poniedziałek, 17 stycznia 2022

Już 20 stycznia spotkanie online z Peterem V. Brettem!


Już 20 stycznia o 19:00 fabryczne spotkanie z Peterem V. Brettem!:


Będzie też konkurs!!!

A konkursu z taką nagrodą jeszcze nie było! Do wygrania będzie OCULUS QUEST 2 od Superbright - i rzeczywistość wirtualna stanie się Twoim drugim życiem!

Do Oculusa dodany będzie kod do gry In Death Unchained, do której opisy fabularne współtworzył sam Peter V. Brett

Poza tym, dla dwóch wyróżnionych osób będą pakiety 5 książek od Fabryki Słów.

Musicie spróbować! Wystarczy uczestniczyć w spotkaniu online z Peterem V. Brettem z okazji premiery Ks. II „Pustynnego księcia”, 20 stycznia od 19:00, na FB Fabryki Słów (link do wydarzenia: https://fb.me/e/1h4XBvEaI).

#KonkursDemoniczny #OculusQuest2 #FabrykaSłów #Superbright










Monachium - Robert Harris


Tytuł: Monachium (tytuł oryginału: Munich)
Autor: Robert Harris
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 12.01.2022
Liczba stron: 400


Historia od kuchni.

Międzynarodowe napięcie. Być może ostatnia szansa na to, aby powstrzymać Hitlera i wojenny kataklizm, który może się rozpętać wraz z maszerującymi wzdłuż i wszerz kontynentu armiami Wermachtu, które są w stanie rozpętać blitzkrieg w każdym zakątku Europy. Zachód jest nieprzygotowany do wojny, a sytuacja polityczna przypomina jedną wielką beczkę prochu... Wystarczy jedna iskra. To w Monachium zdecydują się losy światowego pokoju. Robert Harris przybliża nam pamiętną konferencję pokojową z 1938 roku, która w brytyjskiej propagandzie była wielkim sukcesem, a jednak tylko o rok odwlekła globalną katastrofę...


Robert Harris po raz kolejny udowadnia, że w kreowaniu rzeczywistości historycznej jest naprawdę mistrzem. Mistrzem biegłym w swej sztuce, potrafiącym ożywić realia, postacie, wydarzenia... Historia nie pozostawia wątpliwości względem tego jak przebiegała i czym się zakończyła konferencja monachijska - wobec powszechnej wiedzy historycznej wielką sztuką było więc uczynić z tych wydarzeń coś, co mimo wszystko jest w stanie utrzymać czytelnika w napięciu. A nawet momentami zaskoczyć! Harrisowi się ta sztuka udała.


To książka zupełnie inna niż "Vaterland" (wspominam o tym, bo zapewne część czytających będzie sobie już na starcie te dwie książki ze sobą zestawiać i porównywać; od razu mówię: błąd, nie tędy droga). Tam Harris kreował totalną historyczną fikcję, tutaj zaś kreuje wydarzenia mając cały czas w tle autentyczne fakty, których zmienić (siłą rzeczy) nie sposób. Stąd wniosek, że "Monachium" było na sto procent dużo trudniejszym literackim zadaniem niż "Vaterland". Myślę, że nie tylko ja wyciągnę taki wniosek po lekturze.


Przedstawiona w książce dyplomatyczna gra robi naprawdę wielkie wrażenie. Nie posądzałem Harrisa o tak wielką znajomość tego tematu. Wyszło to na papierze świetnie! I to szczególnie, że autentyczne postacie historyczne (jak Chamberlain, Daladier, Hitler) jawią się w tej powieści naprawdę jak żywe. Całość uzupełnia gra wywiadów i trwające do samego końca rozgrywki, w których wróg nie zawsze jest tylko wrogiem - w tej grze może być bowiem także (niebezpiecznym, ale jednak) partnerem... Książka znakomicie ukazuje atmosferę niepokoju i wiszącej w powietrzu wojny. Klimat historyczny pierwsza klasa!


Uwielbiam takie lektury :) Historia może być fascynująca, a jeśli ubierze się ją dodatkowo w sensacyjne szaty, to jest w stanie nie tylko trzymać w napięciu, ale także zachwycać! Myślę, że pewnie jeszcze nie raz wrócę sobie w wolnej chwili do "Monachium" i do Roberta Harrisa. Wam też tę wizytę i podróż do 1938 roku polecam! I to zwłaszcza, że ekranizacja Netflixa jest dobrym powodem do tego, aby odświeżyć sobie tę lekturę (lub by po prostu ją poznać - a warto).


Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.

#monachium #robertharris #munich #albatros #wydawnictwoalbatros #monachiumwobliczuwojny #netflix #sensacja #historia #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki










Imperium chmur - Jacek Dukaj


Autor: Jacek Dukaj
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 17.11.2021
Liczba stron: 288


Sen z chmur.

"Imperium chmur" Jacka Dukaja to niezapomniana podróż do XIX-wiecznej Japonii, w której stare miesza się z nowym, a dawne tradycje powoli rozwiewają się w dym wobec nadchodzącego postępu i związanych z nim przemian. Wszystko to na kanwie opowieści o snach i marzeniach, dla której inspiracją była w pewnym stopniu "Lalka" Bolesława Prusa.


Książka to obecnie jeden z bestsellerów Księgarni Tania Książka. To z całą pewnością miłe zaskoczenie, które jednak na dobrą sprawę wcale aż tak bardzo nie dziwi - coraz chętniej bowiem odkrywamy kultury Dalekiego Wschodu, jak również coraz częściej z przyjemnością odnajdujemy w literaturze ślady własnej historii. "Imperium chmur" Dukaja oferuje nam i jedno, i drugie.


Fabuła opisuje zmierzch kultury samurajów i narodziny nowej Japonii. W wielkim skrócie: życie, nauka i wojna w literackim majstersztyku inspirowanym „Lalką" Bolesława Prusa. Pod koniec XIX wieku do cesarza Mutsuhito trafia Stanisław Wokulski, emisariusz Kraju, Którego Nie Ma, aby zawrzeć sojusz oparty na odkryciu doktora Geista: technologii metalu lżejszego od powietrza. W górskich stoczniach Hokkaidō zbudowanych przez Juliana Ochockiego, pod osłoną chmur, powstaje ażurowa flota Cesarskiej Marynarki Nieba. A każde słowo i czyn Ochockiego zapisuje Kiyoko, córka samuraja zbuntowanego przeciwko porządkom rozumu i demokracji. I to poprzez Kiyoko przeżywamy rewolucje przemysłowe zrodzone z kaligrafii, wojny napisanej na nowo Japonii i historię jej niemożliwej przemiany. Przeżywamy przemijanie języków, obyczajów i cywilizacji doświadczając jak na naszych oczach stare zamienia się w nowe.


"Imperium chmur" napisano w formie haiku - gatunku poetyckiego stawiającego sobie za cel osiągnięcie maksimum zwięzłości w jak najbardziej skondensowanym przekazie. Forma interesująca i ciekawa, ale także wymagająca - haiku nie jest niestety czymś, co czyta się w łatwy sposób. Nie sposób jednak przyznać, że wybór właśnie tej formy przekazu sprawia, iż książka Dukaja nabiera bardzo wiarygodnego, dalekowschodniego charakteru. Wszystko to jest bardzo ciekawe - i to tym bardziej, że "Imperium chmur" znakomicie rozwija pomysł z tekstu Dukaja zamieszczonego swego czasu w antologii "Inne światy".


Narratorką opowieści jest Kiyoko, córka zbuntowanego samuraja. Opisuje ona poczynania Ochockiego, (względnie to, co o nich słyszy). Dzięki niej śledzimy latające maszyny stworzone z Żelaza Ducha – metalu lżejszego od powietrza, który został odkryty przez doktora Geista. Właśnie dzięki tej postaci mamy tutaj bardzo ciekawe nawiązanie do wspomnianej już "Lalki" - to właśnie z Geistem spotkał się bowiem na łamach dzieła Prusa Wokulski.


Lektura pełna jest sennej nostalgii ubranej w piękne, poetyckie szaty. Szaty te są jednak wymagające w noszeniu i - niestety - niejednego mogą one w trakcie czytania uwierać... To niewątpliwy minus książki, która jednak... chyba po prostu musiała wyglądać tak, jak finalnie wygląda. Inaczej Dukaj nie uchwyciłby tego, co chciał: procesu zmiany, w którym dalekowschodnia tradycja walczy z nowoczesnością w sennej, z góry przegranej walce, w której nie będzie tak naprawdę zwycięzców.

Polecam raz jeszcze dział bestsellerów Księgarni Tania Książka!

Książka zrecenzowana dzięki uprzejmości Księgarni taniaksiazka.pl


#imperiumchmur #jacekdukaj #taniaksiazka #bloggujezTK #japonia #cesarskamarynarkanieba #krajktóregoniema #geist #wokulski #ochocki #lalka #cosnapolce #czytamksiazki #bookstagram #bookreview










piątek, 14 stycznia 2022

Pustynny Książę. Księga II - Peter V. Brett


Tytuł: Pustynny Książę. Księga II (tytuł oryginału: The Desert Prince)
Cykl: Cykl Zmroku (tom 1.2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 14.01.2022
Liczba stron: 560


Krew książąt.

Druga część "Pustynnego Księcia" Petera V. Bretta przenosi nas z powrotem w wir walk ludzi z demonami, która znów zaczyna się przemieniać w otwartą wojnę. Zagrożenie świata ludzi tak naprawdę nigdy bowiem nie minęło - wydarzenia z "Cyklu Demonicznego" mogły dawać nadzieję, że potęga alagai została złamana, jednak próżne to były nadzieje. Demony mnożą się, rosną w siłę i są obecnie być może jeszcze większym zagrożeniem niż kiedykolwiek wcześniej! Na domiar złego wydaje się, że steruje nimi wielka i niesamowicie przebiegła w swych poczynaniach inteligencja - siła, która obrała sobie w pierwszej kolejności za cel dzieci dawnych bohaterów... Areną najnowszego rozdziału odwiecznej wojny z demonami będzie Fort Krasja. 


Darin, Selene, Arick, Rojvach, Olive, Micha... Wszystko to dzieci dawnych bohaterów, których znamy z kart "Cyklu Demonicznego". Arlen Bales, Leesha, Rojer i Jardir doczekali się godnych potomków i następców, którzy pragną iść jednak własną drogą. Te nastoletnie dzieciaki od zawsze zmagają się ze sławą i chwałą swych rodziców i przez całe życie egzystują pod presją ciążących na nich oczekiwań. Nie zawsze jest im dane robić to, czego pragną. Każdy zdaje się bowiem oczekiwać, że staną się kopią swych rodziców, a tymczasem np. Olive (córka Leeshy) wcale nie jest po drodze z zielarską sławą swej matki, Arick (syn Rojera) wcale nie pragnie minstrelskiej chwały swego ojca, a Darin (syn Arlena) jest wręcz przytłoczony tym, że każdy wypatruje w nim kogoś na kształt jego przesławnego ojca... Cień rodziców bardzo często niszczy nas samych. Więdniemy w tym cieniu, zamiast wzrastać w górę. Ten cień tłumi naszą indywidualność. W efekcie chcemy wyrwać się od tego wszystkiego jak najdalej... A to rodzi bunt.


W poprzedniej części obserwowaliśmy to wszystko niczym nastoletnie dramy, jednak w swej istocie są to bardzo ważne pytania o to, kim tak naprawdę może, powinien i chce być każdy z nas. Brett w bardzo interesujący sposób daje nam sporo do myślenia na takie tematy jak proces kształtowania się własnej tożsamości, indywidualizmu, czy prawo do samodzielnego kierowania własnym życiem. Idealnym przykładem jest tutaj Olive, która od zawsze wychowywana jest na kobietę, a jest tak naprawdę kimś, kto równie dobrze może być mężczyzną - interwencja demonicznej magii sprawiła bowiem, że bliźniacza ciąża Leeshy zlała się swego czasu w jedną całość. Owocem tego jest właśnie Olive: dziecko posiadające jednocześnie męskie i żeńskie organy płciowe (!). Brett po mistrzowsku korzysta z wątku tej postaci stawiając przed nami kwestie prawa do własnej tożsamości oraz prawa wyboru tego, kim tak naprawdę chcemy w naszym życiu być. Spostrzeżenie godne uwagi i przemyśleń we własnym zakresie.


"Cykl Zmroku" to jednak nie tylko dylematy dotyczące dorastania i kształtu własnej tożsamości. To przede wszystkim odwieczna wojna ludzkości z demonami, która na kartach "Pustynnego Księcia" wkracza w zupełnie nową fazę. W tej świętej wojnie nie zabraknie krwi, szczęku oręża i oślepiającego blasku runów, ale znajdzie się w niej także miejsce na zdradę i żądzę władzy, która może unicestwić cały bitewny wysiłek wojowników sharum. Losy świętej wojny przeciwko demonom, alagai'sharak, wiszą na włosku, okaże się bowiem, że naprzeciw ludzkich sił stanie Alagai Ka we własnej osobie - Ojciec Demonów, którego wbrew oczekiwaniom wcale nie zniszczono w czasie wydarzeń mających miejsce w "Cyklu Demonicznym".


Potędze demona umysłu próbuje stawić czoła Fort Krasja. Zdradzieckie plemię Majah (jedyne, które opuściło szeregi armii Wybawiciela) szans na zwycięstwo upatruje w porwaniu Olive, przepowiednia kości głosi bowiem, że jej krew i obecność na polu bitwy przyniesie sharum zwycięstwo. Olive staje się w rękach porywaczy maszyną do zabijania, która porzuciwszy swą kobiecą tożsamość staje się jednym z najlepszych wojowników-książąt, stojących na czele sił walczących co noc z demonami w krasjańskim Labiryncie. Książę Olive walczy więc dla swych porywaczy, a walczy tym chętniej, że według słów innej przepowiedni "po wkroczeniu w krąg spotka swego ojca". Olive bardzo pragnie tego spotkania - ale czy na pewno chodzi w tej przepowiedni właśnie o jej ojca?


Los ściąga do Fortu Krasja także innych młodych bohaterów... Darin, Selene, Arick i Rojvach przybywają do krasjańskiej twierdzy chcąc oswobodzić Olive. Nie jest to jednak wcale takie proste, a na domiar złego Majah biorą ich do niewoli. Wszyscy znajdują się zatem w przeddzień Nowiu w krasjańskiej twierdzy, a na horyzoncie zaczyna majaczyć pytanie, czy do tego wszystkiego nie doszło aby celowo? Co bowiem jeśli wszyscy znaleźli się w jednym miejscu za sprawą Ojca Demonów, który pragnie wykorzystać ich do własnych celów? Jeśli tak, to wkrótce na ziemi rozpęta się piekło, a wszyscy - chcąc nie chcąc - wezmą udział w śmiertelnie niebezpiecznej rozgrywce...


Peter V. Brett znakomicie łączy stare z nowym i czyni z "Cyklu Zmroku" nie tylko fabularne przedłużenie "Cyklu Demonicznego", ale także całkowicie nową opowieść, wnoszącą do dobrze znanego uniwersum świeże wątki i napięcie, które wynoszą cykl na zupełnie inny poziom. Wojna z demonami trwa i nigdy nie była chyba jeszcze dla ludzkości tak niebezpieczna, jak w tej chwili!


W trakcie lektury "Pustynnego Księcia" czuć, że jest to wstęp do czegoś większego. Prawdopodobnie monumentalnego. Rozpoczynamy od swoistej ciszy przed burzą i od dram dorastania, ale bardzo szybko zdarzą się też pierwsze, niebezpieczne starcia, pojawią się nierozwiązane tajemnice z przeszłości i zagadki, które rzutują na teraźniejszość i na chwiejny pokój, który jest tylko pozornym złudzeniem. Demoniczny pomiot wychodzi już jawnie z ukrycia i coraz mocniej szczerzy kły. Żeby stawić mu czoła potrzeba będzie nowych przywódców - dzieci dawnych bohaterów będą więc musiały bardzo szybko dorosnąć. Jednak nawet to może nie wystarczyć, aby przetrwać nadchodzącą burzę, której grzmoty słychać już w oddali.


Obyśmy mogli zobaczyć tę burzę jak najszybciej w kolejnych tomach cyklu!

Fabryko - dziękuję!

#PustynnyKsiążę #CyklZmroku #PeterVBrett #FabrykaSłów #TheDesertPrince #fantastyka #cosnapolce #bookstagram #bookreview #premiera #nowość #czytamksiazki 










niedziela, 9 stycznia 2022

Pan Lodowego Ogrodu (tom 4) - Jarosław Grzędowicz


Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu (tom 4)
Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 4)
Autor: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 06.12.2021
Liczba stron: 856


Wojna Bogów.

Losy Midgaardu ważą się na szalach losu, a ostateczna konfrontacja zmagających się ze sobą na planecie sił zbliża się nieuchronnie z każdą kolejną chwilą. Pieśni Bogów będących w posiadaniu każdej ze stron konfliktu spróbują się ze sobą w śmiertelnym boju, tak jak i zwykli śmiertelnicy, spośród których jedni obsadzą mury Lodowego Ogrodu, a drudzy przypłyną sięgającą granic horyzontu armadą po to, aby obrócić ów lodowy gród w perzynę - a wraz z nim władających miastem Czyniących, którzy ośmielili się stawić czoła potężnemu Królowi Węży i kultowi Pramatki. Jaki los czeka Midgaard? Czy wszystko stanie się jednym, a szalony van Dyken stanie się równy bogom, nie mając już przed sobą żadnego sensownego przeciwnika? A może jednak Lodowy Ogród obroni się przed inwazją i zwyciężą siły, które pragną przywrócić temu światu równowagę? Finałowa część sagi Jarosława Grzędowicza wprowadza nas w decydującą o losach Midgaardu fazę konfliktu pomiędzy potęgami, które muszą zostać dla dobra wszystkich opanowane - inaczej całą planetę czeka tyrania, pożoga śmierci, a w dającej się przewidzieć przyszłości (i to bliskiej!) zagłada. Wojna Bogów wkracza w decydującą fazę!


Niesamowita opowieść snuta przez Jarosława Grzędowicza w tomach numer jeden, dwa i trzy doprowadziła nas do chwili, w której wszyscy zbierają siłę na ostateczną bitwę. Po jednej stronie mamy szaleńców, których pragnieniem jest podporządkowanie sobie całego świata oraz władających nim sił po to, aby realizować w tym świecie utopijne wizje wielkości, równości i nieprzeznaczonej zwykłym śmiertelnikom potęgi. Mowa o rozbitkach z kosmicznej misji badawczej, której celem było początkowo tylko i wyłącznie zbadanie tej obcej planety. Niestety zarówno van Dyken (zwany też Aakenem lub Królem Węży) oraz Freihoff (odpowiadająca za wskrzeszenie niosącego na swych sztandarach utopijne wizje równości kultu Pramatki) nie tylko ulegli mocy noszonej w sobie przez Pieśni Bogów, ale także nauczyli się je przekształcać w sposób, który wypaczył ich umysły, czyniąc z nich cos więcej, niż tylko Czyniących (tak bowiem zwani są ci, którzy potrafią władać w tym świecie magią) - to wszystko uczyniło ze wspomnianej dwójki prawdziwych tyranów, którzy są w stanie zniszczyć istotę tego świata, a wraz z nim całej planety. Trzeba ich za wszelką cenę powstrzymać i albo odstawić w łańcuchach na Ziemię, albo zlikwidować. Innego wyjścia nie ma.


Po drugiej stronie barykady mamy niezwyciężonego (przynajmniej pozornie) ziemskiego wojownika, którego przeznaczeniem wcale nie była walka. Vuko Drakkainen, człowiek wielu kultur (uściślając: fińskiej, polskiej i chorwackiej), miał być tylko i wyłącznie ratownikiem, którego zadaniem było sprawdzenie, dlaczego umilkły wszelkie wysyłane dotąd raporty z wysłanej na Midgaard misji badawczej. Jego celem nie była walka o równowagę tego świata, lecz odnalezienie i ewentualna ewakuacja naukowców, którzy wyruszyli przez Morze Gwiazd z niewinną w swej istocie misją badawczą... Los bywa jednak przewrotny, prawda? Niestety!... Drakkainen musi powstrzymać szaleństwo, które rozpętali van Dyken do spółki z Freihoff. Łatwo nie będzie - jak dotąd już raz umarł, został zaklęty w drzewo i utracił swój molekularny system neurologicznego wspomagania (który po wskrzeszeniu i uwolnieniu jego doczesnego ciała z drzewa zamienił się w sterującą jego wszczepami latającą wróżką!)... Vuko nie jest jednak w tej walce sam. Za sojusznika ma bowiem innego ocalałego z ziemskiej misji badacza, Fjollsfinna, który także opanował Pieśni Bogów, a owocem tej nauki było stworzenie przez Norwega potęgi umocnień Lodowego Ogrodu. Ogród jest ostatnim bastionem sił pragnących zachowania równowagi tego świata (a przynajmniej czymś, co może pozwolić na jej zachowanie). Nie może zatem paść. Potężne armie wroga są jednak coraz bliżej...


Dla lepszego wyjaśnienia genezy tej historii cofnijmy się na moment do jej sedna i początku... O nieznanej planecie zwanej Midgaardem wiadomo było dotąd na Ziemi jedynie tyle, że wszelka elektronika pada na niej jak celnie trafiona packą mucha. Szczątkowe meldunki uczonych wspominały coś o jakimś dziwnym, podobnym do magii zjawisku, które jest za to wszystko odpowiedzialne, ale przecież to urąga zdrowemu rozsądkowi. Magia? Litości!... Dziwne podobieństwo tamtego świata do skandynawskich mitów (żywcem jakby wziętych z książek pokroju "Edda poetycka", czy "Heroje północy" Jerzego Rosa) i do wikińskich legend to też zapewne tylko czysty i nic nieznaczący przypadek. Przecież magia, Valhalla, Odyn i cały ten mityczny bełkot nie mogą istnieć... Prawda?... A JEDNAK! Na Midgaardzie magia - i to magia znajdująca się w niewłaściwych rękach - jest w stanie zmienić wszystko. Bierze się ona z uroczysk oraz z mocy jednostek, które są w stanie przekształcić tzw. "czynnik M" (a więc magię) w to, w co tylko zechcą. Problem w tym, że jeśli ów czynnik przekształci się w coś złego, surrealistycznego i dającego wspomnianym jednostkom władzę, jakiej nie powinny one dzierżyć, to równowaga całego tego świata runie niczym domek z kart! Ku temu właśnie zmierzają poczynania van Dykena i Freihoff. I ten właśnie proces należy powstrzymać - za wszelką cenę.


Kluczowe dla losów nadchodzącej bitwy o Lodowy Ogród (oraz o losy całego Midgaardu) jest zebranie pod jednym sztandarem wszystkich tych, którzy nie godzą się na zniewolenie. W związku z powyższym Vuko i jego drużyna Nocnych Wędrowców zbroją się na potęgę, wytwarzają mocą Pieśni Bogów armadę lodowych drakkarów, a następnie wyruszają na trzy misje: pochwycenia jeszcze jednej ocalałej Ziemianki, Callo (szerzej o jej poczynaniach na Midgaardzie w tomie numer trzy), ewakuacji i sprowadzenia do Lodowego Ogrodu resztek ocalałych Kirenenów z klanu Filara, Syna Oszczepnika (ich unikalny system porozumiewania się mową bębnów może okazać się nieoceniony podczas obrony) oraz broniących się w ukrytej, górskiej twierdzy Ludzi Ognia (których receptura wytwarzania smoczej oliwy, bardzo podobna do greckiego ognia, może dać okrętom spod znaku Lodowego Ogrodu kluczową przewagę na morzu wobec armady przeciwnika). Trzy misje, wyścig z czasem, a na koniec - niepewna co do końcowego rezultatu - kluczowa bitwa... Czy to wszystko ma w ogóle jakąkolwiek szansę się udać?


Ostateczna bitwa będzie mordercza. Będzie epicka. Będzie krwawa. Przyniesie chwałę zarówno zwykłym wojownikom, których męstwo zostanie uwiecznione w pieśniach, jak i Czyniącym, którzy staną wraz z nimi ramię w ramię do walki na wieżach Lodowego Ogrodu. Czy to wystarczy do pokonania wroga? I czy nawet jeśli uda się zwyciężyć, to czy strony konfliktu nie rozpętają aby przypadkiem kataklizmu o skali, która sprowadzi na całą planetę Martwy Śnieg? Dawno temu przepowiedziano, że Martwy Śnieg - jeśli spadnie - sprowadzi na ludzkość zapomnienie, wraz z którym przepadnie cała wiedza i pamięć o tym, jak uczynić ludzką cywilizację lepszą... Co jest zatem lepsze (lub gorsze!): stanąć do walki i ryzykować nie tylko porażkę, ale i cofnięcie się całej planety w jej rozwoju, czy też ulec i pozwolić na uczynienie z niej krainy tyranii, surrealizmu i magicznych wypaczeń, które prędzej czy później pożrą swym bezwzględnym okrucieństwem całą ludzkość? Nie ma tutaj dobrego wyboru... Do walki stanąć jednak trzeba.


"Pan Lodowego Ogrodu" to bez wątpienia cykl, który wyznaczył w fantastyce pewien kierunek. Uwielbienie czytelników nie kłamie, a jest ono zaiste wielkie. I trudno mu się dziwić - ta stylizowana na mix skandynawskiej sagi, legend, mitów, fikcji i fantastyki saga jest bowiem czymś absolutnie niepodrabialnym, wyjątkowym i wybitnym. Czymś nie do powtórzenia oraz niesłabnącą inspiracją dla wszystkich tych, którzy tworzą literacką fantastykę. Klasyk. Oddajmy Jarosławowi Grzędowiczowi należny mu hołd i wracajmy do tej historii tyle razy, ile tylko się da!


Są takie książki, które można czytać z taką samą przyjemnością nieskończoną ilość razy. Są i takie, do których wraca się z sentymentu, a seans kolejnego czytania jest jak odwiedziny u starego, dobrego przyjaciela. Czujesz się w tej historii jak w domu: siadasz w znajomym fotelu z butelką rakii, nalewasz do dwóch kieliszków, a potem opowiadacie sobie wszystko to, co Was spotkało od ostatniego razu, kiedy się widzieliście. Taką właśnie jest z "Panem Lodowego Ogrodu" i z czytaniem go po raz n-ty. Jak dla mnie ta książka i ten cykl to okręt flagowy polskiej fantastyki - zaraz obok obok "Wiedźmina" Sapkowskiego i obok "Achai" Ziemiańskiego. Tak, być może to "flagowe" zestawienie jest (i pewnie będzie) dyskusyjne. Ale jest moje - a w moim prywatnym rankingu tak to właśnie wygląda, a jako że zjadłem czytelnicze zęby na polskiej (i nie tylko) fantastyce, więc z tego miejsca Was z całą żarliwością zapewniam: TEN CYKL TO JEST ABSOLUTNY TOP TOPÓW!


Może dziwnie to zabrzmi, ale mrok wyzierający z powieści Grzędowicza po prostu zachwyca. Jest on przesiąknięty zimną, oblepiającą ciało mgłą, z której patrzą na nas nordyccy bogowie i wojownicy Valhalli w oczekiwaniu na wynik walki decydującej o losach ich świata. Czytelnik jest tego naocznym świadkiem i absolutnie niemożliwym jest nie pogrążyć się tej opowieści bez pamięci. Deszcz nagród dla "Pana Lodowego Ogrodu" nie jest sprawą przypadkową. Dobre historie zasługują na nagrody. A także na ich opowiadanie i przekazywanie ich dalej - zupełnie jak wieki temu przekazywało się z pokolenia na pokolenia nordyckie sagi. "Pan Lodowego Ogrodu" jest jak jedna z nich, tyle że opowiadana dziś, współcześnie - tym razem nie z ust do ust, lecz za sprawą dawanych czytelnikom do rąk fantastycznych książek.


Słów jeszcze kilka o bieżącym wydaniu ;) ... Jest PRZEPIĘKNE! Twarda oprawa, ilustracje okładkowe oraz te zamieszczone na łamach każdej części (autor: Jan Marek) to graficznie cieszące oko mistrzostwo świata! Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo czytelników przywykło do poprzednich wydań (także pięknych!) i że zdaniem części publiki najnowsza oprawa graficzna być może nie oddaje całkowicie ducha serii, jednak mnie najnowsza oprawa graficzna podbiła bez reszty. To rzecz gustu, jednak niech ktoś zaprzeczy - czyż nie wygląda to PIĘKNIE??? :)


Fabryko - dziękuję!

#panlodowegoogrodu #jarosławgrzędowicz #vukodrakainnen #cyfral #midgaard #fabrykasłów #legendapowraca #lodowyogród #wojnabogów #pieśnibogów #czyniący #lodowydrakkar #bitwaolodowyogód #martwyśnieg #cosnapolce #klasyka #fantastyka #bookstagram #bookreview #czytamksiazki










Pan Lodowego Ogrodu (tom 3) - Jarosław Grzędowicz


Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu (tom 3)
Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 3)
Autor: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 22.11.2021
Liczba stron: 488


Rejs lodowego drakkara.

Lodowy drakkar wyrusza w swój rejs, a gdy wyłania się on z mgły, to wszystko na brzegach rzuca się czym prędzej do swoich kryjówek. Czegóż bowiem dobrego można się spodziewać po dziwnej, lodowej łodzi, od której na kilometr cuchnie Pieśniami Bogów i mocą Czyniących? Mieszkańcy Midgaardu jeszcze jednak nie wiedzą, że od powodzenia misji tego dziwnego statku zależy los ich wszystkich. Dobrze wie o tym jednak Vuko Drakkainen i jego drużyna, którzy płyną na pokładzie drakkara wprost do Lodowego Ogrodu... Przed nami trzecia część genialnej sagi Jarosława Grzędowicza!


Wypadki z części pierwszej oraz drugiej nauczyły Drakkainena bardzo bolesnej prawdy: szalonego van Dykena nie uda się pokonać konwencjonalnymi metodami... Kiedy więc zaczęła już opuszczać go nadzieja, a do brzegu zawinął tajemniczy lodowy drakkar, Vuko uznaje to za znak, będący jednocześnie prawdopodobnie ostatnią szansą na to, żeby znaleźć jakiś sposób na zwycięstwo w walce z oszalałym ziemskim naukowcem (który zdaje się uważać, iż ma prawo stać się na Midgaardzie co najmniej bogiem). Jednak owa szansa to także wielkie ryzyko - wśród miejscowych krążą bowiem legendy o Lodowym Ogrodzie, pod którego banderą pływają właśnie takie lodowe łodzie jak ta, która ukazała się oczom Drakkainena; problem w tym, że nie wrócił jak dotąd nikt, kto wyruszył w stronę owego lodowego grodu... Czy Vuko ma jednak jakikolwiek wybór wobec potęgi Króla Węży?


Wyboru w zasadzie nie ma, Drakkainen wraz ze swymi ludźmi wyrusza zatem w rejs... Na jego końcu czeka Lodowy Ogród oraz jego władca, będący jednocześnie jego twórcą. I okazuje się, że jest nim jeden z tych, których Drakakinen tak bardzo poszukuje od samego początku całej misji! Władcą Lodowego Ogrodu okazuje się być bowiem Norweg Fjollsfinn - jeden z członków badawczej misji, na ratunek której przybył Vuko!


Po serii narad Vuko i Norweg łączą siły, oczywistym bowiem jest, że van Dyken zagraża im obojgu. Konfrontacja jest nieunikniona, Aaken nie dopuści bowiem do tego, aby ktoś poza nim władał jeszcze na Midgaardzie. Zniszczy on prędzej czy później każdego, kto stanie mu na drodze... Jeśli zatem Fjollsfinn i Drakkainen nie połączą sił, to w pojedynkę czeka ich smutny i łatwy do przewidzenia los. Sprawy jednak - jak to zwykle bywa w tego typu historiach - nie ograniczają się tylko do nadchodzącego konfliktu między wspomnianą trójką... Sprawy wręcz mocno się komplikują, a dzieje się tak po tym, jak na scenę zdarzeń wkracza Filar, Syn Oszczepnika. Zawita on bowiem do Lodowego Ogrodu, a wraz z nim wieści o dwóch innych oszalałych ziemskich naukowcach, którzy także są ogromnym zagrożeniem dla Midgaardu (!).


Droga następcy Tygrysiego Tronu była zaiste długa, a znaczyły ją niewola i upokorzenie. Sprzedany klanowi Ludzi Niedźwiedzi ucieka, lecz znów popada w niewolę, a staje się to tuż po tym, gdy wkracza do Doliny Pani Bolesnej, która swą mocą jest w stanie usidlić każdego. I okazuje się, że ową Panią Bolesną jest nie kto inny, jak jeszcze jeden uczestnik wysłanej tutaj z Ziemi misji badawczej. Jest nią badaczka Callo. Moce uroczysk wyzwoliły w niej zapędy wybitnie pacyfistyczne, przez które zamienia ona wszystko wokół siebie w pokojowo nastawione - aczkolwiek niebezpieczne i przerażające - byty i gotowa jest uwięzić każdego, kto może posługiwać się przemocą. Callo jest także źródłem Pieśni Bogów, których tak zachłannie pożąda van Dyken. Sprawa jest więc prosta - Callo trzeba jak najszybciej sprowadzić do Lodowego Ogrodu, zanim odnajdzie ją Król Węży.


O ile Callo może być potencjalnym sprzymierzeńcem (lub przynajmniej kimś neutralnym, kto jednak nie wzmocni sił van Dykena), to na horyzoncie - co prawda dalekim, ale jednak - majaczy jeszcze jedno śmiertelne zagrożenie. Otóż bowiem zbierając w całość relacje Filara i śledząc bieg zdarzeń w innych częściach kontynentu jasnym staje się, że zbierający swe żniwo w ojczyźnie Filara kult Pramatki i Czerwonych Wież nie wziął się znikąd i prawdopodobnie ktoś nim steruje... Tym kimś jest jeszcze jedna poszukiwana przez Drakkainena osoba - jest nią badaczka Freihoff, której moce Midgaardu także (delikatnie rzecz ujmując) pomieszały w głowie... O ile Callo wydaje się być do spacyfikowania, o tyle Freihoff jawi się jako jeszcze jeden śmiertelnie niebezpieczny wróg. Oby nie sprzymierzyła się więc z van Dykenem!


Czasu jest coraz mniej, wrogowie rosną bowiem w siłę. Za murami Lodowego Ogrodu zapada więc decyzja o rozpoczęciu wyprawy, której celem będzie pochwycenie Callo. Trzeba to zrobić zanim dostanie ją w swoje łapy van Dyken, z którym i bez tego dojdzie niebawem do morderczej konfrontacji. Czy Vuko i jego sprzymierzeńcy wygrają wyścig z czasem?


Jarosław Grzędowicz zachwyca nas raz jeszcze! Zaproszenie na Midgaard to niezapomniana przygoda, w której czekają na nas wrażenia w teorii nie z tej ziemi (wszak jest to obca planeta), a jednak w praktyce tak bardzo podobne do tego, co znamy ze starych skandynawskich legend, podań i mitów. Fikcja, legenda, fantastyka - wszystko to miesza się ze sobą na kartach powieści Grzędowicza zapewniając czytelnikowi wrażenia, których nie dozna on nigdzie indziej!


Pozostaje ni mniej, ni więcej, jak tylko doczytać finał tej powieści w tomie numer cztery :) I idę o zakład, że każdy, kto przeczytał już tom trzeci i ma pod ręką czwarty... zrobi to błyskawicznie!


Fabryko - dziękuję!

#panlodowegoogrodu #jarosławgrzędowicz #vukodrakainnen #cyfral #midgaard #fabrykasłów #legendapowraca #lodowyogród #wojnabogów #pieśnibogów #czyniący #lodowydrakkar #cosnapolce #klasyka #fantastyka #bookstagram #bookreview #czytamksiazki










Cudowności w komplecie! :)


"Pustynny Książę" Księga II już 14 stycznia - do premiery zostało tylko 5 dni!


Fabryka Słów jak zawsze przyjemnie zaskakuje, u mnie więc "Pustynny Książę" już w komplecie - recenzja niebawem!


#pustynnyksiążę #cyklzmroku #brett #petervbrett #fabrykasłów #zapowiedź #premieraniebawem







sobota, 8 stycznia 2022

W domu czarownicy. Jak za pomocą rytuałów i zaklęć stworzyć przestrzeń pełną dobrej energii - Arin Murphy-Hiscock

 
Tytuł: W domu czarownicy. Jak za pomocą rytuałów i zaklęć stworzyć przestrzeń pełną dobrej energii (tytuł oryginału: The House Witch: Your Complete Guide to Creating a Magical Space with Rituals and Spells for Hearth and Hom)
Autor: Arin Murphy-Hiscock
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 15.09.2021
Liczba stron: 272


Dom pełen magii.

Domowe ognisko ma wielką moc. To oaza naszego spokoju, wyciszenia i prywatnego szczęścia, do której każdego dnia wracamy po uporaniu się z trudami codziennych obowiązków. Dzięki niniejszej książce możemy spróbować uczynić tę oazę jeszcze lepszą! Wystarczy mieć tylko chłonny umysł i otworzyć się - choć trochę - na to, co być może wymyka się naszemu tradycyjnemu sposobowi pojmowania tego, jak należy dbać o swój dom, co jednak może być dla tego domostwa niesamowicie użyteczne. Nie wystarczy bowiem tylko o ten dom dbać - trzeba do tego wszystkiego (a przynajmniej warto) dołożyć trochę magii. Na przykład takiej, która bardzo mocno związana jest z energią i z ludową mądrością, którą kiedyś praktykowały niewiasty zwane przez nas (jakże krzywdząco) wiedźmami i czarownicami.


Być może naprawdę dobrze jest być w życiu - choćby w jakimś małym stopniu - wiedźmą i czarownicą? Arin Murphy-Hiscock przekonuje, że tak. Autorka przeprowadzi nas przez kolejne strony opowiadając czytelnikom o praktykach wicca, o przepływach energii, o sztuce zielarskiej oraz o umiejętnościach iście duchowych, dzięki którym nasz dom naprawdę może napełnić się magią. Wszystko to bardzo mocno nawiązuje do szeroko pojętej Ezoteryki i parapsychologii, której elementów na łamach niniejszej książki nie zabraknie.


Wgryzając się nieco bardziej w szczegóły dowiemy się dzięki omawianej lekturze np. tego, jak kreatywnie (a nawet leczniczo!) wykorzystywać zioła i sztukę zielarską, jak korzystać z dobrej energii przy dekorowaniu mieszkania i ustalaniu funkcjonalności domowych przestrzeni, a nawet tego, jak sprząc to wszystko w całość z tym, jak się na co dzień odżywiamy. Dodatkowo poznamy także techniki i rytuały oczyszczające naszą domową przestrzeń ze złej energii, a także obrzędy, które usprawnią przepływ dobrej energii (do czego użyjemy m.in. ziół i blasku świec).


Wszystko to być może brzmi dziwnie i zalatuje szarlataństwem, lecz nie ma z nim nic wspólnego. To wyłącznie zbiór znanych, ludowych sposobów na lepsze funkcjonowanie domowego ogniska, które uzupełniono o praktyki z zakresu wicca oraz sztuki uzdrawiania energią. Wymaga to wprawy i ćwiczeń, jednak - jak zapewnia autorka - jest całkowicie bezpieczne oraz użyteczne. Czy coś szkodzi spróbować? Moim zdaniem nie.


„W domu czarownicy” to wyjątkowy poradnik, który pokazuje, jak w dzisiejszym zabieganym świecie wykreować duchowy raj dla siebie i swoich bliskich. Podpowiada, jak odpowiednio umiejscowić i wzmacniać duchowe ognisko domowe, jak wykonywać rytuały, łączyć magię z jedzeniem, opanować sekrety kociołka i świętego płomienia. Dzięki zawartym w książce wskazówkom nauczysz się tworzenia rękodzieł oraz stosowania prastarych praktyk wiedźm domowych.


Dział Księgarni Tania Książka poświęcony Ezoteryce i parapsychologii to wyjątkowe lektury, które wymykają się tradycyjnym sposobom pojmowania ludzi, świata i otaczającej nas rzeczywistości. To książki z pogranicza mistycznej duchowości, religii, mistycyzmu, przepowiedni i tajemnic, które od zawsze zakorzenione są w prastarych ludowych mądrościach. Obecnie coraz częściej się do tego wszystkiego wraca, stąd zapotrzebowanie na takie właśnie książki, którym nie brak odbiorców. Z pewnością nie zabraknie ich też w przypadku "W domu czarownicy..." - ta lektura z całą pewnością na to zasługuje.

Książka zrecenzowana dzięki uprzejmości Księgarni taniaksiazka.pl


#bloggujezTK #taniaksiazka #ksiegarniataniaksiazka #wdomuczarownicy #ArinMurphyHiscock #rytuały #zaklęcia #dobraenergia #przepływenergii #domoweognisko #cosnapolce #bookstagram #bookreview #czytamksiazki