czwartek, 25 listopada 2021

Zaraza - Przemysław Piotrowski


Tytuł: Zaraza
Cykl: Igor Brudny (tom 4)
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 10.11.202
Liczba stron: 432


Brudny po raz czwarty.

Miała być trylogia - mamy część czwartą! Igor Brudny powraca w kolejnym kryminale autorstwa Przemysława Piotrowskiego i jest to powrót godny wszystkich poprzednich części cyklu. "Zaraza" bardzo dobrze wpisuje się w dotychczasowe losy Igora Brudnego, a przy tym jest książką jakby nieco dojrzalszą, bardziej stonowaną i paradoksalnie pogrążoną w jeszcze większym mroku niż ten, którym dotąd raczył nas autor. Demony zbrodni powracają do Igora, który musi raz jeszcze stawić im czoła - pytanie tylko, czy po dotychczasowych przejściach da radę?


Snuta po raz kolejny w Zielonej Górze historia rozpoczyna się – a jakże – od brutalnej zbrodni. Tym razem jej ofiarą pada - tak przynajmniej na pierwszy rzut oka się wydaje - prostytutka zza wschodniej granicy. Ofiara została nie tylko brutalnie zamordowana, ale także pozbawiona choćby kropli krwi... Czyżby znów znalazł się ktoś, ktoś dokonał właśnie aktu obrzydliwej „sztuki”?… W tym świetle zasadne jest pytanie, czy wybór ofiary był przypadkowy, czy też może… celowy.

Po tym, jak cudem uszedł z życiem z zasadzki psychopatycznego mordercy, Igor Brudny powoli i z trudem dochodzi do siebie. Świat, w którym się obudził, nie jest już jednak taki sam. Komisarz musi trzymać się z dala od Warszawy, a zielonogórski zespół inspektora Romualda Czarneckiego już nie istnieje. Ale przynajmniej dawna partnerka Brudnego, Julia Zawadzka, wciąż jest przy nim


Sama Zawadzka, po przeniesieniu do komendy w Zielonej Górze, również mierzy się z nowymi wyzwaniami. Prowadzone przez nią śledztwo utknęło w martwym punkcie, a w dodatku w pobliskim lesie znaleziono wspomniane już zwłoki kolejnej zamordowanej kobiety. Wyniki sekcji są jasne: w ciele ofiary nie została prawie żadna kropla krwi. Do tego jeszcze dochodzi ofiara wypadku samochodowego, o której Zawadzka wolałaby zapomnieć...

Wszystko wskazuje na to, że nad Zieloną Górą zbierają się ciemne chmury. Sfrustrowany własną bezradnością Brudny zastanawia się, czy zło, które znał tak dobrze, znów pojawiło się w mieście. Któregoś dnia w jego domu niespodziewanie pojawia się ktoś, kto desperacko potrzebuje pomocy. Czy pokiereszowany komisarz znajdzie w sobie siłę, by rozwiązać jeszcze jedną sprawę?


Książka jako całość jest po prostu fantastyczna. Niby jest to przede wszystkim kryminał, a jednak ta lektura to coś dużo więcej. Sporo tu grozy, skomplikowanych gierek psychologicznych oraz prawdziwe detektywistycznej roboty do wykonania. Takie lektury czyta się z prawdziwą przyjemnością :)

"Zaraza" wydaje się być przy tym pozycją nieco dojrzalszą - i pisarsko i emocjonalnie - w porównaniu do poprzednich książek Piotrowskiego. Warsztat autora poprawia się z książki na książkę, a biorąc pod uwagę fakt, że i tak zaczynał jako pisarz z wysokiego "C"... Po prostu BRAWO! Nieczęsto trafia się taki pisarski talent, który ewoluuje w stronę mistrzostwa i (w efekcie) czytelniczej przyjemności z tak bardzo zauważalną tendencją zwyżkową.


Czy o Igorze Brudnym jeszcze usłyszymy? Nie wiem, ale wygląda na to, że to wcale jeszcze nie musi być jego koniec :) I oby tak się właśnie stało!

Dziękuję Czarnej Owcy za egzemplarz recenzencki.

#zaraza #igorbrudny #sensacja #kryminał #przemysławpiotrowski #czarnaowca #zielonagóra #światzbrodni #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #czytamkryminaly








Arka - John Lynch


Tytuł: Arka
Autor: John Lynch
Data wydania: 27.10.2021
Liczba stron: 464


Rekiny biznesu.

Debiut literacki Johna Lyncha to historia o biznesie, który - kierowany przez bezwzględnych ludzi - jest w stanie zrujnować każdego. Nawet tych, którzy zrujnowani bynajmniej być nie chcą. Świat wielkich pieniędzy bywa niebezpieczny, a napędzana chęcią zysku machina wiedzie często na manowce, które pachną przekrętami, niejasnymi powiązaniami, a w końcu także (być może) nawet i zbrodnią. "Arka" Johna Lyncha, mimo iż jest literacką fikcją, to jednak bardzo dobrze oddaje realizm tych prawd, ubranych przez autora w sensacyjną konwencję, której nie powstydziłby się niejeden filmowy scenarzysta.


"Arka" to sensacyjno-kryminalna opowieść o przestępstwach biznesowych w czasach kryzysu finansowego na początku XXI w. Historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z życia autora. Zarys opowieści jest dosyć prosty. Młody, ambitny, pełen pomysłów amerykański projektant mody, Truman Chase przyjeżdża do Polski, by ratować rodzinny interes i postawić na nogi upadającą firmę odzieżową. Tu odnajduje miłość i zaczyna odnosić sukces zawodowy. Sprawy komplikują się, gdy na horyzoncie pojawia się pozbawiony skrupułów i niebezpieczny inwestor – globalny fundusz inwestycyjny ARKA, reprezentowany przez nieokrzesanego Latynosa Fernanda. Fernando prowadzi szemrane interesy pomiędzy Europą Wschodnią i Ameryką Łacińską, a na jego drodze stają skorumpowani ukraińscy politycy i FBI. By spłacić dług powstały w wyniku złych inwestycji Fernando postanawia dokonać wrogiego przejęcia i zawłaszczyć dobrze prosperującą polską firmę Trumana. Czy życie Trumana i jego najbliższych jest w niebezpieczeństwie? Czy uda mu się rozwikłać zagadkę i ocalić firmę?


Książką bardzo mocno wciąga. Pod kątem fabularnym oraz względem tempa narracji nie można jej absolutnie niczego zarzucić. Lynch umiejętnie prowadzi czytelnika przez kolejne zwroty akcji, które wiodą ku eskalacji napięcia. Wszystko jest niczym efekt domina, w którym jedna zła decyzja prowadzi do kolejnych, sprowadzając w efekcie realne zagrożenie nie tylko dla operacji biznesowych głównych bohaterów, ale także dla ich życia.

Bohaterowie "Arki" to osobna kwestia, na którą warto zwrócić uwagę. Na łamach książki poznajemy całą galerię interesujących postaci, bez których ta historia prawdopodobnie nie miałaby szans, aby "wypalić". Zarówno postacie pozytywne, jak i negatywne mają tutaj swój charakter i głębię, a uzupełniają je nie mniej interesujący bohaterowie drugoplanowi. Widać, że dobrze to przemyślano.


Debiut Lyncha warto sobie zanotować i sięgnąć po "Arkę". Samemu autorowi także warto się przyjrzeć i uczynić to z nadzieją, że niniejszy debiut to dopiero początek tego, co Lynch jest w stanie nam literacko zaproponować.

Polecam!

John Lynch, autor książki, mieszka w Polsce od 25 lat. Swoją poruszającą historię opowiada podczas występów motywujących, m.in. na TEDx Talks. Otrzymał najwyższe odznaczenie cywilne w Polsce, Złoty Krzyż Zasługi z rąk Prezydenta Bronisława Komorowskiego za wkład w budowanie demokracji wolnorynkowej w Polsce. "Arka" jest jego debiutem literackim.

Dziękuję Ringier Axel Springer Polska za egzemplarz recenzencki.

#arka #johnlynch #axelspringerpolska #sensacja #kryminał #zbrodnia #biznes #cosnapolce #czytamksiazki #bookstagram #bookreview #debiutliteracki








wtorek, 23 listopada 2021

Zrób, zjedz, powtórz. Składniki, przepisy i opowieści - Nigella Lawson


Tytuł: Zrób, zjedz, powtórz. Składniki, przepisy i opowieści
Autor: Nigella Lawson
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 27.10.2021
Liczba stron: 344


Kuchnia pełna pasji.

Kuchnia idealna? Nie ma takiej. Kuchnia i gotowanie mogą być jednak ciekawe, smaczne, kolorowe, intrygujące i... PEŁNE PASJI! Uświadamia nam to Nigella Lawson - kuchenna guru, która jeszcze kilka lat temu rządziła i dzieliła naszymi kuchennymi upodobaniami i nawykami z drugiej strony szklanego ekranu. Dziś o Nigelli jest może nieco ciszej, ale jedno jest pewne - wciąż ma znakomite kuchenne pomysły. Niniejsza książka tylko to potwierdza.


"Zrób, zjedz, powtórz" to wyborny zbiór przepisów poprzeplatanych opowieściami o jedzeniu, napisanych typowym dla Nigelli absorbującym i przenikliwym stylem. Autorka zastanawia się, czym jest przepis, wypowiada wojnę idei grzesznej przyjemności, dzieli się z czytelnikami wiedzą i przepisami, do których nieustannie chce się wracać.


Wielu z nas nie ma pomysłu na codzienne dania. Na obiady, śniadania, desery, kolacje, drobne przekąski... To w pełni zrozumiałe - codzienny pęd skutecznie potrafi zniszczyć jakąkolwiek kreatywność w przestrzeni (nie tylko) kuchennej, a rutyna to coś, co w tej konkretnej przestrzeni zabija... Na szczęście nie dosłownie ;) Ale smak, kreatywność, eksperymenty - to wszystko odchodzi w cień. Nigella Lawson przypomina nam za sprawą niniejszej książki, że kuchnia i gotowanie to jedna wielka przygoda!


A przygoda ta - jeśli tylko tego zechcemy! - może być pełna tego, co bije z każdej strony naszej lektury: PASJI! Lawson serwuje nam jeden przepis za drugim, a wszystkie przeplata życiowymi anegdotami, humorem i swoim czarem, za który całe rzesze widzów szczerze ją polubiły. Wszystko razem wzięte uświadamia nam, że gotowanie to część życia, część jego stylu i (w gruncie rzeczy) jedna wielka zabawa - bawmy się więc! 


W tej książce, dzięki ponad setce nowych potraw z wykorzystaniem jej ulubionych składników, poznajemy kuchenny rytm i rytuały autorki. Rozdziały A jak anchois (hołd na cześć „morskiego bekonu”), Rabarbar, Czuła apologia brązowego jedzenia, obszerna część poświęcona rodzinnym obiadom oraz inspirujące pomysły na wegańskie uczty, kolacje solo i świąteczne rarytasy – to zapowiedź tylko niektórych z serwowanych tu przez Nigellę pyszności.

Dziękuję Insignis za egzemplarz recenzencki.

#zróbzjedzpowtórz #nigellalawson #wkuchni #gotowanie #gotowaniezpasją #kuchniazpasją #insignis #wydawnictwoinsignis #cosnapolce #bookstagram #bookreview 








Jak zmieniać - Katy Milkman


Tytuł: Jak zmieniać
Autor: Katy Milkman
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 29.10.2021
Liczba stron: 336


Pokonać złe nawyki.

Czy jest w ogóle możliwe pokonanie naszych złych nawyków? Ma je każdy z nas - tutaj się nawet nie próbujmy oszukiwać. Zapominamy, nie chce się nam, odkładamy wszystko na ostatnią chwilę... Brzmi znajomo, prawda? Katy Milkman być może znajdzie na to wszystko receptę... A być może nie ;) Może tylko pokaże nam, jak z tym wszystkim nauczyć się żyć i mimo przeszkód sprawnie funkcjonować? Sprawdźmy.


Zapominalstwo. Prokrastynacja. Impulsywność. Lenistwo. Jak to się dzieje, że rujnują one starannie przygotowane plany, uniemożliwiając zmianę nawyków i realizację zamiarów? Katy Milkman całą swoją karierę poświęciła badaniu zmian behawioralnych. Odkryła, że ponieważ nie można w pełni pozbyć się niepożądanych uwarunkowań i przyzwyczajeń – są one częścią ludzkiej natury! – to zamiast bezskutecznie z nimi walczyć, powinniśmy je przechytrzyć i sprawić, by zaczęły działać na naszą korzyść. Żeby to osiągnąć, potrzebujemy jednak skutecznej strategii. O tym właśnie pasjonująco pisze Milkman w tej przełomowej książce, pełnej intrygujących przykładów i naukowo ugruntowanych sposobów, które poprowadzą cię prosto do celu – do zmiany, jakiej pragniesz dokonać w swoim życiu.


Rady Milkman to jedna wielka próba przedefiniowania problemów, z jakimi wielu z nas boryka się każdego dnia. To co proponuje autorka jest bardzo sprytne i... chyba ma szansę zadziałać. Choćby z ciekawości warto zatem zainteresować się niniejszą książką - a nuż bowiem coś z jej treści do nas przemówi?

Całość pachnie także psychologią, a mianowicie teorią ACT (akceptacja i zaangażowanie), której głównym założeniem jest zaakceptowanie własnych wad i reakcji na różne sytuacje, a następnie takie owych wad i reakcji przepracowanie, aby służyły nam w pozytywny sposób, budziły dobre schematy myślowe, a w efekcie także reakcje, które są przez nas pożądane. Milkman co prawda nawiązuje do tej teorii w luźny sposób, ale jednak to czyni - i jest to spora zaleta książki, albowiem czerpanie z uznanych teorii psychologicznych, które mają wyniki, rokuje jak najbardziej dobrze wszystkim treściom tej książki.


Jak pokazuje Milkman, zmiana przychodzi najłatwiej i najskuteczniej się utrwala, gdy zaczynasz rozumieć, co stoi na twojej drodze do sukcesu – dopiero wówczas możesz dopasować do tej przeszkody strategię działania. Pamiętajmy o tym i... pędźmy do przodu! :)

Polecam.

Dziękuję Insignis za egzemplarz recenzencki.

#jakzmieniać #katymilkman #insignis #wydawnictwoinsignis #zapominalstwo #prokrastynacja #lenistwo #ZMIANA #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiążki #coczytać








Bombowa nowość od Kompanii Mediowej już 24 listopada!


Jesteście ciekawi historii powstania SpaceX? Świetnie trafiliście! Już 24 listopada nakładem Kompanii Mediowej ukaże się książka "Odlot" - znajdziecie w niej wszystko to, co chcielibyście wiedzieć o Elonie Musku i o SpaceX!

„Odlot” to imponująca opowieść o powstaniu jednego z najbardziej znanych kosmicznych przedsięwzięć – firmie SpaceX oraz opowiadająca historię jej twórcy i wizjonera – Elona Muska. To książka o podboju kosmosu, spełnianiu marzeń, wielkich ambicjach i ogromnym sukcesie. „Odlot” jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, ich pasji, przekraczaniu własnych ograniczeń i osiąganiu maksimum możliwości. Zainspirowani wizją stworzoną przez Muska, zrealizowali własne marzenia i ambicje, wyznaczając nowe standardy w dziedzinie lotów kosmicznych.

#odlot #elonmusk #spacex #premiera #kompaniamediowa








Już 24 listopada dwie fantastyczne premiery!


Już 24 listopada nakładem Wydawnictwa Insignis ukażą się dwa świetnie zapowiadające się tytuły - biografia Willa Smitha oraz kontynuacja "Outpostu" Glukhovsky'ego! Nie przegapcie!

Pamiętajcie też o niedawnych nowościach od Insignis:


#will #willsmith #autobiografia #insignis #wydawnictwoinsignis #outpost2 #postapo #future #apokalipsa #dmitriglukhovsky









sobota, 20 listopada 2021

Ile z gór tych złota - C Pam Zhang


Tytuł: Ile z gór tych złota (tytuł oryginału: How Much of These Hills is Gold)
Autor: C Pam Zhang
Wydawnictwo: Czarna OwcaEcha
Data wydania: 13.10.2021
Liczba stron: 320


Western, który westernem nie jest.

"Ile z gór tych złota" to poruszająca, mądra i zaskakująco autentyczna (jak na literacką fikcję) opowieść z czasów amerykańskiej gorączki złota. W książce zawarto wiele wątków, które składają się na całokształt będący obrazem czasów pełnych niepewności, trudów, uprzedzeń oraz walki o przetrwanie i o lepszy byt w świecie, który do gościnnych nie należy. Zwłaszcza wobec imigrantów. C Pam Zhang przedstawia nam historię dwójki sióstr, które po utracie rodziców wędrują po amerykańskiej ziemi licząc na to, że w końcu zaświeci dla nich słońce. Ta opowieść zasługuje na uwagę - nominacja do Nagrody Bookera nie jest bowiem wobec tego tytułu przypadkowa.


Imprint literacki Echa od pewnego czasu regularnie zaskakuje - i to tylko pozytywnie! - czytelników książkami, które swoim poziomem definiują pewną nową jakość na rynku wydawniczym. "Ile z gór tych złota" to kolejny przykład takiej właśnie pozycji, która skłania do refleksji, zadumy, a także przedstawia w jednocześnie niesamowicie realistyczny oraz refleksyjny sposób rzeczywistość amerykańskiej gorączki złota oraz codzienność ludzi, którym przyszło żyć w czasie jej trwania.

"Ile z gór tych złota" to przejmująca powieść przygodowa i zapowiedź oszałamiającego nowego głosu w literaturze. Epicka i intymna, łączy chińską symbolikę z niesamowicie oryginalnym językiem i wyjątkowym sposobem opowiadania historii, z którego na każdej stronie przebija tęsknota za domem. Zhang przygląda się również kwestii rasowej, pytając o to, gdzie tak naprawdę jest miejsce dla imigrantów. Podsumowując - przed nami elektryzujący debiut osadzony w czasach amerykańskiej gorączki złota.


Zarys fabuły przedstawia się według opisu następująco:
Ba umiera w nocy. Osierocone dzieci chińskich imigrantów, Lucy i Sam, nagle zostają same w kraju, który nie uznaje ich istnienia. Zmuszone do ucieczki z górniczego miasta, wyruszają, by ostatni raz pożegnać z ojcem i uwolnić się od przeszłości. Podróż wiedzie je przez opustoszały widmowy krajobraz pełen kości gigantycznych bawołów i odcisków tygrysich łap. Rodzinne sekrety wychodzą na jaw, a relacja między rodzeństwem zostaje wystawiona na próbę.

W zasadzie nie jest to ani western (choć patrząc na dziejowy moment osadzenia fabuły książce byłoby do tego gatunku najbliżej), ani też powieść przygodowa. To pełna dedykowanych czytelnikowi okazji do zadumy powieść drogi, na końcu której okaże się, że to wcale nie cel jest w tej drodze najważniejszy. Bardzo interesujące jest także zaprezentowane na łamach książki zderzenie światów, którego jesteśmy świadkami w trakcie lektury: amerykańska ziemia, kraj nowych szans i możliwości, a jednocześnie świat i społeczność pełne uprzedzeń wobec innych, których postrzega się jako gorszych. Okazuje się, że nie każdy ma tutaj równe szanse.


"Ile z gór tych złota" to genialna metafora i puenta na sposób postrzegania drugiego człowieka. Czy rzeczywiście - i w czasach gorączki złota, i teraz - każdy (i to nie tylko na amerykańskiej, przesiąkniętej duchem wolności ziemi) jest równy innym? Czy każdy jest naprawdę postrzegany i traktowany na równych prawach? Gdzie w tym wszystkim słynny "american dream" (a, współcześnie patrząc, gdzie w tym wszystkim są idee humanitaryzmu i egalitaryzmu)? Ta lektura to znakomita okazja do refleksji na ten temat.

Gorąco polecam!

Dziękuję Echom oraz Czarnej Owcy za egzemplarz recenzencki.

#ilezgórtychzłota #echa #cpamzhang #HowMuchofTheseHillsisGold #czarnaowca #30latczarnejowcy #imprintliteracki #cosnapolce #bookstagram #bookreview








48 Praw Władzy. Jak wykorzystać manipulację do osiągnięcia przewagi - Robert Greene


Tytuł: 48 Praw Władzy. Jak wykorzystać manipulację do osiągnięcia przewagi
Autor: Robert Greene
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 13.10.2021
Liczba stron: 216


Sedno władzy.

Władza jest pokusą, której mało kto jest w stanie się oprzeć. Historia ludzkości dowodzi tego w sposób dobitny i postrzegana pod tym kątem jest jednym wielkim studium wywierania wpływu, nacisku oraz manipulacji. Świat władzy właśnie do tego się w dużej mierze sprowadza. Robert Greene przedstawia nam jego kulisy bazując na dziejowych przykładach, które skondensowano w formie 48 szeroko omówionych praw władzy.

Manipulacja jest rzecz jasna jednym z rodzajów perswazji (niekoniecznie przyjemnym dla manipulowanego), jednak niniejsza książka ma nieco inny cel, a jest nim uświadomienie czytelnikowi, czym tak naprawdę jest perswazja, wywieranie wpływu (w szerokim i wąskim kontekście) oraz jak niesamowicie często jej ulegamy. Zwłaszcza w ujęciu politycznym, które nierozerwalnie powiązane jest z władzą. Poniekąd pozycja ta powstała z myślą o laikach w tym temacie, z jasno postawionym przez autora celem, a jest nim próba nauczenia odbiorcy jak bronić się przez perswazyjnym wpływem innych. Mamy tutaj rzecz jasna także element edukacyjny i historyczny, co czyni pozycję tym bardziej ciekawą.


Zamieszczone w książce teksty to trzy tysiące lat historii władzy skondensowanych w surowej esencji czterdziestu ośmiu praw. To synteza filozofii Machiavelliego, Sun-Tsu, Carla von Clausewitza i innych wielkich myślicieli. Czy nam się to podoba, czy nie, każde z tych praw znajduje (bądź kiedyś znalazło) zastosowanie w życiu. Teksty poparte taktykami królowej Elżbiety I, Henry’ego Kissingera, czy innych wpływowych postaci lub ofiar władzy, zafascynują każdego, kto jest zainteresowany przejęciem kontroli.


Manipulacja, wywieranie wpływu... świadomie lub nie, ale doświadczamy tego (naprawdę) na co dzień. Tak naprawdę możemy tego doświadczyć wszędzie, a obserwując scenę polityczną i zachodzące na niej wydarzenia możemy tego doświadczyć w sposób szczególny. Autor niniejszej książki zwraca uwagę na ten fakt, dając jednocześnie przykłady technik manipulacyjnych i podając sposoby ich użycia, ale też obrony przed nimi. Pouczające.


Książka będzie arcyciekawym studium zdobywania, utrzymania i sprawowania władzy dla każdego, kto lubi historię i politykę. Fascynujące - nie tylko pouczające - jest to, że mnóstwo przedstawionych przez Greene'a praw władzy ma tak naprawdę zastosowanie praktyczne po dziś dzień. Nie zaszkodzi więc zapoznać się z nimi i - być może - co nieco się (patrząc z punktu widzenia obywatela obserwującego rzeczywistość) na to wszystko uodpornić.


Robert Greene to poliglota, tłumacz, autor, mówca, autorytet w dziedzinie strategii, władzy i uwodzenia. Ukończył studia klasyczne na University of Wisconsin. Przez wiele lat pracował jako redaktor, między innymi w magazynie „Esquier”. Mieszkał w Londynie, Paryżu i Barcelonie, obecnie żyje w Los Angeles.

Dziękuję 
Czarnej Owcy za egzemplarz recenzencki.

#48prawwładzy  #robertgreene #manipulacja #tajemnicemanipulacji #wywieraniewpływu #czarnaowca #30latczarnejowcy #władza #polityka #historia #cosnapolce #bookstagram #bookreview








Sztuka uwodzenia. Praktyczny przewodnik po tajemnicach manipulacji - Robert Greene


Tytuł: Sztuka uwodzenia. Praktyczny przewodnik po tajemnicach manipulacji
Autor: Robert Greene
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 13.10.2021
Liczba stron: 216


Podręcznik uwodzenia.

"Sztuka uwodzenia" Roberta Greene'a to poradnik, którego aspiracją jest ukazanie tajników uwodzenia od strony praktycznego zastosowania technik manipulacyjnych. W gruncie rzeczy sprowadza się to do szeregu porad z zakresu wywierania wpływu, które każdy uwodziciel może zastosować w praktyce. Czy jednak książka ta wnosi do tematu cokolwiek nowego?

Greene przytacza na łamach książki typologię, według której istnieje dziewięć typów uwodzicieli. Po lekturze nadchodzi czas na zadanie sobie pytania, jakim typem jesteśmy: syreną, rozpustnikiem, idealnym kochankiem, dandysem, dużym dzieckiem, kokietką, czarodziejem, charyzmatykiem, czy gwiazdą? W tej bestsellerowej książce Robert Greene prezentuje zasady i metody sztuki uwodzenia. Dzięki lekturze będziemy mogli poznać zaprezentowane przez autora strategie i manewry, które pomogą roztaczać czar i dodadzą sztuce uwodzenia swoistej finezji.


Uwodzenie to finezyjny proces, którego efektem ma stać się coś z założenia ekscytującego i zmysłowego. Greene rozkłada ów proces na czynniki pierwsze, o czym czyta się, trzeba to chyba powiedzieć, nieco dziwnie. Suche i bezemocjonalne analizy są w tego typu publikacji być może konieczne, jednak odziera to cały faktyczny proces z jego czaru (którego doświadcza się w praktyce). Chyba jednak nie można mieć o to do autora pretensji, wszak ma to być poradnik skupiony na teorii.

Pretensje można mieć - i zapewne wielu mieć je będzie - o ciągłe nazywanie obiektu uwodzenia "ofiarą". Greene robi to namiętnie i ma to niezbyt przyjemny w odbiorze wydźwięk. Co prawda książka to poradnik z zakresu wywierania wpływu, a więc - nie owijajmy w bawełnę - manipulacji, jednak wydaje mi się, że można było pisać tutaj o tych sprawach (a zwłaszcza o obiektach uwodzenia) w sposób nieco bardziej subtelny.


Same porady i prezentowane strategie są ciekawe i w zasadzie wyglądają one na takie, które mogą rzeczywiście mieć realne szanse powodzenia w realnym życiu. Część z nich stosował chyba nieświadomie każdy z nas, kto chciał kiedyś kogoś poderwać. Można zatem sobie zweryfikować, jakie takie działania przynoszą efekty. Ewentualnie można się także czegoś nauczyć.


Tego typu publikacje to w gruncie rzeczy stąpanie po bardzo cienkim lodzie. Jeśli bowiem mówimy w jakikolwiek sposób o wywieraniu na kimś wpływu, to jest to jednak każdorazowo (większa lub mniejsza) manipulacja. A to już nie brzmi dobrze i może być źle odebrane. Nie twierdzę, że autorowi chodzi w tej książce o coś złego, bynajmniej. To raczej teoria na temat tego, w jaki sposób można na kogoś wpłynąć na polu sztuki uwodzenia. Nikt też - sam autor także - nie każe wdrażać opisanych manipulacji w czyn. Jako lektura mogą być one pouczające i... na tym poprzestańmy.


Robert Greene to poliglota, tłumacz, autor, mówca, autorytet w dziedzinie strategii, władzy i uwodzenia. Ukończył studia klasyczne na University of Wisconsin. Przez wiele lat pracował jako redaktor, między innymi w magazynie „Esquier”. Mieszkał w Londynie, Paryżu i Barcelonie, obecnie żyje w Los Angeles.

Dziękuję Czarnej Owcy za egzemplarz recenzencki.

#sztukauwodzenia #robertgreene #manipulacja #tajemnicemanipulacji #wywieraniewpływu #czarnaowca #30latczarnejowcy #cosnapolce #bookstagram #bookreview








W obronie zwierząt - Peter Singer (red.)


Tytuł: W obronie zwierząt
Autor: Peter Singer (red.)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 13.10.2021
Liczba stron: 352


Prawa i los zwierząt.

Postrzeganie zwierząt przez człowieka w ostatnich latach mocno się zmieniło - zwłaszcza w kontekście zwierząt typowo hodowlanych, które przez szereg dziesięcioleci traktowane były tylko i wyłącznie jako źródło pożywienia oraz (z perspektywy hodowców) wymiernego dochodu. Dziś wygląda to już inaczej: zaczyna się szanować zwierzęce prawa, respektuje się ich cierpienie, uczucia, a coraz większe grono konsumentów rezygnuje z mięsa w swoich jadłospisach. Niniejsza książka jest swoistym podsumowaniem filozoficznych podstaw owej zmiany ludzkiego myślenia, a także esencją celów, które przyświecają prozwierzęcym aktywistom. I, trzeba przyznać, książka daje do myślenia.


Peter Singer stał się ikoną światowego ruchu zmagającego się z ogromem cierpień, jakie człowiek zgotował innym czującym istotom. Obrońcy zwierząt odnieśli w tej kwestii wiele sukcesów. Dziś wyłaniają się jednak nowe problemy związane z rozwojem bioetyki, ewolucją aktywizmu prozwierzęcego, prawnym zabezpieczeniem dobra zwierząt oraz postępami nauki w badaniach nad życiem psychicznym wielu gatunków. "W obronie zwierząt" jest zbiorem tekstów filozofów i aktywistów od lat zaangażowanych w walkę z okrucieństwem wobec zwierząt.


Tekstów zamieszczono w książce całkiem sporo i pozwalają ono na wypracowanie sobie własnego poglądu na omawiane sprawy. To rzecz jasna głos tylko jednej strony zwierzęcego sporu, który należy w największym stopniu do prozwierzęcych aktywistów, warto jednak się w niego wsłuchać. W gruncie rzeczy bowiem w dzisiejszym podejściu do zwierząt nie tylko o nie same chodzi - chodzi tutaj także o samego człowieka i o jego zdrowie, albowiem szereg takich zagrożeń i modyfikacji, jak choćby te na polu genetycznym, realnie wpływa na to, co jemy (jeśli rzecz jasna wciąż mamy w jadłospisie mięso). To bardzo szeroki temat i rozległy problem. Singer za sprawą zamieszczonych w książce tekstów daje nam możliwość zgłębienia go.


Lektura jest ciekawa i pouczająca. Wychodząc od kwestii filozoficznych autor przeplata je fachowymi danymi, wynikami badań, a całość uzupełnia o idee przyświecające ruchom prozwierzęcym. W efekcie dostajemy do rąk książkową pigułkę, która pozwala zrozumieć ogrom zwierzęcego cierpienia, ludzkie okrucieństwo, a także szereg argumentów, które przemawiają za ochroną zwierząt oraz - być może wielu czytelników także i do tego się przekona - za wyłączeniem mięsa z własnych jadłospisów. Singer do niczego tutaj tak naprawdę nie namawia, jednak skłania do pewnej refleksji. Wybór należy oczywiście tylko do nas. Bez wątpienia warto się z tą lekturą zapoznać i wyciągnąć na jej podstawie własne wnioski.

Dziękuję Czarnej Owcy za egzemplarz recenzencki.

#wobroniezwierząt #czarnaowca #petersinger #prawazwierząt #bioetyka #aktywizmprozwierzęcy #dobrozwierząt #cosnapolce #bookstagram #bookreview








sobota, 13 listopada 2021

Self-Regulation. Nie ma niegrzecznych dzieci - Agnieszka Stążka-Gawrysiak


Tytuł: Self-Regulation. Nie ma niegrzecznych dzieci
Autor: Agnieszka Stążka-Gawrysiak
Wydawnictwo: Znak emotikon
Data wydania: 27.10.2021
Liczba stron: 184


Dziecięce emocje.

Świat dziecięcych emocji jest niesamowicie bogaty, ale także bardzo trudny. Dzieci uczą się otaczającej je rzeczywistości każdego dnia, co skutkuje olbrzymią ilością bombardujących je bodźców, nowych sytuacji oraz - w konsekwencji - emocji, które czasami trudno jest opanować. Dzięki niniejszej książce możemy spróbować owe emocje poznać, zrozumieć i pojąć, że nie wynikają one wcale z tego, że dziecko jest niegrzeczne, lecz z tego, że ulega ono po prostu gigantycznej ilości bodźców, które w naturalny sposób mogą je przytłoczyć.

Razem z przedszkolakami Kubą i Lenką oraz ich przyjaciółmi będziemy mogli na łamach książki odkryć proste sposoby na powrót do równowagi, gdy emocje biorą górę. Poznamy historie, które pokazują, że nie ma niegrzecznych dzieci – są tylko takie, którym skończyło się paliwo, czyli energia niezbędna do radzenia sobie z rozmaitymi bodźcami.


Dziecięce problemy bywają dla dorosłych prozaiczne. Są jednak bardzo ważne. Takie problemy jak unikanie mycia rąk, marudzenie podczas wychodzenia do przedszkola czy szkoły lub kłótnie z rówieśnikami, kłamanie, zazdrość, czy kłopoty w czynnościach samoobsługowych mogą być sygnałem, że dziecko ma pewnego rodzaju kłopoty - co prawda niegroźne, ale jednak - nad którymi warto się pochylić, albowiem bez ich analizy i przepracowania mogą one eskalować. Najczęściej wynikają one bowiem z tego, że dziecko nie wie jak reagować, bo coś je przerasta na płaszczyźnie emocjonalnej. To normalne, jednak dobrze jest się temu przyjrzeć. Niniejsza książka umożliwia to dzięki opisanym na jej łamach historiom.


Lektura książki to bezdyskusyjnie świetna sprawa. Książka ta jest w dodatku absolutnie dla każdego, bez żadnych wyjątków – żeby po nią sięgnąć nie trzeba wcale być rodzicem dziecka z jakimiś emocjonalnymi problemami. Niniejsza pozycja ma za zadanie pomóc przede wszystkim ZROZUMIEĆ i uporządkować świat dziecięcych emocji – w pierwszej kolejności samym dzieciom, ale także opiekującym się nimi dorosłym.

W swej istocie książka jest bardzo przyjemna w odbiorze i przyjazna dzieciom - wszak to właśnie do nich jest ona skierowana. Zaprezentowane historyjki są w zasadzie wzięte z życia - jak choćby sceny zabaw z przyjaciółmi, sytuacje mające na co dzień miejsce w przedszkolu, w szkole oraz w domu rodzinnym. Takie analogie pozwalają kilkulatkowi oswoić się z książkowymi sytuacjami i pozwalają lepiej zrozumieć siebie oraz świat własnych odczuć i emocji.


Opowiadania uzupełnione są przez części dla dorosłych opiekunów. Powstały one we współpracy z dr Jagodą Sikorą, psychologiem dziecięcym i facylitatorką podejścia Self-Reg. Pomogą one zrozumieć, skąd biorą się trudności dziecka, i wesprzeć najmłodszych tak, aby radzili sobie coraz lepiej i rozwijali zdolność do samoregulacji (ang. self-regulation), czyli przywracania równowagi w obliczu stresorów.

Polecam!

Dziękuję Znak emotikon za egzemplarz recenzencki.

#selfregulation #niemaniegrzecznychdzieci #gdyemocjebiorągórę #agnieszkastążkagawrysiak #emocje #dziecięceemocje #stresory #równowaga #dziecięcarównowaga #dladzieci #znakemotikon #cosnapolce #booksforkids #książkidladzieci #bookstagram








czwartek, 11 listopada 2021

Ubongo Lines - Grzegorz Rejchtman


Tytuł: Ubongo Lines
Autor: Grzegorz Rejchtman
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 13.10.2021
Wiek: od 8 lat
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 25 minut


Nieproste linie proste!

Znakomita seria gier "Ubongo" doczekała się właśnie kolejnej odsłony o podtytule "Lines". Rozgrywka jest nieco podobna do innych gier z tej serii - chodzi bowiem o ułożenie konkretnego wzoru z dostępnych elementów w jak najkrótszym czasie - ma jednak w sobie tym razem bardzo fajny powiew świeżości i element, który szalenie uatrakcyjnia grę, a jest nim fakt, że wzory układamy teraz w trzech wymiarach!


Gra pomyślana jest jako rodzinna rozrywka (można rzecz jasna grać też w gronie przyjaciół ;) ) oraz jako sposób na ciekawe spędzenie czasu - zastosowanie jest dowolne, a jego sednem jest kreatywne zaangażowanie naszych szarych komórek. I dużym plusem tego pomysłu jest to, co od zawsze stanowi o sile planszówek - nie ma tu konieczności odpalania telefonu, czy komputera.


W grę można zagrać samemu, lub w towarzystwie trzech osób (łącznie może grać równocześnie czterech graczy). Każdy z graczy otrzymuje na początek zestaw ośmiu kolejno ponumerowanych klocków w tym samym kolorze; mają one różne kształty, wszystkie one są jednak wariacjami kształtu prostokąta. Będziemy musieli używać ich mądrze, z refleksem i bazując na spostrzegawczości - od tej bowiem pory zaczyna się zabawa!


Elementy gry:
- 162 karty zadań (z 324 różnymi zadaniami)
- 32 przestrzenne, prostokątne klocki (po 8 na gracza)
- 1 klepsydra
- 1 woreczek
- 1 tor rund
- 58 klejnotów (10 czerwonych rubinów, 19 niebieskich szafirów, 19 żółtych bursztynów, 10 zielonych szmaragdów)


Gra polega na ułożeniu w jak najkrótszym czasie wylosowanych zestawów z wzorami-łamigłówkami, które wyobrażone są na kartach gry o różnym stopniu trudności. Do ich ułożenia służą nasze klocki - musimy je tak dopasować do łamigłówki, aby została ona ułożona w trójwymiarowy wzór, który odpowiadać będzie temu z obrazka, który musimy odwzorować; obrazek łamigłówki musi zostać przez nas odwzorowany idealnie za pomocą tego, co mamy w ręku. Czas ma tutaj ogromne znaczenie, wygrywa bowiem ten, kto dokona tego najszybciej!


Ten, kto zrobi to pierwszy, woła "Ubongo!", przewraca klepsydrę i od tego momentu pozostali gracze mają tylko minutę na ułożenie wzoru. Nagrodą za wykonanie zadania jest klejnot - każdy kolor klejnotu ma inną punktację, warto zatem (w kontekście całej gry) spieszyć się z wykonaniem kolejnych zadań.


Gra może mieć więcej niż jeden schemat rozgrywki i punktacji. Jeśli bowiem np. gra ze sobą dziecko i dorosły, to dziecko może wykonywać wzór z kart zielonych (czyli najłatwiejszych), a dorosły z kart o wyższych poziomach trudności (żółtych, pomarańczowych, czerwonych). W grę można też grać samemu - np. na czas, sprawdzając, ile łamigłówek uda nam się ułożyć w, powiedzmy, 10 minut? Tutaj mamy już pełną dowolność w kreatywnym modyfikowaniu proponowanych zasad gry.


"Ubongo Lines" wymaga myślenia przestrzennego i bez wątpienia pozwala rozwijać naszą wyobraźnię (i to nie tylko tę przestrzenną!). Czas przy grze mija niesamowicie szybko i jest to naprawdę znakomita zabawa - i to tym lepsza, że wspólna! Planszówka w stylu "Ubongo" to świetny pomysł na spędzenie wieczoru lub popołudnia; dobra zabawa gwarantowana!


Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.


#ubongolines #ubongo #grzegorzrejchtman #egmont #egmontpolska #planszówki #grybezprądu #gramywplanszówki #nieprostelinieproste #graniełączy #graplanszowa #bookstagram #dladzieciidladorosłych #wspólnespędzanieczasu #pomysłnawieczór