wtorek, 5 czerwca 2018

"Alchemia uwodzenia, czyli jak hipnotycznie kontrolować umysły, uczucia i zachowania seksualne kobiet" - Batko Andrzej, Dębski Lech, Sowa Paweł


Tytuł: Alchemia uwodzenia, czyli jak hipnotycznie kontrolować umysły, uczucia i zachowania seksualne kobiet
Autor: Batko Andrzej, Dębski Lech, Sowa Paweł
Wydawnictwo: Sensus
Data wydania: 17.11.2017r.
Liczba stron: 304


Hm... ;)

Ciekawa książka :) , bez dwóch zdań ciekawa ;) Czy pożyteczna?... hm... ;) Opinii o tej lekturze będzie zapewne tyle, ilu czytających (z wyłączeniem, ustalmy to może na wstępie ;) , rzeszy święcie oburzonych tą pozycją kobiet ;) ) , zatem na pytanie czy to lektura pożyteczna, odpowiem dyplomatycznie... "pomidor" ;) :)

Tak w skrócie tę książkę oceniając, to taka trochę mieszanka seksualno-psychologicznego poradnika, treningu mentalnego w stylu "uwierz w siebie" i przygarść czysto instrumentalnych manipulacji ;) Niekiedy tak przejrzystych i czytelnych, że aż boli ;) ... Ale przynajmniej dzięki temu chwilami można się pośmiać ;) Co nie oznacza, że niektóre części tej książki nie mogą być pożytyczne - zapewne mogą... jeśli nie jest się "dobrym w te klocki", to pewnie się przydadzą ;) ...

Co do budzących uśmiech części niniejszej publikacji... Już choćby czytając tytuły co poniektórych podrozdziałów nie sposób sie nie uśmiechnąć :) - bo jakaż może być inna reakcja na podrozdział pt. "Jak rozbroić jej system alarmowy" czy "Magia w służbie rozporka"? ;) ... Opisywane techniki z pogranicza hipnotycznej medytacji, wpływającej w zamierzeniu na kobiecy umysł, też mogą w teorii bawić... Ale ja niczego bynajmniej negatywnie tutaj, żeby była jasność, nie oceniam ;) - jeśli macie ochotę, przetestujcie sami treść tej książki w praktyce (do panów rzecz jasna mówię ;) ) .

Jak już napisałem na wstępie - opinii o tej książce będzie na sto procent tyle, ilu czytających... Cóż więc mogę powiedzieć? Powiem... zachęcam ;) Przeczytać nigdy nie zaszkodzi ;) , niezależnie czy ta lektura Was rozbawi, zainspiruje, czy - kto wie! ;) - rzeczywiście w czymś pomoże ;)

Dziękuję Wydawnictwu Sensus za egzemplarz recenzencki.


"Nakarm swoje synapsy! Zadania poprawiające sprawność umysłową" - Mechło Paulina, Polek Paulina


Tytuł: Nakarm swoje synapsy! Zadania poprawiające sprawność umysłową
Autor: Mechło Paulina, Polek Paulina
Wydawnictwo: Sensus
Data wydania: 21.10.2016r.
Liczba stron: 152


Trening umysłu ;)

Bardzo fajny pomysł na czas wolny, a, przy okazji, na połączenie przyjemnego z pożytecznym. Jak słusznie zauważyli autorzy "coś, co jest nieużywane - zanika", zatem mały trening dla naszych synaps bynajmniej nie zaszkodzi ;)

Książka oferuje ponad sto zadań logicznych i na spostrzegawczość. Niektóre do rozwiązania na czas, inne przy których nie trzeba się spieszyć. Cel? Poprawa i trening uwagi, pamięci, spostrzegawczości i zdolności matematycznych, zwłaszcza szybkiego operowania na liczbach. 

Trochę fajnych chwil na pewno przy tej książce spędzimy ;) Przyznać muszę, że ćwiczenia odprężają, pochłaniają i przestawiają - choć na chwilę - tor rozumowania, zadania bowiem wymagają naprawdę uwagi i koncentracji. Nie są przy tym jakoś przesadnie trudne ;) , zatem to faktycznie coś w sam raz dla naszych synaps :)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Sensus za egzemplarz recenzencki.


poniedziałek, 4 czerwca 2018

"Trzeba długo iść, żeby dojść do siebie" - Annabelle Copenhay


Tytuł: Trzeba długo iść, żeby dojść do siebie
Autor: Annabelle Copenhay
Wydawnictwo: Psychoskok
Data wydania: 27.07.2017r.
Liczba stron: 162


Rzecz oparta na faktach.

Nie miałem jeszcze w rękach, przyznam szczerze, książki traktującej o bulimii i anoreksji oraz o problemach z nimi związanych. Przy okazji jest to kolejna książka po trosze autobiograficzna - Annabelle Copenhay to pseudonim artystyczny autorki, która niniejszą książką przelała na papier autentyczne doświadczenia z walki z własnymi wewnętrznymi demonami...

Mimo pewnego chaosu fabularnego (niestety, bądźmy szczerzy, to wada tej pozycji - sporo tutaj chaosu w fabule...) z książki wyłania się obraz tego, co z człowiekiem może uczynić jego wewnętrzny problem. Bohaterka zmaga się z zaburzeniami odżywiania, nie akceptuje siebie, nie potrafi zapanować nad własnym "ja" i, pchana przez skrajne emocje w jedną bądź w drugą stronę, gubi się w swoim problemie coraz bardziej. Dochodzi do momentu, w którym wymaga hospitalizacji... Na domiar złego diagnoza wydobywa na światło dzienne kolejną część składową problemu głównej bohaterki, którą są zaburzenia osobowości typu borderline. Okazuje się, że problem jest szalenie złożony... A jedna jego część składowa napędza w negatywny sposób pozostałe - i błędne koło bez wyjścia kręci się coraz szybciej w szalonym pędzie ku destrukcji...

Książka to, w skrócie mówiąc, opowieść o tym, że walka o samego siebie nie jest bynajmniej łatwa. W tym temacie jest dokładnie tak, jak podpowiada już sam tytuł: "Trzeba długo iść, żeby dojść do siebie". Jeśli jednak nie wyruszy się w tę drogę, to donikąd się nie dojdzie... To też ważny wniosek płynący z tej lektury. Podobnie jak wniosek drugi, zgodnie z którym szalenie istotne jest próbować zrozumieć samego siebie i określić to, co jest nam potrzebne w walce o nas samych. Bez tego ani rusz. Istotna jest też konsekwencja i trzymanie się tego, co pomaga - jeśli coś / ktoś pomaga, to trzeba się tego czegoś / kogoś trzymać. A przynajmniej warto spróbować - konsekwencja w trzymaniu się tego co dobre to już pewna szansa na to, że nie zrobi się kroku w tył. A brak kroku w tył to już mała szansa (przynajmniej w teorii) na zrobienie kroku do przodu.

"Trzeba długo iść..." jest - trochę tak w tle, historia głównej bohaterki jest bowiem najważniejsza - również gorzką refleksją o tym, że problemy i złe rzeczy nie dzieją się tylko w tzw. "złych domach", pełnych niedobrych emocji i patologii... Złe rzeczy dzieją się także w tzw. domach "dobrych". Z takiego własnie "dobrego" domu pochodzi główna bohaterka, tam zaś na porządku dziennym mamy przemoc psychiczną, chwilami niemalże fizyczną, na dokładkę zaś systematyczne burzenie w człowieku jego własnej wartości i brak zrozumienia wykluczający jakąkolwiek akceptację i wykluczający, tak szalenie każdemu potrzebne, poczucie autentycznego bezpieczeństwa... Główna bohaterka tego w domu nie ma, a szalenie tego potrzebuje... Smutne... A jednak tak bardzo prawdziwe... złe rzeczy, jak widać, dzieją się wszędzie - nawet tam, gdzie każdy jest uśmiechięty, szczęśliwy, a wszystko jest, pozornie, w najlepszym porządku.

Jeszcze jednym bardzo ciekawym wnioskiem po lekturze jest mała refleksja na temat tego, ile może dać - niezależnie od rodzaju problemu - pewien wewnętrzny, duchowy spokój, i jak bardzo jest on w stanie pomóc w przezwyciężeniu codziennych problemów. Zwykle trochę o tym zapominamy, a jednak spokój ducha to coś, czego wagi nie sposób przecenić.

Książka szalenie ciekawa i pouczająca... Polecam :)

Dziękuję Wydawnictwu Psychoskok za egzemplarz recenzencki.

 

niedziela, 3 czerwca 2018

"Krew Manitou" - Graham Masterton


Tytuł: Krew Manitou (tytuł oryginału: Manitou Blood)
Seria: Manitou (tom 4)
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 11.05.2018r.
Liczba stron: 352


Misquamacus wiecznie żywy ;)

Czwarty tom cyklu "Manitou" Mastertona to zmagania ze starym dobrym znajomym ;) ... Tylko Masterton mógł chyba wymyślić i napisać kolejną część horroru o zmaganiach z demonem, którego już tyle razy "ostatecznie" unicestwiono :) ... Każde kolejne "unicestwienie" nie jest jednak, jak widać, unicestwieniem ostatecznym ;) Pisałem już o tym w innych recenzjach, ale napiszę jeszcze raz: to cały Masterton :) ... Jakiej by nie wymyślił bzdury, to ta "bzdura" wciąż trafia w punkt, i choć pozornie pachnie szmirą, to wciąż się broni :) 

Cóż wymyślił tym razem nasz znajomy, krwiożerczy indiański demon? Serię mordów o iście wampirzym charakterze i specyfice... Mordów dokonują oczywiście opętani przez niego ludzie (bynajmniej nie za sprawą jakiegoś wirusa, jak sądzą lekarze). Liczba krwawych mordów i poderżniętych gardeł idzie w setki, krew leje się strumieniami, a nad całością zapanować musi, tak jak i stoczyć (znów) walkę z demonem nie kto inny, jak Harry Erskine. Czy znów się uda? ;) ... (naprawdę musze udzielać odpowiedzi na to pytanie? :) ).

Skalę pozornej szmiry i "przegięcia" w wykonaniu Mastertona niech zobrazuje poniższy przykład fabularny: Misquamacus wykorzystuje w swym krwawym dziele uśpione wampiry sprowadzone do Ameryki w XIX wieku, wampiry te zaś, po latach uśpienia, budzą się i odradzają w związku z atakiem na WTC 11.09.2001r. ... :) Przegięcie totalne, prawda? A jednak... wciąż się broni! :) Sztuki uczynienia ze szmiry mistrzostwa (w dobrym tego słowa znaczeniu) naprawdę nie potrafi lepiej nikt niż Graham Masterton :)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.


"Duch zagłady" - Graham Masterton


Tytuł: Duch zagłady (tytuł oryginału: Burial)
Seria: Manitou (tom 3)
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 11.05.2018r.
Liczba stron: 512


Strzeżcie się indiańskich demonów!

Trzecia część kultowego od lat cyklu "Manitou" :) Część, dla mnie osobiście, sentymentalna na maksa, to bowiem jeden z pierwszych horrorów jakie podwędziłem jako dziecko (czyli daaawno temu ;) ) tacie z półki z książkami ;) Cykl zacząłem więc bynajmniej nie od początku, lecz to właśnie ta jego część skłoniła mnie do przeczytania reszty. Fantastycznie jest móc odświeżyć sobie tę ksiażkę po latach :)

Misquamacus, szalony i pałający żądzą zemsty na białych indiański demon, znów sieje spustoszenie. Krwawą jatkę mamy na co drugiej praktycznie stronie. Tym razem jednak multum literackich efektów gore to dla Misquamacusa za mało - demoluje (z wielką wprawą tak na marginesie) amerykańskie miasta wciągając je pod ziemię jedno po drugim... Naprzeciw demona staje - a jakże  ;) - Harry Erskine, Bogu ducha winny jasnowidz, który już dwa razy stawił potworowi czoła... Czy uda się i za trzecim razem?

Pomysł na książkę jest znakomity :) , tak jak i na cały cykl :) Ktoś nie znając książek Mastertona mógłby rzec, po lekturze opisu, krótko: "kicz!"... Może i tak... ale Masterton ma ten dar, że z kiczu uczynił mistrzostwo, którego siła tkwi... właśnie w konwencji pozornego kiczu :) Dar ten objawia się zaś tym, że jakiej by (w teorii) nieprawdopodobnej bzdury nie wymyślił w swoich książkach, to całość się... broni :) A do tego wciąga, trzyma w napięciu i... autentycznie straszy :) Można mówić co się chce, ale to jest właśnie coś, co można nazwać tylko i wyłącznie prawdziwym DAREM :)

Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.


"Otchłań: Księga II" - Peter V. Brett


Tytuł: Otchłań: Księga II (tytuł oryginału: The Core)
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 5.2)
Autor: Peter V. Brett
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 09.05.2018r.
Liczba stron: 592


Magia i demony.

Cykl demoniczny Petera V. Bretta doczekał się końca wraz z tą książką. Cykl ten, dobrze znany wielbicielom fantastyki, miał na przestrzeni lat swoje wzloty i upadki, dobre i złe chwile (złe to głównie te, w których trzeba było czekać na kolejny tom ;) )... i nadszedł oto koniec całej opowieści. Opowieści wielkiej, wręcz epickiej. Pożegnania bywają smutne...

Objętościowo "Otchłań: Księga II" jest względnie spora, jednak epickości... jakoś w niej niewiele. Niestety :/ ... Być może dlatego, że - jako iż to ostatnia część cyklu - trzeba było pozamykać pewne wątki, których namnożyło sie multum (to się na szczęście Brettowi udało) i, siłą rzeczy, należało nadać tej historii pewne zakończenie, ku któremu droga wiedzie przez całą w zasadzie książkę. Hm... Ta książka ma swój klimat, tak jak i cała seria, nie sposób temu przeczyć, jednak bądźmy szczerzy: bez odświeżenia sobie, choćby w pamięci, całego cyklu, może się ona wydawać niespójna i nielogiczna. A finał może się wydawać dosyć płytki, przewidywalny, a wobec skali problemów i trudności fabularnych stworzonych bohaterom w tomach poprzednich, wspomniany finał może się do tego wydawać banalny... i zbyt prosty. Cóż... jakoś jednak trzeba było tę historię zakończyć, prawda?

Brett, tak mi się zdaje, ma jednak pewną furtkę by móc do tej opowieści wrócić... Byłoby fajnie ;) ... Walka z demonami i złą magią to temat w fantastyce obrobiony na wszystkie strony, jednak... zawsze fajnie się o takim czymś czyta :) Może więc kiedyś coś się jeszcze spod pióra Bretta w tym temacie wymsknie ;) ... (oby!).

Dziękuję Fabryce Słów za egzemplarz recenzencki.


piątek, 1 czerwca 2018

"Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata" - Mak Yee-Lum


Tytuł: Innymi słowy. Niezwykłe słowa z różnych stron świata
Autor: Mak Yee-Lum
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 64


Innymi słowy... tytuł mówi wszystko :)

Fantastyczny pomysł na książkę :) Na 64 stronach mamy zebrane - z wszystkich stron świata! - przykłady słów, które swym wyrazem i lingwistyczną pojemnością, choć krótkie, to zawierają w sobie całe mnóstwo treści. To nawet nie do końca idiomy, czy rodzaje idiomów, lecz... piękne przykłady na to, że ludzki język potrafi cuda ;) I to pod każdą szerokością geograficzną ;)

Przykłady? Proszę bardzo:
"saudade" - "miłość, która pozostaje", tęsknota za kimś lub czymś ukochanym, lecz utraconym (portugalski)
"hoppipolla" - skakanie po kałużach (islandzki)
"psithurism" - odgłos wiatru wśród drzew (angielski)
"sobremesa" - czas przy stole po posiłku spędzony na rozmowach; czas radości z jedzenia i z przyjaźni (hiszpański)

Takich perełek jest w książce dużo dużo więcej :) A sama książka jest przepięknie wydana i świetnie zilustrowana.

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


czwartek, 31 maja 2018

"Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek" - Benjamin Walter


Tytuł: Zwariowany dzień. Trzydzieści zagwozdek
Autor: Benjamin Walter
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 40


Coś z serii pt. "logiczne myślenie".

Bardzo ciekawa propozycja na książkę dla dziecka nieco inną niż wszystkie. Wciąż, po dziecięcemu, kuszącą oczy kolorowymi obrazkami, ciekawą historią, a jednak inną, bo - troszkę podstępnie ;) - zmuszającą do myślenia, analizowania... i do dociekania przyczyn i skutków :)

Bohaterem książeczki jest Heinz, który wedrując po mieście poszukuje rozwiązania pewnej nie dającej mu spokoju zagadki... Perypetii w książce ma po drodze mnóstwo ;) , lecz nie tylko on - autor "Zwariowanego dnia..." ukrył w tekście (celowo) trzydzieści tytułowych zagwozdek: piętnaście celowo popełnionych błędów i piętnaście pytań. Znajdziecie wszystkie? ;)

Super sprawa :) Zabawa, a do tego nauka i trening logicznego myślenia :) A do tego trening spostrzegawczości, pamięci i dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych. Zaufać możecie na słowo - zadowoleni będziecie zarówno Wy, jak i Wasze Pociechy :)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recnezncki.


"O kodach na morzu. Zeszyt" - Adelina Sandecka


Tytuł: O kodach na morzu. Zeszyt
Autor: Adelina Sandecka
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 48


O kodach na morzu raz jeszcze ;)

Świetne uzupełnienie książki "Alpha, Bravo, Charlie. O kodach na morzu" :) Kod nautyczny jest fantastyczną podróżą w świat morskiej komunikacji, ale może też się okazać świetnym sposobem na zabawę... w domu :) 

Wystarczy książka główna i ten zeszyt - na początek pokolorujcie flagi sygnałowe, później je wytnijcie... i można zaczynać zabawę ;) I to nie tylko zabawę w morską komunikację... Jako, że jest to kod sygnałowy, za pomocą wyciętych flag można szyfrować także COKOLWIEK w trakcie innych zabaw - co Wy na to? :)

Gorąco polecam :)

Dziekuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Alpha, Bravo, Charlie. O kodach na morzu" - Gillingham Sara


Tytuł: Alpha, Bravo, Charlie. O kodach na morzu
Autor: Gillingham Sara
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 120


Ahoj!

W tej książce jest wszystko, absolutnie WSZYSTKO o kodach stosowanych w komunikacji na morzu! Kod nautyczny już nigdy nie będzie dla Was zagadką po tej lekturze ;) A wraz z nim tajemnicą przestanie być alfabet fonetyczny, alfabet Morse'a, a także kody stosowane za pomocą flag sygnałowych :)

Książka jest przepięknie wykonana. Kolorowe, szczegółowe ilustracje, sugestywne obrazki, wszystko dokładnie wyjaśnione - nic tylko wsiadać na statek i brać się za fuchę oficera sygnałowego ;) Mali (i duzi) morscy podróżnicy będą z całą pewnością zachwyceni ;)

Chociaż to książka głównie dla dzieci, to jest w niej też coś, co budzi uśmiech i u dorosłego :) ... Dziś, w dobie coraz lepiej rozwiniętej technologii, takie rzeczy jak kod nautyczny wydają się być archaiczne i przestarzałe... a jednak wciąż są stosowane :) Jest w tym jakiś taki fajny element morskiego romantyzmu ;) 

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"My Little Pony. Księga Mody" - Jamrógiewicz Marta


Tytuł: My Little Pony. Księga Mody
Autor: Jamrógiewicz Marta
Wydawnictwo: Egmnt Polska 
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 56


Kucykowa moda.

Super książeczka :) Po dziecięcym "rozprawieniu się z nią" niewiele z niej co prawda, w sensie książkeczki, zostanie ;) , ale coś za coś - zamiast 56 stron w których tylko drzemie pewien potencjał, zostanie mnóstwo modnie wystrojonych, obklejonych naklejkami kucyków, w powycinanych przez nasze Pociechy kreacjach ;) - wystarczy tylko popuścić wodze wyobraźni :)

Każda kolejna strona to pole do popisu dla kreatywności dzieci i ich pomysłowości. Nakleić kucykowi naklejkowe okulary i buty? A może go pokolorować? Albo nie!, wyklejmy dla niego sukienkę z załączonych wzorów, a całość uzupełnijmy ozdobami wyciętymi według szablonów! :) Cóż więcej dodać... wyobraźnia nie ma w tej książeczce granic :)

Dawno nie spędziłem z Córą tak fajnie czasu, jak przy "Księdze Mody" :) Niby tylko mała książeczka, wydawało by się, że nic specjalnego, a tu proszę... :) Bardzo fajne - i to polecam - są twarde szablony do wycinania wszelakich ozdób i kreacji z papieru, które później można z powodzeniem wykorzystać przy innych zabawach ;)

Gorąco polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Powrót do Lodowego Pałacu" - David Erica


Tytuł: Powrót do Lodowego Pałacu
Seria: Czytelnia
Autor: David Erica
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 128


Znów w Arendelle ;)

Przed nami maleńki powrót do Arendelle ;) (powrót dla tych, którzy troszkę już zarzucili temat Elsy i Anny - mnóstwo jest jednak takich, którzy Arendelle nigdy nie opuścili, prawda?). Tym razem siostry będą mieć gości, którym bardzo chcą pokazać Lodowy Pałac wyczarowany przez Elsę. Jest jednak pewien problem - goście są przekonani, że w pałacu mieszkają duchy... Jakie jest rozwiązanie zagadki? I co ma z nią wspólnego pewien mały bałwanek? ;)

To jeszcze jedna pozycja z serii "Czytelnia" - poziom 2. Czy pomoże dzieciakom w nauce czytania? Pewne szanse na to są ;) ... Bardzo fajnym pomysłem jest umieszczenie w tej serii w rolach głównych znanych postaci z bajek, jak tutaj w osobach bohaterów "Krainy Lodu". To tylko przyciąga uwagę dzieciaków, a większa uwaga = większa szansa na sukces w nauce czytania ;)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Dzielna Do i Kwiat Wieczności" - Berrow G.M., Yearling A.K.

Tytuł: Dzielna Do i Kwiat Wieczności
Seria: Czytelnia
Autor: Berrow G.M., Yearling A.K.
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 208


Kucyki uczą czytać raz jeszcze ;)

Co w kolejnej książeczce z serii "Czytelnia"? Przygody dzielnej Do, jak sam tytuł wskazuje ;) Do dowiedziała się o istnieniu Kwiatu Wieczności, który zapewnia nieśmiertelność. Opowieść dotycząca tegoż kwiatu jest jednak, w rzeczywistości, nieco bardziej skomplikowana niż mogłoby się wydawać... Czy Do odnajdzie to, czego szuka? I czy dostanie to, czego pragnie?

Poziom drugi książeczek z serii "Czytelnia" to już nieco wyższa szkoła jazdy w trudnej sztuce nauki czytania. Druk jest wciąż duży, a zdania proste do przeczytania, zwiększa się już jednak poziom trudności, a zdania są nieco dłuższe - tak jak i cała książeczka.

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.




"Pinkie Pie wkracza do akcji" - Berrow G.M.


Tytuł: Pinkie Pie wkracza do akcji
Seria: Czytelnia
Autor: Berrow G.M.
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 144



Kucyki uczą czytać ;)

Poziom drugi książeczek z serii "Czytelnia" to już nieco wyższa szkoła jazdy w trudnej sztuce nauki czytania. Druk jest wciąż duży, a zdania proste do przeczytania, zwiększa się już jednak poziom trudności, a zdania są nieco dłuższe - tak jak i cała książeczka. Brak też ilustracji - to ma być jednak książeczka do nauki czytania, nie oglądania, prawda? ;)

Pinkie Pie rzeczywiście "wracza do akcji" ;) Książeczka to historia serii perypetii tytułowej bohaterki w trakcie gali nagród Glammy, najważniejszego wydarzenia w muzycznym świecie kucyków ;) Ktoś chce ewidentnie zabotować ten event... 

Polecam :)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Barbie. Plażowy rabuś" - Redbank Tennant


Tytuł: Barbie. Plażowy rabuś
Seria: Czytelnia
Autor: Redbank Tennant
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 64


Na plaży ;)

Barbie i jej znajomi wybrali się na plażę (temat na upały za oknem jak znalazł, prawda?). Zabawa trwa w najlepsze, szkopuł jednak w tym, że zaczynają ginąć małe przedmioty... kolorowe, błyszczące, nęcące oko rzeczy... Pewnie domyślacie się, kto jest małym plażowym złodziejem ;) , Babie i jej przyjaciele muszą jednak dojść do tego sami ;)

Jeszcze jedna, tym razem krótsza objętościowo, książeczka do nauki czytania. Poziom pierwszy, a więc najmniej skomplikowany i najłatwiejszy. Tekstu i tak jest sporo, jednak piękne ilustracje cieszą oko i podtrzymują uwage, może więc to nienajgorszy pomysł na wspomożenie u Naszych Pociech nauki czytania ;)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Ariel na fali" - Marsham Liz


Tytuł: Ariel na fali
Seria: Czytelnia
Autor: Marsham Liz
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 18.04.2018r.
Liczba stron: 128


Syrenka na fali ;)

Sympatyczna czytanka przypominająca nieco jakby zapomnianą bohaterkę Disneya - Małą Syrenkę ;) Ariel, niezmiennie ciekawa świata, ciągnie ku życiu na lądzie. Fala zanosi ją i przyjaciółki daleko od domu, powrót do niego zależy głównie od odwagi, sprytu i energii Ariel - uda się ;)

Egmont Polska wypuścił kolejną bardzo fajną serię książeczek do nauki czytania, której ta książeczka jest przykładem. Poziom żółty, jak w tym przypadku, to najprostszy poziom zaawansowania, tak naprawdę dla początkujących. Serii tego rodzaju nigdy za wiele ;)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



"My Little Pony - Przyjaźń to magia. Tom 11" - opracowanie zbiorowe


Tytuł: My Little Pony - Przyjaźń to magia 11
Autor: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 11.04.2018r.
Liczba stron: 108


Kucyki - komiksowo.
Znana i kochana przez dzieciaki seria wraca w kolejnej komiksowej odsłonie. Jak zwykle mamy mnóstwo humoru i przezabawnych perypetii, ale i - tym razem - chwile grozy... Nowe gorące źródła bowiem tak jakby odmieniają kucyki, i nie jest to wcale fajna zmiana... Mamy też historyjkę o wyborach w Ponyville ;) - dotychczasowa Pani Burmistrz wcale nie ma w kieszeni kolejnej wygranej ;) ...

Seria komiksów, tak jak i serial, to nieprzemijający hit. Pisałem już o tym przy okazji innych recenzji, lecz napiszę to jeszcze raz ;) - wszystko wskazuje na to, że kucyki długi się jeszcze dzieciom nie znudzą :) ... I chyba dobrze, bo to bardzo sympatyczna bajka ;)
Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.



niedziela, 27 maja 2018

"Smerfolimpiada" - Peyo


Tytuł: Smerfolimpiada
Autor: Peyo
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 11.04.2018r.
Liczba stron: 48


Smerfy na olimpiadzie ;)

Oto najnowszy komiksowy zeszyt z przygodami naszych małych, niebieskich przyjaciół ;) Jak sam tytuł wskazuje, Smerfy urządziły sobie olimpiadę :) Cały pomysł zaś wziął się z tego, że biedny Osiłek nie miał z kim ćwiczyć... Czy aby jednak sympatyczne niebieskie stworki, nawykłe do wygód i beztroski, będą chciały katować się pod kątem sportowym? ;) ...

Poza tytułowym, mamy w tym zeszycie jeszcze dwa krótsze komiksy - jeden poświęcony Wielkanocy (który Smerf podaruje Papie Smerfowi najfajniejsze jajo? ;) ), drugi zaś pewnemu placowi zabaw, który przysporzy naszym niebieskim znajomym nieco problemów ;)

Osobiście bardzo się cieszę, że dzieło Peyo jest kontynuowane :) Można by się było czepiać, że to nie to samo co kiedyś, ale... czy tak naprawdę znajdzie się ktoś, kto nie jest zadowolony z tego, że nowe przygody Smerfów ciągle powstają? ;)

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Lucky Luke. Daltonowie tracą pamięć" - Morris, Jean Leturgie, Xavier Fauche


Tytuł: Lucky Luke. Daltonowie tracą pamięć
Seria: Lucky Luke (tom 60)
Autor: Morris, Jean Leturgie, Xavier Fauche
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 11.04.2018r.
Liczba stron: 48


Mała amnezja? ;)

Sześćdziesiąty już tom przygód Lucky Luke'a to okazja do spotkania ze starymi dobrymi znjaomymi - Daltonami ;) Tym razem braciszkowie postanawiają przestać być więziennymi ptaszkami... W jaki sposób? Dzięki luce prawnej, która nie pozwala więzić tych, którzy nie pamiętają popełnionych przez siebie czynów. Braciszkowie udają więc amnezję ;) 

Plan tak łatwo się jednak Daltonom nie powiedzie, wymiar sprawiedliwości wynajmuje bowiem Lucky Luke'a po to, ażeby pomógł Daltonom w przypomnieniu sobie pewnych faktów... względnie w wykazaniu, że udają ;) Już sama ta koncepcja to zapowiedź świetnej zabawy na kolejnych stronach :)

Seria, jak zwykle, nie rozczarowuje :) To może przewidywalne, ale kolejny zeszyt... po prostu wywołuje uśmiech :) Taką przewidywalność jestem w stanie zaakceptować ;)

Polecam.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


"Lucky Luke. Szyny na prerii" - René Goscinny, Morris


Tytuł: Lucky Luke. Szyny na prerii (tytuł oryginału: Des Rails sur la Prairie)
Seria: Lucky Luke (tom 9)
Autor: René Goscinny, Morris 
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 11.04.2018r.
Liczba stron: 48


Kolejowe perypetie.

Tym razem Samotny Kowboj ma za zadanie pomóc spółce Transcontinental w zbudowaniu kolejowego połączenia wschodniej i zachodniej linii kolejowej. Nie jest to jednak łatwe zadanie... Prace sabotuje tajemniczy Black Wilson, a pracowników linii kolejowej napadają bandyci... Czy uda się wybudować kolejowe połączenie?

Jak zwykle humor pierwsza klasa :) I gwartantowana dobra zabawa ;) Kreska tylko jakby w tym zeszycie serii inna... Pewnie dlatego, że od tego właśnie zeszytu przygodę z serią zaczął René Goscinny; minie trochę czasu zanim jego kreska przybierze w tej serii znany powszechnie kształt i wygląd ;)

Wiele razy już to pisałem, ale powtórzę ;) - nie sposób znudzić się tą serią :) Humor, konwencja, postacie; to wszystko jest przeurocze, budzi nieustanny sentyment (przy założeniu, że zna się Luke'a z czasów dzieciństwa i miło się go wspomina ;) ) i nieustanny uśmiech na twarzy ;)

Polecam!

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.