wtorek, 29 marca 2022

Mentalista - Henrik Fexeus, Camilla Läckberg


Tytuł: Mentalista (tytuł oryginału: Box)
Cykl: Mentalista (tom 1)
Autor: Henrik Fexeus, Camilla Läckberg
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 23.03.2022
Liczba stron: 680


Zrozumieć szaleństwo.

Królowa szwedzkiego kryminału nie składa broni i właśnie powraca do nas z najnowszą książkową propozycją, która czerpiąc z najlepszych wzorców gatunku oferuje także coś całkiem nowego - oto bowiem Camilla Läckberg połączyła literackie siły z Henrikiem Fexeusem, jednym z najlepszych ekspertów na świecie w dziedzinie mowy ciała! Co z tego wyszło? W wielkim skrócie dostaliśmy połączenie nieszablonowej zbrodni, szaleństwa i pasjonującego pościgu za sprawcą, w którym kluczem do jego ujęcia będzie zrozumienie chorego umysłu oraz jego mentalnej strony. Przed nami prawdziwa uczta dla fanów gatunku!


W centrum Sztokholmu zostaje znaleziona skrzynia ze zwłokami młodej kobiety przebitej mieczami. Policja staje wobec pytania: czy ma do czynienia z nieudaną sztuczką magiczną, czy też z brutalnym morderstwem? Inspektor Mina Dabiri, która prowadzi śledztwo, zwraca się z prośbą o pomoc do Vincenta Waldera, mentalisty, eksperta od mowy ciała i świata iluzji. Szybko ustalają, że ta sprawa jest podobna do wcześniejszej zbrodni (morderstwo opisane na wstępie nie było bowiem pierwszą zbrodnią tego rodzaju w ostatnim czasie). Staje się jasne, że śledczy i mentalista ścigają bezwzględnego seryjnego mordercę. Muszą go powstrzymać, zanim ofiar będzie więcej...


W książce mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który dokonuje nieszablonowych i spektakularnych zbrodni wymagających czasu, precyzyjnego planu i cierpliwości. Przerażające w tym wszystkim jest to, że sprawca to osoba ewidentnie spaczona, wynaturzona, a przy tym świetnie zorientowana w sztuczkach scenicznych - popełniane przez szaleńca zbrodnie wyglądają jak iluzjonistyczne inscenizacje. Czy morderca chce w ten sposób coś przekazać?!... I najważniejsze pytanie - ile jeszcze pojawi się ofiar w imię jego chorej wizji?


Lektura wydaje się być opasła, jednak to tylko złudzenie, którym nie warto się zniechęcać - książkę czyta się błyskawicznie! Fabuła niesamowicie wciąga, a jej aspekty psychologiczne słusznie windują tę pozycję na szczyty popularności. Podejrzewam, że świetną robotę wykonał tutaj Fexeus, który jako mentalista i ekspert od mowy ciała dodał zapewne do fabuły wszystko to, na czym zna się najlepiej - a pamiętajmy, że ten pan został cztery lata temu uznany za jednego z najlepszych na świecie ekspertów w swojej dziedzinie!


Camilla Läckberg to nazwisko głośne, rozpoznawalne i będące już od dawna pewną marką wydawniczą, która zobowiązuje w pewien sposób poziomem dotychczasowych książek tej autorki. Wierni fani przyjmują książki Läckberg z prawdziwym i niekłamanym entuzjazmem, jednak czasem poziom jej twórczości bywa nierówny. Tym razem jednak Läckberg wraca do tego, co w jej twórczości zawsze było najlepsze - nie ma zatem mowy o zawodzie! Dyskusyjnym może być to, w jakim stopniu za całość odpowiada Läckberg, a w jakim Fexeus (to od zawsze stałe pytanie dotyczące książek napisanych przez więcej niż jednego autora), nie ma to jednak znaczenia wobec tego, JAK DOBRA jest to książka. A co najlepsze, ma to być pierwsza część całego cyklu! Czekamy zatem na więcej :)


Polecam!

Czarna Owca - dziękuję.


#mentalista #box #camillalackberg #henrikfexeus #czarnaowca #wydawnictwoczarnaowca #kryminał #zbrodnia #mowaciała #szaleniec #królowaszwedzkiegokryminału #cosnapolce #czytamksiazki #dobraksiazka #bookstagram #bookreview











niedziela, 27 marca 2022

W czerwonej sieci - Rafał Barnaś, Marcin Faliński


Autor: Rafał Barnaś, Marcin Faliński
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 09.03.2022
Liczba stron: 376


Zamach na głowę Kościoła.

13.05.1981 rok to data ważna dla wielu Polaków, ale także istotny moment w historii Kościoła i podzielonego żelazną kurtyną świata, który tego właśnie dnia mógł stracić wielkiego orędownika pokoju, normalności oraz zmian, które nadchodziły dla państw Bloku Wschodniego. W ten majowy dzień, podczas audiencji generalnej na placu świętego Piotra w Rzymie o godzinie 17:19, dokonano zamachu na Jana Pawła II. Zamachu na szczęście nieudanego, jednak po dziś dzień okrytego aurą domysłów, niedopowiedzeń i tajemnic, które wciąż nie doczekały się wyjaśnienia. Jak mogły wyglądać kulisy tego zbrodniczego przedsięwzięcia? Rafał Barnaś i Marcin Faliński podjęli literacką próbę odtworzenia ich na gruncie sensacyjnym.


Moskwa, wrzesień, 1980 rok. Na tajnym spotkaniu w siedzibie KGB zapada decyzja o przeprowadzeniu zamachu na Jana Pawła II. Na wykonanie zlecenia oficerowie mają pół roku. Rusza zakrojona na szeroką skalę akcja werbowania współpracowników z różnych stron świata. Wykorzystując ludzkie słabości, problemy finansowe czy ortodoksyjne poglądy, Rosjanie szybko tworzą specjalną grupę, w której skład wchodzą: Polak, Turek, Bułgar, Szwajcar i Francuz. Dzieli ich wszystko – pochodzenie, osobowość, status społeczny, wiek – ale łączy wspólny cel: uciszyć papieża i co za tym idzie, powstrzymać zmiany zachodzące w bloku państw wschodnich. Rozpoczyna się gra, której finał będzie miał miejsce w maju 1981 roku na placu św. Piotra…


"W czerwonej sieci" to co prawda fikcja literacka, jednak opisane na łamach książki wydarzenia cechuje duża doza prawdopodobieństwa. Moskwa od zawsze była łączona z majowym zamachem na głowę Kościoła przed 41 lat, brakowało tutaj (i wciąż w sposób jednoznaczny brakuje) jedynie jasnych wskazań i ewidentnych powiązań. Wydaje się być bardzo prawdopodobnym, że to właśnie ZSRR zainspirowało zamach, a nie chcąc brudzić sobie bezpośrednio rąk zwerbowało do tego celu grupę agentów, którzy będą mieć szanse powodzenia całej akcji i jednocześnie nie wydadzą tak łatwo swoich mocodawców w przypadku niepowodzenia. Takie założenie to idealny punkt wyjścia dla fabuły sensacyjnego thrillera, który trzymamy właśnie w rękach!


W książce nie brak nie tylko zakulisowych działań wywiadowczych, ale także dobrej akcji, pościgów i strzelanin, co czyni z niej przede wszystkim lekturę sensacyjną. Połączenie jej z narracją odpowiadającą thrillerom dobrze się sprawdza i czyni z "W czerwonej sieci" książkę, którą bardzo dobrze się czyta. Z kolei prawdopodobieństwo tego, że to wszystko rzeczywiście mogło wyglądać w przedstawiony przez autorów sposób dodaje lekturze całego mnóstwa emocji.


Warto sięgnąć!

Czarna Owca - dziękuję.

#wczerwonejsieci #czarnaowca #wydawnictwoczarnaowca #rafałbarnaś #marcinfaliński #zamachnajp2 #zamachnaplacuświętegopiotra #sensacja #thriller #cosnapolce #czytamksiazki #dobraksiazka #bookstagram #bookreview











sobota, 26 marca 2022

Ucieczka z Festung Breslau - Andrzej Ziemiański


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 11.03.2022
Liczba stron: 568


Gangsterska przygoda w wojennym piekle.

Wojna to nie jest może w ostatnich tygodniach najlepszy (nie tylko książkowo) temat, jednak w przypadku "Ucieczki z Festung Breslau" Andrzeja Ziemiańskiego warto się jednak skusić na lekturę - i to zwłaszcza, że w swej istocie potępia ona wojnę, piętnuje jej bezsens, okrucieństwo i podążające w ślad za nią czyste marnotrawstwo, a na dodatek pozwala nam się także pośmiać, albowiem Andrzej Ziemiański nie byłby sobą, gdyby nie wprowadził do fabuły jako jej integralnej części swojego znaku rozpoznawczego, czyli specyficznego poczucia humoru: z jednej strony groteskowo uwydatniającego ludzkie wady i towarzyszącą im głupotę, a z drugiej strony po mistrzowsku operującego humorem sytuacyjnym, ku któremu okazji wśród idiotów (a tych znajdziemy tutaj sporo!) bynajmniej nie brakuje. "Ucieczka z Festung Breslau" gwarantuje nam to wszystko lepiej niż dobrze oprocentowana lokata w banku!


Czy w oblężonym mieście-twierdzy, oprócz huku wybuchów, śmierci, ludzkich dramatów i obracających wszystko w perzynę ulicznych walk, może wydarzyć się coś jeszcze godnego uwagi? Tak! Otóż możemy być na tej arenie zniszczenia świadkami gry wywiadów, tajemniczych śledztw nazistowskich służb oraz kombinacji ze strony co bardziej przedsiębiorczych i inteligentnych jednostek, które starają się nie tylko wynieść cało głowy z tego pandemonium, ale także wydatnie się przy tej okazji wzbogacić!


Mamy zimę 1945 roku. Niemcy umacniają będące jeszcze w ich posiadaniu wielkie miasta, czyniąc z nich twierdze mające dać odpór nadchodzącym Sowietom. Festung Breslau broni się zaciekle przed ofensywą Armii Czerwonej. Żołnierze walczą o każdą ulicę, o każdy dom i o każde drzwi. Tuż obok rozgrywa się jednak jeszcze jedna, zupełnie inna walka - walka wywiadów. Oficer Abwehry Schielke musi rozwiązać zagadkę godną detektywa: odnaleźć mordercę ludzi powiązanych z wywożeniem z miasta dzieł sztuki. Przy okazji, być może, odnaleźć same działa sztuki i zapewnić sobie spokojne, dostatnie życie po zakończeniu wojny. W pierwszej kolejności musi jednak przeżyć i dotrwać do końca swojej gangsterskiej przygody.


Dieter Schielke lawiruje w pocie czoła prowadząc swoje śledztwo i próbując zadbać przy tej okazji o samego siebie, sprawy nie ułatwiają mu jednak działania Gestapo, a także i własnych przełożonych, którzy przy każdym niepowodzeniu szukają kozłów ofiarnych, których można obaczyć winą i wysłać na pierwszą linię frontu. Nie jest łatwo! Dieter trafia jednak na swej drodze na potencjalną szansę, a szansą tą jest tajemniczy "Holmes" - usilnie poszukiwany przez Niemców agent polskiego wywiadu, któremu wszystkie służby chcą za wszelką cenę pomieszać szyki. Schielke nie zamierza jednak ani mieszać mu szyków, ani też nie chce "Holmesa" unieszkodliwiać w imię interesów nazistowskiej ojczyzny. Dieter łączy z nim siły i... wspólnie robią wszystko, aby nie tylko nie zginąć, ale także wydatnie się wzbogacić!


Kombinacje i skomplikowane operacje przeprowadzane przez Dietera i "Holmesa" (a właściwie majora Macieja Dłużewskiego) przyciągają uwagę, świetnie ciągną do przodu całą fabułę, a na dodatek gwarantują spore emocje i pokaźną dawkę dobrego humoru. Obaj panowie są inteligentni, eleganccy, szarmanccy, dobrze wykształceni - po prostu ideał agentów wywiadu! Żaden z nich nie planuje jednak zginąć w trakcie trwającej wojennej zawieruchy (ani za Sowietów, ani za Führera). Każdy w egoistyczny sposób gra do własnej bramki, przy okazji robiąc w konia swoich przełożonych, co jest świetną, cyniczną i cudownie ironiczną puentą na wszystkie górnolotne teksty o "wojnie w słusznej sprawie", czy o walce do ostatniego żołnierza za sprawę swego Wodza... Idiotyzm!... A nad tym wszystkim cały czas unosi się widmo bezsensownej destrukcji pięknego kawałka świata, który po wojennym huraganie nigdy już nie będzie taki sam...


Breslau - dziś Wrocław - to osobny temat w tej lekturze, miasto jest w niej bowiem nie tylko fabularnym tłem wydarzeń, ale także przyczynkiem do rozważań nad bezsensem wojny i związanej z nim idiotycznej destrukcji. Andrzej Ziemiański jest bardzo mocno związany z Wrocławiem i miłość do tego miasta widać w "Ucieczce z Festung Breslau" na każdym kroku: w opisach ulic, budynków, restauracji, plenerów, ludzi oraz świata, który zniknął bezpowrotnie w początkach 1945 roku. Jak już napisałem - czyste marnotrawstwo... Wojna to zło, bezsens i idiotyzm. Autor przypomina nam o tym i daje dobry temat do przemyśleń (i to nie tylko w obliczu tego, co codziennie widzimy dziś na ekranach telewizorów).


Autor zawsze twierdzi, że stara się pisać książki, które można śmiało przeczytać w trakcie podróży pociągiem (np. z Warszawy do Gdańska) i dobrze przy tym spędzić te kilka godzin czasu. "Ucieczka z Festung Breslau" jest jak najbardziej potwierdzeniem powyższego stwierdzenia, bo choć książki tej nie trzeba czytać koniecznie w pociągu, to jednak gwarantuje ona co najmniej kilka godzin dobrej lektury, a przy okazji niezłej zabawy dla wszystkich czytelników. I o to chodzi!


Fabryko - dziękuję!

#ucieczkazfestungbreslau #andrzejziemiański #fabrykasłów #festungbreslau #dieterscheilke #maciejdłużewski #grawywiadów #wojna #abwehra #wrocław #breslau #cosnapolce #czytamksiazki #dobraksiazka #bookstagram #bookreview #wroclove











Apostata - Łukasz Czarnecki


Tytuł: Apostata
Autor: Łukasz Czarnecki
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 09.03.2022
Liczba stron: 478


Kryminał okultystyczny.

Dzieła Lovecrafta od lat odbijają się szerokim echem w twórczości bardzo wielu pisarzy, znajdując lepszych i gorszych naśladowców oraz uczniów. Zdarzają się na tym polu także prawdziwe literackie talenty, które czerpiąc z Lovecrafta tworzą coś własnego i unikalnego. Nie zdarza się to często, ale trudno nie obdarzyć takimi epitetami połączenia lovecraftowskiej spuścizny, historycznych inspiracji i starożytnych wierzeń, które doprawiono szczyptą steampunku oraz osadzono w ramach kryminału, w którym wiodącym wątkiem są sprawy zbrodni prowadzone przez policyjny Wydział Okultyzmu. Łukasz Czarnecki - BRAWO!


Fabuła i realia "Apostaty" przedstawiają się mniej więcej następująco.
Od ponad wieku jedyny Kontynent Ekumeny dzieli na pół linia okopów. W tym frontowym pasie Nieludzkiej Ziemi skażonej magią bojową wojska demokratycznej Republiki ścierają się ze sfanatyzowanymi wojownikami teokratycznego Cesarstwa Yoryckiego. Tymczasem z dala od zgiełku pól bitewnych toczy się zupełnie inna walka, może nawet ważniejsza dla losów cywilizacji: niekończąca się batalia przeciwko mrocznym kultom, które oddają cześć złowrogim bytom zrodzonym u zarania czasu. Wyznawcy demonów nie spoczną, póki nie uwolnią swych panów z więżącej ich Otchłani, by ci mogli pochłonąć ludzkość, tak jak czynili to z innymi rasami zasiedlającymi Ekumenę przez miliony lat.


Już na starcie lektury natykamy się na odrażające, rytualne zbrodnie, które ewidentnie mają na celu przywołanie z Otchłani demonicznego pomiotu. Sprawy te prowadzi Wydział Okultyzmu, dowodzony przez Arthura Wellingtona i Karla Hangbecka. Popełnione zbrodnie wskazują na to, że ktoś próbuje przywołać demona i skierować jego niszczycielską siłę przeciwko konkretnej (i bardzo prominentnej w istniejącym układzie politycznych sił) jednostce. To jednak dopiero początek - śledczy niebawem odkrywają, że na okrytych złą sławą Wzgórzach Noah ponownie rozbłyskują ognie kultu, którego celem już przed laty było przebudzenie Jednego z Tysiąca: mrocznego, potężnego pomiotu Czarnej Kozy z Lasu, który swą mocą może wyrządzić szkody porównywalne jedynie z największymi kataklizmami znanymi Ekumenie...


Lektura wciąga jak wszyscy diabli i budzi autentyczny podziw dla pomysłu autora na to, jak skonstruował on tę historię. Okultystyczne zbrodnie, lovecraftowska otoczka, demoniczne rytuały, szalenie ciekawa konstrukcja świata, w którym jest także miejsce dla nekromantów, magów, technomagów i alchemików, dobrze przemyślane pod kątem politycznym realia, a do tego wszystkiego konwencja wprost z najlepszych kryminałów razem wzięte sprawiają, że w efekcie dostajemy lekturę absolutnie wyjątkową, niebanalną i godną najwyższego uznania. Powiem to raz jeszcze: BRAWO!


Łukasz Czarnecki po prostu zachwycił mnie tą książką. Co ciekawe "Apostata" to jego DEBIUT! Nooo, jeśli Pan Łukasz zaczyna W TAKI sposób, to z ogromną niecierpliwością czekam na więcej!

Insignis - dziękuję.


#apostata #łukaszczarnecki #lovecraft #steampunk #okultyzm #kryminał #groza #przedwieczni #insignis #wydawnictwoinsignis #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookreview











Moje miejsce na ziemi - Julia Navarro


Tytuł: Moje miejsce na ziemi (tytuł oryginału: Tú no matarás)
Autor: Julia Navarro
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 09.03.2022
Liczba stron: 768


Kręte koleje losu.

Są takie książki, które zachwycają. Zdarzają się i takie, które wzbudzają szczery podziw dla umiejętności autora (lub autorki) z racji sposobu snucia monumentalnej opowieści, od której trudno jest się oderwać, a jeszcze trudniej jest o niej zapomnieć. Jednak najlepsze książki to takie, które dają temat do przemyśleń i zostają w naszej pamięci jeszcze na długie miesiące po skończonej lekturze. "Moje miejsce na ziemi" Julii Navarro zdecydowanie spełnia wszystkie powyższe warunki.

O czym będzie ta historia (skądinąd rzeczywiście monumentalna - prawie 800 stron to niebyle co)? W bardzo szerokim ujęciu: o przewrotnych kolejach ludzkiego losu. W ujęciu nieco węższym i skonkretyzowanym: o poszukiwaniach tytułowego, własnego miejsca na ziemi, które wcale nie jest tak łatwo odnaleźć (i to zwłaszcza jeśli okoliczności rzucają nam stale kłody pod nogi). Wszystko to na tle burzliwych wydarzeń w przededniu, w trakcie oraz po zakończeniu II Wojny Światowej, która niczym huragan wywróciła do góry nogami niejedno ludzkie życie i zmieniła tym samym jego dalsze koleje.


Fernando, Catalina i Eulogio urodzili się i spędzili beztroskie dzieciństwo w tej samej dzielnicy Madrytu. W dorosłość wkraczają w najgorszym możliwym momencie: po wyniszczającej kraj wojnie domowej, w której ich rodziny nie stanęły po stronie zwycięzców. Każde z nich straciło kogoś bliskiego lub coś cennego. Radzą sobie jednak, jak mogą, w nowej rzeczywistości, próbują nawet cieszyć się małymi przyjemnościami dnia codziennego i chwytać chwile szczęścia. Wszystko to dopóki kilka nierozważnych kroków nie postawi ich w sytuacji, w której będą musieli podjąć poważną decyzję.


Decydują się na ucieczkę z Hiszpanii – każde z innych powodów. A że Europa początku lat czterdziestych XX wieku nie jest najlepszym miejscem na podróżowanie, płyną do Aleksandrii, gdzie podobno zatrzymał się zaprzyjaźniony z nimi Marvin, młody amerykański poeta, z którym Catalina musi wyjaśnić pewne sprawy. Nie jest to jednak koniec ich odysei, raczej dopiero początek. Okazuje się bowiem, że w Egipcie nie są bezpieczni, a Amerykanin, z którym dziewczyna desperacko pragnie się spotkać, wciąż jej umyka... Troje przyjaciół wraca więc do targanej wojną Europy. Los rzuci ich w różne miejsca – do Paryża, Londynu, Chile, Bostonu – i czekają ich jeszcze długie lata poszukiwań swojego miejsca na ziemi… jeśli takie w ogóle istnieje.


Książką NIE SPOSÓB SIĘ NIE ZACHWYCIĆ! Pomimo pokaźnych gabarytów i bardzo powolnego snucia fabuły (co tak naprawdę - do spółki ze świetnymi opisami - jest jedną z największych zalet książki) Julia Navarro raczy nas opowieścią naprawdę wyjątkową, która nie tylko ukazuje naszym oczom rzutujący na ludzkie istnienia efekt burzliwych przemian w Europie pierwszej połowy XX wieku, ale która także skłania nas do refleksji nad tym, do czego ma i powinno prowadzić nasze życie. Jaki jest jego sens? Gdzie jest i gdzie być powinno nasze przysłowiowe (i tytułowe) miejsce na ziemi? Wcale nie tak łatwo je znaleźć...

W trakcie lektury najbardziej uderza towarzysząca nam na każdym kroku konieczność dokonywania przez bohaterów trudnych, związanych z dorosłością wyborów oraz zwiększająca się wraz z upływem czasu nostalgia za tym, co wymknęło im się z rąk... Czasem życie niestety nie daje nam drugich szans. Mamy bardzo często tylko jedną chwilę na decyzję, a jedyne co możemy zrobić, to możliwie najlepiej spożytkować czas, który nam dano... Opisana przez Navarro historia świadczy o tym bardzo dobitnie.

Gorąco polecam!

Wydawnictwo Albatros - dziękuję.

#mojemiejscenaziemi #julianavarro #túnomatarás #albatros #wydawnictwoalbatros #historia #literaturapiękna #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookreview











Przedsionek piekła - Anna Bailey


Tytuł: Przedsionek piekła (tytuł oryginału: Where the Truth Lies)
Autor: Anna Bailey
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 09.03.2022
Liczba stron: 384


Siedlisko zła.

Małe społeczności na prowincji potrafią być nie tylko hermetyczne, ale bywa także i tak, że kryją one w sobie wiele tajemnic. W tym również tajemnice mroczne i nienawistne, których sekret sprowadza się do ukrywania przed światem wyrządzonego bliźnim zła. Studium takich społeczności znajdziemy w literaturze bardzo wiele, jednak każde spojrzenie na związaną z nimi perspektywę może być interesujące i pozwala odkryć na nowo to, co jest w nich (paradoksalnie) najbardziej hipnotyzujące. Takie właśnie studium i spojrzenie na pewne sprawy proponuje nam Anna Bailey w "Przedsionku piekła".


Whistling Ridge, miasteczko w Górach Skalistych w Kolorado, jest rajem wyłącznie dla turystów. Poza sezonem diabeł mówi tu dobranoc, mimo że ostatnie zdanie należy do pastora Pierwszego Kościoła Baptystycznego. A może właśnie dlatego? Kiedy siedemnastoletnia Emma zostawia swoją najlepszą przyjaciółkę Abi na imprezie w lesie, jak większość dziewczyn w jej wieku wciąż sądzi, że ich życie dopiero się zaczyna. Są w ostatniej klasie liceum i już wkrótce świat wreszcie stanie przed nimi otworem. Ale tej nocy wydarzy się wiele rzeczy, a Emma może już nigdy nie zobaczyć przyjaciółki. Wiedziona poczuciem winy, zrobi wszystko, by ustalić, co się naprawdę stało. Pytanie tylko, czy zdoła tego dokonać...


"Przedsionek piekła" jest niczym literackie nawiązanie do najlepszych motywów z takich telewizyjnych produkcji jak "Miasteczko Twin Peaks", czy "Detektyw". Gęsta atmosfera zła i towarzyszącej mu tajemnicy spowitej dodatkowo zmową milczenia mieszkańców wylewają się wręcz z książki i sprawiają, że lektura naprawdę może się podobać.

Groza, surrealizm, nienawiść, wrogość wobec obcych, mroczne uczynki czynione w cieniu zmroku, przeświadczenie o własnej nieomylności, a wreszcie zbrodnia, która w cywilizowanym świecie nie powinna się wydarzyć - książka ma w sobie wszystko to, co w surrealistycznych thrillerach najlepsze. Jeśli lubicie tego rodzaju literackie klimaty, to w przypadku "Przedsionka piekła" nie może być nawet mowy o zawodzie po lekturze.


Sukces Bailey i jej książki świadczy tylko o tym, że formuła thrillera opartego na tajemnicy i fabularne osadzenie go w hermetycznej, nieprzyjaznej obcym społeczności, ma się dobrze i pomimo setek literackich odsłon owa konwencja nie traci nic ze swej świeżości i czytelniczej atrakcyjności. Warto sprawdzić to samemu!

Polecam.

Wydawnictwo Albatros - dziękuję.

#przedsionekpiekła #annabailey #wherethetruthlies #albatros #wydawnictwoalbatros #thriller #mocnaksiążka #czytamksiazki #dobraksiazka #cosnapolce #bookstagram #bookreview











Wznowienia na czasie


Wydawnictwo Insignis wznawia właśnie dwie książki, które pomogą zrozumieć współczesna Rosję i autorytarne rządy Putina: Dmitry Glukhovsky „Witajcie w Rosji” oraz Garri Kasparow „Nadchodzi zima”.

„Witajcie w Rosji” to słodko-gorzka mieszanka fikcji i rzeczywistości podlana ulubionym przez Glukhovsky’ego sosem science fiction. To kilkanaście opowiadań, które składają się na książkę, tworzą obraz współczesnej Rosji. Z kolei „Nadchodzi zima” Garri Kasparowa to książka-ostrzeżenie. Były szachowy mistrz świata od lat walczy w Rosji o demokrację i prawa człowieka. Dopóki było to możliwe prowadził walką wewnątrz kraju, uczestnicząc w protestach ulicznych, próbując startu w wyborach prezydenckich, a kiedy stało się to zbyt niebezpieczne - wyjechał do Nowego Jorku i stamtąd kontynuuje swoją walkę z reżimem Putina. Kasparow od lat ostrzegał, że rosyjski dyktator umizgi Zachodu traktuje jako słabości, że można z nim prowadzić dialog tylko z pozycji siły, bo innego języka nie rozumie. Dziś, gdy w Ukrainie putinowska Rosja toczy otwartą wojnę z aspirującym do demokratycznej Europy narodem ukraińskim Kasparow apeluje, by nie powtarzać mu, że miał rację, tylko by go wreszcie posłuchać choć jest już za późno.

#witajciewrosji #nadchodzizima #insignis #glukhvsky #kasparow











poniedziałek, 21 marca 2022

Reguły wojny - Marko Kloos


Tytuł: Reguły wojny (tytuł oryginału: Orders of Battle)
Cykl: Frontlines (tom 7)
Autor: Marko Kloos
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 04.03.2022
Liczba stron: 360


Niespokojny (s)pokój.

Militarne science-fiction to coś, na co fani Marko Kloosa czekają w jego twórczości chyba najbardziej. A jeśli mówimy o militarnym s-f w wydaniu Kloosa, to pierwszym co przychodzi na myśl jest cykl "Frontlines" - znakomita, pełna mroku seria o zmaganiach ludzkości z rasą Dryblasów, na której kolejną (już siódmą!) odsłonę musieliśmy czekać prawie trzy lata. Ale się wreszcie doczekaliśmy!

Od ostatniego starcia z Dryblasami minęły (fabularnie patrząc) cztery lata. Do wielkiej bitwy na Marsie ludzkość rzuciła wszystkie swoje siły i zwyciężyła. Wróg został pokonany, a w kontrolowanych przez ludzi układach panuje względny spokój. Słowo "względny" jest tutaj jak najbardziej na miejscu - Dryblasi zostali bowiem pokonani, ale nie całkowicie zniszczeni. Zagrożenie nie zniknęło. Należy więc zlikwidować nieprzyjaciela na dobre, zanim podejmie on kontratak. A do tego potrzebna jest nowa ofensywa.


Szykuje się zatem kolejne starcie z wrogiem, a jeśli tak, to niezbędny będzie nasz stary, dobry znajomy: Andrew Grayson. Doświadczony wojak trochę się postarzał, może nawet zgorzkniał, a na dodatek wygląda na zmęczonego, jednak wciąż ma w sobie tę samą iskrę co kiedyś, kiedy więc pojawia się perspektywa walki, Andrew zostawia spokojne zajęcie w ośrodku szkoleniowym na Islandii i zbiera zespół na nową misję.

Po niezbędnych przygotowaniach Andrew i jego ekipa do zadań specjalnych wyruszają na pokładzie pancernika typu Mściciel do układu Capella. Tym razem mają działać na terenie Dryblasów, Capella została bowiem przez nich opanowana i jak wieść niesie, wróg przegrupowuje siły właśnie tam. Czas zatem na precyzyjne i dobrze zaplanowane uderzenie, które zada wrogowi silny cios uprzedzający tam, gdzie najmniej się on tego spodziewa.


Plan jest dobry. Może nawet za dobry... Zbyt pięknie i zbyt łatwo wygląda to na papierze, a jeśli coś wydaje się być proste, to zazwyczaj taki plan idzie do kosza już o pierwszym wystrzale i przy pierwszym kontakcie z nieprzyjacielem. Tak dzieje się i tym razem... Czy Grayson mimo to zdoła skutecznie wypełnić swoją misję?

Za siódmy tom "Frontlines" - i tu muszę Was lojalnie uprzedzić - nie warto brać się bez znajomości poprzednich odsłon serii, jeśli więc jeszcze ich nie czytaliście, to dobrze byłoby to zrobić. W "Regułach wojny" mamy zbyt wiele odniesień do przeszłości i do minionych wydarzeń, żeby bez wiedzy o nich możliwe było pełne zrozumienie tego, co przed nami. Nadróbcie więc najpierw zaległości. Zapewniam Was - WARTO!


Seria "Frontlines" jest jednym z najlepiej napisanych cykli militarnego science fiction, z którym może równać się niewiele innych. W tej materii nic się, pomimo upływu lat, nie zmieniło. Marko Kloos bardzo długo kazał nam czekać na ciąg dalszy tej historii i mocno wyostrzył nam tym samym apetyty, jednak warto było wytrwać i się tego wspaniale przyrządzonego dania doczekać, albowiem siódma odsłona serii smakuje bardzo dobrze, w żadnym wypadku nie zawodzi oczekiwań i oferuje nam to, co najlepsze: świetną akcję, widowiskowe starcia, bezmiar kosmosu i czające się z nim zagrożenie, które można zlikwidować tylko w bezpośrednim starciu z wrogiem. To starcie jest mocne, widowiskowe i pełne zapadających w pamięć scen walki, których nie powstydziłby się niejeden filmowy scenarzysta. Nad wszystkim zaś wisi mroczne widmo ponuro majaczącego zagrożenia, które uświadamia wszystkim, że jeden błąd może spowodować katastrofalne skutki. Właśnie za to kocham takie historie!


Fabryko- dziękuję!

#frontlines #reguływojny #markokloos #ordersofbattle #militarnesciencefiction #militarysf #fabrykasłów #andrewgrayson #czytamksiazki #dobraksiazka #fantastyka #cosnapolce #bookstagram #bookreview











Spotkanie z autorem!

Z okazji wydania powieści „Apostata” (recenzja na blogu niebawem!) organizowane jest spotkanie autorskie z Łukaszem Czarneckim!

Spotkanie odbędzie się w środę 23 marca 2022 o godz. 18.00 w Fankomiksie w Krakowie (ul. Batorego 2).

Link do spotkania: https://fb.me/e/4pKMwPx9j

Wydawnictwo Insignis serdecznie zaprasza!

#apostata #łukaszczarnecki #insignis










Moonshot. Wyścig z czasem. Jak Pfizer w dziewięć miesięcy dokonał niemożliwego - Albert Bourla


Tytuł: Moonshot. Wyścig z czasem. Jak Pfizer w dziewięć miesięcy dokonał niemożliwego
Autor: Albert Bourla
Wydawnictwo: Insigns
data wydania: 9.03.20
Liczba stron: 320


Wyścig z wirusem.

Pandemia COVID-19 wciąż niestety trwa i chyba wszyscy mamy nadzieję na to, że w końcu (niebawem!) wrócimy do normalności. Okres ostatnich dwóch lat zdecydowanie nie jest dla ludzkości najlepszy, jednak nawet w tych mrocznych czasach zdarzają się historie niezwykłe, spektakularne i godne uwagi. Paradoksalnie takie historie wynikają wprost z trwającej pandemii, a jedną z nich jest opowieść o tym, jak Pfizer w przeciągu jedynie dziewięciu miesięcy stworzył szczepionkę mRNA, którą dziś zaszczepionych jest bardzo wielu z nas. Niniejsza książka to opowieść właśnie o tej historii.


Czegokolwiek by na temat szczepionki Pfizera nie uważać, to pewne jest jedno: tempo prac nad jej stworzeniem było iście rekordowe, a poświęcenie zaangażowanego w jej stworzenie zespołu graniczyło z prawdziwym bohaterstwem, przypominało bowiem wyczerpujący, długodystansowy sprint, w którym stawką było życie setek tysięcy ludzi. Dziś można powiedzieć, że Pfizer wygrał ten wyścig. Jak do tego doszło?

Historię owych naukowych zmagań poznajemy w książce z pierwszej ręki, jej autorem jest bowiem sam szef Pfizera. Albert Bourla pokazuje nam w kolejnych rozdziałach krok po kroku jak doszło do powstania czegoś, co jest de facto jednym z największych osiągnięć prywatnej firmy w całej historii ludzkości.


Doktor Bourla opisuje, jak błyskotliwi i pełni poświęcenia naukowcy i menedżerowie Pfizera pokonali w dobie globalnej pandemii szereg problemów wynikłych ze społecznych i politycznych niepokojów, a także ujawnia wątpliwości, trudne decyzje i przeszkody, z którymi musieli się mierzyć. Doktor Bourla przekonująco dowodzi, że sukces Pfizera nie był efektem łutu szczęścia, lecz długich przygotowań, którym przyświecały cztery podstawowe wartości: odwaga, doskonałość, równość i radość.

Lektura wciąga niesamowicie. Można by sądzić, że skoro pandemia wciąż trwa, to takie lektury niekoniecznie są na miejscu (wszak mamy COVID-a dosyć na co dzień), jednak w tym przypadku zdecydowanie warto sięgnąć po książkę, pokazano w niej bowiem to, co paradoksalnie pandemia wydobyła z naukowo-medycznej społeczności najlepszego. A to jest już coś, co bynajmniej nie zniechęca, lecz daje nadzieję.


Polecam.

Insignis - dziękuję.

#moonshot #pfizer #szczepionka #covid #albertbourla #insignis #wydawnictwoinsignis #cosnapolce #czytamksiazki #dobraksiazka #bookstagram #bookreview











niedziela, 20 marca 2022

Morowe Chłopy - Bohdan Głębocki


Tytuł: Morowe Chłopy
Seria: Antoni Kaczmarek (tom 3)
Autor: Bohdan Głębocki
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 27.10.2021
Liczba stron: 450


Sensacja, kryminał, historia i fantastyka w jednym!

"Morowe Chłopy" to kolejna część cyklu zapoczątkowanego "Muszą Górą" oraz "Ślepymi rybami". To utrzymana w klimacie dieselpunk sensacyjna powieść, która łączy elementy kryminału, fantastyki i powieści historycznej. Bohdan Głębocki zaprasza nas na wyjątkową literacką wycieczkę wprost w klimaty, które zaspokoją apetyty niejednego czytelnika!


Klątwa Muszej Góry wypełniła się. Spośród uczestniczących w przełamaniu pieczęci chroniącej żydowski manuskrypt większość nie żyje, tylko los kapitana Wojtaszka pozostaje nieznany. Czy na tym koniec? Czy śmierć czeka każdego, kto przyłożył rękę do budowy golema? A może przekleństwo spadło na całe miasto?


Mieszkańcy Poznania pracują i bawią się, ignorując bezlitosnego mordercę krążącego po ulicach, który w poczuciu bezkarności konsekwentnie realizuje misję. Jak zakończy się jego pojedynek z desperatem, który nie boi się niczego, bo stracił wszystko? Antek Kaczmarek gnije w więzieniu. Basia Działdowska straciła już nadzwyczajne moce i staje bezbronna wobec czających się niebezpieczeństw.


Z dalekiej Brazylii przybywa ekscentryczny milioner, który zadziwia nie tylko bogactwem, ale również doskonałą znajomością polskiego oraz lokalnych realiów. Dlaczego ktoś, kto mógł zamieszkać dosłownie wszędzie, wybrał prowincjonalne miasto na drugim końcu świata?


Za "Morowe Chłopy" warto zabrać się po wcześniejszej lekturze poprzednich części, bo choć opisana tu historia sama w sobie jest i bez tego zrozumiała, to jednak dzięki znajomości wcześniejszych książek składa się to jeszcze lepiej w pewną całość. I warto ten czas na lekturę znaleźć, bo opisana tu historia na to zasługuje.

Polecam!

Media Rodzina - dziękuję.

#morowechłopy #bohdangłębocki #antonikaczmarek #mediarodzina #wydawnictwomediarodzina #dieselpunk #kryminał #fantastyka #powieśćhistoryczna #cosnapolce #bookstagram #dobraksiazka