niedziela, 19 sierpnia 2018

"USA. Część północno-wschodnia" - praca zbiorowa


Tytuł: USA. Część północno-wschodnia
Seria: Zielony przewodnik Michelin
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Bezdroża
Data wydania: 06.06.2018r.
Liczba stron: 480


Welcome to USA :)

Coś dla planujących podróż do USA - bez dwóch zdań! :) Przewodnik ograniczony jest do stanów północno-wschodnich, co - z uwagi na rozległość terytorialną Stanów Zjednoczonych - jest zrozumiałe i, z podróżniczego punktu widzenia, logiczne. Nie oznacza to jednak, że ograniczając się tylko do wspomnianych stanów będziemy się nudzić ;) Z pewnością tak nie będzie :)

Tak zwana "stara Unia", a jednocześnie tereny dawnej Konfederacji z czasów wojny secesyjnej między Północą a Południem. Wielkie miasta, ale też majestatyczne Appalachy, Niagara, Wielkie Jeziora... nikt mi nie powie, że nie chciałby tego zobaczyć ;) Z tym przewodnikiem będzie to trochę prostsze ;) 

Rys historyczny, opisowy w zakresie geografii, wartych odwiedzenia miejsc i zabytków, do tego szczegółowe mapy i plany miast, ogromna baza restauracyjna, hotelowa - wszystko znajdziemy na kolejnych stronach. Przewodnik skupia się głównie - i chyba słusznie - na największych miastach Wschodniego Wybrzeża. Osobiście troszeczkę żałuję, że nie ma choć kilku stron poświęconych Bangor w Maine (mieszka tam nie kto inny, jak Stephen King :) :) ), ale jestem realistą - Bangor nie jest najważniejszym z masowego, turystycznego punktu widzenia, miejscem na mapie USA ;) ... (choć dla mnie jest ;) ).

Seria Zielonych przewodników Michelin raz jeszcze udowadnia swoją jakość. Jeśli miałbym odpowiednią ilość czasu, funduszy i gdybym tylko mógł na kilka tygodni zostawić sprawy samym sobie (abstrakcja, ale miło sobie pomarzyć o takich wakacjach ;) ), to myślę, że lecąc do USA z pewnością miałbym ten przewodnik pod pachą :)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.



"Norwegia, Szwecja, Dania" - praca zbiorowa


Tytuł: Norwegia, Szwecja, Dania
Seria: Zielony przewodnik Michelin
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Bezdroża
Data wydania: 05.06.2015r.
Liczba stron: 552


Skandynawia :)

Fantastyczny przewodnik turystyczny po krajach Skandynawii. Bogactwo informacji zawartych na kolejnych stronach może przytłoczyć, wszystkie są jednak usystematyzowane i tematycznie podzielone, jeśli więc nawet można się w pierwszym momencie poczuć zagubionym w tej lekturze, to jest to tylko pierwsze wrażenie, które szybko mija ;)

Skandynawia niezaprzeczalnie na swój urok... :) Multum spokojnych, często niedotkniętych na większą skalę stopą człowieka miejsc, fiordy, szwedzka Laponia, piaszczyste plaże, ciche urokliwe miasteczka, tysiące jezior... :) To tylko maleńkie przykłady z brzegu dla tych, którzy planują wakacje, lub tylko wycieczkę, we wspomniane rejony. Brzmi zachęcająco, prawda? ;)

Przewodnik pełen jest rzecz jasna opisów wartych odwiedzenia zabytków, miejsc, z gwiazdkową skalą odniesioną do poziomu atrakcyjności danych lokalizacji. Mamy też bazę hotelową, restauracyjną, bogate i szczegółowe plany miast - nic tylko się pakować i jechać! :) 

Książka ma też kilka wad, głównie językowych, ale myślę, że przy ogromie przydatnych informacji na kolejnych stronach można te małe niedociągnięcia wybaczyć autorom.

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża za egzemplarz recenzencki.



"Tata plecie. Jak uczesać córkę w idealny warkocz" - Matti Airola


Tytuł: Tata plecie. Jak uczesać córkę w idealny warkocz (tytuł oryginału: Isin ja tyttöjen lettikirja)
Autor: Matti Airola
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 15.05.2018r.
liczba stron: 96


Warkoczowe-love ;) :)

Genialna książka! :) Pięknie wydana, pełna fachowych porad, ślicznych zdjęć i obrazowych rysunków  pokazujących jak krok po kroku wykonać to, co jest treścią tej książki - WARKOCZE! :) I to przeróżne, każdy inny od poprzedniego, a wszystkie - piękne :)

Na początek - przedmowa, z której dowiadujemy się, dlaczego ojciec dwójki córek wziął się za plecenie warkoczy ;) Później - kilka istotnych stron z fachowymi poradami, że tak powiem, "technicznymi" (gumka do włosów innej gumce bowiem nierówna, a na samych gumkach i grzebieniu kwestie techniczne się bynajmniej w pleceniu warkoczy nie kończą). Po tych kilku stronach wstępu, rzecz właściwa - warkocze!

I to warkocze naprawdę różne-różniste. Podzielono je na kilka części tematycznych, jak warkocze francuskie i holenderskie, kucyki z warkoczem, warkocze cztero- i pięcioczęściowe, warkocze ze wstążką, warkocze wyjściowe. Każda kategoria zawiera opisy wykonania krok po kroku od czterech do siedmiu osobnych rodzajów warkoczy, finalnie zatem, dzięki książce, mamy ładnych kilkadziesiąt opcji do wyboru i do... zaplecenia ;)

Świetna rzecz :) Nie tylko dla ojców, ale bardzo fajnie właśnie, że temat podjęto z perspektywy ojca - tatusiowie też mogą, umieją i potrafią :) Nie tylko pleść warkocze ;) , ale skoro o nich tutaj mowa - jak widać domeną ojca też mogą być :)

Gorąco polecam!

Dziękuję Media Rodzina za egzemplarz recenzencki.



"Roztańczona krew" - Gard Sveen


Tytuł: Roztańczona krew (tytuł orginału: Blod i dans)
Seria: Gorzka czekolada
Autor: Gard Sveen
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 15.05.2018r.
Liczba stron: 280


Kryminał na raz-dwa.

Przyjemny, wciągający, w sam raz na kilka seansów szybkiego czytania ;) - taki to właśnie kryminał ;) Skandynawski styl pisania tego rodzaju książek, jak widać, w dalszym ciągu może się sprawdzać na papierze :)

Tommy Bergmann, jako śledczy, nie pierwszy raz pojawia się na kartach książek Garda Sveena. Tym razem przyjdzie mu rozwiązać zagadkę, która wcale nie jest łatwa... Na początek mamy zwęglone ludzkie szczątki. Policja jest przekonana, że to szczątki seryjnego mordercy, jakiś czas potem jednak Bergmann zaczyna podejrzewać, że zbrodniarz jednak żyje... Kolejny element układanki to zaginiona nastolatka i mająca swe korzenie na Litwie sekta, której wyznawcy wierzą, że zbawienia można dostąpić przez okaleczanie dziewczynki urodzonej pod znakiem Barana... Zaginiona urodziła się pod takim właśnie znakiem - przypadek?...

Książka nie jest może arcydziełem, nie powala też niczym odkrywczym, ale dobrze się czyta. Akcja stoi na przyzwoitym poziomie, jej tempo również, sama historia zaś jest na tyle ciekawa, że skutecznie wciąga. Zresztą, tak to już bywa w kryminałach - pewne schematy w każdym z nich są nie do uniknięcia, a o tym czy książka wciąga, decyduje pomysł na fabułę. Tutaj pomysł ten jak najbardziej się sprawdza :)

Polecam :)

Dziękuję Media Rodzina za egzemplarz recenzencki.



"Gra szklanych paciorków" - Hermann Hesse


Tytuł: Gra szklanych paciorków (tytuł oryginału: Das Glasperlenspiel)
Autor: Hermann Hesse
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 15.05.2018r.
Liczba stron: 808


Opus magnum autora.

Prawdopodobnie najlepsza rzecz, jaką Hesse kiedykolwiek napisał. Bardzo osobista, a jednocześnie w uniwersalny sposób uchwycająca istotę życia, myśli i tego, do czego powinno się w życiu zmierzać. Książka w dużej mierze o utopii - o utopii pięknej, momentami irytującej, a w zestawieniu z tłem historycznym, w czasie którego Hesse pisał tę książkę - utopii, mimo jej nierealności, tym bardziej jednak wymownej...

Kastalia - twór Hessego, kraina idealna, w której każdy rozwija się w najwłaściwszy dla siebie sposób, a cała zbiorowość ludzka zmierza ku powodzeniu i dobrobycie - również duchowemu - możliwym do osiągnięcia dzięki międzyludzkiej harmonii. Zaiste, piękna wizja... Szalenie wymowna wobec faktu, że niniejsza książka powstała na przestrzeni od 1932 do 1942 roku, w czasie gdy Hesse naocznie obserwował co dzieje się w hitlerowskich Niemczech. Kraina terroru przeciwstawiona krainie ideałów... Wymowny kontrast.

To nie jest łatwa książka. Zarówno przez swą objętość jak i przez ogrom treści, którą trzeba przeczytać, przyswoić i przetłumaczyć sobie po swojemu. Z pewnością jednak jest to książka warta przeczytania. Z wieloma rzeczami i wnioskami Hessego można się nie zgodzić (jak chociażby z kwestiami, nazwijmy to, "ubezwłasnowolnienia" w wyborze życiowej drogi przez mieszkańców Kastalii, droga ta jest bowiem od początku w pewnym sensie wyznaczona, gdzie więc tu miejsce na wolną wolę, indywidualizm?), lecz jako całość książka z całą pewnością zasługuje na uwagę.

Polecam!

Dziękuję Media Rodzina za egzemplarz recenzencki.





Konkurs!!!


 URODZINOWY KONKURS
Zgodnie z zapowiedzią - będzie szybki urodzinowy konkurs Organizatorzy: Coś na półce i https://egmont.pl/

ZASADY :
 polub post konkursowy na FB
 udostępnij post konkursowy na swojej tablicy
 wpisz w komentarzu, którą z trzech książeczek chcesz wygrać (możesz dodatkowo napisać dlaczego )

Co do wygrania Jedna z trzech fantastycznych czytanek na dobranoc dla maluchów :
 https://egmont.pl/Wspolna-zabawa.-Bing.-Czytanka-dla-maluch…
 https://egmont.pl/Masza-i-Niedzwiedz.-Czytanka-dla-malucha,…
 https://egmont.pl/Pora-spac.-Bing.-Czytanka-dla-malucha,103…
Nagrody zostaną rozlosowane spośród polubiających, udostępniających i tych, którzy wpiszą w komentarzu którą książeczkę chcą wygrać

KONKURS TRWA DO KOŃCA NIEDZIELI 19.08.2018 WŁĄCZNIE

czwartek, 16 sierpnia 2018

Blog ma już dwa lata!


Coś na półce​ stuknęły dwa lata ‼️😁🎉🎈🎂
Fajnie jest móc to robić i wiedzieć, że tu zaglądacie, więc dzięki piękne dla wszystkich, którzy tu są 😁😁😁
Dziękuję także wszystkim wydawnictwom z którymi współpracuję razem wziętym i każdemu z osobna 😁😁😁, a więc: Bezdroża​, GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne​GWP , Wydawnictwo Edukacyjne​, Helion, Fabryka Słów​, Wydawnictwo Albatros​  , Wydawnictwo Insignis​ , https://egmont.pl/, Wydawnictwo Psychoskok - książki​, Wydawnictwo Napoleon V​, Forever Young Books​, Bukowy Las​, Wydawnictwo CzyTam​, Sensus​, Media Rodzina​, Czarna Owca​ :D
Dziękuję! :)


środa, 15 sierpnia 2018

"Będzie bolało" - Adam Kay

Tytuł: Będzie bolało (tytul oryginału: This is Going to Hurt. Secret Diaries of a Junior Doctor)
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 06.06.2018r.
Liczba stron: 320


"Botoks" wiecznie żywy! :) :)

Nie, nie ma w tym cienia przesady nawet... ;) Były lekarz opisujący swój dawny zawód... Brrr!... Boże drogi, jakże wiele jest prawdy w stwierdzeniu "trzeba mieć zdrowie żeby nie chorować" :) ...

Przykład cytatami? Proszę bardzo:

"Pacjentka G.L. (...) oznajmia w trakcie porodu, że chciałaby zjeść własne łożysko. Zarówno położna, jak i ja udajemy, że tego nie słyszymy"


"(...) zerknąłem do jej karty: <Dobra wiadomość: w końcu przyszedł do niej fizjoterapeuta. Zła wiadomość: Pacjentka śpi. Nie ma z nią kontaktu.> Kiedy składam jej wizytę, okazuje się, że nie żyje."

Trochę w tej książce Barei, trochę czarnego humoru... U czytającego zaś jest mnóstwo niedowierzania, a jeszcze więcej przerażenia w trakcie i po lekturze. Brytyjskie poczucie humoru jest tu więcej niż widoczne, przez co poziom przerażenia u czytającego wzrasta tak naprawdę z każdą kolejną stroną... ;) Cóż... okazuje się, że medyczna rzeczywistość w Wielkiej Brytanii nie różni się tak bardzo od tej naszej, rodzimej. Straszne jest tylko to, że tak rzeczywiście i naprawdę jest...

Nic dziwnego, że ta książka stała się bestsellerem. To świetny, trafny, zapewne niewygodny - dla całej, że tak powiem, branży - obraz lekarskiego środowiska, który przełamuje tak naprawdę pewne tabu i zmowę milczenia. Jak jest każdy bowiem się domyśla, lecz rzadko kiedy ktoś mówi o tym głośno. Adam Kay się na to odważył i chwała mu za to.

Gorąco polecam. W celach i ku uzyskaniu efektów wszelakich - książka może być traktowana zarówno jako przestroga, jako ironiczna opowieść pełna czarnego humoru, jako satyra na szeroko pojęte środowisko medyczne, a częstymi chwilami jako niezły thriller oparty na faktach... :)

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.




"Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych" - Qing Li


Tytuł: Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych (tytuł oryginału: Shinrin-Yoku. The Art and Science of Forest Bathing)
Autor: Qing Li
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 321


Japońskie obcowanie z naturą.

Konkretnie i przede wszystkim - z drzewami ;) (co sugeruje już sam tytuł). Zacząć jednak wypadałoby od tego, czym tak naprawdę jest shinrin-yoku. Hm... W największym skrócie mówiąc (w skrócie i w uproszczeniu, japońska myśl bowiem jest często ciężko przetłumaczalna, w sensie dosłownym, na europejski sposób rozumowania; tak samo czasem trudno jest złapać japoński sens do przekazania w treści, no ale... spróbujmy) jest to sztuka obcowania z naturą. I na łonie natury. To sztuka pomagająca odnaleźć wewnętrzną harmonię, spokój, wyciszenie, zgodę z samym sobą... Ale się filozoficznie zrobiło, prawda? ;) :D 

Kąpiele leśne to ciekawy aspekt wspomnianego shinrin-yoku. Bardzo ciekawy, skupiony bowiem na drzewach ;) ... Ale w sumie... przetłumaczając "na europejskie" (znów w wielkim skrócie) chodzi głównie o... trywialne spacery :) O spokój wśród zieleni - czy to skąpanej słońcem, czy w morzu kolorowych, jesiennych liści, czy nawet wśród rozwijających się dopiero wiosną pąków i zalążków liści (zimę, z przyczyn oczywistych, wykluczamy w tym małym zestawieniu). 

Kto spaceruje - ten zrozumie ;)
To baaardzo mocno uspokajające zajęcie :)
Czy to w parku, czy to w lesie, czy pod drzewem nad jeziorkiem... :) 
Byleby być choć chwilę wśród zieleni :)

Książka, prócz filozoficznych wywodów i całej "zieloności", żeby nie było zbyt nudno ;) , daje też mnóstwo przykładów na to, jak zaadoptować leśny / parkowy spokój np. w domu. I w życiu ; ) Od filozoficznych elementów uciec tutaj bowiem nie sposób ;) , ale taka chyba cecha każdej sztuki ducha i ciała - połączenie wszystkiego w całość, niosącą coś pozytywnego dla ducha i umysłu. Nie inaczej jest w przypadku shinrin-yoku ;) 

Polecam.

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.



"Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat" - Karin Bojs


Tytuł: Moja europejska rodzina. Pierwsze 54 000 lat (tytuł oryginalu: My European Family: The First 54,000 Years)
Autor: Karin Bojs
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 23.05.2018r.
Liczba stron: 448


Dzieje nas wszystkich? ;)

Dobre pytanie, na które odpowiedź brzmi... "tak" ;) Ta książka to dzieje ludzkości w pigułce, z uwzględnieniem wielkiej europejskiej rodziny narodów na czele. Pomysł na rzecz do napisania fantastyczny, choć motywacja wcale nie była tak tylko i wyłącznie opisowo-naukowa. Motywacja do napisania "Mojej europejskiej rodziny" wzięła się tak naprawdę, mówiąc wprost, z czystej ciekawości autorki ;)

Karin Bojs zapragnęła pewnego dnia dotrzeć do swoich korzeni. Do bardzo dalekich i dawnych korzeni, od razu to dodajmy. Przyczyna prozaiczna, lecz zrozumiała - utrata bliskiej osoby... Cóż... chęć zbadania własnej (dalekiej) przeszłości zawiodła autorkę w tereny mocno związane z antropologią, genetyką... Wnioski zaś przeszły - podejrzewam - jej własne oczekiwania.

Co ciekawe, wnioski te można odnieść w zasadzie do całej współczesnej populacji europejskiej. Jakie to wnioski? Jedno wielkie spokrewnienie... :) To przede wszystkim. Każdy w zasadzie Europejczyk ma podobną, nazwijmy to, wspólną pulę genów, geny te zaś (jako pewna pula) to efekt mieszania się ze sobą ras, narodów... Gdyby te wnioski przeczytali przedstawiciele faszystowskiej eugeniki, zapewne przewróciliby się w grobie ;) ... Ale taka jest prawda: pomijając kwestie narodowościowe, Europejczycy jako pewna wspólnota ludzka posiadają wspólną bazę genomu. 

Kolejnym intrygującym elementem książki są wnioski natury antropologicznej. Ciekawie czyta się o wzajemnych kontaktach i mieszaniu się homo sapiens z neandertalczykami, czy o wielokrotnych zasiedleniach Cypru po wyginięciu (wielokrotnym) całej zamieszkującej go populacji. Dzieje Europy to dzieje nieustannych wędrówek ludów, co po raz kolejny znajduje potwierdzenie.

Bardzo fajne w "Mojej europejskiej rodzinie" jest to, że bynajmniej nie czyta się jej jak jakiś naukowy podręcznik czy opracowanie. Wcale nie :) To pasjonująca podróż w przeszłość Europy, pojmowanej zarówno jako kontynent, lecz - przede wszystkim - jako, wprawdzie pełna podziałów, ale posiadająca mnóstwo cech wspólnych, zbiorowość ludzka.

Polecam :)

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz recenzencki.





niedziela, 12 sierpnia 2018

"Relacje na huśtawce. Jak uwolnić się od negatywnych wzorców zachowań?" - Patrick Fanning, Matthew McKay, Avigail Lev, Michelle Skeen

Tytuł: Relacje na huśtawce. Jak uwolnić się od negatywnych wzorców zachowań? (tytuł oryginału: The Interpersonal problems workbook : ACT to End Painful Relationship Patterns)
Autor: Patrick Fanning, Matthew McKay, Avigail Lev, Michelle Skeen
Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Data wydania: 04.07.2018r.
Liczba stron: 176



W życiu jest czasem jak na huśtawce...

I nie ma w tym cienia przesady ;) - o czym przekonują autorzy tej książki. Książki... bardzo mądrej, zrożnicowanej... napisanej językiem fachowym, a jednocześnie przystępnym; książki pełnej przykładów, a także ćwiczeń i małych eksperymentów, dzięki którym można pokusić się o pewnego rodzaju auto-sprawdzenie, czy treść tej pozycji może odnosić się także do czytającego.

Kto by pomyślał, że na zaledwie 176 stronach będzie tyle istotnej treści? :)
Ta objętość może być, to fakt, myląca, jednak warto przekonać się samemu, że jest w tym i jakość.
Czasem jakość objawia się bowiem właśnie tam, gdzie ilość (stron) może być myląca ;)
Bardzo polecam - przed moim przejściem do recenzji - sprawdzenie tego później samemu ;)

Autorzy "Relacji na huśtawce" stawiają tezę, zgodnie z którą całość nieporozumień (w jakichkolwiek relacjach międzyludzkich) wynika z przeżyć mających źródło w dzieciństwie. Hm... Nie zgodzić się, podejrzewam, nie sposób, choć prawda bywa i taka, że geneza jakichkolwiek zgrzytów w relacjach może być też osadzona w czasie dużo później niż dzieciństwo. W każdym razie - to pewien punkt wyjścia autorów.

Dużo ważniejsze od punktu wyjścia w dyskusji o relacjach na huśtawce jest to, co dzieje się już po tym "czymś", po tym (wyłowionym później) powodzie, który powoduje cały problem - dużo ważniejsze jest innymi słowy to, jak wyglądają zaburzone relacje. I dlaczego. Niniejsza książka jest głównie o tym, jak to zjawisko rozpoznać, jak je oswoić i jak sobie z nim radzić. Na zasadzie i w oparciu o teorię i terapię akceptacji, często bowiem właśnie nie wypieranie problemu, ale jego akceptacja, a przez to jego oswojenie, to najbardzej skuteczna metoda.

W każdym problemie o którym piszą autorzy, a dotyczącym relacji z kimś innym, tkwi pewien schemat. Trzeba go więc, zgodnie z zaleceniem autorów, rozpoznać... Autorzy przytaczają na tę okoliczność kilka bardzo ciekawie wyglądających ćwiczeń, jak prowadzenie dziennika relacji interpersonalnych, czy określenie - w innym zadaniu - co jest najbardziej stresogenne i najtrudniejsze dla nas samych w relacji z kimś innym... To mogą być naprawdę konstruktywne ćwiczenia. Cel to wychwycić schemat i jego przyczyny...

Kiedy to już się uda, można spróbować ten schemat w pewien sposób oswoić. Nie da się tego - podejrzewam - zrobić całkowicie, ani z dnia na dzień, lecz autorzy przekonują, że jest to możliwe. W sumie ma to bardzo ciekawy - i zapewne zamierzony - skutek uboczny... Oswojony demon w końcu mniej przeraża, prawda? ;) O to właśnie, pokrótce, chodzi... 

Wniosek płynący z książki jest przede wszystkim taki, że nawet w czymś, co wygląda jak relacja na huśtawce, można nie tylko trwać, ale i trwać będąc szczęśliwym. Każdy problem można rozwiązać :) I nieważne, czy chodzi o zamykanie sią na kogoś drugiego, czy o znikanie, a póżniej o powroty do czyjegoś życia... :) Wszystko się, po prostu, da. Wystarczy tylko tego chcieć i, powoli, coś z tym robić. Rozmawiać. Zrozumieć siebie i innych, i starać się to robić na co dzień. Najważniejsza bowiem powinna być pewna puenta na koniec dnia, a puentą tą powinno być to, że jakaś relacja jest ważna. Jeśli więc taka jest - trzeba o nią walczyć. To co ważne, nie powinno znikać i nie powinniśmy sobie tego zabierać. Bo jest po prostu... ważne :) I żaden problem nie powinien tego przesłonić.

W końcu każdy potwór z szafy, widziany w ciemnościach nocy, po zapaleniu światła jest tylko niegroźną stertą rzeczy, prawda? ;) Wniosek jest prosty - trzeba zapalić światło ;) :)

Polecam!

Dziękuję Gdańskiemu Wydawnictwu Psychologicznemu za egzemplarz recenzencki.






"Vampirina. Imprezka z dreszczykiem" - Chelsea Beyl


Tytuł: Vampirina. Imprezka z dreszczykiem
Seria: Akademia Mądrego Dziecka
Autor: Chelsea Beyl
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 16.07.2018r.
Liczba stron: 24


Booo! ;)

Vampirina zaprasza koleżanki do siebie do domu na noc. Wszystko byłoby pięknie, lecz fakt bycia wampirzycą i związane z tym konsekwencje... łatwo tak do końca nie będzie ;) Na przykład bowiem, taki mały, milutki, domowy piesek - przywykłej na co dzień wampirzycy może umnkąć fakt, że w czasie pełni staje się on wilkołakiem, co jej przyjaciołom może nie przypaść do gustu ;) ... Tak jak i smartfonom tychże przyjaciół, które wilkołak może niechcący... pożreć ;) (a wtedy stworzenie kolejnej odsłony na vlogu przez kolegę Vampiriny może stanąć pod znakiem zapytania).

Mimo mylącej może konwencji - bardzo przyjemna i ciepła bajka :) Wspominałem już o tym, ale warto to podkreślić - to bajka przede wszystkim o przyjaźni i o jej sile :) Trochę też o tolerancji (choć może w ciut pokrętny sposób, ale jednak). Całość uzupełnia fajne poczucie humoru autorów i bohaterów książeczki (no i oczywiście serialu).

Polecam :)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Vampirina. Koloruj, czytaj, naklejaj" - Chelsea Beyl


Tytuł: Vampirina. Koloruj, czytaj, naklejaj
Autor: Chelsea Beyl
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 04.07.2018r.
Liczba stron: 24


Wampirze zabawy ;)

Jeszcze jedna rzecz z serii "Vampirina"... Jeśli zerknęliście już w inne moje recenzje - lub na pewien kanał tv ;) - to wiecie, że to przesympatyczna mała wampirzyca, która przeprowadziła się z rodziną z Transylwanii do Pensylwanii i nawiązuje na miejscu nowe przyjaźnie ;) 

W tym zeszyciku pobawimy się z Vampiriną naklejkami, trochę możemy przy tej okazji porysować, a także poczytać ;) Wszystko w przepięknej oprawie graficznej (którą możemy sami manualnie wzbogacić ;) ). 

Im więcej z tej serii recenzuję, i im bardziej widzę, jak Moja Mała Pociecha się uśmiecha biorąc do ręki każdą rzecz z osobna dotyczącą tej serii, tym mam o całej serii coraz lepsze zdanie ;) Coś co wywołuje uśmiech malucha musi być ok :)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Vampirina. Blady strach" - Chelsea Beyl


Tytuł: Vampirina. Blady strach
Seria: Chwyć bajeczkę!
Autor: Chelsea Beyl
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 04.07.2018r.
Liczba stron: 24


Bajka w dłoń :)

Kolejne wydanie bardzo fajnej serii z "przenośnymi" bajkami dla dzieci :) Fakt faktem... książeczkę można chwycić, wygodnie przenosić - w sam raz na nudę w jakiejś podróży :)

Tym razem "Chwyć bajeczkę!" przedstawia Vampirynę ;) , sympatyczną małą wampirzycę i jej przyjaciół :) Choć krótka (24 strony), ale jednak miła to historyjka o przyjaźni ;) ... I z małym dreszczykiem, wampirza konwencja wszak zobowiązuje ;)

Ciekawostka: gdy Vampirina się nieco zdenerwuje, miewa ataki "nietopki" - na przemian zmienia się z humanoidalnego wampira w nietoperza i na odwrót ;)

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Vampirina. Kocham ten film" - Chelsea Beyl


Tytuł: Vampirina. Kocham ten film
Seria: Kocham ten film
autor: Chelsea Beyl
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 04.07.2018r.
Liczba stron: 64


Wampiry są wśród nas! ;)

Bajka, o której razem z córeczką nie mieliśmy szczerze mówiąc pojęcia ;) W sumie to bajka-serial... Znajdziecie ją z pewnością na jednym z kanałów telewizyjnych dla dzieci ;) (ale kryptoreklamy robić nie będziemy ;) ... zresztą, nie trzeba być geniuszem, wystarczy rzut oka na okładkę).

Na czym opiera się fabuła serialu? (a w konsekwencji i tej książeczki?). Na przyjaźni między małą wampirzycą Vampiriną, a ludzkimi dziećmi; cóż, w końcu mieszkają po sąsiedzku ;) ... Rodzina Vampiriny przeniosła się z Transylwanii do Pensylwanii żeby prowadzić pensjonat dla goblinów, ghulów i takich tam ;) Sąsiedztwo ludzi rodzi przyjaźnie, a także mnóstwo zabawnych perypetii ;)

W książeczce znajdziemy trzy historyjki - Podwójną rezerwację, Przyjęcie niespodziankę i Wampirze walentynki. Cóż mogę rzec... bajka, jak i serial, ciekawe ;) Dużo przyjaźni, dużo humoru... i wyróżniająca całość wampirza konwencja ;)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Tajemnice Ponyville. Szkoła pełna sekretów. My Little Pony." - Quill Penumbra


Tytuł: Tajemnice Ponyville. Szkoła pełna sekretów. My Little Pony.
Seria: #Czytelnia. Poziom 2
Autor: Quill Penumbra
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.07.2018r.
Liczba stron: 112


Kucykowe czytanie ;)

My Little Pony powracają w kolejnej czytance. Tym razem mamy nowego kucyka-bohatera. Jest nim Lilymoon - dziwna klaczka, która nigdy się nie uśmiecha... Nosi ze sobą księgę czarów, a jej znaczek to straszny księżyc. Stroni od reszty kucyków, więc gdy dzieje się coś dziwnego - podejrzenie pada na nią... Czy rzeczywiście jest winna?

Kucyki były, są i będą... Takie wrażenie może odnieść ojciec prawie pięcioletniej dziewczynki ;) ... Całe szczęście, że na kreskówce temat się nie kończy, i mamy jeszcze czytanki takie jak ta ;)

A niniejsza czytanka ma jedno podstawowe zadanie - wspomóc u dziecka naukę czytania. Ten akurat egzemplarz to poziom 2, mamy więc przede wszystkim duży tekst i brak obrazków. Ale jest za to ciekawa historia do przeczytania ;) Jeśli szukacie czegoś, co przez zabawę pomoże Wam popchnąć trochę do przodu temat czytania u Waszych Pociech - dobrze trafiliście ;)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Jurassic World 2. Stwórz raptora. Książka młodego konstruktora" - Kartina Pallant


Tytuł: Jurassic World 2. Stwórz raptora. Książka młodego konstruktora
Autor: Kartina Pallant
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 06.06.2018r.
Liczba stron: 24


Jedno wielkie WOW!

To jest po prostu NIE LADA GRATKA :) Na pewno dla każdego wielbiciela dinozaurów - i dużego i małego ;) Dostajemy bowiem w tej książeczce... model welociraptora Blue do złożenia! :)

Na początek jednak mamy książeczkę, w której poznajemy dr Wu, który opowie i o powodach powołania dinozaurów do życia na nowo, a i słów kilka o nich samych też przeczytamy. Poznamy kolejne gatunki, dowiemy się które są groźne, a które nie... :) 

A potem czeka nas już tylko zabawa! :)




Zabawa w składanie :) Elementów mnóstwo, wszystko z kartonu (może nie do końca wytrzymałego, ale też nie takiego, który rozleci się w rękach ;) ). Wszystko ładnie ponumerowane, model składamy bardzo szybko według instrukcji i... w końcu jest! :) 



PS. Składać tylko i wyłącznie wspólnie z własnym dzieckiem! :)
Polecam :)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.





"Jurrasic World 2. Megaalbum z naklejkami" - Katrina Pallant


Tytuł: Jurrasic World 2. Megaalbum z naklejkami
Autor: Kartina Pallant
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 06.06.2018r.
Liczba stron: 32


Dino-naklejki ;)

Film w kinach - wydawnictwa okołofilmowe w księgarniach ;) Naklejek też rzecz jasna zabraknąć nie mogło :) Ale nie tylko naklejki w tym zeszyciku znajdziemy.

Będzie też trochę zadań logicznych, łamigłówek, kilka zadań z użyciem dokładności i zdolności manualnych. To wszystko również z pomocą naklejek, ale najważniejsze, że dziecko przez kilka chwil musi też pogłówkować ;) No a we wszystkim oczywiście dobra zabawa :) I przemycenie elementów fabuły filmu ;) 

Bardzo fajny zeszyt :) Dinozaury "wiecznie żywe" aż chciałoby się powiedzieć ;) ... Może nie są wiecznie żywe ;) , ale fajnie że ciekawią kolejne pokolenia. Bawiąc się z Małą widziałem w niej momentami samego siebie sprzed wielu wielu lat - małego dzieciaka zarażonego Jurrasic Park i wszystkim, co dotyczy dinozaurów  ;) Miłe uczucie :)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Jurrasic World 2. Ilustrowana opowieść" - Joshua Winning


Tytuł: Jurrasic World 2. Ilustrowana opowieść
Autor: Joshua Winning
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 06.06.2018r.
Liczba stron: 64


Dinozaury powracają!

Radosny to powrót ;) ... Dla kogoś, kto z perspektywy dzieciaka pamięta szał lat 90-tych, pełną zaskoczenia radość w powrotu tematu na kinowe ekrany kilka lat temu - to jest wielki powód do uśmiechu :)

Niniejsza książeczka to małe streszczenie filmu. Świetna rzecz, jeśli nie można się wybrać do kina ;) Piękne ilustracje i zdjęcia dają małą namiastkę tego, co na ekranie ;) ... 

A cóż słychać fabularnie u naszych prehistorycznych przyjaciół? ;) Coż... mam takie wrażenie, że reset i zarazem powrót serii powtarza schematy pierwszej kinowej trylogii... Podobieństw jest naprawdę wiele. Czy to źle?... Nie wiem. Trochę średnio fajnie, że twórcy Jurrasic World dopuścili się zbyt zaskakujących przemian pewnych bohaterów z ostatniej części... Dyskusyjne są też pomysły nad gentycznymi przemianami gadów... Ale już elementy w rodzaju fundacji na rzecz ochrony dinozaurów, czy powrót postaci z trylogii z lat 90-tych, to już baaardzo miłe akcenty :) 

Najważniejsze jednak w tym wszystkim są ONE - dinozaury :) :) Wciąż wywołują te same emocje, ten sam uśmiech ... :) A uśmiech jest tym większy, kiedy samemu się dawno temu ten szał przeżyło, a teraz widzi się uśmiech przy oglądaniu i czytaniu takiej książeczki u własnego dziecka :) Uśmiech dziecka, jak wiemy z pewnej reklamy - bezcenne! :) 

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"Mitologia. Przygody słowiańskich bogów" - Melania Kapelusz


Tytuł: Mitologia. Przygody słowiańskich bogów"
Seria: ART Egmont
Autor: Melania Kapelusz
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydnaia: 06.06.2018r.
Liczba stron: 80


Mitologia dla dzieci.

I to jaka! To chyba pierwsza książka przeznaczona dla dzieci, jaką mam w rękach, która poświęcona jest naszej rodzimej, słowiańskiej mitologii. Dawnym wierzeniem, bóstwom, słowiańskim mitom... super! :) 

Nie chodzi wcale o jakieś propagowanie pogaństwa, czy czegoś takiego ;) , hahaha, nic z tych rzeczy ;) ... W dobie powrotu do łask, z tych czy innych powodów, wszelakich mitów i legend (przykład z brzegu - lwia część mitologii nordyckiej ożywiona przez Marvela), książka poświęcona mitom słowiańskim jest szalenie miłym zaskoczeniem. I to książka dla dzieci! :)

Co na kolejnych stronach? Przygody Peruna, Świętowita, Welesa, Swarożyca... :) Wszystko zaś ozdobione pięknymi ilustracjami. Ogrom informacji też tu mamy, do tego podany w przyjaznej formie - to jeszcze jeden plus tej pozycji. 

Miło, że taka książka ukazała się na rynku :) Bardzo miło :)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.