poniedziałek, 30 września 2024

Zjawa - Graham Masterton


Tytuł: Zjawa
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 11.09.2024
Liczba stron: 480


Na jawie i we śnie.

Graham Masterton proponuje nam w swej najnowszej książce klasyczną konwencję uwięzionej na ziemi duszy zmarłej osoby, w której to historii autor umiejętnie łączy ze sobą motyw zemsty zza grobu i nadprzyrodzonej obecności z pomysłem na wędrówkę żywych prosto do krainy duchów. Mastertonowi przyznać trzeba zdecydowanie dwie rzeczy: pomimo ponad siedmiu krzyżyków na karku pisarsko jest znakomity, a "Zjawa" to naprawdę świetna książka (i do tego bardzo na czasie, zważywszy na nadchodzące już za miesiąc Halloween)!


Czy małe dziewczynki mogą być niebezpieczne? Z reguły nie. No chyba, że są duchami nieszczęśliwie zmarłych pięciolatek... Przykład tragicznego wypadku małej Peggy udowodni nam, że w kwestii życia pozagrobowego i uwięzienia dusz na ziemi możemy być świadkiem naprawdę wielu nadprzyrodzonych wydarzeń.

Jak najkrócej podsumować książkę? Z pewnością jako intrygującą powieść o potędze ludzkiej wyobraźni, w której jawa miesza się ze snem. To w gruncie rzeczy - na płaszczyźnie przyjętej konwencji - ponadczasowa w swej wymowie historia, wykraczająca daleko poza ramy horroru, stanowiąca wspaniałe połączenie grozy, dramatu i baśni.


Wszystko zaczyna się od tragicznego wypadku. Pewnego zimowego popołudnia tafla lodu załamuje się pod spacerującą po zamarzniętym basenie pięcioletnią Peggy Buchanan. Jej śmierć pogrąża w żalu dwie starsze siostry, Elizabeth i Laurę. Dziewczynki nie mogą jednak oprzeć się wrażeniu, że Peggy wcale nie odeszła w zaświaty, lecz jest tuż obok i czuwa nad ich losem.

Trzy lata później miejscowy pastor, który molestował Laurę, zostaje znaleziony w stanie agonalnym na terenie plebanii, z poważnymi odmrożeniami całego ciała. Jest upalne lato, więc zdarzenie wymyka się wszelkim próbom racjonalnego wytłumaczenia. Kiedy nieprzyjemne przygody zaczynają spotykać każdego, kto w jakikolwiek sposób zbliży się do którejś z sióstr, Elizabeth uświadamia sobie, że nieżyjąca dziewczynka roztoczyła nad nimi rodzaj kłopotliwej i niezwykle groźnej kurateli… Chcąc ratować narzeczonego, będzie musiała zmierzyć się z Peggy na jej własnym polu: w świecie czystej wyobraźni, której wytwory przybierają czasem śmiertelnie realne kształty.


Ostatnie pisarskie lata to w wykonaniu Mastertona pasmo książkowych sukcesów. Kilka potknięć mu się rzecz jasna po drodze zdarzyło (choć nie będę teraz o nich pisać), lecz generalnie autor prezentuje nam regularnie efekty czegoś, co można nazwać chyba tylko drugą literacką młodością. Wielkie Brawa do Tego Pana!

Graham Masterton zdaje się być w znakomitej pisarskiej formie. Opowiedziana w książce historia jest naprawdę dobra, spójna, a (co chyba najważniejsze) może autentycznie zjeżyć włos na głowie. Będące znakiem firmowym autora opisy paranormalne także się tutaj pojawią (choć, jak na Mastertona, w wersji light), wymowa paranormalnej aktywności w wykonaniu ducha pięcioletniej dziewczynki jest naprawdę mocna, do tego na każdym kroku czuć autentyczne emocje, a fabuła wciąga niesamowicie - wszystko zatem jest na swoim miejscu!


Polecam!

Albatros - dziękuję.

#zjawa #grahammasterton #horror #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #bookreview #instabooks #instabookspoland 












Zaufaj mi - Anders Roslund


Tytuł: Zaufaj mi
Cykl: Ewert Grens & Sven Sundkvist (tom 11) 
Autor: Anders Roslund
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 28.08.2023
Liczba stron: 416


Jazda bez trzymanki - i bez zaufania.

Seria z Ewertem Grensem w roli głównej to za każdym razem dynamiczna akcja, dramaturgia, a także mnóstwo sekretów i tajemnic z przeszłości. Najnowsza odsłona cyklu, "Zaufaj mi", znakomicie wpisuje się w to, do czego Anders Roslund zdołał nas przyzwyczaić na przestrzeni ostatnich lat.


Mroczny i wciągający kryminał jednego z najbardziej cenionych szwedzkich pisarzy, laureata CWA International Dagger Award oraz Glass Key Award to nowa powieść z Ewertem Grensem w roli głównej - błyskotliwym detektywem o niezwykłej intuicji, którego przeszłość skrywa niejedną tajemnicę…

W życiu Ewerta Grensa wszystko w końcu układa się jak najlepiej. Cudowni mali chłopcy, synowie Pieta Hoffmanna, nazywają go pieszczotliwie „nibydziadkiem”, choć kompletnie nie zna się na dzieciach. I po raz pierwszy od trzydziestu lat spotyka się z kobietą, dla której chce się elegancko ubrać. Kiedy jednak dostaje wiadomość od Svena Sundkvista, przyjaciela ze sztokholmskiej policji, zostaje z powrotem wciągnięty w brutalny świat wypełniony pozbawionymi skrupułów ludźmi, którzy dla zysku są w stanie wyrządzić swoim ofiarom każdą możliwą krzywdę. Sven wyjawia Ewertowi, że podczas przesłuchania odkrył istnienie czegoś, co wygląda na międzynarodową siatkę zajmującą się handlem prostytutkami. Niebawem do stolicy Szwecji mają zostać sprowadzone nowe dziewczyny – dwie nastolatki z Litwy.


Ewert udaje się ze Svenem na miejsce wymiany, gdzie wydarzenia przybierają najgorszy możliwy obrót. Człowiek handlujący prostytutkami jest uzbrojony i gdy dostrzega niebezpieczeństwo, strzela do Svena, po czym ucieka z kupionymi dziewczynami. Przy łóżku przyjaciela, który ledwo uszedł z życiem, Ewert spotyka dawną współpracowniczkę, Marianę Hermansson, którą niegdyś traktował jak własną córkę. Choć obecnie poróżnieni, postanawiają wspólnie stawić czoło przestępczej siatce. Wkrótce okaże się jednak, że macki organizacji sięgają dalej, niż ktokolwiek z nich się spodziewał. I że jej przerażająca działalność ma też wiele wspólnego z pewnym sekretem, który Ewert przez wiele lat pieczołowicie skrywał…


Fabuła autentycznie wciąga i trzyma w napięciu aż do samego końca. Przez cały czas jesteśmy świadkami gry, w której potwór w ludzkiej skórze gra nieczysto i ma dzięki temu od samego początku ogromną przewagę, a jego przeciwnicy rozpaczliwie walczą nie tylko o prawdę, ale także o życie. Jeśli są emocje, to prawie zawsze jest dobrze. Tutaj emocji z całą pewnością nie brakuje!


Świetny klimat opowieści, dobra akcja, dobry pomysł na bohaterów oraz na ich moralno-faktyczną niejednoznaczność, zaskakujące zwroty akcji, pozostawiająca zarówno zadowolenie, jak i pewien niedosyt klamra zakończenia - w tej książce jest wszystko to, co w kryminalno-sensacyjnych historiach z dreszczykiem najlepsze!

Albatros - dziękuję.

#zaufajmi #andersroslund #albatros #wydawnictwoalbatros #sensacja #cosnapolce #dobraksiazka #ksiazkanawakacje #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #bookreview #instabooks #instabookspoland












Teściowa - Moa Herngren


Tytuł: Teściowa
Cykl: Sceny z życia rodzinnego (tom 2)
Autor: Moa Herngren
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 31.07.2024
Liczba stron: 384


Perspektywa teściowej.

Czy teściowa to tylko i wyłącznie "zło wcielone"? A może to tylko w niezrozumiały sposób odtrącona przez własne dziecko, starzejąca się kobieta, która chce tylko pewne sprawy wyjaśnić i wyprostować - stając się nieprzyjemną dopiero wtedy, gdy natrafia na jeszcze jeden krzywdzący ją mur? To dobre pytania. Moa Herngren stara się na nie odpowiedzieć wnikliwie analizując ludzką naturę i patrząc na nią z perspektywy osoby uznawanej za "tę złą" - czyli z perspektywy tytułowej "Teściowej".


Druga po "Rozwodzie" powieść z cyklu „Sceny z życia rodzinnego“ autorki, która zyskuje coraz większą popularność nie tylko w Skandynawii, ale też na całym świecie, to kolejna dawka przemyśleń i dowodów na to, że Herngren to wybitna znawczyni meandrów ludzkiej natury. Po powieści, w której Moa Herngren podjęła temat rozpadu małżeństwa, teraz skupia się na relacjach, które mogą być równie trudne i bolesne. Mowa o relacjach na linii matka-syn i... teściowa-synowa.

„Niedawno zmarła moja mama, ale bardziej opłakuję syna, Andreasa, chociaż on nie umarł… Mieszkamy w tym samym mieście, właściwie w tej samej dzielnicy, ale widuję jego i wnuka tylko z daleka, jeśli podjadę pod żłobek małego. Bo syn przestał się do mnie odzywać“.


Asa i jej syn syn, którego wychowywała samotnie, zawsze byli sobie niezwykle bliscy. Ich relacje nagle się zmieniają, gdy Andreas poznaje nową dziewczynę, Josephin. Kiedy młoda para nie ma gdzie zamieszkać, Asa zaprasza ich do siebie, nie mając pojęcia, że życie z dorosłym synem i jego partnerką będzie wiązało się z problemami, jakich nawet sobie nie wyobrażała. Choć robi wszystko, by nawiązać więź z synową, Josephin i Andreas traktują ją jak intruzkę – takie w każdym razie Asa odnosi wrażenie.

Gdy odkrywa coś, o czym nie powinna wiedzieć, mimo jej najlepszych intencji dochodzi do otwartego konfliktu. Gdy syn zaczyna zasypywać ją oskarżeniami, wyciągając dawne sprawy ze swojego dzieciństwa, matka nie może uwierzyć, że w jego umyśle zrodziło się tyle pretensji do niej. I z bólem musi przyznać, że przestała być najważniejszą osobą w jego życiu. Jest jej ukochanym dzieckiem, nie może obciążać winą jego, więc szuka jej gdzie indziej: w synowej. Wspaniała książka opisująca dość koszmarną sytuację. Można się z niej wiele nauczyć.


Nie spodziewałem się, że ta książka będzie AŻ TAK MĄDRA. Aż tak prawdziwa, pełna refleksji i prawd na temat relacji międzyludzkich. Moa Herngren to nie tylko utalentowana pisarka - godny uwagi jest także jej talent do wyłapywania obyczajowo-psychologicznych niuansów, które nieraz definiują nasze życie.

Refleksji po lekturze - podobnie jak w przypadku "Rozwodu" - z całą pewnością każdy będzie miał multum. Zarówno pozytywnych, jak negatywnych. Głównie na temat ludzkiej natury, w szczególności w kwestii sensowności i realnych szans na prawdziwe zrozumienie się dwojga ludzi, zwłaszcza na płaszczyźnie relacji rodzinnych i w obliczu różnicy punktów widzenia wynikających z różnic pokoleniowych... Nigdy tak naprawdę nie poznamy drugiego człowieka na 100% - nawet własnego dziecka. Można próbować, można spędzić ze sobą wiele lat, a jednak poznać się na wylot nie sposób... Jeśli dołożymy do tego brak rozmowy, skrytość lub cokolwiek jeszcze co zamiast łączyć dzieli, no to mamy gotowy przepis na (całkowicie niepotrzebną) rodzinną katastrofę.


Książka bez wątpienia do polecenia - i to każdemu!

Albatros - dziękuję.

#teściowa #moaherngren #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookreview #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












Uwięzieni - T.J. Newman


Tytuł: Uwięzieni
Autor: T.J. Newman
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 17.07.2024
Liczba stron: 352


Coraz mniej powietrza.

Pamiętacie T.J. Newman i jej genialny debiut sprzed dwóch lat, "Ultimatum"? Autorka (będąca jednocześnie byłą stewardessą) wraca do nas z kolejną historią prosto z pokładu samolotu - "Uwięzieni" to opowieść o odrzutowcu, który chwilę po starcie spada w wody Pacyfiku. Wraz z upływem czasu pasażerom coraz szybciej kończy się powietrze i... czas. Drugie książki debiutujących autorów to często wielka niewiadoma, lecz czasem zdarza się i tak, że druga powieść jest jeszcze lepsza niż pierwsza - taki właśnie scenariusz dzieje się na naszych oczach w przypadku powieści T.J. Newman.


Komercyjny odrzutowiec wpada do oceanu i szybko opada na dno. Rozpoczyna się koszmar. Czy uwięzieni w środku pasażerowie są skazani na pewną śmierć? Organizatorzy niezwykłej akcji ratunkowej, która rozpoczyna się chwilę później, wierzą, że mogą ich ocalić.


Sześć minut po wystartowaniu samolot obsługujący lot numer 1421 spada w niezmierzone wody Pacyfiku. Podczas ewakuacji wybucha jeden z silników, co drastycznie pogarsza sytuację i maszyna zaczyna tonąć. Ci, którzy wciąż żyją, ale nie zdołali jeszcze opuścić pokładu, rzucają się, by zamknąć drzwi – ale jest już za późno. Samolot opada na dno z dwunastoma przerażonymi pasażerami. Wśród uwięzionych ponad 60 kilometrów pod powierzchnią oceanu jest inżynier Will Kent z jedenastoletnią córką. Zanurzeni po pas w wodzie, walczą o życie. Ich jedyną szansą na przetrwanie jest akcja elitarnego zespołu ratunkowego, na którego czele stoi Chris Kent, specjalistka od nurkowania, a prywatnie – matka Shannon i, wkrótce, była żona Willa. Wspólnie z mężem, mimo dzielącego ich konfliktu, muszą znaleźć sposób na uratowanie córki i pasażerów ze szczelnie zatrzaśniętego odrzutowca, który balansuje na krawędzi podwodnego klifu. Mają bardzo mało czasu. I jeszcze mniej powietrza.


Poza oczywistym tematem głównym i pytaniem, jak zakończy się historia tonącego porwanego samolotu, na szczególną uwagę zasługuje także sposób prowadzenia narracji przez autorkę oraz niebagatelna umiejętność konstruowania niezwykle wyrazistych portretów głównych bohaterów. Niemal namacalnie czujemy stres pasażerów i ich przerażenie. Świetnie poprowadzona akcja pełna retrospekcji i umiejętnie podkręcanego napięcia czyni z tej lektury niesamowite czytelnicze przeżycie.


Książka jest z całą pewnością lekturą, którą warto przeczytać. Twórczości T.J. Newman także warto się w najbliższym czasie przyjrzeć - to nazwisko może jeszcze namieszać!


Albatros - dziękuję.

#uwięzieni #tjnewman #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #bookreview #instabooks #instabookspoland 












Strzeż się damy - Elizabeth Fremantle


Cykl: Trylogia Tudorów (tom 3)
Autor: Elizabeth Fremantle 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 14.08.2024
Liczba stron: 510


Dwórka i królowa.

Panowanie dynastii Tudorów w Anglii to bardzo wdzięczny i barwny temat - nie tylko dla filmów, ale także dla książek. Zwłaszcza dla takich jak cykl autorstwa Elizabeth Fremantle. "Strzeż się damy", trzeci tom Trylogii Tudorów, ma wszystko, by powtórzyć książkowy sukces poprzednich odsłon serii.


Przed nami hipnotyzująca historia lady Penelope Devereux – nieustraszonej młodej piękności, która inspirowała poetów na dworze Tudorów, jednocześnie spiskując przeciwko królowej Elżbiecie. Chrześnica królowej i jej najbardziej zaufana dwórka? Czy zuchwała cudzołożnica zagrażająca stabilności korony? Kim naprawdę jest Penelope Devereux?


Legendarna piękność na dworze Elżbiety I, kobieta, której uśmiech rozświetliłby mroki piekieł… To nie olśniewający wygląd zaskarbił jednak Penelope Devereux przychylność królowej, lecz jej nieomylny instynkt znajdowania się zawsze we właściwym miejscu i czasie oraz zręczne manewry polityczne, które można by naiwnie pomylić z dyplomacją. Pewne jest, że ta kobieta będzie potężnym przeciwnikiem dla każdego, kto stanie jej na drodze. Łącznie z Elżbietą.


Penelope Devereux i jej brat, hrabia Essex, zaskarbili sobie przychylność starzejącej się królowej Elżbiety Tudor. Ale Penelope wie, że nastroje dworu są zmienne, a szczęście może się odwrócić, musi więc jak najszybciej zrealizować swój cel: zabezpieczyć przyszłość dynastii Devereux. Zrobi to za wszelką cenę. Nawet za cenę zdrady. A królowa, którą Penelope obwinia o śmierć ojca, wygnanie matki i niepowodzenie w poślubieniu jedynego mężczyzny, którego naprawdę kochała, stanie się tylko kolejnym pionkiem w jej morderczej grze.


Tymczasem Robert Cecil, zawsze lojalny wobec Elżbiety, ma oko na Penelope i jej lekkomyślnego brata, który za namową siostry za bardzo zbliżył się do królowej. Penelope będzie musiała wykorzystać cały swój polityczny spryt, aby uratować hrabiego Essex przed jego rosnącymi ambicjami i pułapkami Cecila, jednocześnie ośmielając się planować wydarzenie, o którym zdradą jest nawet myśleć. Jeden nieostrożny ruch może sprawić, że jej znakomita rodzina znajdzie się w rynsztoku, a jej głowa pod katowskim toporem. Wystarczy mały błąd – przejęzyczenie czy przechwycona wiadomość – by Penelope stała się architektem swojego upadku.


Dramat historyczny Elizabeth Fremantle przenosi nas na dwór Tudorów, na którym znajdziemy tyle samo polityki i atmosfery terroru, co blichtru, namiętności, intryg i zdrady. I nawet jeśli historia będąca tworem autorki jest wymyśloną na kanwie historii fikcją, to czyta się to naprawdę wyśmienicie! Największym atutem lektury jest osadzenie fabuły w realiach, które w swojej formie bardzo dobrze oddają renesansową rzeczywistość tudorowych czasów. Ciężko jest tę książkę na dobrą sprawę odłożyć przed końcem, a to już o czymś świadczy - efekt "jeszcze jednej strony" nie zawsze wszak ma miejsce.

Albatros - dziękuję.

#strzeżsiędamy #elizabethfremantle #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #bookstagram #bookreview #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland 












Kochać mocniej - Lisa Gardner


Cykl: D.D. Warren (tom 5), Tessa Leoni (tom 1)
Autor: Lisa Gardner
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 11.09.2024
Liczba stron: 432


Pytania bez odpowiedzi.

Seria z detektyw D.D. Warren w roli głównej doczekała się niedawno kolejnej odsłony. Oznacza to mniej więcej tyle, że w "Kochać mocniejdostaniemy od autorki, Lisy Gardner, kolejny niepowtarzalny portret kobiety walczącej z przeciwnościami losu i pragnącej za wszelką cenę rozwiązać kryminalną zagadkę. Czy i tym razem pani detektyw się to uda?


Brian Darby leży martwy na podłodze w kuchni. Jego żona, funkcjonariuszka policji stanowej, Tessa Leoni, twierdzi, że zastrzeliła go w obronie własnej, a sińce na jej ciele przemawiają za tym, że mówi prawdę. Dla doświadczonej detektyw D.D. Warren powinna to być banalna sprawa. Tylko gdzie się podziała ich sześcioletnia córeczka?


Śledztwo nabiera rozmachu, przeobrażając się w gorączkowe i szeroko zakrojone poszukiwania zaginionego dziecka, a Warren musi połączyć siły ze swym byłym partnerem, Bobbym Dodge’em, aby przebić się przez mur policyjnych układów, starając się zgłębić mechanizmy rządzące psychiką funkcjonariuszki i odsłaniając jej rodzinne sekrety. Czy wyszkolona policjantka faktycznie mogłaby zastrzelić swojego męża? Czy matka skrzywdziłaby własne dziecko?


Mnożące się w kolejnych rozdziałach pytania bez odpowiedzi nieustannie komplikują na naszych oczach sprawę, która od początku do łatwych nie należy. Jaki bowiem przyjąć w niej punkt zaczepienia? Wiarę w słowa policjantki, czy ufność w dowody i poszlaki, przeczące słowom kobiety?

D.D. Warren staje tym razem w obliczu zagadki, która jest być może największym wyzwaniem w jej zawodowej karierze. Rozwiązywanie jej z czytelniczego punktu widzenia jest wielką frajdą - autentycznie żałuję, że mam to już za sobą i jednocześnie zazdroszczę Wam, że wszystko to przed Wami!

Polecam!

Albatros - jak zawsze dzięki!

#kochaćmocniej #lisagardner #ddwarren #thriller #kryminał #cosnapolce #czytamksiazki #czytamkryminały #dobraksiazka #albatros #wydawnictwoalbatros #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












Ktoś inny - Guillaume Musso


Tytuł: Ktoś inny
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 31.07.2024
Liczba stron: 320


Gdzie leży prawda?

Musso naprawdę zaskoczył mnie tą książką. Już sam tytułu zwodzi, podobnie jak okładka - można by sądzić, że to będzie słodka, miła, romantyczna historia... Nic bardziej mylnego! "Ktoś innyto trzymający w napięciu thriller, kryminał, dobra sensacja... wszystko w jednym! Koncepcja autora w połączeniu z jego bardzo dobrym, płynnym i miłym dla odbiorcy sposobem pisania pozostawia po sobie tylko i wyłącznie pozytywne wrażenie.


Śmiały, emocjonujący i całkowicie nieprzewidywalny thriller psychologiczny. Zagadkowa opowieść, w której prawdę poznajemy dopiero w ostatnich linijkach tekstu. Być może jedna z najbardziej udanych powieści Guillaume'a Musso.


Francja, Lazurowe Wybrzeże. Wiosna 2023 roku. U wybrzeży Cannes, między Wyspami Leryńskimi, dryfuje jacht. Na jego pokładzie znaleziona zostaje ciężko ranna Oriana Di Pietro, włoska wydawczyni, dziedziczka bogatej i wpływowej mediolańskiej rodziny. Brutalnie zaatakowana kobieta daje nikłe oznaki życia i przewieziona do szpitala umiera po dziesięciu dniach, nie wybudziwszy się ze śpiączki. Kto zabił Orianę?


Jeden mężczyzna i trzy kobiety opowiadają swoją wersję historii: Adrien, mąż ofiary, uwodzicielski i tajemniczy pianista jazzowy; nieuchwytna Adèle, jego młoda kochanka; Justine, lokalna policjantka odpowiedzialna za śledztwo; i Oriana – poprzez poruszającą relację z ostatnich tygodni jej życia. Nikt nie kłamie. Ale ich wersje prawdy znacząco się od siebie różnią.


Książka zaciekawiła mnie na tyle, że być może sięgnę po inne książki Musso. Ten tytuł jest bowiem bardzo dobry przez wzgląd na świetne połączenie wątków kryminalnych z obyczajowymi. Jeśli inne książki autora okażą się być tak dobre jak ta... to czas poświęcony na nie na pewno nie będzie czasem straconym :)

Albatros - jak zawsze dzięki!

#ktośinny #guillaumemusso #thriller #kryminał #cosnapolce #czytamksiazki #czytamkryminały #dobraksiazka #albatros #wydawnictwoalbatros #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












Wszędzie cię widzę - Lisa Gardner


Cykl: Frankie Elkin (tom 3)
Autor: Lisa Gardner
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 14.08.2024
Liczba stron: 416


Siostra zabójczyni.

Lisa Gardner proponuje nam w najnowszej powieści z cyklu o Frankie Elkin powrót do historii sponiewieranej przez życie kobiety-detektyw, która pomimo niezagojonych emocjonalnych ran i wciąż nie do końca przepracowanych problemów potrafi wziąć się w karby i zadziwić świat. A tak bardziej konkretnie: potrafi skutecznie szukać i znajdować tych, po których już od dawna słuch zaginął. Właśnie sprawę kolejnych tego rodzaju poszukiwań oferuje nam "Wszędzie cię widzę".


Frankie Elkin specjalizuje się w poszukiwaniach zaginionych osób, o których świata już zapomniał, ale nigdy nie spodziewała się, że przyjdzie jej szukać siostry seryjnej zabójczyni, która za trzy tygodnie ma zostać stracona. Żaden mężczyzna nie boi się kobiety. Nawet takiej, która jest nieodrodną córką swojego ojca. Ta sprawa była sensacją. Kaylee Pierson od razu przyznała się do winy i zrezygnowała z prawa do apelacji. Mówiła o sobie, że jest „śmiercią”, ale ludzie nazywali ją diablicą. Pomimo, że media rozpisywały się o tragicznych okolicznościach łagodzących – wychowywał ją skłonny do przemocy ojciec – niewielu znalazło w sobie choć cień współczucia dla „Pięknej Rzeźniczki”, która poderżnęła gardła osiemnastu poznanym w barach mężczyznom.


Pierson zostało już tylko dwadzieścia jeden dni życia, ale właśnie teraz otrzymała wskazówkę dotyczącą miejsca pobytu uprowadzonej ponad dekadę temu siostry, a dla Frankie wiadomość otrzymana od „Pięknej Rzeźniczki” stanowi niemożliwą do odparcia pokusę: Kiedy ostatnio twoje poszukiwania zakończyły się odnalezieniem żywej osoby? Dwanaście lat wcześniej pięcioletnia Leilani zaginęła na Hawajach. Głównym podejrzanym był wtedy były chłopak Kaylee, potentat technologiczny, Sanders MacManus. Na odległej wyspie na środku Pacyfiku – w miejscu najnowszego projektu MacManusa – właśnie pojawiły się nowe dowody. Aby poznać prawdę i być może uratować życie młodej kobiety, Frankie musi udać się pod przykrywką do odciętej od świata bazy. Wśród tuzina nieznajomych i niezliczonych niebezpiecznych sekretów, Frankie nie będzie wiedziała, komu może zaufać i nie będzie miała możliwości, żeby wezwać pomoc. Ale naprawdę groźnie zrobi się dopiero, kiedy nadejdzie burza… 


Książka to wyścig z czasem i niezwykle inteligentna zabawa w kotka i myszkę, najeżona fałszywymi tropami, domysłami, niedopowiedzeniami, a także przesiąknięta na wskroś śmiertelnie niebezpieczną rozgrywką z mającym niezrozumiałe cele i motywy przeciwnikiem. Wyjdą one oczywiście w trakcie lektury na jaw - i niejeden z Was będzie w efekcie naprawdę zaskoczony!


Gardner jak zwykle skupia się na kobiecych bohaterkach i nadaje im mocne, wyraziste charaktery. To z jednej strony kobiety z krwi i kości, które jednak są także silne, mają stalowe nerwy i obdarzone są wielką inteligencją, dzięki której są w stanie sięgnąć tam gdzie niejeden nawet nie pomyśli zajrzeć. Może to nieco irytować - co bowiem z męskimi postaciami?; no cóż, są tylko tłem - jednak na dobrą sprawę nie powinno to nikomu przeszkadzać. Jeśli bowiem kluczowi bohaterowie są świetnie przedstawieni, inteligentni i fabuła idzie dzięki nim do przodu jak burza, to co za różnica, czy są to kobiety, czy faceci?

Albatros - jak zawsze dzięki!

#wszędziecięwidzę #lisagardner #frankieelkin #thriller #kryminał #cosnapolce #czytamksiazki #czytamkryminały #dobraksiazka #albatros #wydawnictwoalbatros #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












Zatoka surferów - Allie Reynolds


Autor: Allie Reynolds
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 17.07.2024
Liczba stron: 416


Fale warte życia.

Życie surfera jest z reguły przyjemne - wielkie fale, adrenalina, mnóstwo czasu spędzonego na świeżym powietrzu. Gorzej, gdy pewien nadmorski raj jest dla grupy tego rodzaju zapaleńców niczym świętość, dla której można nawet zabić... "Zatoka surferów" Allie Reynolds unaoczni nam, że raj może mieć także mroczne oblicze.


Trzy lata temu zapalona surferka Kenna Ward, straciła dwie wielkie miłości – po tym, jak jej chłopak utonął, odłożyła deskę do surfowania i przysięgła sobie, że nigdy już więcej nie wróci do wody. Zostaje jednak zwabiona z powrotem na plażę, gdy jej najlepsza przyjaciółka, Mikki, ogłasza nagłe zaręczyny z Jackiem, mężczyzną, którego Kenna jeszcze nie poznała – członkiem zżytej grupy surferów. Wyrusza z nimi do odległej australijskiej zatoki, wkraczając w niebezpieczny świat z dala od cywilizacji, gdzie liczą się tylko fale, pogoda i prądy morskie. Powrót na deskę kusi, a grupa zapaleńców wydaje się tym, czego Kenna potrzebuje, by zacząć żyć na nowo.


Ale nadmorski raj ma również i ciemną stronę - ktoś jest gotów zabić, by utrzymać to wyjątkowe miejsce w tajemnicy. Gdy członkowie grupy zaczynają znikać jeden po drugim, Kenna zdaje sobie sprawę, że aby chronić Mikki i dowiedzieć się więcej o surferach, musi stać się jedną z nich… nie stając się zarazem ich ofiarą.

"Zatoka surferówwciąga niesamowicie i trzyma czytelnika w napięciu od początku do końca. Allie Reynolds prowadzi z nami grę, w której stawką jest nie tylko życie głównych bohaterów, ale także nasze nerwy, które będą wystawioną na ciężką próbę :) Jednak takie emocje są zdecydowanie najlepsze w tego typu książkach!


Prócz mocnej dawki sensacji Reynolds raczy nas także wątkami psychologicznymi, które zapadają w pamięć i każą się zastanowić nad ludzką naturą pod kątem naszej zawiści względem innych, pod kątem naszej odwagi, wytrzymałości na ciosy zadawane przez los i przez innych, a także pod kątem naszej wewnętrznej siły, która pomoże nam (lub nie) pokonać rozmaite przeciwności losu. Sylwetki bohaterów to istny literacki majstersztyk - choćby z powodu ukazanych w książce postaci oraz ich motywów warto tę lekturę przeczytać.

Albatros - dziękuję.

#zatokasurferów #alliereynolds #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookreview #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












piątek, 27 września 2024

Obżartuchy i opilce - Jacek Komuda

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 30.08.2024
Liczba stron: 470


Na stole Sarmaty.

Pierwsza myśl po przeczytaniu "Obżartuchów i opilcówJacka Komudy (czyli najnowszej książkowej propozycji autorstwa tego znakomitego popularyzatora naszej szlacheckiej - i nie tylko - historii) jest niezmiernie klarowna: sarmacka kuchnia bogactwem smaków stoi! Jako żywo! Lecz czytelnicze dogadzanie naszym podniebieniom i kubkom smakowym to zdecydowanie nie wszystko, co książka ma do zaoferowania. Lektura jest fantastycznym przewodnikiem nie tylko po stołach i garach, ale także po kulturze, rzeczywistości oraz po historii dawnych, szlacheckich czasów.


Wyobraźcie sobie tylko: mamy wesoły XVI lub XVII-wieczny poranek... Co na śniadanie preferujesz, Waszmość? Może pożywną polewkę (z procentami)? Żeby mieć siłę w kościach na objazd swych włości? A może dla Ciebie będzie jednak (tylko) łyk prostej gorzałki i kawałek chleba, jeśliś jednak z gminu? Mięsiwa ci u nas tak czy inaczej dostatek, na dalszy posiłek wystarczy - ot, z guldynki cietrzewie lub głuszce ustrzelim, będą kapłony jak się patrzy! Są pożywne, będzie obficie, z pewnością Waszmości wystarczą (co najwyżej trzysta lat później, już po przetrzebieniu, obejmiemy gatunki ścisłą ochroną na terenie kraju). Najwyżej na niedźwiedzia pójdziemy, toż jego łapy to przysmak! Mięso musi być - wszak, mój Waszmość, leguminy (czyli warzywa) to dopiero melodia przyszłości; zwyczaje królowej Bony nie wszystkim są w smak, a pierwsze ziemniaki przywiezie do nas dopiero (prawdopodobnie on, bo wersji pierwszego źródła i procesu introdukcji tego warzywa w Polsce jest co najmniej kilka) nasz dobry król Jan III. Nie martw się więc, Waszmość - siadaj do stołu, jedz mięsiwo do syta i pij na zdrowie!

W telegraficznym skrócie tak właśnie można szlachecką - w tym przypadku stołową - rzeczywistość podsumować, lecz książka Jacka Komudy to coś o wiele więcej, niż tylko przekrój przez kucharskie zwyczaje I RP. To fantastyczna podróż w czasie i przestrzeni do okresu, w którym, co tu dużo mówić, byliśmy potęgą (w XVII wieku chylącą się co prawda stopniowo ku upadkowi, lecz w wieku XVI - czyli w naszym "złotym wieku" - potęgą pełną gębą). Lecz czy ta potęga znajdowała odzwierciedlenie także na szlacheckich stołach?


Patrząc na bogactwo i na obfitość posiłków (głównie mięsnych i to, jak można odnieść wrażenie, nie byle jakich) - tak, jak najbardziej. Trzeba jednak brać poprawkę na omawiany okres historyczny, a w nim próżno szukać choćby wzmianek o zdrowym żywieniu. Stąd ociekające sosami anty-wegetariańskie menu, które... brzmi niesamowicie wręcz smacznie!

Co myślisz, gdy słyszysz „kuchnia staropolska”? Wiadomo, karczma „U Sarmaty” na wakacjach w Borach Tucholskich. Bigos. Placek po zbójnicku. I te kluski, które babcia robiła w niedzielę. Tyle tylko, że to wszystko nie ma nic wspólnego z tym, jak jadali nasi przodkowie. A to, jak jadali, odzwierciedlało też to, jak żyli. Wyrusz z Jackiem Komudą w fascynującą podróż. Kulinarną, geograficzną, historyczną. Posłuchaj o tym, jak wyglądało życie, poczuj, co płynęło w żyłach naszych przodków. Bo półmiski i garnki to tylko pretekst. To będzie podróż przez żołądek do...wiedzy!


Wspomniana wiedza to z kolei nie tylko kuchenne informacje, lecz także twarda, historyczna edukacja w zakresie autentycznych ciekawostek, których Jacek Komuda nam nie poskąpił. Co za tym idzie, obok fantastycznych przepisów kucharskich (wielka szkoda, że w pewnych przypadkach nie do odtworzenia) poznamy m.in. dzieje nieznanych epizodów wojen polsko-szwedzkich, wojen inflanckich, a także genezę takich terminów jak "szwedzki stół" oraz wspaniałe, przekrojowe spojrzenie na zmiany polskiej kuchni na przestrzeni minionych wieków.

Skoro przy tych zmianach na przestrzeni czasu jesteśmy - czy zdajecie sobie sprawę, że np. klasyczny schabowy to rzecz na stołach I Rzeczpospolitej kompletnie nieznana? Można złapać się za głowę, prawda? A jednak! Podobnie zaskakująco sprawy wyglądają w materii tego, jak wielkie ilościowo było spożycie alkoholu w czasach szlacheckich - ale tutaj także czai się niespodzianka, albowiem takie choćby piwo cztery wieki temu liczyło sobie (tylko!) nieco ponad dwa promile alkoholu, a nie (jak dziś) w okolicach pięciu - siedmiu. Różnica, trzeba to przyznać, jest zasadnicza! Niemniej jednak sposoby na kaca z książki Pana Jacka (bo i takie tematy tu znajdziemy) pozostają aktualne także w bieżącej, XXI-wiecznej rzeczywistości.


Nasza kulinarno-historyczno-geograficzna podróż zaczyna się w Prusach Królewskich i Książęcych, trwa w najlepsze podczas omawiania dań (a także historii i geografii) Prowincji Wielkopolskiej i Małopolskiej, a kończy się na Litwie. Warto w tym miejscu podkreślić, iż takie ujęcie tematu jest celowe, ma kontekst wybitnie historyczne i nie ma zbyt wiele wspólnego z dzisiejszą geopolityką, odpowiada bowiem terytorialnemu podziałowi nie obecnej Polski, lecz I RP. Idąc tym tropem: przez Prusy Królewskie i Książęce należy rozumieć (z grubsza) obszar dzisiejszego Pomorza Gdańskiego, Kujaw i Mazur; Prowincja Wielkopolska to (z pewnymi korektami) generalnie zachodnie tereny I RP; Prowincja Małopolska to nie tylko dzisiejsze województwo małopolskie, lecz także wszystko, co na wschód od niego, w tym - dziś ukraińskie - rozległe aż po Dniepr Kresy I RP, wcielone do Korony na mocy Unii Lubelskiej z 1569 roku; przez Prowincję Litewską rozumieć należy z kolei tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego, tj. nie tylko dzisiejszą Litwę, lecz także tereny współczesnej Białorusi.

"Obżartuchy i opilceto realistyczna, barwna i niezwykle plastyczna próba przybliżenia nam czasów, w których zbrojny zajazd był prawem, a szlachecka hassa zjeżdżała do domów na obfite posiłki, których w większości próżno już szukać na dzisiejszych stołach. I to zarówno patrząc pod kątem charakteru stawianych przed szlacheckim nosem potraw (na pozostające dziś pod ochroną głuszce i cietrzewie raczej mało kto odważny zapoluje), jak również w kwestii oprawy posiłków, a także jakości i kultury towarzyszącego im spożycia - nie tylko potraw rzecz jasna! Jacek Komuda w pełnej pasji kulinarnej opowieści zabiera nas w podróż do dawno minionych, często słusznie darzonych sentymentem czasów - i za to należy być Mu niewątpliwie wdzięcznym! Trudno wszak zaprzeczyć, że żołądek i podniebienie często w trakcie lektury płaczą wręcz za tym, co już nie może stać się ich rozkoszą.


Książka wciągnęła mnie bez reszty. Przede wszystkim dlatego, że jako pasjonat historii mam swoje ulubione okresy historyczne, a jednym z nich jest czas istnienia I Rzeczpospolitej. "Obżartuchy i opilce" to fantastyczna podróż do szlacheckich czasów, które - co najlepiej widać po omawianej lekturze - obfitują w tyle barwnych i działających na wyobraźnię opowieści, że jest to w zasadzie ich niewyczerpane źródło. Jacek Komuda, jako propagator historii, wykonał w tej książce mnóstwo ogromnej i wartościowej pracy, której zbrodnią byłoby nie docenić. Wielkie brawa Panie Jacku!

Fabryko – dziękuję!

#ObżartuchyiOpilce #JacekKomuda #FabrykaSłów #historia #rzeczpospolitaszlachecka #szlachta#cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #czytamfantastyke #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland