poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Czarolina. Zmora - Sylvia Douyé, Paola Antista


Tytuł: Czarolina. Zmora
Seria: Czarolina (tom 4)
Autor: Sylvia Douyé, Paola Antista
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 13.04.2022
Liczba stron: 48


Powrót na Vorn.

Tkwiąca pomiędzy światami jawy i snu fantastykolożka Czarolina powraca w czwartej odsłonie komiksowej serii autorstwa włosko-francuskiego duetu, którego praca doczekała się całego mnóstwa branżowych nagród. Trzy dotychczasowe tomy cyklu pokazały, że wyspa Vorn kryje w sobie całe mnóstwo tajemnic - a to jeszcze wcale nie (ich) koniec!


Przed nami czwarty tom opowieści rozgrywającej się na niezwykłej wyspie Vorn, gdzie fantastykolodzy badają stwory z mitów, legend i baśni! Uczestników kursu czeka wiele niebezpiecznych wyzwań. Jak pomóc Czarolinie, która utkwiła między światami snu i jawy? Kim jest przybysz, który zjawił się w postaci szkieletu? Czy istnieje sposób na odegnanie złowróżbnego Zwiastuna? Kto jest odpowiedzialny za zmienianie istot żywych w szklane posągi? Jaka jest prawdziwa natura Madame C i profesora Balzara? Opowieść powoli zbliża się do końca, dlatego nadeszła pora na stopniowe poznawanie prawdy o dziwnej wyspie!


Jak widać w tomie numer cztery tej historii znajdziemy całe mnóstwo nowych i starych pytań. Ma to jednak swoje uzasadnienie, jak bowiem wspomniałem, koniec całej opowieści jest bardzo bliski! A chyba wszyscy wierni fani komiksowej serii autorstwa francusko-włoskiego duetu zasługują na to, aby jak najlepiej wyjaśnić wszystkie zawiłości, pytania i zagadki, które nazbierały się przez cztery tomy tej historii.

Komiks jest wydany PRZEPIĘKNIE. Tak ładnej pozycji tego rodzaju naprawdę dawno już nie widziałem :) Czytanie to czysta przyjemność. Cała historia ma ponadto niepowtarzalny klimat, w którym łączą się ze sobą czary, magia, tajemnice oraz nutka niepokoju, albowiem każdy uczestnik letniego kursu będzie się od pewnego momentu znajdował w prawdziwym niebezpieczeństwie...


Gorąco polecam :) Niezbyt często patrzę przychylnym okiem na komiksowe nowości, tym razem jednak czytana przeze mnie pozycja jest jak najbardziej godna uwagi oraz polecenia. W ogóle nie dziwią mnie nagrody, którymi obsypano autorki oraz ich dzieło. Z przyjemnością poczekam na koniec tej historii :)

Scenarzystką serii jest Francuzka Sylvia Douyé, współautorka komiksów dla młodzieży („Marie-Lune”, „Girlz”) i popularyzatorka nauki, a rysunki są dziełem włoskiej graficzki Paoli Antisty („Chats!”, „Alix et Arsenou”). W 2019 roku za pierwsze dwa tomy „Czaroliny” autorki otrzymały nagrodę Grand Prix Czytelników słynnego francuskiego magazynu „Le Journal de Mickey”.

Egmont Polska - dziękuję.

#czarolina #zmora #egmontpolska #egmont #komiks #komiksdladzieci #comicbook #comicbookforkids #cosnapolce #bookstagram #dladzieci #wyspavorn











Światła Północy. Siostry wrony - Malin Falch


Tytuł: Światła Północy. Siostry wrony
Seria: Światła Północy (tom 3)
Autor: Malin Falch
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 13.04.2022
Liczba stron: 184


Witamy (znów) w Jotundale.

"Siostry wrony" to już trzeci tom sagi o mitycznej krainie Jotundale, gdzie trolle mogą się okazać przyjazne, za to ludzie bardzo wrodzy. Miejsce, w którym niedźwiedzie mówią, a węże morskie są postrachem wód, w dalszym ciągu ma niezwykłą moc oddziaływania na wyobraźnię - i choćby tylko z tego względu warto sięgnąć po tę serię! „Światła Północy” to piękna i chwytająca za serce podróż do świata skandynawskich mitów, legend i baśni; trzecia odsłona tej przygody może tylko w tym chwytającym za serce zachwycie utwierdzać.


Pochodząca z naszego świata dziewczynka Sonja przeżywa kolejne przygody w Jotundale. Pewnego dnia wraz z przyjaciółmi, Bjornarem i Lottą, trafia do wioski tajemniczych ludzi gór, gdzie spotyka się z niezwykle ciepłym przyjęciem. Wkrótce jednak Sonja odkrywa, że przywódczyni gospodarzy Ravnda skrywa pewien mroczny sekret...

„Światła północy” to komiks wyjątkowy, który nie tylko zabierze nas do przepięknie zilustrowanego świata magii, przygód i tajemnic, ale także do świata, który pod wieloma kątami jest odbiciem skandynawskich mitów, legend i wierzeń z trollami, wikingami i mocami nie z tego świata w rolach głównych.


Komiks jest po prostu PRZEPIĘKNY. I mam na myśli sposób jego wydani oraz szatę graficzną, ale także samą historię, która w swej istocie jest niczym fantastyczna, skandynawska baśń – rzecz jasna zmodyfikowana w sposób, który będzie przyjazny dla młodego odbiorcy. Mityczne stwory stają tu przed naszymi oczami jak żywe, a mała Sonja jest bohaterką, za którą aż chce się trzymać kciuki. Historia ta spodoba się chyba każdemu – również tym starszym miłośnikom koksowych opowieści.

Poza absolutnie przepięknymi komiksowymi grafikami całość uzupełniają zamieszczone na końcu tomu szkice koncepcyjne pokazujące, w jaki sposób ewoluowały pomysły na przedstawienie konkretnych scen i bohaterów. Pouczające i ciekawe - warto więc zajrzeć na sam koniec!


Autorka komiksu, urodzona w 1993 roku Norweżka Malin Falch, dorastała w Trondheim, a obecnie mieszka w Oslo. „Światła Północy” to jej debiutancka powieść graficzna.

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

#światłapółnocy #siostrywrony #egmontpolska #światkomiksu #malinfalch #cosnapolce #comicbook #comicbookforkids #komiks #komiksdladzieci #booksforkids #bookstagram











Cedryk. Ciepło, cieplej… zimno! - Raoul Cauvin, Laudec


Tytuł: Cedryk. Ciepło, cieplej… zimno!
Seria: Komiksy są super!; Cedryk (tom 1)
Autor: Raoul Cauvin, Laudec
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 27.04.2022
Liczba stron: 144


Szalone pomysły.

Każdy z nas zna (lub znał) w młodości kogoś szalonego, komu przychodziły do głowy najbardziej zwariowane pomysły i kto je... realizował! Taki właśnie jest Cedryk - w pozytywnym sensie szalony młodzieniec, który nie cofnie się absolutnie przed niczym, co przyjdzie mu do głowy! "Ciepło, cieplej... zimno!" to pierwszy tom jego przygód, w którym zamieszczono trzy historie: „Tata umie wszystko”, „Co za mucha go ugryzła?!” oraz tytułowe „Ciepło, cieplej… zimno!”.


"Cedryk" to opowieść o chłopcu, który chodzi do szkoły podstawowej, ale pod względem szalonych pomysłów zasługuje co najmniej na maturę. Cedryk zawsze znajdzie sposób, żeby coś zbroić. Czasem nawet niechcący. A że pragnie szybko dorosnąć, aby imponować dziewczynom (szczególnie jednej!) i kolegom, ciągle wpada w kłopoty. Zdaje się, że skłonność do wygłupów odziedziczył po dziadku. Oto historie o staruszku, który lubi się śmiać ze wszystkiego, i o jego wnuku, który potrafi każdego rozbawić. Albo zdenerwować.

Główny bohater serii budzi sympatię i trudno, żeby tak nie było. Humor towarzyszy nam w trakcie lektury na każdym kroku i... zaraża :) Komiks jest przy tym miły dla oka, poprowadzony prostą kreską i pozbawiony zbędnej liczby detali - uwypukla to, co najważniejsze. A zatem, nawet jeśli nie jesteście już w wieku Cedryka, po komiks jak najbardziej warto sięgnąć - dobrą zabawę mamy gwarantowaną :)


Autorami serii są dwaj belgijscy twórcy: wielokrotnie nagradzany (m.in. Nagroda Festiwalu w Angoulême) scenarzysta Raoul Cauvin („Niebieskie Mundury”, „Kupidyn”) oraz rysownik o pseudonimie Laudec („L’an 40”, „Taxi girl”). Na podstawie przygód Cedryka nakręcono serial animowany. Niniejszy album zbiorczy zawiera trzy tomy oryginalne: „Tata umie wszystko”, „Co za mucha go ugryzła?!” oraz „Ciepło, cieplej… zimno!”.

Egmont Polska - dziękuję.

#cedryk #ciepłocieplejzimno #komiksysąsuper #światkomiksu #dladzieci #komiksdladzieci #booksforkids #comicbook #comicbookforkids #cosnapolce #bookstagram











Emma i Wioletta. Pierwsze wątpliwości - Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum


Tytuł: Emma i Wioletta. Pierwsze wątpliwości
Seria: Emma i Wioletta (tom 2)
Autor: Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 13.04.2022
Liczba stron: 48


Opowieść o tańcu.

"Pierwsze wątpliwości" to drugi tom bardzo ciepło przyjętej komiksowej serii "Emma i Wioletta". Cykl opowiada o perypetiach dwóch sióstr, których wielką pasją jest taniec. Obie postanowiły - choć różnymi drogami - pójść za głosem serca i realizować się w spełnianiu swojej wielkiej pasji. Co przyniesie każdej z nich ten wybór?

Pierwszy tom serii był wprowadzającą do cyklu historią o nastoletniej Emmie i jej o kilka lat młodszej siostrze Wioletcie, które od dawna ćwiczą taniec klasyczny. Dziewczynki marzyły o zostaniu primabalerinami Opery Paryskiej. Aby te pragnienia mogły się ziścić, siostry musiały najpierw zdać egzamin do elitarnej Szkoły Tańca Opery Paryskiej. Czy jednak kariera baletowa naprawdę jest przeznaczeniem obu dziewczynek? A może życie otwiera przed nimi nowe możliwości? „Emma i Wioletta” od samego początku była opowieścią o marzeniach, pełnej pułapek rzeczywistości, wsparciu ze strony rodziny, a także o przyjaźni oraz o blaskach i cieniach pierwszej miłości.

Drugi tom serii to kolejny rozdział w tanecznym życiu sióstr. Emma nie myśli już o zostaniu gwiazdą baletu. Stara się znaleźć własny styl tańca, aby przyjęto ją do grupy hip-hopowej. Z kolei Wioletta rozpoczyna naukę w elitarnej Szkole Opery Paryskiej. Obie siostry kochają to, co robią, więc nawet kiedy ogarniają je wątpliwości, znajdują siły, aby spełniać marzenia!


Marzenia te pełne są jednak tytułowych wątpliwości... I to wątpliwości bardzo wielowymiarowych, z jednej strony dotyczą one bowiem nie tylko wiary we własne siły, ale także trudnej sztuki dokonywania wyborów, do których - jakby było tego wszystkiego mało - dochodzi kwestia odnalezienia się w grupie rówieśników, którzy chcą realizować podobną pasję. Siostry przekonają się, że niezależnie od konkretnego otoczenia i realiów, to wszystko nie jest takie łatwe.

Komiks prezentuje się bardzo ładnie - i to nie tylko od strony wizualnej. Opisywana na jego łamach historia to bardzo prawdziwa i mądra opowieść o sile marzeń, o przyjaźni, a także o trudach codziennych wyrzeczeń, na których końcu każdy wierzy, że czeka go upragniona nagroda. Czy jednak rzeczywiście należy podążać tą drogą bez cienia wątpliwości i bez żadnych zawahań? Taniec to bardzo wymagająca pasja, która nie zostawia zbyt wiele miejsca na coś więcej, a przecież w życiu każdego nastolatka równie ważne są także miłość, przyjaźń i najbliższe sercu osoby... Czy Emma i Wioletta w dalszym ciągu będą podążać drogą wyrzeczeń, które mają posłużyć czemuś wyjątkowemu, czy też pójdą za innymi podszeptami serca, które zawiodą je na nowe ścieżki losu?

Scenarzystą serii jest Francuz Jérôme Hamon, który stworzył scenariusze do kilku znanych cykli, takich jak publikowana także w Polsce historia „Green Class”. Wraz z utalentowaną rysowniczką Leną Sayaphoum wykreował dwie bardzo dobrze przyjęte we Francji serie: „Dreams Factory” oraz właśnie „Emma i Capucine”.

Dziękuję 
Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

#emmaiwioletta #marzenia #komiks #komiksdladzieci #dladzieci #egmont #taniec #egmontpolska #światkomiksu #cosnapolce #booksforkids












Popękane życie - Joanna Jagiełło


Tytuł: Popękane życie
Autor: Joanna Jagiełło
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 13.04.2022
Liczba stron: 304


Utrata poczucia bezpieczeństwa.

"Popękane życie" Joanny Jagiełło to historia poruszająca arcytrudny temat, którym jest problem utraty poczucia bezpieczeństwa w sytuacji, w której znika nasza spokojna przestrzeń i codzienna tarcza, jaką zwykliśmy widzieć w naszej rodzinie. Książkę napisano z myślą o młodych czytelnikach, a jej główni bohaterowie to trójka rodzeństwa, które przeżywa rozwód rodziców i związane z nim problemy.

Wspomniane rodzeństwo to Laura, Leo i Lena. Laura przygotowuje się właśnie do matury, jej brat Leo jest licealistą, a najmłodsza z rodzeństwa Lena to perfekcyjna uczennica podstawówki. Pewnego dnia rodzice oznajmiają im, że się rozwodzą. Dotychczasowe życie dzieci całkowicie się zmienia. Muszą się zmierzyć z nową rzeczywistością, w której nie mają już bezpiecznej przystani – pełnego ciepła domu z mamą i tatą.


Lektura to świetne studium potencjalnych problemów dzisiejszej młodzieży, która mimowolnie uczestniczy w procesie rozpadania się jej codzienności i oazy bezpieczeństwa, którą jest rodzina. Wewnętrzny świat nastolatka znajdującego się w takiej właśnie sytuacji został przez Joannę Jagiełło bardzo dobrze odmalowany, ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Cieni w tej opowieści jest wprawdzie więcej, ma to jednak swój konkretny cel - jest nim ukazanie tego, co może się stać jeśli dorastający "(już prawie nie) dzieciak" popadnie w problemy, których przyczyną jest utrata poczucia bezpieczeństwa.

"Popękane życie" to powieść dla młodzieży, która porusza ważny temat relacji rodzinnych oraz poczucia bezradności i osamotnienia, w momencie gdy rodzina zaczyna się rozpadać. Rozpad więzi rodzinnych powoduje u bohaterów problemy szkolne, problemy z przyjaciółmi oraz złość, apatię, a w końcu depresję. Każde z dzieci stara się na swój sposób radzić sobie z nową sytuacją.


Bardzo mądra i bardzo potrzebna książka. Dotyka ona tematów trudnych, ale mówienie o nich jest konieczne. Lepiej nie zamiatać ich pod dywan.

HarperCollins Polska - dziękuję.

#popękaneżycie #joannajagiełło #harpercollinspolska #dziecięceemocje #rozwód #bezpieczeństwo #rodzina #cosnapolce #dladzieci #ksiazkidladzieci #booksforkids #bookstagram










Sługa Honoru - Adam Przechrzta


Cykl: Materia Secunda (tom 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 27.04.2022
Liczba stron: 448


Światy alchemii.

Nasz dobry znajomy, Olaf Rudnicki, powrócił do nas w ubiegłym roku za sprawą rozpoczynającej cykl "Materia Secunda" historii opisanej w "Słudze Krwi". Przenieśliśmy się wraz z nim do równoległego wymiaru alchemii, magii i dalekowschodnich tajemnic, w którym ludzka zdolność do władania dobrodziejstwami materia prima stoi na dużo wyższym poziomie, niż ma to miejsce w naszym świecie. W "Słudze Honoru" (którego premiera już za dwa dni!) poznamy te nowe realia nieco bliżej. Za sprawą Adama Przechrzty zagłębimy się w orientalne tajemnice, posiądziemy tajniki kontrolowania wewnętrznej energii i opanujemy unikalne techniki walki, dzięki którym stoczymy niejedną potyczkę i przygotujemy się do ostatecznych starć, których wkrótce będzie o wiele więcej - i to nie tylko w jednym świecie! "Materia Secunda" rozpędza się na dobre!


Cykl Adama Przechrzty zatytułowany „Materia Prima” był (i w zasadzie w dalszym ciągu jest) jednym z najbardziej ożywczych powiewów w polskiej fantastyce. Dzięki niemu mieliśmy okazję zawitać do naszej części Europy z początków XX wieku – byliśmy świadkami alternatywnego rozwoju historycznych wydarzeń, w których rzeczywistość została zdominowana przez walkę ludzkości z wyłaniającymi się z enklaw Przeklętymi; stawką było to, co zazwyczaj jest nią w takich przypadkach: PRZETRWANIE. Dzięki alchemii, szczęściu i odwadze wielu istotnych dla fabuły postaci niebezpieczeństwo zażegnano i zapanował pokój. To już jednak czas przeszły – stojący za niedawną inwazją Przeklętych Szepczący nie powiedzieli bowiem jeszcze ostatniego słowa… Czas więc na ciąg dalszy przygody, tym razem w cyklu „Materia Secunda”!


"Sługa Krwi" pozostawił nas w momencie, w którym dwa równoległe wymiary stanęły w obliczu śmiertelnych zagrożeń. W tym dobrze nam znanym, europejskim, Samarin stoczył pod Moskwą krwawą bitwę z theokataratos, która była pierwszą odsłoną nowego zagrożenia płynącego z enklaw. Oto bowiem okazuje się, że potężni Szepczący i ich akolici próbują przejść do naszego świata, na początek wpychając do niego (będące ich awangardą) siły, które przynoszą ze sobą chaos i zniszczenie. Burzy to kruchą równowagę między ludźmi, a Przeklętymi. Na domiar złego potężnych Szepczących boją się nawet ci z theokataratos, którzy żyją w enklawach już od dawna... Nowa sytuacja wymaga zjednoczenia sił, Samarin i car zawierają więc z dotychczasowymi wrogami porozumienie (a przynajmniej starają się to zrobić - choć ciężko jest zaufać wrogowi) i dotyczy to nie tylko Polaków, ale także tych z Przeklętych, którzy żyją w enklawach już od dawna. Tylko czy to wystarczy do stawienia czoła potędze Szepczących?


W drugim wymiarze Olaf mierzy się w Strażnicy Mgieł z siłą, której istnienia nikt w tym świecie nawet nie podejrzewał. Działając z ramienia cesarstwa Wielkiej Han Rudnicki natknął się na niezamieszkanych (i niezwykle cennych, bogatych bowiem w surowce niezbędne do produkcji materia prima) Peryferiach na nadciągające z północy wojska Białego Chanatu - wrogiej siły, o której nikt w cesarstwie dotąd nie wiedział! Bitwa z przeważającymi siłami wroga jest krwawa i okrutna, a jedyną nadzieją na ocalenie cesarskich wojsk z beznadziejnej sytuacji jest sprowadzenie pomocy. To zadanie dla Olafa, który próbuje wydostać się z fortecy przez podziemne katakumby... Rudnickiemu (zwanemu w tym świecie bratem Ying Tu) ta sztuka na całe szczęście się udaje (choć nie bez problemów i bolesnych strat), a cennym bonusem są odnalezione przez niego zwoje mocy, dzięki którym będzie on mógł posiąść wiedzę o dawno zapomnianych szkołach walki z czasów sprzed Rozłamu, kiedy cesarstwo Wielkiej Han rozciągało się od Morza Wiatrów aż do Zimnych Gór.


Pozycja Rudnickiego rośnie, jednak w tym świecie im wyżej stoisz, tym bardziej chcą cię powalić na ziemię. Na Olafa ciągle ktoś poluje, nieustannie toczy on z kimś jakieś walki, a na dokładkę (chcąc tego, czy nie) staje się on przedmiotem pałacowych rozgrywek, niedomówień i prawdziwie wieloznacznych intryg, których cel - jak to w kulturach azjatyckich często bywa, a czymś właśnie takim jest świat Wielkiej Han - nigdy nie jest do końca jasny. Rudnicki mimowolnie staje się w efekcie nie tylko jeszcze lepszym alchemikiem, wojownikiem, wodzem, ale także ważną w całym cesarstwie osobistością. Dokąd go to zaprowadzi? Czy Olaf zwycięży wraz z sojusznikami Biały Chanat i wróci do swojego wymiaru, w którym Szepczący są coraz większym zagrożeniem nie tylko dla całego świata, ale także bezpośrednio dla najbliższej rodziny Olafa? Tego jeszcze się niestety nie dowiemy... W ramach rekompensaty doświadczymy za to i bezpośrednio dotkniemy jeszcze więcej tego, co w kulturze azjatyckiej stoi na porządku dziennym - wszechobecnych TAJEMNIC!


Fascynacja kulturą Wschodu jest w "Słudze Honoru" (tak jak i w całej "Materia Secunda") widoczna na każdym kroku. Stylizowany na starożytne Chiny świat to mieszanka powściągliwości, sekretów, sztuk walki, panowania nad wewnętrzną energią i nieustannego dążenia do równowagi, którą w tym świecie można osiągnąć dzięki ujarzmieniu ciała i umysłu. Odzwierciedlony dzięki realiom cesarstwa Wielkiej Han wymiar daje niezliczone możliwości pokazania nam tego wszystkiego, co we wschodnich kulturach jest dla nas odwieczną niewiadomą, zagadką i niezgłębioną tajemnicą. Adam Przechrzta skwapliwie z tych możliwości korzysta, kreując na naszych oczach wielowymiarową opowieść, która zawiera w sobie o wiele więcej, niż realia tylko jednego świata.


Skoro o światach mowa, to wypada zauważyć, że cała ta historia zaczyna się na naszych oczach wyraźnie przekształcać w coś na kształt prawdziwego wieloświata i swoistego multiwersum, w którym istnieje nie tylko "nasz", europejski wymiar, świat Przeklętych i a'la azjatycki wymiar, w którym przebywa aktualnie Rudnicki. W tle pozostaje jeszcze kwestia nefilim (to istoty będące potomkami ludzi i aniołów; dowiemy się o nich w "Słudze Honoru" nieco więcej!) i w praktyce niezliczone możliwości kreacji dodatkowych światów, które można połączyć z tą historią i w efekcie dodatkowo ją pogłębić! Adam Przechrzta znakomicie operuje na tym polu ogromem możliwości i mocą kreacji, którą w postaci nieskończonego pod kątem potencjału narzędzia daje mu do rąk ta złożona opowieść. Czekamy zatem na więcej!


Adam Przechrzta przedstawia nam w "Materia Secunda" historię, która jest czymś absolutnie wyjątkowym. Z jednej strony to bardzo dobrze prezentująca się kontynuacja „Materii Prima”, z drugiej jednak strony można czytać „Sługę Krwi” oraz "Sługę Honoru" bez jakiejkolwiek znajomości poprzedniej trylogii (zamieszczone w książce retrospekcje i nawiązania w zupełności tutaj wystarczą). Olaf Rudnicki wkracza na kompletnie sobie nieznane tereny tajemnej wiedzy, która być może uratuje niejeden świat i niejeden wymiar przed śmiertelnym zagrożeniem. Czy jednak Olaf zdoła zapobiec temu, co jest być może nieuchronne? Nie sposób tego zgadnąć… Akcja idzie w taką stronę, że to pytanie pozostaje przez cały czas otwarte - dzięki temu emocji jest z każdą częścią cyklu coraz więcej!


Najnowsze literackie dziecko Adama Przechrzty po prostu mnie zachwyciło. „Sługa Honoru” jest - podobnie zresztą jak "Sługa Krwi" - niczym w najdrobniejszych detalach przemyślane i przeprowadzone alchemiczne doświadczenie, polegające na połączeniu starego z nowym. Dobrze nam znany świat z początków XX wieku - w którym Polska w zaskakujących okolicznościach wojny z Przeklętymi wykuwa swą niepodległość - łączy się na kartach niniejszej powieści z dalekowschodnią filozofią, mentalnością i duchową siłą wprost z innego wymiaru, które razem wzięte są w tych realiach czymś zupełnie nowym, fascynującym oraz (w myśl zasad dalekowschodniej harmonii) czymś jak ulał pasującym do istniejącego już całokształtu. Wielkie brawa za tę książkę Panie Adamie!


Fabryko - dziękuję!

#sługahonoru #adamprzechrzta #materiasecudna #olafrudnicki #samarin #theokataratos #nefilim #wieloświaty #materiaprima #sługakrwi #cosnapolce #fantastyka #czytamfantastyke #bookstagram #bookreview #fabrykasłów











sobota, 23 kwietnia 2022

Na Steel Hogu już niebawem fantastyczny gadżet!


Niektórzy szczęśliwcy (tudzież prowadzący nadchodzące spotkanie autorskie! - zapraszam już teraz na 27.04.2022, punkt 18:00!) już go mają - reszta musi niestety poczekać do 12 maja. Ale warto będzie czekać!

Genialny kubek przygotowany przy okazji premiery "Sługi Honoru" jest już dostępny w przedsprzedaży!:















Pamiętajcie o "Księdze Całości"! :)

Całą wyczerpującą recenzję możecie przeczytać tu: http://cosnapolce.blogspot.com/2022/04/porzucone-krolestwo-feliks-w-kres.html
"Porzucone Królestwo" z autografem już czeka na Was w Steel Hog
a w Świecie Książki czekają papier, ebook i audiobook 📚📱🎧 https://bit.ly/3qOEPEc

Niebawem premiera "Prawdziwych tygrysów"!


Już niebawem premiera „Prawdziwych tygrysów” - trzeciej powieści Micka Herrona o zdegradowanych agentach, czyli kulawych koniach, która ukaże się nakładem wydawnictwa Insignis

Książka trafi do księgarń już 27 kwietnia. Z tej okazji wydawca przygotował super promocję dla wszystkich, którzy chcą poznać tą bestsellerową serię.

Kupując najnowszą część, czyli „Prawdziwe tygrysy”, dwie poprzednie książki serii: „Kulawe konie”, „Martwe lwy”  kupisz zaledwie za 1 zł/tytuł. Promocja w salonach Empik (od 27.04 do 31.05) oraz na empik.com (od 15.04 do 31.05).


#PrawdziweTygrysy #KulaweKonie #MartweLwy #SloughHouse #MickHerron #serial #AppleTV #thriller #powieść #powieśćszpiegowska #GaryOldman #nowość #bestseller #kryminał #czytam #czytamteraz #promocja #zazłotówkę #JacksonLamb










sobota, 16 kwietnia 2022

Wesołych Świąt! :)


 Wesołych, radosnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych :)

Przede wszystkim, z wiadomych przyczyn, zdrowych i spokojnych. Ale także mimo wszystko wesołych - będą wszak inne niż wszystkie dotychczasowe.

Wesołych Świąt!









Porzucone Królestwo - Feliks W. Kres


Seria: Księga Całości (tom 7)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 01.04.2022
Liczba stron: 528


Władcy Gór.

Ta recenzja powinna w zasadzie nosić tytuł "Wyznania Kresoholika"! Prawda jest bowiem taka, że fabryczne wznowienia kolejnych tomów "Księgi Całości" Feliksa W. Kresa to zdecydowanie coś, na co czekam z niekłamanym utęsknieniem. Każdy z następnych rozdziałów tej historii to odmienne opowieści, a jednak łączy je bardzo wiele wspólnych mianowników. Wśród nich trzeba przede wszystkim wskazać na rządzące tym światem potęgi, Szerń i Aler, które przed wiekami stoczyły ze sobą morderczą walkę i - wiele na to wskazuje - stoczą ją niebawem jeszcze raz. Zanim to się jednak stanie mamy okazję sukcesywnie poznawać kolejne zakątki świata stworzonego przez Kresa, a świat ten jest przebogaty, zachwycający i skłaniający do podziwu dla autora za to, że był w stanie stworzyć coś tak pięknego, a zarazem pełnego nostalgii, głębi i autentyczności (zwłaszcza pod kątem tego, jak bardzo ludzkie są motywacje i działania wszystkich, jakże odmiennych od siebie, bohaterów). W siódmym tomie "Księgi Całości" zajrzymy raz jeszcze do Grombelardu - górskiej krainy pełnej żywych i martwych legend, która dostanie chyba ostatnią szansę na to, aby odzyskać dwie z tych, które wciąż pozostają przy życiu. Będą nimi Barsegor-Kragdob i Barsegor-Kobal: człowiek i kot, dawni Władcy Gór, którzy po kilkunastu latach wrócą, aby odzyskać swoje utracone (a w zasadzie, tak jak słusznie sugeruje tytuł, porzucone przez nich swego czasu) królestwo. Pytanie tylko, czy Grombelard potrzebuje jeszcze swoich legend?...


"Księga Całości" rozkręcała się (i wciąż się rozkręca) z tomu na tom bardzo powoli. Z początku może to tworzyć wrażenie konsternacji (no bo dokąd to wszystko zmierza?...), jednak powolne snucie tej opowieści ma w sobie bardzo wiele głęboko ukrytego sensu. Dzięki "Północnej granicy" (minął już rok od wznowienia!), "Królowi Bezmiarów", składających się na "Grombelardzką legendę" "Sercu Gór" i "Wstęgom Aleru", a także dzięki "Wiecznemu pokojowi" i "Wiecznemu cesarstwu" (tworzących kolejną dylogię w ramach cyklu zatytułowaną "Pani Dobrego Znaku") poznaliśmy bardzo dobrze realia poszczególnych elementów uniwersum Kresa, w którym Szerń i Aler oraz ich zmagania idą o lepsze z walką ludzkich namiętności, które pchają do działania, do walki oraz do zmian, które prowadzą... No właśnie - dokąd? Być może niebawem się tego dowiemy, teraz jednak - po poznaniu konkretów na temat opisywanego tutaj świata - przychodzi czas na to, ab zgłębić kilka historii i niektóre z nich zakończyć (być może po to, aby zrobić miejsce na krok w kierunku konkluzji w temacie zmagań rządzących całym uniwersum sił). Takim właśnie zgłębieniem i (na to wygląda) zakończeniem pewnych wątków jest powrót do Grombelardu w "Porzuconym Królestwie".


Z górską krainą rozstaliśmy się we "Wstęgach Aleru". Ciężkie Góry odarły nas ze złudzeń i zakończyły brutalnie życie nie tylko legendarnej Łowczyni, nie tylko legendarnego oddziału kocich zabójców gadba (zwanego, nie bez przyczyny, "Mordercami z Ragharu"), ale także i rasy sępów (ich akurat nie warto żałować). Grombelard przez cały czas zdaje się pożerać własne dzieci... Może to wina tego, że właśnie nad tą krainą Szerń i Aler stoczyły śmiertelną walkę, czyniąc z niej coś na kształt przeklętej ziemi?... Z dawnych lat zostały już tylko dwie związane z tym miejscem legendy. Dawni władcy Grombelardu: Glorm i L.S.I. Rbit. Po latach tułaczki po Dartanie i po Agarach (gdzie było im wcale nieźle, jednak - jak się okazuje - wygody i bogactwo to nie wszystko) człowiek i kot czują, że nadszedł czas na powrót do domu. Tym właśnie jest bowiem dla nich niegościnny, deszczowy, pełen duchów i smutku Grombelard: DOMEM. 


A czymże jest sam Grombelard? Czym tak naprawdę są jego legendy? Czy to tylko deszczowa kraina watażków i żywych już tylko w ludzkiej pamięci łowczyń sępów? Kraina duchów, która pożre i zwycięży każdego - nawet własne legendy - i która jest w stanie sprowadzić zagładę oraz śmierć na każdego śmiałka, który nieopatrznie zapuści się w te niegościnne rejony?... A może nie ma to żadnego znaczenia, jest to bowiem tylko zapomniana przez Boga i ludzi kraina deszczu, będąca w swej istocie tylko nic nieznaczącym pobojowiskiem po dawnej wojnie między potęgami Szerni i Aleru, które obróciły cały Grombelard w jedno wielkie gruzowisko?


Można by tak w zasadzie pomyśleć i tak to właśnie podsumować... Jednak Grombelard to nie tylko góry, deszcz i gruzy. To także wspomniane już legendy i historie, które są CZYMŚ DUŻO WIĘCEJ - są one bowiem tożsamością tego miejsca, które jak powietrza potrzebuje trzymającej je pośród potoków deszczu kotwicy. Taką właśnie - jedną z wielu, być może już ostatnią - legendą i czymś pełniącym dla tej krainy rolę kotwicy (w realiach świata Kresa) są Władcy Gór: legendarni Barsegor-Kragdob i Barsegor-Kobal. Człowiek i kot. Potężni wojownicy, którzy zmierzają po raz ostatni w góry na spotkanie swojego przeznaczenia...


Czy owo przeznaczenie i los mogą im jeszcze sprzyjać? Czy na ten powrót i na wszystko co z nim związane nie jest już aby za późno - po kilkunastu latach? Nic dwa razy się nie zdarza... Może jednak dla Grombelardu za późno już na legendy?...


O tym, na co jest za późno (i czy rzeczywiście tak jest) przekonacie się po skończonej lekturze. Ja nie powiem nic więcej poza tym, że "Porzucone Królestwo" pełne jest nostalgii, tęsknoty, żalu i poczucia straconych szans. To także świadectwo desperackiej próby cofnięcia czasu i powrotu do dawnych, wprawdzie niełatwych, ale jednak pięknych czasów, w których Władcy Gór drwili z potęgi innych i rządzili swoim górskim królestwem na własnych, od nikogo niezależnych, zasadach. Czasu nie da się jednak cofnąć i zarówno Glorm, jak i Rbit, boleśnie się o tym przekonają. I nie chodzi wcale o starość, czy o upływ lat... Chodzi o to, że nic dwa razy się nie zdarza, a świat, który ruszył naprzód, nie zawróci dla nikogo biegu swoich wód. Każda szansa zdarza się tylko jeden raz - i ani razu więcej...


Żeby jednak nie było tak monotematycznie (choć nawet gdyby, to i tak byłaby to fantastyczna książka!), to w historii tej pojawią się także i inni - znani nam już oraz nieco w zastanym kontekście niespodziewani - bohaterowie. Mowa o poznanych przez nas w "Królu Bezmiarów" Raladanie i o będącej córką dwóch Odrzuconych Pasm Szerni Riolacie, którzy - choć inną drogą, ale jednak - także wyruszą z Agarów do Grombelardu. Zrobią to w towarzystwie ojca Glorma, który jako matematyk Szerni (i znawca jej dwóch Odrzuconych Pasm) odegra wspólnie ze wspomnianą dwójką niepoślednią rolę w nadchodzących wydarzeniach.


Cieszy mnie ten powrót do Grombelardu. Nawet jeśli pełen jest on żalu, smutku, śmierci i zmieszanych z deszczem łez, to jest to powrót godny zarówno samych Władców Gór, jak i poziomu serii, który został wyznaczony przez jej poprzednie tomy. Dartan, Armekt i Bezmiary są wspaniałe, jednak - mówcie co chcecie - nic "Księdze Całości" nie brzmi tak pięknie, jak szum deszczu w grombelardzkich górach, w których żyją jeszcze ostatni wielcy wojownicy...


Oto sekret "Księgi Całości": umiejętność splecenia w jedną całość historii tak od siebie różnych, że z pozoru nie posiadających wspólnego mianownika. No bo jaki wspólny mianownik mogą mieć żeglarskie awantury na Bezmiarach z rycerskim eposem Dartanu i z deszczem Ciężkich Gór? A widzicie - jednak można! I ten wspólny mianownik jest - przez cały czas. Jest nim dar Kresa do snucia opowieści tworzących spójną całość pomimo istniejących względem nich różnic. Feliksie - czapki z głów!


"Księga Całości" zaiste wiele ma obliczy - poznając jej kolejne odsłony poznaliśmy już to, z czym walczą ludzie na północnej granicy cesarstwa, widzieliśmy prawdziwe dziwy żeglując po Bezmiarach, staliśmy się świadkami doniosłych zdarzeń w Grombelardzie, wojny Dartanu z Armektem, a teraz wracamy raz jeszcze do deszczowego, górskiego królestwa... Po co? Po to, żeby raz jeszcze zmoknąć i posłuchać śpiewu deszczu pośród skał? Żeby trochę powspominać? Przeżyć jeszcze jedną, ostatnią przygodę? Na pewno tak... Może jeszcze po to, żeby zapłakać wśród ruin, spojrzeć na wszystko ostatni raz i się... pożegnać. Te słowa będą brutalne, ale prawda jest taka, że to, co piękne, bardzo szybko odchodzi. Młodość przemija - tak jak i związane z nią szanse i nadzieje. To, co nowe, zawsze zwycięży to, co stare - a później to, co odeszło, przejdzie do legendy. Ale nie będzie to byle jaka legenda - będzie to jeszcze jedna legenda Grombelardu: jedynego w swoim rodzaju królestwa gór, deszczu i niewykorzystanych szans.


Fabryko - dziękuję!

#porzuconekrólestwo #nadchodziKres #felikswkres #księgacałości #nadciągaKres #fabrykasłów #cosnapolce #grombelard #glorm #rbit #barsegorkragdob #barsegorkobal #szerń #aler #bookstagram #bookreview #czytamksiazki #dobraksiazka #fantastyka