy w nieładzie, a oczy świecące" [ Shanti ]

Polecam! :)

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.


"Wyklucie" - Ezekiel Boone


Tytuł: Wyklucie (tytuł oryginału: The Hatching)
Cykl: The Hatching (tom 1)
Autor: Ezekiel Boone
wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 09.05.2018r.
liczba stron: 344


Arachnofobia...

Szalenie dawno nie czytałem nic o dobrze wszystkim znanych pajęczakach... Horroru pomieszanego z thrillerem to już na pewno ;) I bardzo się w związku z powyższym cieszę, że "Wyklucie" wpadło mi w ręce. Pająki wcale nie są tak niewinne i bezbronne jak mogło by się zdawać... ;)

Pomysł na fabułę tej książki jest bardzo prosty: pająki, bazowanie na wrodzonym strachu co poniektórych z nas względem nich, dodatek fikcji, krwiożerczości i zagrożenia ludzkości czymś, co skutecznie nas wszystkich oplecie białymi włóknami i pożre. Udało się? (fabularnie? ;) ). Nawet tak :) ... Co nie oznacza, że książka nie ma mankamentów i wad.

Do wad zaliczyć na pewno można ilość zaczętych i przeplatających się ze sobą wątków. Niektóre robią wrażenie (jak początkowe sceny w Ameryce Południowej, czy zrzucenie przez Chiny bomby atomowej na własne terytorium), jednak w efekcie końcowym różnych niepasujących do siebie scen i wątków jest już pewien... przesyt... Rozumiem, tak mi się zdaje, zamysł autora, jakoś bowiem trzeba było oklepany wątek pajęczaków w książce ożywić, uatrakcyjnić, naturalnym więc było sięganie po spektakularne rozwiązania, miejscami to jednak po prostu nie gra ze sobą... A szkoda. 

Minusy wszakże nie powinny przesłaniać plusów, a tymi bez wątpienia są sam pomysł, powrót pająków (w krwiożerczym wydaniu) na literackie salony i, co by o tym nie mówić, fajny dreszczyk emocji w trakcie czytania. Tych osiągniętych efektów autorowi nikt nie zabierze. A, jak wieść niesie, ma to być pierwszy tom cyklu, więc... nic tylko czekać na ciąg dalszy! (oby był udany).

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.



"Piter. Wojna" - Szymun Wroczek

Tytuł: Piter. Wojna (tytuł oryginału: Питер. Война)
Cykl: Piter. Podziemny blues (tom 2)
Seria: Uniwersum Metro 2035
Autor: Szymun Wroczek
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 600


W podziemiach metra - raz jeszcze!

Lecz nie tylko z podziemiach ;) Seria Metro, licząc sobie już tyle lat (i jeszcze więcej książek) zmierza nieuchronnie w nową stronę, a stroną tą jest... powierzchnia... blask słońca... walka o to, co kiedyś jako ludzkość straciliśmy... to wszystko nasze, nikt jednak nie powiedział, że dostaniemy to z powrotem za darmo - o, nie: trzeba będzie o to wszystko walczyć.

To z grubsza kierunek, w którym zmierza seria ;) Jednak samo wyjście na powierzchnię i walka o dawny świat wcale nie następuje ot tak, z marszu - w podziemiach metra jest bowiem jeszcze wiele do załatwienia i do roztrzygnięcia... Na przykład walki między poszczególnymi frakcjami pod ziemią... Chaos niezgorszy, w środku zaś jego Uber, kierujący się skądinąd słusznymi zasadami, aczkolwiek mocno przy tym bezczelny typ ;) Budzący sympatię już na starcie dodajmy ;) Poradzi sobie?...

Ani nie będzie to spoiler, ani też jakieś zaskoczenie, jeśli powiem, że "Piter. Wojna" nie przynosi odpowiedzi ani na pytanie końcowe powyższego akapitu, ani na wiele innych pytań, a wręcz przeciwnie - stawia pytania wciąż nowe, zaczynając fabularnie pewne wątki, których zamknięcie nie majaczy nawet na horyzoncie. I dobrze - jako że cykl nabiera nowego życia wraz z nowymi pomysłami fabularnymi, dobrze jest mieć zaczętych trochę wątków, które całość pociągną do przodu i zatrzymają uwagę czytelnika.

Czy dobry to kierunek? W którym zmierza seria? Hm... Myślę, że tak. Podziemny świat fascynuje, nigdy nie nudzi, jednak... czy trzeba wiecznie żyć pod powierzchnią? No właśnie :) ... Myślę przy tym, że sam ojciec serii Glukhovsky gdzieś w głębi siebie zawsze podejrzewał, że przyjdzie w serii moment, w którym ludzkość naprawdę i na poważnie wyjdzie na powierzchnię by walczyć o dawne życie i o dawny świat. To taka trochę logiczna i nieunikniona konsekwencja wszystkiego, czego się o postapokaliptycznym świecie dowiedzieliśmy przez wszystkie dotychczasowe lata.

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.


"Kirke" - Madeline Miller RECENZJA WKRÓTCE!



Matka, Wiedźma, Bogini, Niszczycielka, Kreatorka...
Recenzja wkrótce!

"Gra planszowa: Wycieczka do Włoch" - Jagoda Cieszyńska


Tytuł: Gra planszowa: Wycieczka do Włoch
Seria: Kocham czytać
Autor: Jagoda Cieszyńska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edukacyjne
Data wydania: 2018r.


Tym razem planszówka ;)

Bardzo miła niespodzianka dla wszystkich, dla których seria logopedyczna "Kocham czytać" nie jest obca :) Jagoda i Janek - tuż po rozpakowaniu folii i rozłożeniu planszy ;) - udają się wraz z nami na małą wycieczkę do Włoch :)

Planszówka jak planszówka - zajmująca miło czas ;) Zabawa jednak zaczyna się już od rozpakowania folii, trzeba bowiem porozcinać sobie nożyczkami karty zadań, poukładać wszystko na planszy ... :) - no i można zacząć grać! ;) A sama gra to nie tylko pionki i rzuty kostką, ale i wspomniane zadania, a w nich mnóstwo faktów dotyczących Włoch, z opisem zabytków i dotyczących ich ciekawostek na czele :)

Niby nic, a cieszy ;) Poza fajną zabawą i doedukowaniem się w temacie Półwyspu Apenińskiego mamy też małe ćwiczenia manualne (rozcinanie nożyczkami) i, poniekąd przy okazji samego grania, naukę zasad fair play ;)

Polecam.

Dziękuję Wydawnictwu Edukacyjnemu za egzemplarz recenzencki.





"Kielich braci czeskich" - Ewa Rosolska


Tytuł: Kielich braci czeskich
Seria: Pułapki czasu (tom 2)
Autor: Ewa Rosolska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edukacyjne
Data wydania: 22.05.2018r.
Liczba stron: 348


Podróż w czasie raz jeszcze.

Ewa Rosolska ponownie zabiera nas w podróż kilka wieków wstecz. Miejsce? Ponownie Leszno i okolice ;) Czasy tylko nieco wcześniejsze niż w pierwszym tomie serii, tym razem bowiem udajemy się do wieku XVII. A tam czeka nas znów mnóstwo tajemnic ;) ...

Jakich konkretnie? Jak sam tytuł już wskazuje, tajemnic związanych z braćmi czeskimi, którzy zawędrowali do XVII-wiecznego Leszna uciekając przez prześladowaniami ze strony Habsburgów. Znani z pierwszego tomu serii bohaterowie (w nieco powiększonym składzie osobowym) muszą rozwiązać zagadkę pewnego kielicha, borykając się przy tym ze śledzącymi ich łowcami. Do tego wszystkiego dochodzi magia i pytanie, kogo (i czy) naznaczy tym razem znana z pierwszego tomu pieczęć... Czy to naznaczenie jednak jest rzeczywiście aż taką klątwą? ;) ...

Książka wciąga nie wiem czy nie bardziej niż część pierwsza. To naprawdę bardzo fajny przykład powieści młodzieżowej, która nie tylko pozwala fajnie spędzić czas, ale i w inteligentny sposób przemyca w treści mnóstwo faktów i opowieści związanych z rzeczywistymi wydarzeniami z przeszłości.

Polecam :)

Dziękuję Wydawnictwu Edukacyjnemu za egzemplarz recenzencki.


sobota, 16 czerwca 2018

"Klątwa pieczęci" - Ewa Rosolska


Tytuł: Klątwa pieczęci
Seria: Pułapki czasu (tom 1)
Autor: Ewa Rosolska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edukacyjne
Data wydania: 22.05.2018r.
Liczba stron: 330


Mała podróż w czasie.

Ciekawa propozycja na kilka wieczorów. Ciekawa i nieco zaskakująca - w pozytywnym rzecz jasna sensie - okazuje się bowiem, że i na naszym polskim gruncie można stworzyć ciekawą, trzymającą w napięciu i pełną tajemnic powieść dla młodzieży (dla młodzieży przede wszystkim, lecz nie tylko). A co więcej - powieść bazującą na rodzimych legendach i opowieściach, w tym przypadku wprost z okolic Leszna.

Tajemnice "Klątwy pieczęci" intrygują tym bardziej, że wiążą się nierozerwalnie z... podróżami w czasie. Główni bohaterowie zostają bowiem wciągnięci w wir czasu i, w efekcie, poznają historię i sekrety swojej okolicy. Co skrywa historia XVIII-wiecznego zamku w Rydzynie? Czy trzy napotkane przez głównych bohaterów szkielety rzeczywiście strzegły przejścia w czasie? Jeśli tak, to dlaczego? Ciekawych pytań książka, jak widzicie, stawia mnóstwo :)

Szalenie pozytywna nowość dedykowana młodzieży :) Takie książki mają szansę zainteresować, oderwać od komputera i zachęcić do czytania. Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie w przypadku "Klątwy pieczęci" ;) Oby :)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Edukacyjnemu za egzemplarz recenzencki.


"Myślę i mówię. Rozwijanie mowy i myślenia u przedszkolaków. Szafy, dzbanki, filiżanki. W domu" - Bożena Senkowska


Tyuł: Myślę i mówię. Rozwijanie mowy i myślenia u przedszkolaków. Szafy, dzbanki, filiżanki. W domu
Cykl: Myślę i mówię (zeszyt 10)
Autor: Bożena Senkowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Edukacyjne
Data wydania: 2015r.
Liczba stron: 40


Ćwiczenia na przykładzie domu ;)

Dziesiąty zeszyt serii "Myślę i mówię" autorstwa Bożeny Senkowskiej to ćwiczenia mowy i rozumienia dla dzieci w wieku przedszkolnym na przykładzie wszystkiego, co można znaleźć w domu - a więc na przykładzie domowych sprzętów, pomieszczeń i przedmiotów, od najmniejszego do największego ;) Zeszyt to też swoiste zwieńczenie serii, takie małe podsumowanie również poprzednich części serii, zawiera on bowiem ćwiczenia bazujące na wcześniej zdobytych przez dziecko umiejętnościach, jak kategoryzowanie przeciwieństw, podobieństw, określanie kształtów, kolorów, itp.

Co znajdziemy na kolejnych stronach? Zagadki, rymowanki, kolorowanki, ćwiczenia na spostrzegawczość i logiczne myślenie :) Wszystko oczywiście dostosowane pod kątem dziecka w wieku przedszkolnym. Każda zaś strona zeszytu zachęca dziecko do ćwiczeń fajną szatą graficzną, kolorami i przyjazną narracją, przemyconą troszkę w ciekawym skonstruowaniu kolejnych zadań ;)

Seria "Myślę i mówię" zostawia po sobie naprawdę przyjemne i pozytywne wrażenie. Patrząc z poziomu rodzica ćwiczącego z dzieckiem, muszę naprawdę oddać Pani Senkowskiej głęboki ukłon. Tematyka tej serii, choć na pozór banalna do przekazania dziecku, wcale nie jest tak prosta do przekazania w praktyce, a dzięki ciekawym, przeplatanym kolorowankami czy wierszykami ćwiczeniom jest to zadania o wiele łatwiejsze do wykonania. Ta i jej podobne serie to duża pomoc. A przy okazji sporo frajdy, śmiechu i zabawy. Tak więc naprawdę - polecam :)

Dziękuję Wydawnictwu Edukacyjnemu za egzemplarz recenzencki.


niedziela, 10 czerwca 2018

"Złota panna. Legenda o Złotej Kaczce" - Joanna Papuzińska


Tytuł: Złota panna. Legenda o Złotej Kaczce
Seria: Czytam sobie (poziom 2)
Autor: Joanna Papuzińska
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 09.05.2018r.
Liczba stron: 50


Czytamy o legendach ;)

Poziom drugi nauki czytania w serii "Czytam sobie" to, tym razem, mała odsłona pewnej legendy ;) Ale pomieszanej co nieco ze współczesnością. Główną bohaterką czytanki jest bowiem mała dziewczynka ;) ...

Ludka, tak bowiem dziewczynce na imię, bardzo lubi legendy i podania. Pewnego dnia, czystym przypadkiem... wskakuje prosto z ulicy do bajki ;) Spotyka Złotą Pannę, która daje jej w prezencie worek pełen monet. Z jednym wszakże zastrzeżeniem - Ludka musi wydać wszystko na siebie... Czy dziewczynka posłucha?

Oprócz nauki czytania (w stopniu zaawansowanym, poziom drugi serii to już wstępna nauka nie tylko głoskowania, ale i składania zdań) bajeczka niesie ze sobą bardzo fajny morał, z którego wynika, że pieniądze bynajmniej szczęścia nie dają :) Może i wiele ułatwiają, ale czy tylko nam mają pomagać i wszystko ułatwiać, skoro mamy ich w bród? Może warto się czasem podzielić? :)

Więcej na: https://egmont.pl/ 

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.