sobota, 5 marca 2022

Złość - jak sobie z nią poradzić. Akceptuję, co czuję - Isabelle Filliozat, Virginie Limousin, Eric Veillé


Tytuł: Złość - jak sobie z nią poradzić. Akceptuję, co czuję
Seria: Akceptuję, co czuję
Autor: Isabelle Filliozat, Virginie Limousin, Eric Veillé
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 23.02.2022
Liczba stron: 112


Okiełznać złość.

Dziecięca złość - temat rzeka... Każdy rodzic jest jej świadkiem, a jej oblicza mogą zaiste być różne. Tak jak i same przyczyny owej złości. Dobrze jest ten temat zgłębić, albowiem nieopanowany w porę może poczynić mnóstwo szkód (a tego żaden rodzic nie chce). Ponadto niekontrolowanie własnej złości szkodzi przede wszystkim samemu dziecku, a jego dobro jest zawsze najważniejsze. Swoistym poradnikiem w tej materii - tak dla dzieci, jak i dla rodziców - jest niedawna nowość wydana w ramach serii "Akceptuję, co czuję": "Złość - jak sobie z nią poradzić".

Złość widoczna w zachowaniu młodego człowieka postrzegana jest często w sposób bardzo negatywny. Od niepamiętnych czasów w społecznej świadomości funkcjonuje przekonanie, że "dziecko ma być grzeczne" - koniec, kropka. A przecież złość i gniew to także naturalne emocje, których przejawianie jest czymś prawidłowym i zdrowym. Jednakże w jaki sposób te emocje (i ich przyczyny) rozpoznawać? Jak nad nimi panować? Wskazówki w tym zakresie znajdziemy w niniejszej książce (czy też raczej w poradniku, który jest jednocześnie zeszytem ćwiczeń).


Lektura jest bardzo przyjemna w odbiorze i przyjazna dzieciom - wszak to właśnie do nich jest ona skierowana. Książka jest świetna i zasługuje na to, aby pojawić się na półce każdego kilkulatka i jego rodzica - do rodziców bowiem jest ona także skierowana, zawiera wszak szereg wyjaśnień, które pozwolą opiekunom obrać właściwą strategię działania w przypadku pojawienia się u dziecka objawów złości.

Znakiem firmowym serii jest opowieść o emocjach i omawiana odsłona także do nich nawiązuje. Dzięki kolejnym stronom oraz zawartych na nich ćwiczeniom i opisom nasze małe pociechy poznają, skąd się bierze złość, jak należy ją przeżywać (bo z drugiej strony patrząc - nie warto jej tłumić, to może pogorszyć sprawę) i jak zyskać nad nią kontrolę. Najważniejsze jest jednak to, że dziecko otrzyma szansę zrozumienia, że choćby nie wiem co, to najbliżsi zawsze staną za nim murem i pomogą mu w każdym kłopocie - od tego bowiem jest najbliższa rodzina, która pomaga także w stanach złości.


Książka – oprócz ogromu dobrych rad, wyjaśnień, omówienia konkretnych sytuacji – zawiera szereg ćwiczeń i zadań dla dziecka, dzięki którym ma ono szansę zrozumieć swój świat emocji. Zadania bazują na sytuacjach z życia wziętych i nie są specjalnie skomplikowane – skonstruowano je z myślą o wykonującym zadania dziecku, zapewniam więc że wzięto poprawkę na docelowego odbiorcę. 

Na wielki plus zasługuje zamieszczenie na końcu książeczki tzw. "ściągi dla rodziców". Pomaga ona w lepszym zrozumieniu dziecięcych zachowań i zawiera szereg szalenie pomocnych dla rodzica podpowiedzi w kwestii tego, co może czuć nasze dziecko i jak można pomóc mu uporać się z własnymi emocjami.


Dorastanie i dziecięcy rozwój może być przyjemne i szczęśliwe (i na to wszyscy liczymy), jednak nigdy nie jest idealne, a zatem zapewne każde dziecko i jego rodzic spotka się w tym czasie z jakimiś trudnymi sytuacjami, w których pojawi się gniew, czy złość. Warto mieć w tedy na półce książkową pomoc taką, jak ta.

Dziękuję HarperCollins Polska za egzemplarz recenzencki.

#akceptujęcoczuję #złość #emocje #dziecięcewnętrze #dziecięceemocje #harperkids #harpercollinspolska #cosnapolc #booksforkids #dladzieci #wewnatrzinazewnatrz











Moja rodzina. Akceptuję, co czuję - Isabelle Filliozat, France Marie Perreault


Tytuł: Moja rodzina. Akceptuję, co czuję
Seria: Akceptuję, co czuję
Autor: Isabelle Filliozat, France Marie Perreault
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 23.02.2022
Liczba stron: 96


Rodzinne sprawy.

Seria "Akceptuję, co czuję" to dedykowany dzieciom, znakomity cykl książek poświęconych emocjom, sposobom ich przeżywania oraz związanym z nimi problemom, które bardzo często są udziałem najmłodszych. Świat dziecięcych emocji jest przebogaty, skomplikowany i targany wieloma sprzecznymi impulsami - a to za sprawą faktu, iż świat ten dopiero się w dziecięcym umyśle kształtuje. Ważne miejsce zajmuje w nim rodzina; to właśnie jej poświęcona jest najnowsza część cyklu.

Książka (a w zasadzie połączenie książki z zeszytem ćwiczeń) prezentuje podstawowe wartości związane z rodziną i z naszymi bliskimi, którzy są w dziecięcym życiu absolutnie najważniejsi. To nieoceniona lekcja, dzięki której dziecko zrozumie wartość rodzinnych więzi oraz związanych z nimi uczuć, które są fundamentem w stawianiu pierwszych kroków na drodze życia.


Znakiem firmowym serii jest opowieść o emocjach i omawiana odsłona także do nich nawiązuje. Dzięki kolejnym stronom oraz zawartych na nich ćwiczeniom i opisom nasze małe pociechy poznają, co to miłość, szczęście, potrzeba bezpieczeństwa, ale także złość, zazdrość i konflikty, które w każdej rodzinie się zdarzają. Najważniejsze jest jednak to, że dziecko otrzyma szansę zrozumienia, że choćby nie wiem co, to najbliżsi zawsze staną za nim murem i pomogą mu w każdym kłopocie - od tego bowiem jest najbliższa rodzina.

Książka – oprócz ogromu dobrych rad, wyjaśnień, omówienia konkretnych sytuacji – zawiera szereg ćwiczeń i zadań dla dziecka, dzięki którym ma ono szansę zrozumieć swój świat emocji. Zadania bazują na sytuacjach z życia wziętych i nie są specjalnie skomplikowane – skonstruowano je z myślą o wykonującym zadania dziecku, zapewniam więc że wzięto poprawkę na docelowego odbiorcę. 


Na wielki plus zasługuje zamieszczenie na końcu książeczki tzw. "ściągi dla rodziców". Pomaga ona w lepszym zrozumieniu dziecięcych zachowań i zawiera szereg szalenie pomocnych dla rodzica podpowiedzi w kwestii tego, co może czuć nasze dziecko i jak można pomóc mu uporać się z własnymi emocjami.

I - tak na koniec - pamiętajmy, że rodziny mogą być bardzo różne! W każdej rodzinie, niezależnie od jej kształtu i historii, przeżywamy zarówno radosne, jak i trudne chwile. W takich sytuacjach rozmowa i wyrażanie swoich emocji i potrzeb to najlepszy klucz do porozumienia. Aby czuć się dobrze w rodzinie, warto zrozumieć więzi, które nas łączą. Ta książka pomoże ci lepiej zrozumieć różne rodziny oraz poczuć się dobrze w swojej!

Dziękuję HarperCollins Polska za egzemplarz recenzencki.

#akceptujęcoczuję #mojarodzina #emocje #dziecięcewnętrze #dziecięceemocje #harperkids #harpercollinspolska #cosnapolc #booksforkids #dladzieci #wewnatrzinazewnatrz











Bractwo Zagrożonych. Punkt topnienia - Philippe Cousteau, Austin Aslan


Tytuł: Bractwo Zagrożonych. Punkt topnienia
Seria: Bractwo Zagrożonych
Autor: Philippe Cousteau, Austin Aslan
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 23.02.2022
Liczba stron: 352


Wybuchowa misja.

"Bractwo Zagrożonych" to stworzona z myślą o najmłodszych książkowa seria, za sprawą której otrzymujemy nie tylko ciekawe z dziecięcego punktu widzenia historie, ale także historie pożyteczne i obdarzone ważnym przesłaniem, którym jest próba uświadomienia, jak bardzo nasza planeta jest obecnie zagrożona. Katastrofa klimatyczna wisi w powietrzu i jest dosłownie o krok, a kolejne gatunki zwierząt mogą lada moment zniknąć z powierzchni Ziemi... Na szczęście wszystkich może uratować tytułowe Bractwo Zagrożonych - grupa absolutnie wyjątkowych i dzielnych zwierząt, które nie uchylą się nawet przed najtrudniejszym zadaniem.


Temperatura na całej planecie rośnie, lodowce topnieją, a niewinne zwierzęta cierpią. Ludzie mieli już swoją szansę, żeby wszystko naprawić, jednak zawiedli. Nadszedł czas, by to zwierzęta wzięły sprawy we własne łapy. Najwyższa pora na interwencję… Bractwa Zagrożonych. A nalezą do niego:
Nukilik – wyjątkowo silna (i szybko wpadająca w złość) NIEDŹWIEDZICA POLARNA,
Wan – ŁUSKOWIEC potrafiący zbudować praktycznie wszystko,
Murdock – wygadany NARWAL, przed którym komputery nie mają najmniejszych tajemnic,
Arief – stanowczy ORANGUTAN o wielkich marzeniach.


Kiedy Zagrożeni dowiadują się, że jeden z ostatnich przedstawicieli niemal całkowicie wymarłego gatunku leniwców znalazł się w tarapatach, nie wahają się zabrać sprzętu, uruchomić helikoptera i wyruszyć na ratunek. Tym razem jednak ich misji zagraża jeszcze jeden, zupełnie nieoczekiwany przeciwnik – grupka zwierząt, które uznały, że aby ratować dziką przyrodę, należy doprowadzić do zniknięcia z powierzchni Ziemi… ludzi. To najtrudniejsze zadanie, z jakim do tej pory musieli się zmierzyć Zagrożeni. Ich przeciwnicy nie cofną się przed niczym, by odzyskać władzę nad planetą.


"Punkt topnienia" to bardzo mądra książka z przesłaniem, które warto zaszczepiać najmłodszym już od najmłodszych lat. Problemy klimatyczne naszej planety dotykają wszystkich i - prawdopodobnie - proces ten będzie postępował. Powstrzymać można go jedynie wspólnym wysiłkiem, a takowego może się podjąć jedynie takie społeczeństwo, które jest świadome zagrożenia. Dlatego książki pokroju "Bractwa Zagrożonych" są takie ważne, pozwalają bowiem zrozumieć problem już od najmłodszych lat.


Książka to jedna wielka, szalona przygoda, w której walka toczy się o najwyższą stawkę – poznajcie nową odsłonę ekscytującej serii, poruszającej tematy ochrony przyrody. Jej autorami są Philippe Cousteau, światowej sławy ekolog, oraz Austin Aslan, autor wielokrotnie nagradzanych książek z serii TURBO Racers.

Dziękuję HarperCollins Polska za egzemplarz recenzencki.

#bractwozagrożonych #punkttopnienia #harperkids #harpercollinspolska #dladzieci #ksiazkidladzieci #klimat #katastrofaklimatyczna #przyszłość #edukacjaklimatyczna #booksforkids











piątek, 4 marca 2022

Smerfy. Zabawy i zadania z naklejkami. Nowe przygody - Izabela Karpiszuk


Tytuł: Smerfy. Zabawy i zadania z naklejkami. Nowe przygody
Seria: Zabawy i zadania z naklejkami
Autor: Izabela Karpiszuk
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 09.02.2022
Liczba stron: 24


Smerfne zadania!

Smerfy nie tylko potrafią bawić - mogą one także tak zorganizować najmłodszym czas, aby był on spędzony konstruktywnie i pożytecznie :) Niniejszy zeszyt zadań jest tego żywym dowodem, znajdziemy tutaj bowiem mnóstwo pomysłów na to, jak zająć szare komórki naszych pociech. A najlepszym dowodem na to, że TO DZIAŁA jest fakt, że to już drugi zeszyt ze Smerfami w rolach głównych w ramach serii "Zabawy i zadania z naklejkami" :)


W zeszycie znajdziemy 24 strony z przeróżnymi zadaniami. Jedne będą proste, inne trochę trudniejsze, nie będzie to jednak całościowo patrząc nic takiego, czego kilkulatek by we własnym zakresie (ewentualnie z małą pomocą) nie ogarnął i nie rozwiązał :) Proponowane ćwiczenia dedykowane są w szczególności dzieciom w wieku przedszkolnym. Wśród kolejnych zadań znajdziemy coś na spostrzegawczość, małą dawkę ćwiczeń z koordynacji oko-ręka, ale będzie także trochę wyklejania naklejkami ;) Krótko mówiąc – sama przyjemność.


Historie ze Smerfami się nie starzeją - także w formie kolorowanek! :) I prawdopodobnie nie zestarzeją się nigdy, co jest dobrą wiadomością - miło jest patrzeć jak młode pokolenie poznaje coś, co samemu bardzo się lubiło będąc dzieckiem :)

Zeszycik jest kolorowy, wesoły i z całą pewnością przykuwa uwagę dziecka. Zainteresowanie to pierwszy krok zarówno do fajnej zabawy, jak i do efektywności wszystkich ćwiczeń – powinno być więc i wesoło i ciekawie. Warto spróbować :)


Zabawy i zadania z naklejkami to książka z łamigłówkami i kolorowankami ozdobiona ilustracjami z najnowszego serialu o przygodach Smerfów. Każde dziecko odkryje w niej dla siebie coś ciekawego, niezależnie od talentów i indywidualnych zdolności. Samodzielne szukanie rozwiązań daje niezwykłą satysfakcję, dlatego znajdują się tu bardzo zróżnicowane zadania: od najprostszych kolorowanek i zagadek dla najmłodszych dzieci, po trudniejsze - dla doświadczonych entuzjastów łamigłówek. Ważną częścią książki jest arkusz naklejek: służą one do rozwiązywania poszczególnych zadań lub do ozdobienia ilustracji według własnego pomysłu dziecka. Zadania zostały opracowane przy wsparciu merytorycznym metodyków nauczania przedszkolnego. Książka Zabawy i zadania z naklejkami zawiera proste zadania logiczne a także ćwiczenia kształtujące u dzieci spostrzegawczość, koncentrację i sprawność oko-ręka. 


Dziękuję 
HarperCollins Polska za egzemplarz recenzencki.

#Smerfy #ZabawyIZadaniaZNaklejkami #HarperKids #HarperCollinsPolska #cosnapolce #dladzieci #zadaniadladzieci #kreatywnezadania #bookstagram











LOL Surprise OMG. Ekstrahit 2/2022 - praca zbiorowa


Tytuł: LOL Surprise OMG. Ekstrahit 2/2022
Seria: LOL Surprise OMG. Ekstrahit (nr 2/2022)
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 25.02.2022
Liczba stron: 36


Gwiazdy w akcji!

Najnowszy numer magazynu LOL Surprise OMG. Ekstrahit 2/2022 to nie lada gratka dla miłośniczek kultowych już laleczek, które od lat są hitem sprzedażowym i cieszą się niesłabnącą popularnością wśród dziewczynek. Małe przyjaciółki zaproszą na łamach magazynu swoje (nieco) większe fanki do wspólnej zabawy, której motywem przewodnim będzie tym razem kino, film i gwiazdy dużego ekranu.


Na kolejnych stronach znajdziemy łamigłówki, plakaty i proste zadania logiczne (głównie na spostrzegawczość). Wśród takich warto wymienić zadania na dopasowanie cienia do właściwej postaci, proste labirynty, kolorowanki, a także kreatywne zadania polegające na znalezieniu różnic pomiędzy przedstawionymi obrazkami. Nie zabraknie także filmowego quizu!


Fajnym i inspirującym elementem magazynu są zadania skłaniające dziecko do samodzielnego myślenia oraz do wyrażania własnych preferencji, jak np. pytania o osobiste pozytywne myśli, czy też o marzenia i cele, które w przyszłości chciałoby się osiągnąć. Takie zadania to z pozoru banalna sprawa, jednak w gruncie rzeczy skłaniają one do samodzielnego myślenia oraz do przemyśleń w kwestii tego, co dziecko lubi i jaką chciałoby podążać drogą. To zawsze jest bardzo inspirujące.


W numerze znajdziemy także planszową grę filmową (dla 2-4 graczy) oraz niespodziankę! Załączonym do numeru prezentem jest zestaw, na który składa się notatnik w kształcie gwiazdki, ołówek, dziecięca pomadka-gumka i breloczek :)


Najnowszy dwumiesięcznik dla wielbicielek kultowych laleczek - niespodzianek. Magazyn „L.O.L. Surprise! O.M.G.” 2/22 to kolorowe czasopismo poświęcone tajnikom branży filmowej. W każdym numerze czytelniczki znajdą wyjątkowe plakaty kinowe, zagadki, ciekawostki i kolorowanki, a na wszystkie fanki fenomenalnych laleczek czekają pomysły na czaderskie rekwizyty oraz quizy, przepisy na smakołyki i gry. Do wydania dołączony jest prezent – niespodzianka. Magazyn skierowany do dzieci powyżej 6. roku życia. 


W tym numerze: 
Poznaj LOL: DIVA
Gwiezdny blask: Zabłyśnij przy pomocy OMG
Przepiękna kreacja: Strój dla Neonlicious
Magia kina: Pomysł na Twój własny film
Zrób to sama: Filmowa zawieszka na drzwi 

A do tego:
Filmowy plakat
Kolorowanki
Zadania i łamigłówki

Polecam :)

Dziękuję Egmont Polska za egzemplarz recenzencki.

#lolsurpriseomg #ekstraghit #egmontpolska #egmont #magazyn #magazyndladzieci #dladzieci #cosnapolce #bookstagram











Pani Dobrego Znaku - Wieczne cesarstwo - Feliks W. Kres


Seria: Księga Całości (tom 6)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 11.02.2022
Liczba stron: 608


Za Dartan!

"Pani Dobrego Znaku - Wieczny pokój" Feliksa W. Kresa (piąta część "Księgi Całości") zabrała nas w podróż do Dartanu: rycerskiej krainy dzielnych wojowników, która niebawem... spłynie krwią. Oto bowiem zależny od Armektu Dartan podniósł dumnie głowę wraz ze swą nową panią, Ezeną, i wraz z siłami Puszczy Bukowej zamierza zrzucić z siebie wreszcie poddańcze jarzmo, które Wieczne Cesarstwo narzuciło mu już wieki temu. Nadchodzi huragan zmian, który może zmieść wszystko ze swej drogi. Czy jednak ów huragan, w którym usłyszymy galop jazdy i bojowe okrzyki, będzie wystarczająco silny do tego, aby zbić z nóg całą potęgę Armektu? Na to pytanie poszukamy odpowiedzi w najnowszej odsłonie serii: "Pani Dobrego Znaku - Wieczne cesarstwo".


Składające się na piątą i szóstą część "Księgi Całości" dwie odsłony "Pani Dobrego Znaku" to historia, w której poznajemy dalsze losy zmagań Szerni i Aleru, wpisujących się w całokształt tej monumentalnej serii i stanowiących zarazem o jej sednie. Ostatnim razem (w tomie trzecim i czwartym) odwiedziliśmy Grombelard - tym razem przeniesiemy się do graniczącego z nim Dartanu, doszło (i dojdzie!) tam bowiem do doniosłych w swym znaczeniu wydarzeń, które być może będą kluczowe dla dalszych losów wszystkich krain zamieszkanych przez ludzi.


Na wstępie trzeba koniecznie przypomnieć kilka rzeczy. Dartan to kraina rycerzy i znamienitych wojowników. Dartańczycy od zawsze byli dumni, silni i rycerscy, a mimo to niegdyś podbili ich Armektańczycy i włączyli cały Dartan w ramy rządzonego przez siebie cesarstwa. Nie oznacza to jednak, że w Dartanie zapomniano o dawnych wartościach. Rycerskie tradycje podtrzymywane są jak kraina długa i szeroka, a szczególnie w jednym ciekawym miejscu - w zwanym Dobrym Znakiem majątku Sey Aye, leżącym w samym środku Puszczy Bukowej. Miejsce to jest o tyle ciekawe, że od zawsze było ono rządzone przez mężczyzn - teraz jednak jego panią została... kobieta. Ezena, o niej bowiem mowa, to pół-Armektanka i była niewolnica, którą niedługo przed śmiercią pojął za żonę czcigodny K.B.I. Levin, stary pan Sey Aye. W leżącym na terenie majątku prastarym zameczku odnaleziono pewien obraz i dokumenty, które wyjaśniają postępowanie starego Levina. Oto bowiem przed wiekami Szerń wydała na świat Trzy Siostry. Przepowiedziano, że kiedyś powrócą one (lub też zostaną wydarte Pasmom Szerni dzięki marzeniom i tęsknocie) i stoczą ostateczny bój w wojnie Szerni i Aleru. Jedna z nich miała na imię Rollayna - to jej portret odnaleziono w zameczku. I to do niej uderzająco podobna jest nowa pani Sey Aye...


"Wieczny pokój" przybliżył nam historię tego, jak Ezena nie tylko przezwyciężyła początkowe trudności w Dobrym Znaku (któż bowiem chciałby iść za zwykłą niewolnicą?...), ale także jak wkroczyła na ścieżkę wiodącą ku koronie. Dzięki zręczności, potędze przepowiedni oraz dzięki własnemu urokowi Ezena osiągnęła bardzo wiele. Połowa Dartanu stoi już po jej stronie. Korona jest w zasięgu ręki - trzeba tylko pokonać wewnętrzną opozycję, a następnie rzucić wyzwanie Armektowi. Nie będzie to jednak łatwe... Armekt to powszechnie uznana, największa potęga militarna tego świata... Ezena ma jednak coś, czego nie ma cesarstwo. Tym czymś jest przede wszystkim znakomicie wyszkolona w sekrecie armia, pieniądze oraz dwóch znakomitych dowódców: stojącego u jej boku już w Sey Aye Yokesa oraz przeciągniętego na swoją stronę, czcigodnego K.B.I. Enewena i jego żelazne hufce. Z takim zapleczem przyszedł czas na to, aby zacząć prawdziwą WOJNĘ.


Co zrobi Armekt? Cesarstwo w żadnym razie nie zamierza pozwolić na to, aby Dartan wybił się na niepodległość. Jednak potęga militarna synów wojny, Arilory, już od dawna jest jedynie mitem... Niegdyś Armektańczycy byli prawdziwymi zdobywcami, jeźdźcami równin i znakomitymi żołnierzami. Teraz, podbiwszy cały kontynent, stali się jedynie zarządcami, którzy swoją władzę opierają na armii donosicieli i na potędze Trybunału. Kiedy przychodzi czas na prawdziwą walkę, Armekt musi na gwałt odbudować siłę swojej armii. Czy zdąży? Dartańskie hufce kończą już powoli wewnętrzne walki i powoli zaczynają zwracać oczy ku armektańskiej granicy, za którą leży serce cesarstwa... 


"Pani Dobrego Znaku" jest jak trzymający w napięciu rycerski epos, w którym najważniejszy jest honor - dla rycerza wartość najwyższa, w obronie której dzielni mężowie zawsze gotowi są stanąć do walki. Poprzedzający opisywaną tu historię "Wieczny pokój" zwiastował, że okoliczności prawdopodobnie ich do tego zmuszą. Tak też się stało. Pobrzękiwanie mieczy, zbroi i karwaszy przybierało przez cały czas na sile i w końcu znalazło ujście w krwawych starciach na chwalebnych polach bitew. Szarża dartańskiej ciężkiej jazdy i drżenie ziemi pod tysiącami galopujących przez równinę kopyt zapiszą się w pamięci Armektańczyków równie przerażająco, co widok setek wymierzonych w ich szeregi włóczni. Za Dartan!


Książka ZACHWYCA wprost kunsztem, jakim Kres popisuje się w odmalowaniu wojennych realiów i walk na polach bitew. Opisy wojskowych manewrów i bitewnych starć ciężkiej, dartańskiej kawalerii z lekką jazdą oraz z oddziałami toporników i armektańskich łuczników to jedne z najlepszych opisów walk odniesionych do quasi-średniowiecznych realiów, jakie miałem przyjemność czytać. Surowa siła to w tych starciach nie wszystko. Równie ważne są taktyka, umiejętność sprawnego przeprowadzania manewrów, karność oddziałów oraz dobranie właściwego pola bitwy. Ciężkozbrojny rycerz w pełnym galopie w teorii zmiecie na swojej drodze wszystko (jak choćby niegdyś nasza husaria), jednak, jak się okazuje, również taką jazdę można w odpowiednich warunkach pokonać. Kto ostatecznie w tej wojnie zwycięży, tego nie powiem (sami sprawdźcie), ale na kunszt odmalowania strategiczno-wojskowych realiów trudno tutaj nie zwrócić uwagi.


Nie sposób także pominąć wielkiego daru autora do sposobu, w jaki przedstawia on polityczne tło całej opowieści oraz do umiejętności, z jaką łączy on owo tło z bieżącymi wydarzeniami i jak zmienia on cały kontekst i wymowę poszczególnych elementów fabuły w zależności od zmiany sytuacji. Brawo! Pomysł i koncepcja Kresa na rycerską opowieść o Dartanie oraz sposób poprowadzenia dotyczącej jej narracji zasługują na najwyższe uznanie.


Krótko mówiąc: Feliks W. Kres zachwyca po raz kolejny! "Księga Całości" zaiste wiele ma obliczy - poznając jej kolejne odsłony poznaliśmy już to, z czym walczą ludzie na północnej granicy cesarstwa, widzieliśmy prawdziwe dziwy żeglując po Bezmiarach, staliśmy się świadkami doniosłych zdarzeń w Grombelardzie, a teraz obserwujemy jak sytuacja zmienia się w Dartanie. Kraina rycerzy wstaje z kolan - wstaje z tych kolan zła, wściekła i żądna zemsty za całe lata upokorzeń i zależności od obcych! Jej wrogowie zadrżą ze strachu - mają się czego bać!

Gorąco polecam!

Fabryko - dziękuję!

#panidobregoznaku #wiecznecesarstwo #felikswkres #księgacałości #nadciągaKres #fabrykasłów #cosnapolce #dartan #seyaye #ezena #szerń #aler #bookstagram #bookreview #czytamskiazki











Virion. Szermierz Natchniony tom 2. Pustynia - Andrzej Ziemiański



Cykl: Szermierz Natchniony (tom 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 23.02.2022
Liczba stron: 528


Żywa Legenda.

Po nieco ponad roku od premiery nowego cyklu z Virionem w roli głównej Andrzej Ziemiański powraca do nas z nową odsłoną przygód szermierza natchnionego. "Zamek" był swoistym nowym otwarciem w historii Viriona - "Pustynia" to ciąg dalszy marszu po tej nowo obranej ścieżce, która wydaje się być jeszcze ciekawsza, niż wcześniejsza virionowa tetralogia („Wyrocznia”, „Obława”, „Adept”, „Szermierz”). Zobaczmy zatem, co słychać u naszego ulubionego, natchnionego zabijaki!


"Zamek" zakończył się pełną akcji sekwencją walk drużyny Viriona z wrogami cesarstwa tuż pod murami stolicy Luan, Syrinx. Snuta w "Pustyni" opowieść rozpoczyna się w chwili, w której każdy próbuje przegrupować siły: Virion i jego ludzie zostają wysłani na tytułową pustynię (celem przyczajenia się), a z kolei Taida usiłuje złapać kolejne tropy wiodące do tych, którzy zniszczyli Zamek - najważniejszą ostoję władzy i potęgi wywiadu w Cesarstwie Luan. Każdy ma swoje problemy, a jakby było ich mało, jest jeszcze trwający spór z Troy (w którym z całą pewnością nie pomoże to, że w samym środku Luan została porwana ambasadorka Troy i córka wielkiego księcia Archentara w jednej osobie - mowa o księżniczce Kasjopei, która jest przy okazji całkiem zręcznym szpiegiem). Jest jeszcze Legion Moy, który stanął już prawie na granicy Luan... Jeśli wkroczy na jego ziemie, nie pokona go nikt. Na jego drodze stać będzie już tylko... Virion.


Do krwawej rozprawy z Legionem Moy jeszcze nie doszło (choć każdy, kto czytał „Achaję”, nie może się już z całą pewnością doczekać opisu tego starcia!!!). Póki co, jak okiem sięgnąć, jest... pustynia. Niezmierzone połacie gorącego piachu. A wśród nich on - szermierz natchniony, żywa legenda, zabójczy wojownik i niemożliwy do pokonania przeciwnik. Żeby było jeszcze ciekawiej, Virion nie jest sam. Jego wesołą kompanię uzupełnia równie zabójcza małżonka, nożowniczka, ochoczo dołączający do tej kompanii (i jakże sympatyczni!) oprychowie, sprzymierzone z jego oddziałem upiorzyce i na dokładkę jeszcze dwóch szermierzy natchnionych w osobach Nolaana i Hekkego. Wesołą zgraję spod ciemnej gwiazdy czekają nowe zadania i - co nie powinno nikogo dziwić - kolejne walki.


Virion z nowego cyklu to wciąż zbir, ale zbir szanowany i poważany. Ludzie go podziwiają lub się go boją (zależnie kto się wypowiada), jednak pewne jest jedno: jest sławny, a jego opinia sprawia, że nikt wobec jego osoby nie pozostaje obojętny. Sam Virion to już pewny siebie, dojrzały mężczyzna, którego spojrzenie na życie i na świat stwardniało i w pewien właściwy dojrzałości sposób już się ukształtowało. Nie bez znaczenia dla postawy życiowej Viriona jest także jego prywatna upiorzyca, Niki – małżonka spodziewa się dziecka (!), co także odbija się na postrzeganiu świata przez naszego bohatera.


Wspomniany chwilę temu team marzeń śmiało można nazwać „Avengersami Ziemiańskiego”! :) W grupie tej znajdzie się bowiem nie tylko żona Viriona (świetny i skuteczny w walce, nawet mimo ciąży, zwiadowca), ale także nasi dawni znajomi z kart „Achai”, którzy także przeszli do legendy tego uniwersum. Kto to taki? Hekke i Nolaan, kolejnych dwóch szermierzy natchnionych we własnych osobach! :) Całość uzupełni pewna znakomita nożowniczka oraz stary, budzący grozę żołnierz (mistrz w swoim fachu – jeśli ktoś jednym cięciem miecza jest w stanie przepołowić człowieka, to zdecydowanie powinien znaleźć się w tej grupie).


"Pustynia" to kolejna dawka znakomitej akcji i kontynuacja historii, która wciąga i rozkręca się z tomu na tom coraz bardziej. Ziemiański śmieje się w twarz wszystkim tym, którzy nie widzieli już w tym uniwersum żadnego potencjału i śmiech ten jest nie tylko donośny, ale i niesamowicie satysfakcjonujący dla każdego fana świata, który już tyle lat temu poznaliśmy dzięki „Achai”. A w jeszcze lepszy nastrój wprawia człowieka to, że to bynajmniej nie koniec! :)


Andrzej Ziemiański nie zdejmuje nogi z gazu i jadąc na pełnej prędkości porywa nas ze sobą prosto w piach pustyni, na której będziemy świadkami walk, pościgów i zapierających dech w piersiach pojedynków, w których wirtuozeria mieczy będzie szła o lepsze z szaleńczym tempem akcji. Świat Viriona jest szybki, błyskotliwy i ostry niczym jego miecz (lub też jak poczucie humoru Hekkego). To nie jest miejsce dla ludzi słabych. Jednak dla legend pokroju Viriona jak najbardziej.


Gorąco polecam!

Fabryko - dziękuję!

#virion #szermierznatchniony #pustynia #andrzejziemianski #fabrykasłów #imperiumachai #cosnapolce #hekke #nolaan #fantasyka #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookreview









środa, 2 marca 2022

Bastion - Stephen King


Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 23.02.2022
Liczba stron: 1088


Uczta dla Kingomaniaka.

Przed nami apokalipsa a'la Stephen King w najnowszej odsłonie! I to w odsłonie nie byle jakiej, bo SERIALOWEJ - a na serial na podstawie "Bastionu" wielu z nas czekało bardzo, bardzo długo (ekranizacja w formie miniserialu z lat 90-tych była ciekawa i w zasadzie dość dobra, ale jednak nie do końca godna geniuszu książkowego oryginału). Przed nami, krótko mówiąc, "Bastion": według wielu czytelników jedna z najlepszych (a na pewno największych objętościowo; wszak ustępuje pod tym względem jedynie "To") powieści Stephena Kinga.

Już kilka lat temu napisałem o "Bastionie" parę słów. W odbiorze książki niewiele się zmieniło (a na pewno nie na minus), więc pozwolę sobie je powtórzyć.


Gdyby wolno było napisać o tej książce tylko jedno jedyne zdanie, bez wahania napisałbym tak: "Fantastyczne, monumentalne dzieło Stephena Kinga będącego w świetnej pisarskiej formie!" Na szczęście nikt nikogo nie ogranicza w długości i objętości opinii na temat książek, więc trochę rozwinę wspomnianą myśl.

Zacznę od tego, że niesamowicie długo czytałem to tomiszcze (1088 strony to nie jest bynajmniej krótka książeczka), ale w końcu udało mi się skończyć. Czy było warto? OCZYWIŚCIE, że tak!:) Nie żałuję ani minuty przeznaczonej na "Bastion":) Książka jest niesamowita, ma znikomą, śladową wręcz ilość wad (oczywiście to moje subiektywne odczucie - znam bowiem takich, dla których jest to książka całkowicie wad pozbawiona), a jako całość naprawdę zapada w pamięć i daje do myślenia. A to jest już znak, że mamy do czynienia z pozycją wybitną.


Względem "Bastionu" obecnie daje zwłaszcza do myślenia fakt tego, jak bardzo ta powieść jest aktualna w obliczu szalejącej wciąż (oby już niedługo...) pandemii COVID-19. Mistrz na dziesiątki lat przed bieżącymi wydarzeniami stworzył wizję, w której ktoś kichnął, ktoś się zaraził, a ludzkość diabli wzięli... Na szczęście to, co wszyscy przeżywamy, nie jest aż tak tragiczne w skutkach jak wizja Kinga, jednak ta ponura perspektywa fikcyjnych wydarzeń w pewnym procencie szans mogłaby się teoretycznie wydarzyć... Cieszmy się, że tak nie jest. Jednak wizją Kinga można się - paradoksalnie, choć może niezbyt dobrze to zabrzmi, ale na pewno wiecie o co mi chodzi - na polu grozy zachwycić na nowo i jest ona bez wątpienia bardziej przerażająca niż kiedykolwiek wcześniej.


Fenomenem powieści Kinga jest z całą pewnością jej ogrom, rozmach, a przede wszystkim przerażające prawdopodobieństwo zaistnienia całej opisanej historii i łatwość, z jaką cała literacka fikcja może stać się mroczną rzeczywistością. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej takich post-apokaliptycznych książek (zwłaszcza wszystkie pozycje z uniwersum "Metra" Glukhovsky'ego), które zapewne przeżyją swój okres świetności i przeminą, jednak "Bastion" na ich tle był, jest i będzie wyjątkowy, bo od tylu już lat trwa na literackiej scenie i nieustannie zachwyca coraz to nowe pokolenia czytelników. Dodam, że zachwyca całkowicie zasłużenie. Jeden błąd, jedna nieszczelna fiolka, jeden zarażony człowiek poza zamkniętą strefą, jedno kichnięcie i bum! - tragedia gotowa. A po tragedii przychodzi czas na dojście do głosu mrocznych instynktów ludzkości, więc dramat świata trwa nadal, brnąc wraz z falami niedobitków ku obozom dobra w Boulder i zła w Las Vegas oraz ku ich ostatecznej rozprawie.


"Bastion" ma przy tym przewagę nad innymi powieściami, przedstawia bowiem dogłębnie przyczyny apokalipsy, jej przebieg i skutki. I to bardzo dogłębnie. To wszystko wraz z ponurym widmem zagłady krążącym nad pozostałymi przy życiu niedobitkami ludzkości - po mistrzowsku zarysowanym przez Kinga!- może działać na wyobraźnię. I zapewniam: działa!

Skala mocnych stron "Bastionu" jest przytłaczająca, jednak nie jest on pozbawiony minusów (przynajmniej dla mnie). W tym miejscu powinny podnieść się krzyki zagorzałych fanów powieści, bo właśnie do minusów zamierzam teraz przejść. Nie jest ich wiele, ale jednak... Po pierwsze, strasznie mi przeszkadzało to, co zwykle u Kinga uwielbiam: dygresje, fabularne przerywniki i wolny rozwój akcji w środkowej części książki. W przypadku "Bastionu" jest to dla mnie minusem chyba tylko dlatego, że chciałem jak najszybciej pędzić do celu i jak najszybciej poznać całość opowieści, a czasem nie dało się tego zrobić.


Minus drugi to dla mnie nieproporcjonalne w skali całej powieści opisanie losów Wolnej Strefy Boulder i domeny Randalla Flagga w Las Vegas. King w skali całości napisał o Las Vegas tak mało! Myślałem, że będzie tego więcej, że będę stopniowo karmiony przerażającymi szczegółami z procesu budowania mrocznej potęgi Flagga, i... w zasadzie byłem, ale na mniejszą skalę niż sądziłem. Dla mnie to minus, bo uwielbiam rozwlekłe, szczegółowe opowieści o rodzeniu się potęgi zła :)

Ostatnią rzeczą in minus w "Bastionie" jest... Randall Flagg. Niestety... "Bastion" wziąłem do ręki na długo po "Mrocznej Wieży" i będąc wielkim, zagorzałym fanem Człowieka w czerni obiecywałem sobie po jego postaci w "Bastionie" znacznie, znacznie więcej. Mówiąc inaczej, Flagg był świetny, ale nie - jak sądziłem - genialny. Tyle tytułem minusów. Nie jest ich dużo, ale wystarczyły, bym ujął z oceny jedną gwiazdkę. Pamiętajcie tylko proszę, że jest to moja całkowicie subiektywna ocena.


Na koniec z czystym sumieniem polecam i gorąco zachęcam: przeczytajcie "Bastion"! Takiego obrazu zagłady ludzkości i jej walki o przetrwanie nie było nigdy wcześniej i według mnie długo jeszcze nie będzie. To jest coś, co naprawdę TRZEBA przeczytać. Zwłaszcza w obliczu tego, z czym się jako ludzkość borykamy od 2020 roku... A czy jest to rzeczywiście najlepsza książka Kinga (jak twierdzi wielu ekspertów, recenzentów i fanów)? Chyba jednak nie. Są bowiem inne, bardziej nasycone grozą, niepokojem i strachem. Ale "Bastion" jest bezsprzecznie jedną z lepszych pozycji Mistrza i zdecydowanie warto go przeczytać.

Słów jeszcze kilka o najnowszym wydaniu. Okładka serialowa robi wrażenie i jest jedną z najlepszych, jakich na polu wydawniczym doczekała się omawiana powieść. Nie bez znaczenia jest także twarda oprawa - takie tomiszcze w miękkiej oprawie nie ma po prostu racji bytu :) Całość bardzo ładnie komponuje się na półce z najnowszymi wznowieniami Kinga od Albatrosa: wszystkie jednakowej wysokości, z ciekawą interpretacją czcionki tytułów - bomba! Jako ciekawostkę warto wskazać też fakt, że najnowsze wydanie liczy sobie 1088 stron, podczas gdy wydania poprzednie (choćby to z 2018 roku) miały stron 1166.


Dla fanów Kinga absolutne "must have"!

Dziękuję Wydawnictwu 
Albatros za egzemplarz recenzencki! :)

#bastion #thestand #stephenking #king #albatros #wydawnictwoalbatros #apokalipsa #pandemia #wirus #randallflagg #boulder #cosnapolce #klasykakinga #czytamksiazki #dobraksiazka #bookstagram #bookreview











Manifest codziennego bohatera - Robin Sharma


Tytuł: Manifest codziennego bohatera
Autor: Robin Sharma
Wydawnictwo: Kompania Mediowa
Data wydania: 23.02.2022
Liczba stron: 432


Wewnętrzna siła.

Robin Sharma to autor książek z zakresu rozwoju osobistego, które spotkały się w ostatnich latach z bardzo życzliwym przyjęciem ze strony publiki (mowa zwłaszcza o "Klubie 5 Rano. Szczęśliwy poranek zmienia wszystko"). Każda kolejna książka jego autorstwa odkrywa coraz to nowe obszary wewnętrznego potencjału, którym dysponuje każdy z nas. Tym razem Robin Sharma próbuje nauczyć nas tego, jak być każdego dnia swoim własnym, osobistym bohaterem i osiągnąć dzięki temu sukces.


Lektura jest zajmująca, przejrzysta i bardzo logicznie skonstruowana. Sharma krok po kroku pokazuje czytelnikom wartości, jakimi warto kierować się w życiu po to, aby w pełni wykorzystać drzemiący w nas potencjał. Celem jest sukces (cokolwiek to dla każdego z nas może oznaczać - uwolniony potencjał naszego wnętrza zawsze według Sharmy prowadzi do jego osiągnięcia). Lecz nie tylko: cel to także nasze szczęścia, wewnętrzna równowaga i radość czerpana z każdego kolejnego dnia.


Cała sztuka polega na tym, aby szukać (wokół siebie, ale i w samym sobie) pozytywnej zmiany. Warunków do jej zaistnienia. Żeby dać sobie na to szansę warto po prostu być uważnym, systematycznym i optymistycznie patrzeć w przyszłość. Istotny jest w tym wszystkim także jakiś systematyczny plan, spokój, cisza, momenty wyciszenia i okazje do tego, aby wsłuchać się w samego siebie. A to właśnie wewnątrz nas kryje się klucz do sukcesu - warto zatem poświęcić trochę czasu samemu sobie i odkryć w sobie pokłady sił, energii i wszystkiego co potrzebne do tego, by zacząć we własnym życiu po prostu wygrywać. I stać się bohaterem dla samego siebie.


Dzięki książce poznamy ukryte nawyki najbardziej kreatywnych i odnoszących sukcesy ludzi na świecie i - Robin Sharma o tym zapewnia - zrealizujemy własne, wizjonerskie ambicje, poprzez:
- opanowanie oryginalnych technik przekształcania strachu w paliwo, problemów w siłę, a dawnych kłopotów w triumfy;
- przygotowanie przełomowego planu walki z prokrastynacją i brakiem skupienia i zamianę ich w energię, którą przemienimy w działanie i rozwój;
- odkrycie zwyczajów i nawyków ludzi sukcesu, dzięki którym osiągniemy nadludzką sprawność fizyczną i staniemy się najbardziej zdyscyplinowaną osobą, jaką znamy;
- poznanie drogi do życia pod znakiem piękna, trwałej radości i wolności duchowej.


Powyższe elementy układanki składającej się na całość pod nazwą "sukces" są według autora kluczowe dla powodzenia planu stania się tytułowym "codziennym bohaterem". Brzmi to bardzo górnolotnie i ma postać - z pozoru - nic nieznaczących frazesów, jednak trudno odmówić Sharmie słuszności choćby w takich kwestiach jak zwalczanie prokrastynacji, poszukiwanie pokładów ukrytej energii, praca nad własną dyscypliną. Można nie wierzyć w całość wizji autora, jednak jej poszczególne części składowe wyglądają sensownie. Nie zaszkodzi zatem spróbować pójść drogą jego rad. A wtedy - kto wie? Być może wszystko to, o czym pisze Sharma (i to w całej rozciągłości tematu) okaże się dla nas właściwe.

Robin Sharma, autor bestsellera Klub 5 Rano jest jednym z czołowych guru rozwoju osobistego na świecie. Jego książki sprzedały się w nakładzie ponad 20 milionów egzemplarzy. Z rad Sharmy korzystały takie firmy jak Microsoft, NASA, Nike czy FedEx.

Polecam.

Dziękuję Kompanii Mediowej za egzemplarz recenzencki.

#manifestcodziennegobohatera #robinsharma #kompaniamediowa #rozwójosobisty #cosnapolce #bookstagram #czytamksiazki #bookreview #wewnatrzinazewnatrz #prokrastynacja #szczęście #sukces