Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 czerwca 2025

Będziesz moim słońcem. Opowieść o Józefie i Rebece Bauach - Renata Baume

Autor: Renata Baume
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 23.04.2025
Liczba stron: 552


Miłość silniejsza niż Zagłada.

Będziesz moim słońcem” autorstwa Renaty Baume to poruszająca i intymna opowieść o miłości, która przetrwała najciemniejszy rozdział historii XX wieku. To nie jest fikcja literacka ani powieść inspirowana wydarzeniami – to prawdziwe życie zapisane z szacunkiem, empatią i potrzebą pamięci. Autorka przywraca głos swoim dziadkom – Józefowi i Rebece Bau – którzy poznali się w obozie koncentracyjnym i, wbrew wszelkim okolicznościom, pokochali się i wzięli ślub.

Historia Józefa i Rebeki nie jest tylko symbolicznym świadectwem przetrwania. To konkret: trudna codzienność w obozie Płaszów, praca w zakładach Schindlera, a potem nowe życie w Izraelu. Ich ślub – zarejestrowany w filmie „Lista Schindlera” – w rzeczywistości był jedną z najpiękniejszych i najbardziej nieprawdopodobnych chwil nadziei w świecie bez nadziei. I właśnie o takich momentach Renata Baume pisze z czułością i wrażliwością, ale bez patosu.


Ogromnym atutem książki jest głębokie zakorzenienie w źródłach. Baume korzysta z poezji Józefa, z listów, dokumentów, archiwalnych materiałów rodzinnych, ale nie popada przy tym w suchą faktografię. Opowieść płynie wartko, dotykając nie tylko traumatycznych doświadczeń wojennych, lecz także tego, co było potem – czyli mozolnej odbudowy życia, tworzenia domu i rodziny w zupełnie nowej rzeczywistości. Ich powojenne losy w Izraelu, założenie studia filmowego Babelross, działalność artystyczna i społeczna – to wszystko również stanowi ważny wątek tej narracji.

Renata Baume pisze z wyczuciem. Jej styl jest prosty, ale niesie ogromny ładunek emocjonalny. To nie książka, która uderza dramatem – to książka, która porusza przez spokój, prawdę i osobistą obecność. Widać tu nie tylko literacką intuicję, ale i badawczą dyscyplinę – autorka jest religioznawczynią i historyczką, co widać w przemyślanej kompozycji i umiejętnym łączeniu perspektywy osobistej z szerszym kontekstem historycznym.

„Będziesz moim słońcem” to ważna książka. Niewielka objętościowo, ale ogromna w wymiarze emocjonalnym i historycznym. To świadectwo, które przypomina, że nawet w najbardziej odczłowieczających warunkach miłość może nie tylko przetrwać, ale stać się aktem oporu, siły i nadziei. Lektura, która zostaje w pamięci na długo – nie tylko ze względu na tragizm wydarzeń, ale przede wszystkim przez autentyczność uczuć, jakie Baume oddaje na każdej stronie.

Dziękuję Insignis za egzemplarz recenzencki.


#będzieszmoimsłońcem #renatabaume #insignis #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland











czwartek, 24 kwietnia 2025

Upadek. Jak straciliśmy I Rzeczpospolitą - Jacek Komuda

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 26.02.2025
Liczba stron: 477


Studium upadku.

Jacek Komuda od lat specjalizuje się w przywracaniu pamięci o dawnej Polsce – tej z czasów, gdy szabla była prawem, a wolność szlachecka miała moc burzenia całych państw. W „Upadku. Jak straciliśmy I Rzeczpospolitą” autor porzuca fabularną szatę powieści historycznej i sięga po formę eseju: ostrego jak brzytwa, nieprzejednanego i w swej naturze boleśnie oskarżycielskiego. Owo oskarżenie jest konieczne, albowiem 230 lat temu straciliśmy bezpowrotnie coś, czego absolutnie nie mieliśmy prawa stracić - własną państwowość. Jak do tego doszło? Właśnie o tym jest ta książka.

Komuda zabiera nas w podróż od złotego wieku IRP, aż po czas rozbiorów, pokazując przy tym, że I Rzeczpospolita nie została wcale zdobyta, lecz sama wydała się na pastwę swych wrogów. Począwszy od początków XVII wieku aż po kres wieku XVIII (czyli do chwili ostatecznego unicestwienia państwa) autor snuje opowieść nie tyle o klęskach militarnych, co o zdradzie ideałów, o zaprzepaszczeniu szans oraz o boleśnie zgubnym, narodowym samozadowoleniu (i, de facto, samounicestwieniu).

Jacek Komuda nie sili się na historyczną neutralność. To nie jest praca akademicka, lecz publicystyczna szarża husarska wymierzona w polską pychę, gnuśność i samouwielbienie. „Upadek” to brutalna dekonstrukcja mitu – tej bajki, jaką opowiadamy sobie o I Rzeczpospolitej jako o państwie wolności, odwagi i prawości. Komuda mówi jasno: byliśmy państwem pysznych panów, żądnych przywilejów, niezdolnych do myślenia w kategoriach wspólnoty.

Książka ma konstrukcję generalnie chronologiczną, ale co rozdział, to osobny obraz klęski. Elekcje – pokazujące rozkład władzy i marionetkowość królów. Liberum veto – jako symbol samozniszczenia. Sarmacka swawola – jako przekleństwo bardziej destrukcyjne niż armia wroga. Każda scena to kolejny rozdział opisywanego rozkładu. A wszystko to opowiedziane językiem ostrym niczym cięcie szabli i pełnym bezcennych anegdot.

Jak to zwykle u Komudy bywa, na łamach książki nie brakuje dosadności. Autor nie przebiera w słowach, gdy pisze o sejmikowych pijanicach, skorumpowanych senatorach, czy o arystokratach wolących „moskiewskie ruble niż polski obowiązek”. Jest w tym pasja, ale też głęboka frustracja – być może najpełniejsza forma patriotyzmu, jaki dziś można sobie wyobrazić. Patriotyzmu takiego, który nie szuka pocieszenia w legendzie, lecz zmusza do spojrzenia w lustro.

To także książka o straconych (zdradzonych - także przez nas samych?) możliwościach. Komuda nie tylko punktuje błędy, ale przypomina, że Rzeczpospolita mogła być imperium – miała terytorium, ludzi, potencjał. Zabrakło jednego: odpowiedzialności. Zabrakło wspólnotowego myślenia. I to, zdaje się mówić autor, jest dla nas największą przestrogą również dziś.

„Upadek” jest tego rodzaju opracowaniem, które czyta się z mieszanką podziwu, goryczy i zadumy. To książka trudna, bo rani ona naszą narodową dumę (paradoksalnie celowo spychaną w cień zbiorowej świadomości, albowiem fakt istnienia IRP jest, jak słusznie zauważa autor, czymś rzadko obecnym w publicznej debacie - zupełnie tak, jakby należało się jej istnienia wstydzić). Ale właśnie dlatego ta książka jest tak potrzebna. W czasach, gdy historia zbyt często bywa narzędziem budowania fałszywego samozadowolenia, Komuda każe nam zadać sobie pytanie szalenie niewygodne: czy nie jesteśmy dziś aby spadkobiercami tych samych co kiedyś, historycznych błędów?

Książka wciągnęła mnie bez reszty. Przede wszystkim dlatego, że jako pasjonat historii mam swoje ulubione okresy historyczne, a jednym z nich jest właśnie czas istnienia I Rzeczpospolitej. "Upadek..." to fantastyczna podróż do szlacheckich czasów, które - co najlepiej widać po omawianej lekturze - obfitują w tyle barwnych i działających na wyobraźnię opowieści, że jest to w zasadzie ich niewyczerpane źródło.

Książka w pewnym stopniu powiela informacje z innych tytułów autora, lecz myślę, że takie powtórzenia są w tym przypadku (wyjątkowo) bardzo na miejscu - szlachecki okres naszej państwowości jest tyleż piękną, co pełną upadku kartą, której nie można pomijać w próbie dotarcia do genezy agonii imperium, liczącego sobie u szczytu swej potęgi sobie niemal milion kilometrów kwadratowych powierzchni.

Jacek Komuda, jako propagator historii, wykonał w tej książce (po raz kolejny w swej bogatej, pisarskiej karierze) mnóstwo ogromnej i wartościowej pracy, której zbrodnią byłoby nie docenić. Wielkie brawa Panie Jacku!

Fabryko – dziękuję!

#upadek #JakStraciliśmyIRzeczpospolitą #JacekKomuda #FabrykaSłów #historia #rzeczpospolitaszlachecka #szlachta#cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #czytamfantastyke #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












środa, 23 kwietnia 2025

Przepaść - Robert Harris


Tytuł: Przepaść
Autor: Robert Harris
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 09.04.2025
Liczba stron: 480


Na skraju katastrofy.

Lato 1914 roku. Świat na krawędzi wojny pędzi ku katastrofie, a w sercu Londynu młoda arystokratka Venetia Stanley wchodzi w romans z premierem Herbertem Asquithiem, mężczyzną ponad dwukrotnie od niej starszym. Ich relacja, oparta na obsesyjnych listach, odsłania kulisy decyzji państwowych, rodząc skandal, który może wstrząsnąć fundamentami Wielkiej Brytanii... Harris po raz kolejny trafia swoją powieścią ("Przepaść") w dziesiątkę!

Robert Harris udowadnia, że opanował po mistrzowsku umiejętność tworzenia powieści historycznych. Jego proza płynnie przechodzi od politycznych intryg do intymnych, prywatnych rozmów, ukazując, że w walce o władzę kluczowe bywają nie tylko strategiczne posunięcia, lecz także motywy ludzkiego serca. Z jednej strony obserwujemy dzięki temu rygorystyczne debaty w gabinetach ministerialnych, z drugiej – czułe wyznania kierowane do młodej kochanki. Ta dwoistość sprawia, że każda scena książki zyskuje nowy wymiar.

Harris nie tworzy postaci czarno‑białych. Venetia Stanley została opisana jako kobieta z krwi i kości – początkowo znudzona arystokratycznym życiem, później odkrywająca w sobie siłę, która wpływa na losy państwa. Z kolei Asquith, mimo swego autorytetu, jawi się jako człowiek targany wątpliwościami i gorącym uczuciem, co czyni go postacią niezwykle wiarygodną. Ich związek otwiera pytania o granice lojalności i osobistego poświęcenia.

"Przepaść" to nie tylko historia romansu na tle nadciągającej wojny, ale także studium mechanizmów władzy i wpływu prywatnych relacji na bieg wielkiej polityki. Harris umiejętnie buduje napięcie poprzez przeplatanie scen oficjalnych z tymi najbardziej osobistymi, prowadząc czytelnika ku dramatycznemu finałowi, w którym stawka nie jest już tylko sumą emocji, ale wręcz przyszłością narodu.

Dla miłośników powieści historycznych, które łączą autentyczne tło wydarzeń z emocjonującą fabułą, “Przepaść” będzie znakomitym wyborem. Harris pokazuje, że nawet mocarstwowe machinacje często sprowadzają się do prostych, ludzkich pragnień i lęków, a to sprawia, że jego książka pozostaje w pamięci na długo po odłożeniu jej na półkę.

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.

#przepaść #robertharris #albatros #wydawnictwoalbatros #sensacja #historia #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #bookreview #instabooks #instabookspoland










wtorek, 1 kwietnia 2025

Drogi przez morze - Andrzej Pilipiuk


Tytuł: Drogi przez morze
Cykl: Światy Pilipiuka / Opowiadania bezjakubowe (tom 15)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 12.02.2025
Liczba stron: 387


Echa przeszłości, cienie pamięci.

Opowiadania bezjakubowe od lat mają swoją markę. I jakość. W ramach ich najnowszej odsłony Andrzej Pilipiuk zabiera prosto na "Drogi przez morze" - dobrze się przygotujcie, bo będzie to podróż, która nie przypomina zwykłej lektury fantastyczno-historycznej. Na łamach książki czeka nas swoisty taniec z przeszłością, gdzie echa dawnych wydarzeń powracają, a cienie zdają się przemawiać jak żywe do współczesnego czytelnika. W tym zbiorze każdy tekst to osobna historia, a wszystkie łączy w całość jeden wspólny motyw: przeszłość, która nigdy nie odchodzi na dobre, a jedynie cicho prosi o pamięć. I choć opowiadań dostajemy tym razem tylko trzy, to rozczarowania bynajmniej nie ma - liczy się bowiem ich jakość (a ta, ZAPEWNIAM, jest).

Opowiadania bezjakubowe Andrzeja Pilipiuka to każdorazowo okazja do fascynujących podróży w czasie i przestrzeni, w czasie których zobaczymy to, co w twórczości Autora jest chyba najważniejsze: istotę ludzkiej natury. Każdy kolejny tom tych nikogo nie pozostawiających obojętnym tekstów jest pełną refleksji literacką odyseją, wiodącą nas przez manowce historii i kolejnych opowieści do domu, gdzie w wygodnym fotelu będziemy mogli raz jeszcze przemyśleć sobie to, o czym właśnie przeczytaliśmy. Nie inaczej jest z najnowszą odsłoną tychże opowieści.

Twórczość Andrzeja Pilipiuka od lat zachwyca starych i nowych czytelników. Wśród książek autorstwa Wielkiego Grafomana można znaleźć różnorodną tematykę, jednak istnieją w jej ramach pewne stałe punkty programu, na które wielu czytelników czeka z utęsknieniem. Możecie być spokojni - tym razem również będzie w dechę :)

Pilipiuk z charakterystycznym dla siebie humorem i precyzją oddaje zanikające ślady historii. Autor nie tylko bawi przy tym czytelnika niespodziewanymi zwrotami akcji, ale również zmusza do refleksji – podpowiada, że to, co wydaje się być już dawno zapomniane, wciąż może powrócić w najmniej oczekiwany sposób. Przeszłość przedstawiona w "Drogach przez morze" jawi się jako nieuchwytna, niemal eteryczna siła, która wkrada się w życie bohaterów i zostawia ślad, nawet jeśli nie zawsze jest on widoczny na pierwszy rzut oka. Pilipiuk nie unika przy tym trudnych pytań – czy naprawdę bowiem potrafimy zapomnieć o dawnych wydarzeniach? Czy pamięć o przeszłości jest dla nas ciężarem, czy może cenną lekcją, która uczy nas, jak budować przyszłość?

Narracja autora jest - jak zawsze zresztą, co każdorazowo oznacza wielki plus - lekka i dowcipna, co w zestawieniu z ciężarem poruszanych tematów tworzy niezwykle ciekawą dynamikę. Język opowiadań jest przystępny i pełen obrazowych porównań – autor potrafi doskonale oddać atmosferę miejsc, gdzie historia splata się z rzeczywistością. Odwiedzając zapomniane miejsca, bohaterowie nie tylko tropią dawne sekrety, ale również stają się świadkami tego, jak przeszłość wkrada się w codzienność. Każdy element tej książki zdaje się mieć własną historię, której trzeba tylko uważnie wysłuchać.

Pilipiuk pokazuje, że przeszłość nie jest jedynie zbiorem martwych wspomnień, lecz żywym organizmem, który od czasu do czasu budzi się, aby przypomnieć o swoim istnieniu. Echa dawnych zdarzeń, zapomnianych przyjaźni i zdrad, splatają się z teraźniejszością, tworząc fascynującą mozaikę opowieści. Autor z humorem i ironicznym dystansem komentuje zarówno poczynania bohaterów, jak i sytuacje, w których się znajdują, co nadaje opowieści lekkości - i to mimo jej mrocznego tła. Jednak pod tą pozorną dowcipnością kryje się głęboka refleksja nad ulotnością czasu i nieuchronnym upływem lat.

W opowiadaniach „Drogi przez morze” pojawia się wiele odwołań do przeszłości – niektóre z nich jawią się jako dosłowne ślady dawnych wydarzeń, inne jako symboliczne przypomnienia o tym, że każdy człowiek nosi w sobie część historii, którą trudno całkowicie zapomnieć. Pilipiuk nie boi się zadawać pytań: o to, co stało się z dawnymi bohaterami, o los zapomnianych skarbów i o to, jak cienie przeszłości mogą wpływać na teraźniejszość. Opowiadania te są pełne nostalgii, ale też lekkości, która sprawia, że czytelnik nieustannie balansuje między powagą a rozrywką.

Autor doskonale radzi sobie z budowaniem atmosfery. Opowiadania pulsują tajemniczością, a każdy ich fragment zdaje się zapraszać do głębszego zastanowienia się nad losem jednostki w obliczu historii. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się być zwykłym zbiorem przygodowych opowieści, odkrywa przed nami swoją wielowarstwowość i złożoność. Każde opowiadanie to osobny świat, ale jednocześnie wszystkie łączą się w spójną całość, która pokazuje, że przeszłość jest nieodłączną częścią naszej codzienności i jej przemijania.

„Drogi przez morze” to zbiór, który zaskakuje zarówno pod względem fabularnym, jak i emocjonalnym. To lektura dla tych, którzy lubią, gdy tajemnica splata się z historią, a każdy cień przeszłości budzi w nas nostalgię i refleksję. Pilipiuk udowadnia, że echa dawnych czasów mogą nie tylko powrócić, ale również przemówić do nas przypominając, że to, co minęło, nigdy naprawdę nie umiera. Jeśli szukacie literackiej podróży, która zabierze Was na granicę między rzeczywistością, a legendą, to "Drogi przez morze" będą dla idealnym wyborem.

Andrzej Pilipiuk raz jeszcze udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem i znawcą ludzkiej natury. Fantastyczna jest łatwość z jaką tworzy on kolejne historie i wpasowuje je w wybrane przez siebie ramy - zarówno sytuacyjne, jak również społeczne i historyczne. Ludzie są zawsze w centrum owych historii i najnowszy zbiór nie odbiega od tej zasady.

Pilipiuka warto czytać. Rzadko kiedy można do tego stopnia wciągnąć się w czytane opowieści, nie zawsze pragnie się - tak jak tutaj - brnąć byle szybciej przez kolejne strony, a jeszcze rzadziej ma się po wszystkim poczucie tak ogromnego niedosytu i pragnienia czegoś jeszcze. Na kolejne opowieści Pana Andrzeja po prostu z utęsknieniem się czeka - to najlepszy dowód na to, że są one wyjątkowe.

Fabryko – dziękuję!

#DrogiPrzezMorze #AndrzejPilipiuk #PawełSkórzewski #RobertStorm #OpowiadaniaBezjakubowe #FabrykaSłów #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #czytamfantastyke #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland











środa, 12 marca 2025

Cisza i gniew - Pierre Lemaitre

 
Tytuł: Cisza i gniew
Seria: Lata chwały (tom 2)
Autor: Pierre Lemaitre
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 26.02.2025
Liczba stron: 576


Lemaitre w najlepszej formie!

Pierre Lemaitre w drugim tomie sagi Lata chwały ponownie udowadnia, że jest mistrzem w ukazywaniu złożonych losów rodzinnych na tle burzliwych wydarzeń historycznych. "Cisza i gniew" to kontynuacja losów rodziny Pelletierów, osadzona w roku 1952, gdzie członkowie rodziny spotykają się w Libanie na dorocznej uroczystości upamiętniającej założenie rodzinnej fabryki mydła.

Po tragicznej śmierci najmłodszego syna, Étienne’a, który zginął w tajemniczych okolicznościach w Indochinach, rodzina stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jean, najstarszy z rodzeństwa, zmaga się z problemami małżeńskimi i własnymi demonami, jednocześnie odnosząc sukcesy w branży tekstylnej. François, dziennikarz paryskiego „Journal du soir”, prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa aktorki Mary Lampson, nie zdając sobie sprawy, jak blisko jest rozwiązania. Hélène, ambitna siostra, pnie się po szczeblach kariery dziennikarskiej, walcząc o swoje miejsce w zdominowanym przez mężczyzn świecie.


Lemaitre z niezwykłą precyzją oddaje realia powojennej Francji i jej kolonii, ukazując skomplikowane relacje rodzinne i społeczne.
Jego styl, pełen błyskotliwości, ironii i czarnego humoru, sprawia, że każda scena tętni życiem. Autor nie unika trudnych tematów, takich jak kolonializm, wojna czy nierówności społeczne, co nadaje powieści głębi i autentyczności.

Cisza i gniew to nie tylko saga rodzinna, ale także wnikliwa analiza społeczeństwa i historii. Lemaitre mistrzowsko łączy fikcję z faktami, tworząc opowieść, która porusza i skłania do refleksji. Dla miłośników literatury obyczajowej i historycznej, to pozycja obowiązkowa.

Albatros - dziękuję.

#ciszaigniew #latachwały #PierreLemaitre #albatros #wydawnictwoalbatros #historia #francja #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #sensacja #bookreview #bookstagram #bookstagrampolska #recommendedbooks












niedziela, 23 lutego 2025

Biblia jadowitego drzewa - Barbara Kingsolver


Autor: Barbara Kingsolver
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 12.02.2025
Liczba stron: 544


Zderzenie kultur.

Barbara Kingsolver w powieści "Biblia jadowitego drzewa" przedstawia poruszającą sagę rodziny Price'ów, która w 1959 roku opuszcza spokojne życie w Georgii, by podjąć misję ewangelizacyjną w sercu Konga Belgijskiego. Fanatyczny kaznodzieja Nathan Price, wraz z żoną Orleanną i czterema córkami, trafia do wioski Kilanga nad rzeką Kwilu, nieświadomy wyzwań, jakie niesie ze sobą życie w Afryce oraz nadchodzących burzliwych przemian politycznych.


Narracja prowadzona jest z perspektywy żony i córek Nathana, co pozwala na wielowymiarowe spojrzenie na wydarzenia oraz ukazuje różnorodność doświadczeń i emocji każdej z kobiet. Ich relacje odsłaniają nie tylko zmagania z surowymi warunkami życia i kulturowymi różnicami, ale także wewnętrzne konflikty oraz ewolucję osobistych przekonań w obliczu nieprzewidzianych trudności.


Tłem dla rodzinnych perypetii są kluczowe wydarzenia historyczne: walka Konga o niepodległość, zamach stanu wspierany przez CIA oraz skomplikowane relacje międzynarodowe wpływające na losy młodego afrykańskiego państwa. Kingsolver z mistrzowską precyzją splata losy jednostek z wielką historią, ukazując, jak decyzje polityczne odciskają piętno na życiu zwykłych ludzi.


"Biblia jadowitego drzewa" to nie tylko opowieść o zderzeniu kultur i konsekwencjach kolonializmu, ale także głęboka refleksja nad moralnością, wiarą oraz ceną, jaką płaci się za fanatyzm i brak zrozumienia dla odmienności. Powieść skłania do zastanowienia się nad wpływem jednostki na otaczający świat oraz nad tym, jak przeszłość kształtuje naszą tożsamość.


Dla miłośników literatury pięknej oraz tych, którzy cenią wielowarstwowe narracje osadzone w historycznych realiach, "Biblia jadowitego drzewa" stanowi lekturę obowiązkową. Barbara Kingsolver stworzyła dzieło, które na długo pozostaje w pamięci, zmuszając do refleksji nad losem jednostki w obliczu nieubłaganych sił historii.

Albatros - dziękuję.

#bibliajadowitegodrzewa #barbarakingsolver #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #bookreview #instabooks #instabookspoland










czwartek, 30 stycznia 2025

Biuro skradzionych wspomnień - Gaëlle Nohant


Autor: Gaëlle Nohant
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 22.01.2025
Liczba stron: 384


Podróż przez historię.

"Biuro skradzionych wspomnień" autorstwa Gaëlle Nohant to poruszająca opowieść, która zanurza czytelnika w głębokie wody zbiorowej pamięci Europy. Książka, nagrodzona Grand Prix RTL-Lire 2023, ukazuje misternie splecione losy jednostek na tle wielkich wydarzeń historycznych, przypominając o znaczeniu pamięci i tożsamości.


Akcja powieści rozpoczyna się w 1990 roku, kiedy to Irène dołącza do zespołu Międzynarodowej Służby Poszukiwawczej. Jej zadaniem jest identyfikacja właścicieli przedmiotów skonfiskowanych podczas II wojny światowej i przekazanie ich potomkom ofiar. Każdy przedmiot – czy to wyblakła lalka, medalion, czy haftowana chusteczka – niesie ze sobą unikalną historię, którą Irène stara się odkryć. Jej praca staje się nie tylko zawodowym wyzwaniem, ale i osobistą misją, która pochłania ją bez reszty, często kosztem życia prywatnego.


Gaëlle Nohant z niezwykłą wrażliwością przedstawia trudności związane z rekonstruowaniem przeszłości oraz emocjonalne obciążenie towarzyszące odkrywaniu bolesnych wspomnień. Autorka ukazuje, jak praca Irène wpływa na jej postrzeganie świata i relacje z innymi, a także jak historia jednostek splata się z szerszym kontekstem dziejowym.

"Biuro skradzionych wspomnień" to nie tylko literacka podróż przez karty historii, ale także refleksja nad ludzką naturą, pamięcią i potrzebą zrozumienia własnych korzeni. Książka skłania do zastanowienia się nad tym, jak przeszłość kształtuje naszą teraźniejszość i jak ważne jest pielęgnowanie wspomnień, nawet tych bolesnych.


Dla miłośników literatury pięknej oraz tych, którzy cenią sobie głębokie, emocjonalne narracje osadzone w historycznych realiach, "Biuro skradzionych wspomnień" będzie lekturą niezapomnianą. Gaëlle Nohant stworzyła dzieło, które na długo pozostaje w pamięci, przypominając o sile wspomnień i znaczeniu pamięci zbiorowej.

Albatros - dziękuję.

#biuroskradzionychwspomnień #GaëlleNohant #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookstagrampolska #bookreview #instabooks #instabookspoland










poniedziałek, 30 września 2024

Strzeż się damy - Elizabeth Fremantle


Cykl: Trylogia Tudorów (tom 3)
Autor: Elizabeth Fremantle 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 14.08.2024
Liczba stron: 510


Dwórka i królowa.

Panowanie dynastii Tudorów w Anglii to bardzo wdzięczny i barwny temat - nie tylko dla filmów, ale także dla książek. Zwłaszcza dla takich jak cykl autorstwa Elizabeth Fremantle. "Strzeż się damy", trzeci tom Trylogii Tudorów, ma wszystko, by powtórzyć książkowy sukces poprzednich odsłon serii.


Przed nami hipnotyzująca historia lady Penelope Devereux – nieustraszonej młodej piękności, która inspirowała poetów na dworze Tudorów, jednocześnie spiskując przeciwko królowej Elżbiecie. Chrześnica królowej i jej najbardziej zaufana dwórka? Czy zuchwała cudzołożnica zagrażająca stabilności korony? Kim naprawdę jest Penelope Devereux?


Legendarna piękność na dworze Elżbiety I, kobieta, której uśmiech rozświetliłby mroki piekieł… To nie olśniewający wygląd zaskarbił jednak Penelope Devereux przychylność królowej, lecz jej nieomylny instynkt znajdowania się zawsze we właściwym miejscu i czasie oraz zręczne manewry polityczne, które można by naiwnie pomylić z dyplomacją. Pewne jest, że ta kobieta będzie potężnym przeciwnikiem dla każdego, kto stanie jej na drodze. Łącznie z Elżbietą.


Penelope Devereux i jej brat, hrabia Essex, zaskarbili sobie przychylność starzejącej się królowej Elżbiety Tudor. Ale Penelope wie, że nastroje dworu są zmienne, a szczęście może się odwrócić, musi więc jak najszybciej zrealizować swój cel: zabezpieczyć przyszłość dynastii Devereux. Zrobi to za wszelką cenę. Nawet za cenę zdrady. A królowa, którą Penelope obwinia o śmierć ojca, wygnanie matki i niepowodzenie w poślubieniu jedynego mężczyzny, którego naprawdę kochała, stanie się tylko kolejnym pionkiem w jej morderczej grze.


Tymczasem Robert Cecil, zawsze lojalny wobec Elżbiety, ma oko na Penelope i jej lekkomyślnego brata, który za namową siostry za bardzo zbliżył się do królowej. Penelope będzie musiała wykorzystać cały swój polityczny spryt, aby uratować hrabiego Essex przed jego rosnącymi ambicjami i pułapkami Cecila, jednocześnie ośmielając się planować wydarzenie, o którym zdradą jest nawet myśleć. Jeden nieostrożny ruch może sprawić, że jej znakomita rodzina znajdzie się w rynsztoku, a jej głowa pod katowskim toporem. Wystarczy mały błąd – przejęzyczenie czy przechwycona wiadomość – by Penelope stała się architektem swojego upadku.


Dramat historyczny Elizabeth Fremantle przenosi nas na dwór Tudorów, na którym znajdziemy tyle samo polityki i atmosfery terroru, co blichtru, namiętności, intryg i zdrady. I nawet jeśli historia będąca tworem autorki jest wymyśloną na kanwie historii fikcją, to czyta się to naprawdę wyśmienicie! Największym atutem lektury jest osadzenie fabuły w realiach, które w swojej formie bardzo dobrze oddają renesansową rzeczywistość tudorowych czasów. Ciężko jest tę książkę na dobrą sprawę odłożyć przed końcem, a to już o czymś świadczy - efekt "jeszcze jednej strony" nie zawsze wszak ma miejsce.

Albatros - dziękuję.

#strzeżsiędamy #elizabethfremantle #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #bookstagram #bookreview #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland 












piątek, 27 września 2024

Obżartuchy i opilce - Jacek Komuda

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 30.08.2024
Liczba stron: 470


Na stole Sarmaty.

Pierwsza myśl po przeczytaniu "Obżartuchów i opilcówJacka Komudy (czyli najnowszej książkowej propozycji autorstwa tego znakomitego popularyzatora naszej szlacheckiej - i nie tylko - historii) jest niezmiernie klarowna: sarmacka kuchnia bogactwem smaków stoi! Jako żywo! Lecz czytelnicze dogadzanie naszym podniebieniom i kubkom smakowym to zdecydowanie nie wszystko, co książka ma do zaoferowania. Lektura jest fantastycznym przewodnikiem nie tylko po stołach i garach, ale także po kulturze, rzeczywistości oraz po historii dawnych, szlacheckich czasów.


Wyobraźcie sobie tylko: mamy wesoły XVI lub XVII-wieczny poranek... Co na śniadanie preferujesz, Waszmość? Może pożywną polewkę (z procentami)? Żeby mieć siłę w kościach na objazd swych włości? A może dla Ciebie będzie jednak (tylko) łyk prostej gorzałki i kawałek chleba, jeśliś jednak z gminu? Mięsiwa ci u nas tak czy inaczej dostatek, na dalszy posiłek wystarczy - ot, z guldynki cietrzewie lub głuszce ustrzelim, będą kapłony jak się patrzy! Są pożywne, będzie obficie, z pewnością Waszmości wystarczą (co najwyżej trzysta lat później, już po przetrzebieniu, obejmiemy gatunki ścisłą ochroną na terenie kraju). Najwyżej na niedźwiedzia pójdziemy, toż jego łapy to przysmak! Mięso musi być - wszak, mój Waszmość, leguminy (czyli warzywa) to dopiero melodia przyszłości; zwyczaje królowej Bony nie wszystkim są w smak, a pierwsze ziemniaki przywiezie do nas dopiero (prawdopodobnie on, bo wersji pierwszego źródła i procesu introdukcji tego warzywa w Polsce jest co najmniej kilka) nasz dobry król Jan III. Nie martw się więc, Waszmość - siadaj do stołu, jedz mięsiwo do syta i pij na zdrowie!

W telegraficznym skrócie tak właśnie można szlachecką - w tym przypadku stołową - rzeczywistość podsumować, lecz książka Jacka Komudy to coś o wiele więcej, niż tylko przekrój przez kucharskie zwyczaje I RP. To fantastyczna podróż w czasie i przestrzeni do okresu, w którym, co tu dużo mówić, byliśmy potęgą (w XVII wieku chylącą się co prawda stopniowo ku upadkowi, lecz w wieku XVI - czyli w naszym "złotym wieku" - potęgą pełną gębą). Lecz czy ta potęga znajdowała odzwierciedlenie także na szlacheckich stołach?


Patrząc na bogactwo i na obfitość posiłków (głównie mięsnych i to, jak można odnieść wrażenie, nie byle jakich) - tak, jak najbardziej. Trzeba jednak brać poprawkę na omawiany okres historyczny, a w nim próżno szukać choćby wzmianek o zdrowym żywieniu. Stąd ociekające sosami anty-wegetariańskie menu, które... brzmi niesamowicie wręcz smacznie!

Co myślisz, gdy słyszysz „kuchnia staropolska”? Wiadomo, karczma „U Sarmaty” na wakacjach w Borach Tucholskich. Bigos. Placek po zbójnicku. I te kluski, które babcia robiła w niedzielę. Tyle tylko, że to wszystko nie ma nic wspólnego z tym, jak jadali nasi przodkowie. A to, jak jadali, odzwierciedlało też to, jak żyli. Wyrusz z Jackiem Komudą w fascynującą podróż. Kulinarną, geograficzną, historyczną. Posłuchaj o tym, jak wyglądało życie, poczuj, co płynęło w żyłach naszych przodków. Bo półmiski i garnki to tylko pretekst. To będzie podróż przez żołądek do...wiedzy!


Wspomniana wiedza to z kolei nie tylko kuchenne informacje, lecz także twarda, historyczna edukacja w zakresie autentycznych ciekawostek, których Jacek Komuda nam nie poskąpił. Co za tym idzie, obok fantastycznych przepisów kucharskich (wielka szkoda, że w pewnych przypadkach nie do odtworzenia) poznamy m.in. dzieje nieznanych epizodów wojen polsko-szwedzkich, wojen inflanckich, a także genezę takich terminów jak "szwedzki stół" oraz wspaniałe, przekrojowe spojrzenie na zmiany polskiej kuchni na przestrzeni minionych wieków.

Skoro przy tych zmianach na przestrzeni czasu jesteśmy - czy zdajecie sobie sprawę, że np. klasyczny schabowy to rzecz na stołach I Rzeczpospolitej kompletnie nieznana? Można złapać się za głowę, prawda? A jednak! Podobnie zaskakująco sprawy wyglądają w materii tego, jak wielkie ilościowo było spożycie alkoholu w czasach szlacheckich - ale tutaj także czai się niespodzianka, albowiem takie choćby piwo cztery wieki temu liczyło sobie (tylko!) nieco ponad dwa promile alkoholu, a nie (jak dziś) w okolicach pięciu - siedmiu. Różnica, trzeba to przyznać, jest zasadnicza! Niemniej jednak sposoby na kaca z książki Pana Jacka (bo i takie tematy tu znajdziemy) pozostają aktualne także w bieżącej, XXI-wiecznej rzeczywistości.


Nasza kulinarno-historyczno-geograficzna podróż zaczyna się w Prusach Królewskich i Książęcych, trwa w najlepsze podczas omawiania dań (a także historii i geografii) Prowincji Wielkopolskiej i Małopolskiej, a kończy się na Litwie. Warto w tym miejscu podkreślić, iż takie ujęcie tematu jest celowe, ma kontekst wybitnie historyczne i nie ma zbyt wiele wspólnego z dzisiejszą geopolityką, odpowiada bowiem terytorialnemu podziałowi nie obecnej Polski, lecz I RP. Idąc tym tropem: przez Prusy Królewskie i Książęce należy rozumieć (z grubsza) obszar dzisiejszego Pomorza Gdańskiego, Kujaw i Mazur; Prowincja Wielkopolska to (z pewnymi korektami) generalnie zachodnie tereny I RP; Prowincja Małopolska to nie tylko dzisiejsze województwo małopolskie, lecz także wszystko, co na wschód od niego, w tym - dziś ukraińskie - rozległe aż po Dniepr Kresy I RP, wcielone do Korony na mocy Unii Lubelskiej z 1569 roku; przez Prowincję Litewską rozumieć należy z kolei tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego, tj. nie tylko dzisiejszą Litwę, lecz także tereny współczesnej Białorusi.

"Obżartuchy i opilceto realistyczna, barwna i niezwykle plastyczna próba przybliżenia nam czasów, w których zbrojny zajazd był prawem, a szlachecka hassa zjeżdżała do domów na obfite posiłki, których w większości próżno już szukać na dzisiejszych stołach. I to zarówno patrząc pod kątem charakteru stawianych przed szlacheckim nosem potraw (na pozostające dziś pod ochroną głuszce i cietrzewie raczej mało kto odważny zapoluje), jak również w kwestii oprawy posiłków, a także jakości i kultury towarzyszącego im spożycia - nie tylko potraw rzecz jasna! Jacek Komuda w pełnej pasji kulinarnej opowieści zabiera nas w podróż do dawno minionych, często słusznie darzonych sentymentem czasów - i za to należy być Mu niewątpliwie wdzięcznym! Trudno wszak zaprzeczyć, że żołądek i podniebienie często w trakcie lektury płaczą wręcz za tym, co już nie może stać się ich rozkoszą.


Książka wciągnęła mnie bez reszty. Przede wszystkim dlatego, że jako pasjonat historii mam swoje ulubione okresy historyczne, a jednym z nich jest czas istnienia I Rzeczpospolitej. "Obżartuchy i opilce" to fantastyczna podróż do szlacheckich czasów, które - co najlepiej widać po omawianej lekturze - obfitują w tyle barwnych i działających na wyobraźnię opowieści, że jest to w zasadzie ich niewyczerpane źródło. Jacek Komuda, jako propagator historii, wykonał w tej książce mnóstwo ogromnej i wartościowej pracy, której zbrodnią byłoby nie docenić. Wielkie brawa Panie Jacku!

Fabryko – dziękuję!

#ObżartuchyiOpilce #JacekKomuda #FabrykaSłów #historia #rzeczpospolitaszlachecka #szlachta#cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #czytamfantastyke #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland












sobota, 20 lipca 2024

Komisarz - C.J. Sansom

 


Tytuł: Komisarz
Autor: C.J. Sansom
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 19.06.2024
Liczba stron: 512


Zbrodnia i historia.

Kryminał w historycznych realiach XVI-wiecznej Anglii Henryka VIII? Nie powiem nie! I to tym bardziej, że "Komisarz" C.J. Sansuma to najpopularniejszy w Europie – ponad 4 miliony sprzedanych egzemplarzy! – cykl kryminałów historycznych, który przyniósł autorowi prestiżową nagrodę Diamond Dagger przyznawaną przez brytyjskie Stowarzyszenie Autorów Powieści Kryminalnych.

"Komisarz" to pierwszy tom bestsellerowego cyklu, którego autor fenomenalnie splótł wątki historyczne, kryminalne i prawne z wartką akcją i przygodową fabułą. Bohaterem serii jest Matthew Shardlake – prawnik o błyskotliwym umyśle Sherlocka Holmesa i sprycie Wilhelma z Baskerville z „Imienia róży” Umberta Eco – który rozwiązuje zagadki kryminalne i stara się nie dać wciągnąć w polityczne intrygi. Serial „Shardlake” na platformie streamingowej Disney+ już 1 maja!

Rok 1537. W Anglii dzieją się rzeczy bez precedensu. Henryk VIII odmawia uznania zwierzchnictwa papieża i ogłasza się głową Kościoła. Kraj czekają zmiany. Specjalnie przeszkoleni urzędnicy pod wodzą Thomasa Cromwella, wikariusza generalnego nowego Kościoła, wyruszają, by przeprowadzić kontrolę i rozwiązać klasztory katolickie. Duchowni i wierni stawiają opór i coraz częściej dochodzi do aktów przemocy. W położonym na prowincji klasztorze benedyktynów w Scarnsea wydarzenia wymykają się spod kontroli i dochodzi do mrożącej krew w żyłach zbrodni. Bezgłowe ciało jednego z komisarzy, Roberta Singletona, zostaje znalezione nieopodal świątynnych zabudowań, które ktoś zbezcześcił, malując na nich bluźniercze znaki. Z klasztoru znikła także bezcenna święta relikwia – dłoń złodzieja ukrzyżowanego razem z Chrystusem.

Cromwell zleca sprawę Matthew Shardlake’owi, zaufanemu prawnikowi i wielkiemu zwolennikowi reform. Shardlake, wraz z przyjacielem i asystentem Markiem, rusza tropem zagadki. Wkrótce po ich przybyciu w klasztorze dochodzi do kolejnego morderstwa. Trop prowadzi do Marka Smeatona, domniemanego kochanka niedawno straconej za cudzołóstwo królowej Anny Boleyn...

Lektura to emocjonująca podróż w czasie do mrocznej i pełnej spisków epoki Tudorów. Niezwykłe połączenie intrygi kryminalnej z barwnym, pełnym detali opisem szesnastowiecznej Anglii robi wrażenie - trudno się od tej książki oderwać!

A jeśli trudno się oderwać, to - wielokrotnie o tym pisałem - mamy bez wątpienia do czynienia z czymś wyjątkowym. I sądzę, że warto w związku z tym dać powieści szansę. Spodoba się ona nie tylko wielbicielom kryminałów i thrillerów, ale także miłośnikom historii - wątków związanych z faktami historycznymi bynajmniej tutaj nie zabraknie!

Albatros - dziękuję.

#komisarz #cjsansum #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #bookstagram #bookreview #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland 












Siostry zdrady - Elizabeth Fremantle

Cykl: Trylogia Tudorów (tom 2)
Autor: Elizabeth Fremantle 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 15.05.2024
Liczba stron: 480


Historyczna Gra o Tron

Tudorowie - dynastia tyleż intrygująca i fascynująca, co krwawa! A także ród, za którego panowania dworskie intrygi stały się inspiracją służącą nie tylko dla rządzących, lecz także dla tych, którzy dziś przenoszą tamte wydarzenia na karty książek oraz na srebrne (i złote) ekrany. "Siostry zdrady", drugi tom Trylogii Tudorów, ma wszystko, by powtórzyć książkowy sukces odsłony numer jeden serii.


Rok 1554. Siedemnastoletnia lady Joanna Grey po zaledwie dziewięciu dniach sprawowania władzy zostaje stracona przez kuzynkę, Marię Tudor, i ta zostaje królową. Od teraz młodsze siostry Joanny, Katarzyna i Maria, będą musiały samotnie stawiać czoło niebezpieczeństwom, lawirując wśród intryg królewskiego dworu. Młoda i pełna temperamentu lady Katarzyna wikła się w niebezpieczne romanse, podczas gdy lady Maria – znacznie mniej urodziwa, ale o wiele wrażliwsza – wbrew swojej woli staje się towarzyszką królowej, choć wolałaby uciec od dworskich knowań. Obie obawiają się, że bliskość Marii Tudor może przyczynić się do ich zguby.


Tymczasem na dworze zaczynają krążyć plotki o chorobie bezdzietnej monarchini. W przypadku jej śmierci tron mógłby przypaść Katarzynie, ale jeśli korona przypadnie porywczej i łasej na władzę siostrze królowej, Elżbiecie, dwór stanie się przerażającym labiryntem zdrad i podejrzeń – a królewska krew, która płynie w ich żyłach Katarzyny i Marii okaże się prawdopodobnie wyrokiem śmierci dla obu sióstr... Na szczęście nad dziewczętami czuwa nadworna portrecistka, Levina Teerlinc, która staje się ich mentorką i powierniczką. Czy jej opieka wystarczy, by siostry Grey ocaliły głowy, gdy władzę przejmie Elżbieta? Jak daleko będą musiały się posunąć, by przeciwstawić się królowej, znaleźć bezpieczne schronienie i miłość, za którą tęsknią? 


Dramat historyczny Elizabeth Fremantle przenosi nas na dwór Tudorów, na którym znajdziemy tyle samo polityki i atmosfery terroru, co blichtru, namiętności, intryg i zdrady. I nawet jeśli historia będąca tworem autorki jest wymyśloną na kanwie historii fikcją, to czyta się to naprawdę wyśmienicie!


Największym atutem lektury jest osadzenie fabuły w realiach, które w swojej formie bardzo dobrze oddają renesansową rzeczywistość tudorowych czasów. Ciężko jest tę książkę na dobrą sprawę odłożyć przed końcem, a to już o czymś świadczy - efekt "jeszcze jednej strony" nie zawsze wszak ma miejsce.

Albatros - dziękuję.

#siostryzdrady #elizabethfremantle #albatros #wydawnictwoalbatros #cosnapolce #bookstagram #bookreview #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland 












niedziela, 9 czerwca 2024

Gambit Hetmański - Rober Foryś


Wydawnictwo: Warbook
Data wydania: 11.10.2023
Liczba stron: 1177 (ebook)


Studium upadku Potęgi.

Rzeczpospolita Obojga Narodów. Druga połowa XVII wieku. Schyłek potęgi wyniszczonego wojną domową z Kozakami oraz starciami z wrogimi sąsiadami państwa, które wcale nie tak dawno temu geopolitycznie mogło rządzić i dzielić. Ktoś kiedyś powiedział, że Rzeczpospolita nie chciała się bić będąc silną - musiała się więc bić będąc już bardzo słabą... Nie czytałem ostatnio lepszej ilustracji tych słów niż "Gambit hetmański" autorstwa Robert Forysia.

Wiek XVII. Rzeczpospolita jest potęgą otoczoną wrogami. Coraz słabsza, wykrwawiona, z pustym skarbcem, ale wciąż dumna i groźna. Na polach bitew nadal rządzi husaria, którą wiodą w bój genialni zwykle hetmani… Na tronie zasiada Michał Korybut Wiśniowiecki, pozbawiony niestety charyzmy ojca, wielkiego Jaremy. Jego korony pragną dla siebie Francuzi, Austriacy i Rosjanie, ale i kilku polskich magnatów. Toczy się zabójcza gra o władzę i pieniądze, a z południa nadciąga potężna armia turecka…

Jak zwykle bywa, historię tworzą ci, którzy chcieli w jej cieniu wieść proste życie. Poznajcie Bogusława Tynera, bodaj ostatniego uczciwego szlachcica, któremu przyszło walczyć o swoje życie i Polskę, bo chroniąc jedno, broni drugiego. Będzie rozgrywany przez równie piękne, co bezwzględne francuskie agentki, króla, hetmanów i kardynałów. Co ocali dla siebie i na jaką Polskę spojrzy z ostatniej strony tej historii?


Robert Foryś serwuje nam na kolejnych stronach studium upadku potęgi. Sfabularyzowana wersja rządów Michała Korybuta Wiśniowieckiego to znakomita ilustracja państwowego rozkładu, zaniku patriotyzmu oraz zaprzedania magnaterii obcym dworom, które właśnie w drugiej połowie XVII wieku stało się zjawiskiem jawnym i powszechnym.

Wierność tego monumentalnego dzieła (ponad 1100 stron!) realiom historycznym jest znaczna. Na naszych oczach polityczną grę rozgrywa stronnictwo królewskie (władca do spółki z matką, potężną Wilczycą z Zamościa - czyli Gryzeldą Wiśniowiecką - biskupem Olszowskim i litewskim rodem Paców; finansują ich Habsburgowie) i przeciwne władcy stronnictwo malkontentów (na czele z przyszłym królem, obecnie hetmanem Sobieskim, jego żoną, biskupem Prażmowskim i podskarbim Morsztynem; finansują ich Francuzi). Malkontenci dążą do odsunięcia nieudolnego Korybuta od rządów, pragnąc osadzenia na polskim tronie francuskiego kandydata.

Wewnętrzne rozgrywki i niesnaski nie zamierają bynajmniej z chwilą tureckiej inwazji. Przeciwnie - przybierają one na sile, a wrogie akcje wojsk sułtana to kolejny element politycznej gry, w której oba stronnictwa nie wahają się poświęcić życia polskich obywateli za cenę uzyskania przewagi nad politycznym przeciwnikiem. Smutny to obrazek - ale jakże wymowny!


W centrum wydarzeń znajduje się oddany Wiśniowieckim szlachcic, Bogusław Tyner oraz oddana Marysieńce Sobieskiej francuska skrytobójczyni i szpieg, mesire Charlotta. Ich działania i wzajemne zwalczanie wpływów przeciwnika drogą przekupstwa, mordu i przemocy to jeszcze jeden kamyczek do ogródka powszechnego zepsucia obyczajów, zaniku jednoczącej wszystkich racji stanu i jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego, który mógłby uratować Rzeczpospolitą w obliczu nieprzyjaciela.

Autor unaocznia nam polityczny dramat tamtych czasów, w których kraj na oczach czytelnika chyli się ku upadkowi. Dawne pojęcia honoru i dumy nic nie znaczą, a do wyobraźni wielkich panów dużo bardziej niż racja stanu przemawia francuskie i austriackie złoto. Takie pojmowanie spraw nie omija nikogo, z hetmanem wielkim i najpotężniejszym w Wielkim Księstwie Litewskim magnackim rodem (jakby tego było mało, Pacowie bez oporów wchodzą też w układy z carskimi posłami). Brak reform państwa i jego widoczne wady są nie do naprawienia - za nieco ponad wiek doprowadzą one do ostatecznego upadku i rozbiorów.

Lektura robi olbrzymie wrażenie. Pozytywne - i to nawet, jeśli autor nie ustrzegł się pewnych kontrowersji (za takową można z całą pewnością uznać jawne twierdzenia o homoseksualnej orientacji Korybuta oraz przedstawioną na kartach powieści wersję śmierci monarchy, która według autora była efektem zaplanowanego przez Paców skrytobójstwa; plotki tego rodzaju krążą w pomroce dziejów, jednak według mojej wiedzy nie zostały one jednoznacznie potwierdzone).

Książkę warto przeczytać. Spodoba się ona przede wszystkim pasjonatom historii, lecz także miłośnicy sensacyjnej akcji powinni być zadowoleni. Polecam!

Warbook - dzięki!

#gambithetmański #robertforyś #historia #rzeczpospolita #michałkorybutwiśniowiecki #jansobieski #wojnapolskoturecka #warbook #wydawnictwowarbook #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #boostagram #bookstagrampolska #recommendedbooks #instabooks #instabookspoland